Skocz do zawartości

Odchudzanie


Recommended Posts

Cytat

nie no w sumie działa. Tylko dziwne wyniki podaje. Wchodzę, mam 58 kg. Schodzę, wchodzę znowu i mam 63 kg. Rafał ma ciekawiej, bo wchodzi, ma 89, a za chwilę 180 kg icon_eek.gif

Nie wiem czy jakąś średnią z tego wyciągać, czy jak :scratching:



hahaha icon_biggrin.gif

biorąc pod uwagę, iż pierwsze słowo się liczy .... wzięłabym pod uwagę raczej pierwszy wynik icon_mrgreen.gif
Link do komentarza
Cytat

nie no w sumie działa. Tylko dziwne wyniki podaje. Wchodzę, mam 58 kg. Schodzę, wchodzę znowu i mam 63 kg. Rafał ma ciekawiej, bo wchodzi, ma 89, a za chwilę 180 kg icon_eek.gif

Nie wiem czy jakąś średnią z tego wyciągać, czy jak :scratching:


tak, zsumuj wyniki, podziel na dwa osobniki, i będzie średnia... icon_biggrin.gif icon_wink.gif


tak Was sobie podczytuję i jestem pełna podziwu, bardzo gratuluję silnej woli i spektakularnych efektów icon_smile.gif
Link do komentarza
Cytat

żre te uprzykszone białkowe żarcie - a waga w miejscu ... szlag mnie trafi :ranting: :wallbash:


przepraszam, że zapytam, ale ile dni żresz to białkowe żarcie?
w gorącej wodzie kąpana jesteś icon_razz.gif

Pamiętaj, że powolne zrzucanie jest najlepsze (przede wszystkim dla skóry).

Ja od stycznia zrzuciłam yyyyyyyyy ile to ja miałam na początku 62 czy 63 :scratching: w każdym razie doszłam do 58, więc 4 lub 5 kg w 3 miesiące to "powolny" wynik, ale mnie cieszy.
Link do komentarza
Gość adiqq
Cytat

NO dokładnie dzień diety 22 a na blacie tadam -9.8 icon_biggrin.gif



dzisiejszy raport:
dzień 17, bilans -6,7 icon_smile.gif

Cytat

Daga, boczku sobie usmaż! I do tego białko.
Ale bez chleba.
No i weź zostaw to ciastko, co je zakitrałaś pod fartuchem!



i wszystko wg zalecęn dr Lutza icon_smile.gif
Link do komentarza
Cytat

przepraszam, że zapytam, ale ile dni żresz to białkowe żarcie?
w gorącej wodzie kąpana jesteś icon_razz.gif

Pamiętaj, że powolne zrzucanie jest najlepsze (przede wszystkim dla skóry).

Ja od stycznia zrzuciłam yyyyyyyyy ile to ja miałam na początku 62 czy 63 :scratching: w każdym razie doszłam do 58, więc 4 lub 5 kg w 3 miesiące to "powolny" wynik, ale mnie cieszy.



11 dni - -2,5 kilo ....
zawsze na dukanie szło lepiej , dlatego taka zniechęcona jestem ... :bezradny:
cierpliwośc nie jest moja mocną stroną icon_redface.gif


Cytat

Daga, boczku sobie usmaż! I do tego białko.
Ale bez chleba.
No i weź zostaw to ciastko, co je zakitrałaś pod fartuchem!




se usmażyłam wędlinę drobiową, znaczy se chipsy drobiowe podjadam , niskokaloryczne ponoć ...
chcleba, ziemniaków niet .... ciastek też...
Link do komentarza
Gość adiqq
Cytat

se usmażyłam wędlinę drobiową, znaczy se chipsy drobiowe podjadam , niskokaloryczne ponoć ...
chcleba, ziemniaków niet .... ciastek też...



ja jem wysokokaloryczne i chudnę....cuda panie, cuda....
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

11 dni - -2,5 kilo ....
zawsze na dukanie szło lepiej , dlatego taka zniechęcona jestem ... :bezradny:
cierpliwośc nie jest moja mocną stroną icon_redface.gif





se usmażyłam wędlinę drobiową, znaczy se chipsy drobiowe podjadam , niskokaloryczne ponoć ...
chcleba, ziemniaków niet .... ciastek też...


Po pierwsze do Adrian odchudza się z nadwagi, ja z otyłości klinicznej II stopnia icon_redface.gif , a Ty korygujesz wagę jedynie więc osiągnięte 2,5 kg to BARDZO DOBRY WYNIK !!!!!
Nie bez znaczenia jest też, że zaczynałaś Dukana wedle niniejszego wątku co najmniej 30 razy i nigdy nie przeprowadziłaś etapu III a "grzechów" odchodzeniowych w międzyczasie było tyle że miałabyś za nie z 300 lat czyśćca co najmniej. Tak że na prawdę to że chudniesz wolniej to nic ważne że w ogóle. Edytowano przez gawel (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

ja jem wysokokaloryczne i chudnę....cuda panie, cuda....


I o to właśnie chodzi!
Jedyny Adrian czai bazę.

Daga. Daga!! icon_biggrin.gif
Nie niskokaloryczne drobiowe gówno, tylko weź na smalcu usmaż sobie najtłustszego boczku jaki świat widział.
Zjedz to zamiast deseru, a zapewniam cię, że nie będziesz miała ochoty na żadne łakocie.

A jak cię najdzie na czipsa, to zjedz sobie usmażonego uczciwego tłustego boczku.

Jeśli nawet moja propzycja jest nie w linii twojej diety, to z całą pewnością takie odstępstwo wyjdzie ci kalorycznie lepiej niż wpieprzanie czipsów.
Link do komentarza
Gość 3of5
Cytat

I o to właśnie chodzi!
Jedyny Adrian czai bazę.

Daga. Daga!! icon_biggrin.gif
Nie niskokaloryczne drobiowe gówno, tylko weź na smalcu usmaż sobie najtłustszego boczku jaki świat widział.
Zjedz to zamiast deseru, a zapewniam cię, że nie będziesz miała ochoty na żadne łakocie.

A jak cię najdzie na czipsa, to zjedz sobie usmażonego uczciwego tłustego boczku.

Jeśli nawet moja propzycja jest nie w linii twojej diety, to z całą pewnością takie odstępstwo wyjdzie ci kalorycznie lepiej niż wpieprzanie czipsów.



Piotr!!!
tłumaczyłem to już nie raz...że nie będzie ochoty wtedy na słodkie - ale nikt mnie nie chce słuchać!
uzależnienie jest zbyt silne! Bo to takie same uzaleznienie jak od fajek,kawy czy alkoholu - tyle że takie niewinne się wydaje...
I niekoniecznie to musi byc od razu najtłustszy boczek - bo zdaję sobie sprawę, że po którymś tam już Dukanie można mieć awersję na tłuszcze.....bo problemem nie są tłuszcze - tylko węglowodany - które wszyscy spożywamy w baaaaaardzo dużym nadmiarze....
wystarczy jeść wszystko - pilnując ustalonego limitu dobowego węglowodanów i wszystko się same reguluje...
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

Piotr!!!
tłumaczyłem to już nie raz...że nie będzie ochoty wtedy na słodkie - ale nikt mnie nie chce słuchać!
uzależnienie jest zbyt silne! Bo to takie same uzaleznienie jak od fajek,kawy czy alkoholu - tyle że takie niewinne się wydaje...
I niekoniecznie to musi byc od razu najtłustszy boczek - bo zdaję sobie sprawę, że po którymś tam już Dukanie można mieć awersję na tłuszcze.....bo problemem nie są tłuszcze - tylko węglowodany - które wszyscy spożywamy w baaaaaardzo dużym nadmiarze....
wystarczy jeść wszystko - pilnując ustalonego limitu dobowego węglowodanów i wszystko się same reguluje...



+ pomocna rada
Link do komentarza
Filozoficznie ? icon_eek.gif

Organizm człowieka nie jest głupi, ale my nie bardzo potrafimy interpretować jego wymagań.
Jeśli mamy na coś ochotę, to najwidoczniej nasz organizm potrzebuje jakiegoś składnika w tym czymś zawartym.
Czyli należy organizmowi tego czegoś dostarczyć.
Najlepiej więcej niż do oporu - prawie do przelania się.
A że i jak, wspominałem, o naszym organizmie, że nie jest głupi, to rzeczony wytworzy przeciwdziałanie, na zasadzie wstrętu do tego czegoś.
Jak mu znów zabraknie, to zacznie się domagać, ale jego pamięć zasygnalizuje, że to co zjedliśmy to finito, bo na więcj, jakimś dziwnym trafem nie mamy ochoty.


Ps. A tak na marginesie - co to jest "śmieciowe jedzenie" ?
Link do komentarza
Gość 3of5
Cytat

Filozoficznie ? icon_eek.gif

Organizm człowieka nie jest głupi, ale my nie bardzo potrafimy interpretować jego wymagań.
Jeśli mamy na coś ochotę, to najwidoczniej nasz organizm potrzebuje jakiegoś składnika w tym czymś zawartym.
Czyli należy organizmowi tego czegoś dostarczyć.
Najlepiej więcej niż do oporu - prawie do przelania się.
A że i jak, wspominałem, o naszym organizmie, że nie jest głupi, to rzeczony wytworzy przeciwdziałanie, na zasadzie wstrętu do tego czegoś.
Jak mu znów zabraknie, to zacznie się domagać, ale jego pamięć zasygnalizuje, że to co zjedliśmy to finito, bo na więcj, jakimś dziwnym trafem nie mamy ochoty.



organizm cały czas wysyła nam nadróżniejsze sygnały - problem w tym, ze przestaliśmy wsłuchiwać się w siebie i nie potrafimy interpretować tych sygnałów.....
najprostszy przykład to uczucie głodu i sytości.....najcześciej jest to strasznie rozregulowane poprzez niewłaściwe żywienie (nadmiar węglowodanów)
organizmu trzeba słuchać - ale dopiero w sytuacji jak się wyreguluje choć trochę
Odkąd "wziąłem" się za siebie, to ani mi przez myśl nie przyszło, żeby coś słodkiego zjeść. Za to "chodzą" za mną różne inne smaki....-dokładnie to o czym pisał wyżej bajbaga
i te wszystkie reakcje organizmu stają się zrozumiałe, gdy się wie czym one są wywołane (podstawy podstaw biochemii)
Link do komentarza
Gość gawel
Za mną na razie chodziła czekolada=kakao=magnez , ale nie "poległem" icon_wink.gif , tylko upichciłem dukanowskie ciacha z 3 łychami kopiastymi kakao i już po sprawie. Chodził za mną żółty ser i owszem sprawdziłem lodówkę kupiłem niedrogi light 6% t łuszczu a nie jak normalny 45%. Najgorsze w tym wszystkim że ten ser tam leżał od zawsze to dlaczego ......em tłusty icon_evil.gif ?
Link do komentarza
Gość 3of5
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdr...-cukrzycy/tn8dk

ciekawy artykuł, chociaż powierzchowny....

Cytat

Dieta oparta na węglowodanach winna otyłości i cukrzycy


oczywista oczywistość? - ale taka jest przecież oficjalna piramida żywieniowa - i do tego "pięć razy dziennie warzywa i owoce"

Cytat

Ale przecież obowiązująca w Polsce tzw. piramida żywienia ma podstawę zbudowaną właśnie z węglowodanów, natomiast białka i tłuszcze ograniczono do minimum. Zalecana jest nam dieta, która nie sprzyja kondycji i zdrowiu?

Nie tylko nie sprzyja zdrowiu, ale zwiększa prawdopodobieństwo otyłości i cukrzycy typu 2. Gdybyśmy rzeczywiście "zaliczali" codziennie 6–12 porcji węglowodanów (pieczywo, makaron, ryż, kasze, ziemniaki, ale też pizza, ciasta, drożdżówki, pączki), to w ciągu kilku miesięcy otyłość jest zapewniona. Węglowodany zwiększają apetyt; przy diecie wysokowęglowodanowej bez przerwy jest się głodnym (zachodzi tzw. zjawisko reaktywnej hipoglikemii). Przemysł spożywczy ma interes w tym, abyśmy jedli ich jak najwięcej, zwłaszcza że węglowodany są najtańszym składnikiem żywności. Natomiast najdroższym jest białko, stąd różne (całkowicie nieprawdziwe) teorie o jego rzekomo szkodliwym działaniu i zalecane ograniczanie spożycia. Zapewniam, że nie ma to nic wspólnego z naszym zdrowiem.

Link do komentarza
Chyba sie poddam - zważyłam się , na wadze 64.
Trzymam się dukana .... po prostu na mnie nie działa - nie mam pojęcia dlaczego... może dlatego, że jestem chora i jakoś inaczej organizm reaguje?
Od poniedziałku - ściśle trzymam się diety , żadnych szaleństw - efektów zero, a nawet dziś kilogram więcej.
Nie dość, że czuje sie jakbym wpadła pod tira z tym pieprzonym wirusem i pomimo to trzymam dietę .... to efektów zero icon_cry.gif .

Dieta z boczkiem i innymi takimi - nie dla mnie ... nie cierpię tłustego - nawet jedząc kurczaka obieram skórę i wybieram widelcem na talerzu tłuste. Odrzuca mnie od tłustego jedzenia - musiałabym się bardzo zmuszać, żeby zjeść jakiś tłusty boczek okupując to pewnikiem odruchem wymiotnym podczas jedzenia :bezradny: .

Załamana jestem dziś .... straciłam motywację ... chyba w ogóle przestanę jeść icon_confused.gif .
Link do komentarza
Gość 3of5
prosta rada - jedz wszystko na co masz ochotę, ale ogranicz węglowodany do 72g dziennie....(niekoniecznie to musi być tłuste, organizm sam to sobie reguluje!)

ale to wcale nie gwarantuje ci że schudniesz - bo było o tym nie raz - wagę masz prawidłową (wg BMI)
a niestety - pewnych "defektów" które widzisz tylko ty - nie da się poprawić inaczej jak ćwiczeniami, sportem, ruchem....
Link do komentarza
Daga zrób sobie dzień "czystości" - wpierdzielaj do oporu (praktycznie do ulania się) produkt taki co lubisz najbardziej, a który Twoim zdaniem jest "winny wszystkiemu" - ale tylko ten jeden produkt przez cały dzień.
Następnie przejdź na tego Dukana, ale stopniowo - wprowadzając po jednym posiłku z tej diety, jak organizm zaakceptuje, wprowadzasz następny posiłek, itd.
Koniec tej diety powinien być w odwrotności - czyli rezygnacja z jednego posiłku dukanowskiego, itd.
Co nagle to po diable - także efekt jojo.

Ps. I najważniejsze - przestań mówić o odchudzaniu, dietach i podobnych duperelach.
Zacznij traktować to jako racjonalne żywienie, według Twoich zasad i na Twoich warunkach.
Ja się nie odchudzałem, ale na wadze (nie z wagi icon_rolleyes.gif ) spadłem - i to sporo :oops, a zmieniłem w sumie tylko dwa nawyki - jadłospisu nie.
Link do komentarza
Cytat

prosta rada - jedz wszystko na co masz ochotę, ale ogranicz węglowodany do 72g dziennie....(niekoniecznie to musi być tłuste, organizm sam to sobie reguluje!)



ok, postaram się jakoś to ogarnąć ....
wiem, że węglowodany są masakrą dla diety icon_wink.gif

Cytat

ale to wcale nie gwarantuje ci że schudniesz - bo było o tym nie raz - wagę masz prawidłową (wg BMI)
a niestety - pewnych "defektów" które widzisz tylko ty - nie da się poprawić inaczej jak ćwiczeniami, sportem, ruchem....



niestety zaczynam dopuszczać do siebie tą straszną myśl icon_confused.gif


Cytat

Daga zrób sobie dzień "czystości" - wpierdzielaj do oporu (praktycznie do ulania się) produkt taki co lubisz najbardziej, a który Twoim zdaniem jest "winny wszystkiemu" - ale tylko ten jeden produkt przez cały dzień.
Następnie przejdź na tego Dukana, ale stopniowo - wprowadzając po jednym posiłku z tej diety, jak organizm zaakceptuje, wprowadzasz następny posiłek, itd.
Koniec tej diety powinien być w odwrotności - czyli rezygnacja z jednego posiłku dukanowskiego, itd.
Co nagle to po diable - także efekt jojo.



Dam sobie spokój z dietą czysto proteinową chyba . Faktycznie - chudną na niej ludzie z dużą nadwagą - ja tez kiedyś sporo schudłam. Teraz mam zbyt mało do zrzucenia jak na tak ciężką dla organizmu dietę.

Cytat

Ps. I najważniejsze - przestań mówić o odchudzaniu, dietach i podobnych duperelach.
Zacznij traktować to jako racjonalne żywienie, według Twoich zasad i na Twoich warunkach.
Ja się nie odchudzałem, ale na wadze (nie z wagi icon_rolleyes.gif ) spadłem - i to sporo :oops, a zmieniłem w sumie tylko dwa nawyki - jadłospisu nie.



Ciężko tak wprowadzić nagle tyle zmian do życia. Sporo zmian u mnie ostatnio - m.i.n. rzucenie palenia , teraz zmiana nawyków żywieniowych... jest trudno. Tym bardziej , ze mam wrażenie że po rzuceniu palenia zmienił mi się faktycznie metabolizm i muszę od nowa "ogarnąć" swój organizm rozumem żeby móc go ustabilizować. Świadczy o tym choćby dieta dukana , która nie działa na mnie tak jak kiedyś.
Link do komentarza
Gość 3of5
Cytat

Ciężko tak wprowadzić nagle tyle zmian do życia. Sporo zmian u mnie ostatnio - m.i.n. rzucenie palenia , teraz zmiana nawyków żywieniowych... jest trudno. Tym bardziej , ze mam wrażenie że po rzuceniu palenia zmienił mi się faktycznie metabolizm i muszę od nowa "ogarnąć" swój organizm rozumem żeby móc go ustabilizować. Świadczy o tym choćby dieta dukana , która nie działa na mnie tak jak kiedyś.



pewnie ze się zmienił
dla organizmu to rewolucja.....
poczekaj aż się trochę unormuje wszystko


a może się skusisz i kupisz tę książkę W. Lutza "Życie bez pieczywa" ? ;)
Link do komentarza
Gość Leszek4
Redukcja nadmiernej wagi, a potem jej utrzymanie, a także życie w pełni zdrowia są uzależnione przede wszystkim od nawyków żywieniowych.
"Odchudzanie" stało się branżą, na której żeruje spora grupa "biznesmenów". W jej interesie jest mętlik w głowach osób zainteresowanych, bo tylko tak mogą utrzymać swoje dochody w stanie niezagrożonym. To dlatego trudno w Internecie znaleźć spójną radę, która wykluczając dotychczasowe złe nawyki żywieniowe osób otyłych, wyprowadzi je z powrotem do lat swojej młodości. Dziesiątki zwariowanych diet, do tego setki/tysiące komentarzy osób, które próbowały je stosować - jak w tym gąszczu znaleźć prawdę o odżywianiu?
Jak znaleźć bezinteresowną pomoc?

Jak znajdę czas, to włączę się do dyskusji i być może ktoś skorzysta.
Na początek jedna rada: omijaj szerokim łukiem diety, które oferują gwałtowne chudnięcie. Przy wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych organizm redukuje wagę w tempie nieszkodliwym dla zdrowia, tj. 0,5-1 kg na tydzień, a więc 2-4 kg na m-c. Wiem, że to za wolno dla niecierpliwych kobiet, ale tylko tak zredukujecie wagę i to bez groźby efektu jojo.
Ufff... ale się rozpisałem. icon_biggrin.gif
Link do komentarza
Gość 3of5
Cytat

Jak znajdę czas, to włączę się do dyskusji i być może ktoś skorzysta.
Na początek jedna rada: omijaj szerokim łukiem diety, które oferują gwałtowne chudnięcie. Przy wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych organizm redukuje wagę w tempie nieszkodliwym dla zdrowia, tj. 0,5-1 kg na tydzień, a więc 2-4 kg na m-c. Wiem, że to za wolno dla niecierpliwych kobiet, ale tylko tak zredukujecie wagę i to bez groźby efektu jojo.
Ufff... ale się rozpisałem. icon_biggrin.gif



kontynuuj, smiało...nie mogę się już doczekać.....
wiesz, alergicznie reaguję na "zdrowe nawyki żywieniowe" i nie mogę się doczekać dalszej części.....
Link do komentarza
Cytat

Redukcja nadmiernej wagi, a potem jej utrzymanie, a także życie w pełni zdrowia są uzależnione przede wszystkim od nawyków żywieniowych.
"Odchudzanie" stało się branżą, na której żeruje spora grupa "biznesmenów". W jej interesie jest mętlik w głowach osób zainteresowanych, bo tylko tak mogą utrzymać swoje dochody w stanie niezagrożonym. To dlatego trudno w Internecie znaleźć spójną radę, która wykluczając dotychczasowe złe nawyki żywieniowe osób otyłych, wyprowadzi je z powrotem do lat swojej młodości. Dziesiątki zwariowanych diet, do tego setki/tysiące komentarzy osób, które próbowały je stosować - jak w tym gąszczu znaleźć prawdę o odżywianiu?
Jak znaleźć bezinteresowną pomoc?

Jak znajdę czas, to włączę się do dyskusji i być może ktoś skorzysta.
Na początek jedna rada: omijaj szerokim łukiem diety, które oferują gwałtowne chudnięcie. Przy wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych organizm redukuje wagę w tempie nieszkodliwym dla zdrowia, tj. 0,5-1 kg na tydzień, a więc 2-4 kg na m-c. Wiem, że to za wolno dla niecierpliwych kobiet, ale tylko tak zredukujecie wagę i to bez groźby efektu jojo.
Ufff... ale się rozpisałem. icon_biggrin.gif



Poczekam cierpliwie icon_wink.gif
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

kontynuuj, smiało...nie mogę się już doczekać.....
wiesz, alergicznie reaguję na "zdrowe nawyki żywieniowe" i nie mogę się doczekać dalszej części.....


dokadnie pitu pitu srytu srytu icon_lol.gif icon_lol.gif icon_lol.gif icon_lol.gif

Cytat

Chyba sie poddam - zważyłam się , na wadze 64.
Trzymam się dukana .... po prostu na mnie nie działa - nie mam pojęcia dlaczego... może dlatego, że jestem chora i jakoś inaczej organizm reaguje?
Od poniedziałku - ściśle trzymam się diety , żadnych szaleństw - efektów zero, a nawet dziś kilogram więcej.
Nie dość, że czuje sie jakbym wpadła pod tira z tym pieprzonym wirusem i pomimo to trzymam dietę .... to efektów zero icon_cry.gif .

Dieta z boczkiem i innymi takimi - nie dla mnie ... nie cierpię tłustego - nawet jedząc kurczaka obieram skórę i wybieram widelcem na talerzu tłuste. Odrzuca mnie od tłustego jedzenia - musiałabym się bardzo zmuszać, żeby zjeść jakiś tłusty boczek okupując to pewnikiem odruchem wymiotnym podczas jedzenia :bezradny: .

Załamana jestem dziś .... straciłam motywację ... chyba w ogóle przestanę jeść icon_confused.gif .


Wiem że się trzymasz pomijając liczne grzechy ale który to konkretnie dzień?
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

dwunasty dzień....


Słuchaj to nie jest źle, i to Dga cud że wogule Dukan działa w Twoim przypadku po 2 latach szamotania sie i zaczynania. Przeczytaj niniejszy wątek cały za 1 przysiadem myślę że może dojdziesz do jakichś wniosków i wymyślisz skuteczny sposób na korektę wagi. dopiero 16 jest pelnia obecnie 3 dni do 1 kwadry księżyca wagi będzie przybywało i jeść też się będzie chciało więc proponuję przeczekać to cierpliwie na dukanie i po pełni waga poleci na pewno.
Link do komentarza
Gość Leszek4
Cytat

Poczekam cierpliwie icon_wink.gif


Daggulko, spróbuję Cię przekonać. To będzie wymagało trochę pisania, więc zrobię to na kilka/naście rat.

Diety jednostronne (typu białkowe, tłuszczowe, węglowodanowe, w tym kapuściane, owocowe etc.) to nie diety, lecz techniki odchudzania. Można przy ich stosowaniu schudnąć, ale organizm będzie się męczył i tylko czekał na jej koniec, aby dorwać się do brakujących mu elementów w pożywieniu - to stąd się bierze efekt jojo. Mózg wyostrza zmysły odpowiedzialne za apetyt, no i potem wsuwasz wszystko to, czego Ci brakowało. Generalnie mnóstwo kalorii. Kalorie to energia. Organizm człowieka nie ma mechanizmu magazynowania nadmiaru energii. Nie musi, bo wytworzył innym mechanizm "ładowania akumulatorów" - przetwarza nadmiar kalorii w tkankę tłuszczową, która jest dla organizmu spiżarnią "na gorsze czasy".
To dlatego tzw. "dunkanowcy", i inni stosujący podobne techniki odchudzania, są częstymi pacjentami poradni dietetycznych. Schudnęła 8 kg, uradowana i zmęczona wyczerpującą dietą po zakończeniu "kuracji" zaczęła jeść to na co miała ochotę i w dwa miesiące przybrała 10 kg - taka u nas naturalna kolej rzeczy.

Dieta typu "MŻ" (Mniej Żarcia) jest równie, a nawet bardziej niebezpieczna. Aby chudnąć trzeba jeść i to przeważnie więcej niż wtedy, kiedy się przybierało na wadze. Dziwne, co nie? Owszem, ale tyko dopóty, dopóki nie zrozumiesz mechanizmu, którym kieruje się organizm każdego z nas.

Nim doradzę jak się odżywiać, spróbuję troszkę obrazowo wyjaśnić dlaczego tak, a nie inaczej.
Porównam Twój organizm do domu, który jest zbudowany z tysięcy małych cegiełek.
W wyniku codziennej eksploatacji z tego domu każdej doby wykrusza się 50 cegiełek. Żadna tragedia, bo w pożywieniu dostarczysz mu te cegiełki i to nowe. Te cegiełki to białko (aminokwasy), węglowodany, tłuszcze, minerały i witaminy.
Jeśli jednak Twoje jedzenie będzie ubogie, to cegiełek do odbudowy będzie brakowało - ubędzie 50, a przybędzie 25. A więc co dnia wykruszy się z tego pięknego domu 25 cegiełek. Po latach braki będą liczone w tysiącach i nasz piękny niegdyś domek nagle okaże się ruiną.
Dlatego trzeba zadbać, aby nasz "domek" dostał wszystko czego potrzebuje do utrzymania dobrego stanu technicznego. Taki "domek" potrafi sam zjeść nadmiar zmagazynowanego tłuszczu, kiedy tylko zrozumie, że nie jest mu on potrzebny, bo nie ma zagrożenia głodówką, a jednocześnie dostanie mniej "paliwa" (kalorii) niż potrzebuje. Ufff... icon_biggrin.gif

Wbij sobie w googlarce frazę "kalkulator ppm", oblicz sobie, a potem "kalkulator cpm". To na początek. ;)
Link do komentarza
Gość gawel
Może daruj sobie wywody dla debili na tym wątku i go nie zaśmiecaj nic konstruktywnego z twoich wypowiedzi nie wynika, a to co piszesz z wałęsowskimi porównaniami dawno już niejednokrotnie na tym wątku zostało napisane normalnym językiem i w prosty sposób . Z góry dziękuję. Edytowano przez gawel (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Gaweł, zły dzień masz dziś czy co?

Nie mam czasu na czytanie wątku od początku, nie było mnie tu, kiedy zaczynaliście. Leszek pisze jak najbardziej w temacie, więc po co te pretensje?

Skoro Wam nie udało się dotrzeć do Dagi i powraca na wątek jak bumerang (sorki Daga), to może akurat Leszek "wałęsowskimi porównaniami" coś zdziała.
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

Gaweł, zły dzień masz dziś czy co?

Nie mam czasu na czytanie wątku od początku, nie było mnie tu, kiedy zaczynaliście. Leszek pisze jak najbardziej w temacie, więc po co te pretensje?

Skoro Wam nie udało się dotrzeć do Dagi i powraca na wątek jak bumerang (sorki Daga), to może akurat Leszek "wałęsowskimi porównaniami" coś zdziała.


Zanim napiszesz przeczytaj i nie dopatruj się spisku jeżeli ktokolwiek ośmieli się mieć inne zdanie niż Twoje.
Link do komentarza
Cytat

Wbij sobie w googlarce frazę "kalkulator ppm", oblicz sobie, a potem "kalkulator cpm". To na początek. ;)



A widzisz - tego nigdy nie obliczalam ....
ppm wysoni 1390 kcal,
cpm wynosi prawie 2000kcal.

Kontynuuj .... chętnie poczytam ... zawsze to sie czegoś nowego człowiek dowie icon_wink.gif

Cytat

Może daruj sobie wywody dla debili na tym wątku i go nie zaśmiecaj nic konstruktywnego z twoich wypowiedzi nie wynika, a to co piszesz z wałęsowskimi porównaniami dawno już niejednokrotnie na tym wątku zostało napisane normalnym językiem i w prosty sposób . Z góry dziękuję.



Nie złość się .... trza być otwartym i tolerancyjnym osobnikiem icon_wink.gif .
Ja chętnie poczytam, a co ... icon_biggrin.gif
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

A widzisz - tego nigdy nie obliczalam ....
ppm wysoni 1390 kcal,
cpm wynosi prawie 2000kcal.

Kontynuuj .... chętnie poczytam ... zawsze to sie czegoś nowego człowiek dowie icon_wink.gif



Nie złość się .... trza być otwartym i tolerancyjnym osobnikiem icon_wink.gif .
Ja chętnie poczytam, a co ... icon_biggrin.gif


Ja też czytam tylko co z tego wynika konstruktywnego przekładającego się na wyświetlaną liczbę na wadze? Nasze porady czasem są drastyczne i sa przysłowiowym kopniakiem w tyłek ale działają i sama wiesz że z dieta to musi zaskoczyć czasem wystarczy konkretne zdanie ale nie blekot o cegiełkach błagam Cię to na poziomie gimnazjum jest. icon_cry.gif
Link do komentarza
Cytat

Skoro Wam nie udało się dotrzeć do Dagi i powraca na wątek jak bumerang (sorki Daga), to może akurat Leszek "wałęsowskimi porównaniami" coś zdziała.



Generalnie rzecz biorąc - moja waga taka w której najlepiej się czuję to około 60 kilo ... więc te wahania z którymi ppowracam na forum nie są znowu takie duże icon_wink.gif .
Ale teraz - kiedy rzuciłam palenie , to po prostu boję się że skończe z ręką w nocniku , czyli 70 na wadze .... dlatego postanowiłam przeciwdziałać icon_smile.gif .

Link do komentarza
Cytat

Generalnie rzecz biorąc - moja waga taka w której najlepiej się czuję to około 60 kilo ... więc te wahania z którymi ppowracam na forum nie są znowu takie duże icon_wink.gif .
Ale teraz - kiedy rzuciłam palenie , to po prostu boję się że skończe z ręką w nocniku , czyli 70 na wadze .... dlatego postanowiłam przeciwdziałać icon_smile.gif .


Ja wiem, rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji. Kilka zbędnym kilo, a ciąży ;)

Czy Ty masz siedzącą pracę? Moim zdaniem ruch w Twoim przypadku mógłby okazać się zbawienny. Wiem, że nie lubisz, ale to nie muszą być maratony albo 7 poty na siłowni. Zacznij od wydłużenia spaceru, jeśli chodzisz 30 minut, to zacznij 45. Jeśli ogranicza Cię czas, to zostaw 30, ale pokonaj odległość 2 razy szybciej. Może jakiś basen??? na przykład z córką. Zabawa super, a przy okazji dobrze wykorzystany czas icon_smile.gif

Cytat

Ja też czytam tylko co z tego wynika konstruktywnego przekładającego się na wyświetlaną liczbę na wadze? Nasze porady czasem są drastyczne i sa przysłowiowym kopniakiem w tyłek ale działają i sama wiesz że z dieta to musi zaskoczyć czasem wystarczy konkretne zdanie ale nie blekot o cegiełkach błagam Cię to na poziomie gimnazjum jest. icon_cry.gif


Może Tobie wystarczy powiedzieć; nie żryj tyle, bo jesteś tłusty... a niektórzy wolą łagodniejszą wersję, o cegiełkach icon_wink.gif
Link do komentarza
Gość gawel
I tu masz Daga rację ja paliłem przez 11 lat jak kotłownia i jak rzuciłem palenie 12 lat temu to się zaczęły moje problemy z wagą , dlatego pilnuj się bardzo ale już nie pal bo to ja rzucałem kilka razy palenie i za każdym razem było coraz gorzej. Ciekawi mnie ta dieta OXY ponoć ostatni krzyk mody

Cytat

Może Tobie wystarczy powiedzieć; nie żryj tyle, bo jesteś tłusty... a niektórzy wolą łagodniejszą wersję, o cegiełkach icon_wink.gif


To nie to zrobi mi się najwyżej przykro, przyznam oczywiście rację mówiącemu te słowa, ale to mnie na pewno nie zmotywuje to jest coś całkiem innego ale nie pitu srytu o czymś nie związanym z tematem. Daga wie co mnie motywuje nie ? icon_lol.gif
Link do komentarza
Gość Leszek4
Cytat

Może daruj sobie wywody dla debili na tym wątku i go nie zaśmiecaj nic konstruktywnego z twoich wypowiedzi nie wynika, a to co piszesz z wałęsowskimi porównaniami dawno już niejednokrotnie na tym wątku zostało napisane normalnym językiem i w prosty sposób . Z góry dziękuję.


Rozumiem, że masz się za mądrego człowieka...
Szkoda, że coś zupełnie innego wynika z Twoich wypowiedzi. Popracuj nad sobą i nad ortografią. Dodaj mnie też do ignorowanych, za co również z góry dziękuję.

Jeżeli ten temat jest zdominowany przez takiego mędrca, którego drażnią moje głupie wpisy, to ja wypadam. Nie po to się tutaj rejestrowałem żeby znosić czyjeś chamskie odzywki.
Daggulko, jeśli chcesz, to mogę kontynuować na PW czy e-mailem, nie tutaj - w "oazie mądrości".

PS. A schudnąć można również bez ćwiczeń, bo organizm najwięcej kalorii zużywa do podtrzymania funkcji życiowych.
Ćwiczenia, stosując duże uproszczenie, są do kształtowania sylwetki, mięśni (bo to od nich zależy, jak wyglądasz.
Wierz mi, że wiem co piszę). icon_smile.gif

Link do komentarza
Gość adiqq
Leszku, nie zniechęcaj się i kontynuuj, bo na razie nic szczerze mówiąc nie napisałeś....wybacz, ale to powyżej to takie wodolejstwo jak dla mnie, może i ładnie wygląda, ale żadnych konkretów
pisz tutaj - chyba nie spodziewałeś się, że pisząc tutaj, zostaniesz pogłaskany po główce i uznany za eksperta d/s żywienia narodu? tongue.gif
Link do komentarza
Gość adiqq
czekając na więcej, odniosę się może do tego co już napisałeś:

Cytat

Diety jednostronne (typu białkowe, tłuszczowe, węglowodanowe, w tym kapuściane, owocowe etc.) to nie diety, lecz techniki odchudzania. Można przy ich stosowaniu schudnąć, ale organizm będzie się męczył i tylko czekał na jej koniec, aby dorwać się do brakujących mu elementów w pożywieniu - to stąd się bierze efekt jojo. Mózg wyostrza zmysły odpowiedzialne za apetyt, no i potem wsuwasz wszystko to, czego Ci brakowało. Generalnie mnóstwo kalorii. Kalorie to energia. Organizm człowieka nie ma mechanizmu magazynowania nadmiaru energii. Nie musi, bo wytworzył innym mechanizm "ładowania akumulatorów" - przetwarza nadmiar kalorii w tkankę tłuszczową, która jest dla organizmu spiżarnią "na gorsze czasy".



nie obraź się, ale mylisz się w zasadniczych kwestiach. Jasne jest, że w przypadku nie skończenia diety - i powrotu do starych,złych nawyków żywieniowych wróci się do początkowej wagi, albo wręcz ją przekroczy. Większość diet, z tego co kojarzę, nie zakłada takiego scenariusza w ogóle. W każdej jest jakiś etap końcowy - już mniej restrykcyjny, służący utrzymaniu wagi. To że występuje efekt jojo, jest wynikiem nie stosowania się do założeń twórców tych diet, ot co. A te ładne sformułowania - to tylko slogany.


Cytat

To dlatego tzw. "dunkanowcy", i inni stosujący podobne techniki odchudzania, są częstymi pacjentami poradni dietetycznych. Schudnęła 8 kg, uradowana i zmęczona wyczerpującą dietą po zakończeniu "kuracji" zaczęła jeść to na co miała ochotę i w dwa miesiące przybrała 10 kg - taka u nas naturalna kolej rzeczy.



jak wyżej

Cytat

Dieta typu "MŻ" (Mniej Żarcia) jest równie, a nawet bardziej niebezpieczna. Aby chudnąć trzeba jeść i to przeważnie więcej niż wtedy, kiedy się przybierało na wadze. Dziwne, co nie? Owszem, ale tyko dopóty, dopóki nie zrozumiesz mechanizmu, którym kieruje się organizm każdego z nas.



jak dla mnie - bzdura do kwadratu - ja jem kilka razy mniej niż jadłem wcześniej, jestem syty, jem wtedy kiedy jestem głodny i chudnę. Jem tyle ile potrzebuję, nie jestem w stanie jejść więcej. No ale to być może dlatego, że nie rozumiem tego tajemniczego mechanizmu którym kieruje się mój organizm - może gdybym go znał, to zmusiłbym się do tego i jadłbym więcej

Cytat

Nim doradzę jak się odżywiać, spróbuję troszkę obrazowo wyjaśnić dlaczego tak, a nie inaczej.
Porównam Twój organizm do domu, który jest zbudowany z tysięcy małych cegiełek.
W wyniku codziennej eksploatacji z tego domu każdej doby wykrusza się 50 cegiełek. Żadna tragedia, bo w pożywieniu dostarczysz mu te cegiełki i to nowe. Te cegiełki to białko (aminokwasy), węglowodany, tłuszcze, minerały i witaminy.
Jeśli jednak Twoje jedzenie będzie ubogie, to cegiełek do odbudowy będzie brakowało - ubędzie 50, a przybędzie 25. A więc co dnia wykruszy się z tego pięknego domu 25 cegiełek. Po latach braki będą liczone w tysiącach i nasz piękny niegdyś domek nagle okaże się ruiną.
Dlatego trzeba zadbać, aby nasz "domek" dostał wszystko czego potrzebuje do utrzymania dobrego stanu technicznego. Taki "domek" potrafi sam zjeść nadmiar zmagazynowanego tłuszczu, kiedy tylko zrozumie, że nie jest mu on potrzebny, bo nie ma zagrożenia głodówką, a jednocześnie dostanie mniej "paliwa" (kalorii) niż potrzebuje. Ufff... icon_biggrin.gif

Wbij sobie w googlarce frazę "kalkulator ppm", oblicz sobie, a potem "kalkulator cpm". To na początek. ;)



nie potrzebuję żadnego kalkulatora, ani obrazowych porównań. Jem wszystko na co mam ochotę, jedyne co mnie ogranicza, to pewna dobowa dawka węglowodanów, której nie przekraczam i której pilnuję. Organizm zawsze daje mi sygnał, kiedy przestać jeść. Oczywiście, taki sposób żywienia eliminuje pewne pokarmy, ale tak się dziwnie składa, że eliminuje te najgorsze dla naszego zdrowia....
i nie wiem jakich braków mam się spodziewać, skoro mój organizm dostaje wszystko to co potrzebuje....
Link do komentarza
Gość gawel
Cytat

Gaweł, jestem po twojej stronie.
Nie rozumiem.
Mam jeść cegły?


Dzięki Piter na Ciebie zawsze można liczyć. Tak możesz jeśc cegłę ale tylko dziurawkę a w piątek silkę i pół maxa icon_wink.gif
Link do komentarza
Cytat

czekając na więcej, odniosę się może do tego co już napisałeś:


nie obraź się, ale mylisz się w zasadniczych kwestiach. Jasne jest, że w przypadku nie skończenia diety - i powrotu do starych,złych nawyków żywieniowych wróci się do początkowej wagi, albo wręcz ją przekroczy. Większość diet, z tego co kojarzę, nie zakłada takiego scenariusza w ogóle. W każdej jest jakiś etap końcowy - już mniej restrykcyjny, służący utrzymaniu wagi. To że występuje efekt jojo, jest wynikiem nie stosowania się do założeń twórców tych diet, ot co. A te ładne sformułowania - to tylko slogany.



A , kochany jakże się mylisz ....
Wiele diet w internecie kończy się informacją: po zakończeniu diety nie należy wracać do starych nawyków żywieniowych . Doprawdy bardzo cenny przepis na brak efektu jojo icon_wink.gif icon_lol.gif .
Wszystkie diety i suplementy diety mają jakieś swoje "drobnym druczkiem".
Diety to tylko diety , wszystkie kiedyś kończą się i zaczyna się problem.

Cytat

jak dla mnie - bzdura do kwadratu - ja jem kilka razy mniej niż jadłem wcześniej, jestem syty, jem wtedy kiedy jestem głodny i chudnę.



Taaaak, wiemy Adrianku .... piszesz o diecie , która Ci służy, na której schudłeś i chudniesz.
Fakt jest taki, że co pasuje jednemu niekoniecznie pasuje innemu.
Jeden woli wpierniczać tłusty boczek i golone .... innemu nie przejdzie to przez gardło bo woli lekkie jedzenie do którego nie musi się zmuszać.
Ile osób - tyle upodobań i sposobów na dietę . Żaden nie jest superextrathebest dla każdego.

Dlatego - okażmy nieco tolerancji, empatii i kultury i dajmy wolną wolę w wypowiadaniu się i dietowaniu każdemu - na swój sposób . Bo każdy ma inne doświadczenia, inną widzę, inne pomysły .... które mogą coś wnieść.
To , co pomogło jednemu niekoniecznie pomoże drugiemu.
Dyskutować można- ale mając otwarty umysł , i nie będąc zamkniętym na wszystkie inne rozwiązania.

Przy okazji pierwszego odchudzania sie dukanem dałabym się zarżnąć w obronie tej diety - bo dzialała i skutkowała spadkiem wagi u mnie. Teraz też byłam perwna, że bedzie tak samo .... a jednak nie - czuję, że coś się zmieniło .... nie wiem czy przez rzucenie palenia , czy przez to że jestem starsza i mam bardziej zrąbany metabolizm ... nie wiem - ale nie działa tak jak powinna ( a porównanie mam , wtedy też miałam swoje "grzeszki" na koncie - a chudłam książkowo) , i znaczy to tylko tyle, że na tą własnie chwilę ta dieta mi nie służy . Jesli mnie nie służy - może nie służyć tysiącom innych osób, które na niej nie schudną a wręcz nabawią się problemów zdrowotnych.
Jest wiele metod , nie ma tej jednej najskuteczniejszej dla każdego.
Dlatego, chłopaki opanujcie się ... mniej stwierdzeń "bo ja wiem najlepiej, bo moje najlepsze, bo skoro ja schudłem na niej to i innio na pewno powinni ją stosować .... itede" .

Wyrozumiałości trochę i otwartości, że inni też mogą mieć rację .... w sumie z racją jak z doopą - każdy ma swoją, ale to nie znaczy że moja racja jest najlepsza icon_wink.gif .


Cytat

Daggulko, jeśli chcesz, to mogę kontynuować na PW czy e-mailem, nie tutaj - w "oazie mądrości".

PS. A schudnąć można również bez ćwiczeń, bo organizm najwięcej kalorii zużywa do podtrzymania funkcji życiowych.
Ćwiczenia, stosując duże uproszczenie, są do kształtowania sylwetki, mięśni (bo to od nich zależy, jak wyglądasz.
Wierz mi, że wiem co piszę). icon_smile.gif



Taaaa ... mięśnie to pewnie to "coś" co jest pod tą moją oponą zimową icon_wink.gif icon_lol.gif
Nie przejmuj się .... pisz tutaj - naprawdę chętnie poczytam .... icon_smile.gif


Cytat

Gaweł, jestem po twojej stronie.
Nie rozumiem.
Mam jeść cegły?




Cytat

Dzięki Piter na Ciebie zawsze można liczyć. Tak możesz jeśc cegłę ale tylko dziurawkę a w piątek silkę i pół maxa icon_wink.gif



A tu to już jakieś kółko wsparcia widzę się zawiązało icon_biggrin.gif .
Dajcie spokój , chłopaki .... bez jaj icon_lol.gif

Wolnośc słowa i wyznania obowiązuje icon_mrgreen.gif ... gratuluję spadków wagi odchudzaczom , a i owszem ... ale to nie znaczy że dieta dukana i dieta lutza są naj i dla wszystkich icon_wink.gif .
Ja na przykład jestem bardziej roślinożercą niż mięsożercą .... wolałabym wsuwać warzywa jak królik niż mięcho wszelakie icon_wink.gif .

Cytat

Ja wiem, rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji. Kilka zbędnym kilo, a ciąży ;)

Czy Ty masz siedzącą pracę? Moim zdaniem ruch w Twoim przypadku mógłby okazać się zbawienny. Wiem, że nie lubisz, ale to nie muszą być maratony albo 7 poty na siłowni. Zacznij od wydłużenia spaceru, jeśli chodzisz 30 minut, to zacznij 45. Jeśli ogranicza Cię czas, to zostaw 30, ale pokonaj odległość 2 razy szybciej. Może jakiś basen??? na przykład z córką. Zabawa super, a przy okazji dobrze wykorzystany czas icon_smile.gif



Nikt mnie nie namówi na publiczne rozbieranie się icon_lol.gif . Wolę godzinę wieczorem spocić się przy zumbie z kinekta icon_wink.gif .
I tak myślę, że chyba tak .... musze przekonać się do ruszenia zada.
W wakacje kiedy remontowałam mieszkanie ważyłam ok - bo nie siedziałam na tyłku tylko działałam.
Muszę przygotować się psychicznie , pokonać tego leniwca który opanował moją duszę i ciało icon_wink.gif . Edytowano przez daggulka (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Gość gawel
Daga ale jesteś jeszcze na diecie??? Wiesz co jest fajna dieta dla ciebie jeszcze jej nie stosowałaś i powinna być ok jest w niej dużo kawy i są warzywa. To dieta kopenhaska.
Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Utwórz nowe...