Skocz do zawartości
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Weź melisę i spokojnie śpij. Nie ma babki i żadnych dwoje. Osoby sprawdzające wentylację mają "papiery" tylko na sprawdzanie wentylacji i niczego więcej. W innych sprawach mają mniej do gadania niż listonosz przynoszący awizo.  Tak samo zresztą jest z innymi kontrolerami wszystkich branż. Mają sprawdzić swoje to gdzie jest i czy spełnia wymogi techniczne. Tyle. I niczego więcej w mieszkaniu nie mogą tykać ani sprawdzać. Jasne?   PS. ostatnio wszelkie kontrole najczęściej są zlecane zewnętrznym firmom, więc taki człowiek nie ma nawet żadnego interesu, żeby zajmować się czymś więcej niż tylko to, za co mu zapłacą. Więc jak najszybciej robią swoje i spierniczają z lokalu.   PS. Tym bardziej że to sama góra i nikomu żadne Twoje zapachy nie będą wchodziły w paradę.
    • Witam, Zabieramy się za remont zakupionego mieszkania i mamy ogromną chęć zlikwidowania kuchni w obecnym miejscu i stworzenia aneksu w salonie. W niezobowiązującej rozmowie telefonicznej, Pani ze spółdzielni powiedziała, że na papierze pozwolenia na takie przeniesienie nie dostaniemy, ale dodała "ale przecież nikt nie będzie Państwu do mieszkania zaglądał". Martwimy się o kwestie wentylacji i ewentualnie związanych z tym konsekwencji. Poczytałem troszkę wątków na forum i w Internecie i szukam nadziei na zrealizowanie tego "marzenia" Rozmawiałem też telefonicznie z Panem, wskazanym przez spółdzielnię jako osoba/firma od m.in wentylacji i można powiedzieć, że potwierdził przesłanie od Pani ze spółdzielni, że formalnie nie można, ale jak sobie zainstaluję filtr węglowy i będzie indukcja to kogo to obchodzi. Na pytanie o przeglądy kominiarskie stwierdził, że sprawdzane są wywietrzniki tam gdzie są, a nie na podstawie tego co się w danym pomieszczeniu znajduje, czyli jak tylko wskazane na planie wentylacje spełniają normy, to nieważne co w tym pomieszczeniu jest - nie do końca w to chce mi się wierzyć, pewnie na dwoje babka wróżyła. Poniżej plan mieszkania, z zaznaczonymi pionami wentylacyjnymi i ewentualnym umieszczeniem aneksu kuchennego. Oczywiście, w aneksie mówilibyśmy o płycie indukcyjnej i pochłaniaczu z filtrem węglowym. Jest to blok z wielkiej płyty, ostatnie piętro. Co trzeba by zrobić, żeby taką wizję móc zrealizować i nie obawiać się o jakieś pozwy? Spółdzielni może się to nie podobać, ale jest tutaj możliwość przekształcenia na pełną własność - więc o ile nie byłoby łamania prawa budowalnego( z tego co rozumiem?) i wszystko było zgodnie z normami to tej administracji bym się nie obawiał. z góry dziękuje za pomoc
    • retro, trzymaj się faktów...   AUTORKA... wszak napisała wyraźnie:    
    • W miejscu łączenia płyt obydwie sąsiadujące krawędzie muszą być sztywno zamocowane do tego samego elementu konstrukcyjnego i wtedy nic nie będzie pękało, niezależnie od pracy budynku.  Nie bardzo chce mi się wierzyć, że masz tak zrobione. Coś wg mnie jest nie tak. Poza tym, czy spoiny były zabandażowane? (czy była taśma zbrojąca szczelinę?)     A jeśli chodzi o gruntowanie przed malowaniem, to oczywiście, że tak, trzeba zagruntować..    Może mocowanie jest zbyt rzadkie? Co ile cm są wkręty?
    • Tak były to po długości pęknięcia wydaje mi się że od pracy budynku ,bo krawędzie płyty są zamocowane normalnie czy po wyszlifowaniu tego i przed malowaniem zagruntować te miejsca robione ?
    • Jakoś uciekł mi Twój temat, a szkoda. Otóż przed naprawą pęknięć należy zadać sobie pytanie dlaczego do nich doszło? Na fotografii widać pęknięcie w linii prostej, a to może oznaczać, ze krawędzie płyty nie są zamocowane, co jest kardynalnym błędem wykonawcy. I przed jakąkolwiek naprawą tę wadę należy usunąć.
    • Pytanie tylko czy Autor ma jakiekolwiek doświadczenia w pracach okołobudowlanych, bo jeśli nie to i tak lepiej powierzyć tę naprawę szwagrowi. 
    • Czy po zaciągnięciu tych pęknięć i po wyszlifowaniu przed malowaniem zagruntować te miejsca szlifowane po peknieciu ?
    • Płyta OSB praktycznie nie przepuszcza pary wodnej. Dlatego dawanie pomiędzy nią i wełną mineralną folii paroprzepuszczalnej zwykle mija się z celem. Jeżeli w starej drewnianej podłodze ma być zachowana możliwość jakiejkolwiek wymiany powietrza i usuwania wilgoci z głębiej położonych warstw to trzeba pozostawić wentylowaną szczelinę powietrzną pomiędzy płytą OSB i wełną. Wloty i wyloty powietrza do szczeliny dawniej robiono ukrywając je za listwami przypodłogowymi, przy ścianie. Założenie było takie, że pomiędzy legarami podłogowymi pozostaje tuż pod powierzchnią podłogi pusta, wentylowana przestrzeń. Czasem usuwanie powietrza z niej zapewniał też komin wentylacyjny. Miał po prostu niewielkie otwory wlotowe w dolnej części, poniżej poziomu ułożenia desek podłogowych. 
  • Doradcy redakcyjni i firmowi

×
×
  • Utwórz nowe...