Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

solange63

Uczestnik
  • Posty

    8127
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    35

solange63 last won the day on lutego 7

solange63 had the most liked content!

Reputacja

189 Dobry doradca

O solange63

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    754
  1. Odchudzanie

    Już to kiedyś pisałam, ale się powtórzę. Dawniej ludzie robili to, co umieli najlepiej. Piekarz wypiekał chleby, murarz stawiał domy. Od czasu kiedy każdy ma dostęp do internetu, mamy specjalistów od wszystkiego. Aaaa czyta sobie książki wątpliwych autorów i treści, ale wierzy mocno. Ta wiara daje mu prawo do bycia ekspertem żywieniowym i dawania złotych rad innym. Plus oczywiście swój własny przykład cudownego samopoczucia. Paplaniem o cudownym działaniu diety paleo (czy każdej innej) można przykładowej Grażynie i Januszowi, którzy znajdą sobie popularny wątek w internetach zrobić krzywdę. Nieodpowiednią dietą można człowieka zabić. Ja czwarty semestr studiuję dietetykę i zdaję sobie sprawę jak mało wiem. Układanie jadłospisu ZAWSZE poprzedza się szczegółowym wywiadem, zebraniem informacji o stanie zdrowia, obejrzeniem wyników badań. Nie ma uniwersalnej diety, idealnego modelu żywienia dla wszystkich ludzi. Dlatego oponowałam przed wychwalaniem "jedynie słusznego sposobu". Zawsze sposób żywienia dobiera się do konkretnej jednostki. Coś, co sprawdza się u 2 osób u 10 innych nie będzie miało racji bytu. Ubolewam nad tym, że zawód dietetyka nie jest uregulowany prawnie (oby się to zmieniło). Każdy debil po 2 tygodniach kursu może nazywać się dietetykiem i głosić swoje prawdy objawione. Sieć jest pełna artykułów i filmów o żywieniu, które mają z prawdą tyle wspólnego, co mordercza sosna w Smoleńsku. Chyba w żadnej dziedzinie nie ma tylu samozwańczych mesjaszy, co w dietetyce. No, może ogólnie pojmowana medycyna jest przesiąknięta wszystkowiedzącymi specami po zawodówkach. Tyle odnośnie "odczuć osobniczych".
  2. Perypetie budowlane Solange :)

    Jedni lubią landrynki, a inni schabowe Gratuluję znajomości rasy. Z Cześka taki bokser, jak ze mnie Pamela Anderson
  3. Perypetie budowlane Solange :)

    Sama musiałam jeszcze raz obejrzeć... efekt niezamierzony Ta... po 5 latach, to sukces Ryjbuk mi dziś przypomniał, że 5 lat temu zaczęliśmy budowę. No, o tej porze roku był klepnięty projekt i ruszaliśmy z papierologią. Ale nie samą budową człowiek żyje. Rodzina nam się znowu powiększyła. Przedstawiam Cześka
  4. mój wymarzony domek

    @PeZet jak będziesz biegał z grzybami pod pachą, zrób proszę fotorelację. Bardzo chciałabym to zobaczyć
  5. Odchudzanie

    Ciągle kręcisz się wkoło komina. W artykule ściema, zapychana ciągle przez tego samego autora, którego wcześniej już linkowałeś: Witold Jarmołowicz Dan-wit. Pan od leczenia raka lewatywami, czy jonami krzemu. Sam sobie przeczy, bo raz twierdzi, że wit. D jest naturalnym orężem w walce z rakiem, ale jakoś zapomina, że dieta paleo jest niesamowicie uboga w wit. D i wapń. Nie da się prowadzić merytorycznej dyskusji w obliczu takich "argumentów" i postawy: mi jest dobrze, więc to na pewno jest zdrowe i będę polecał każdemu. Kilka razy już to pisałam, ale poważnie: kończę przygodę z tym wątkiem, bo szkoda moich nerwów. Proszę bardzo, opinia Profesorów Żywienia o paleo: EOT
  6. Zaslona zamiast drzwi do lazienki

    kawał płyty k-g, albo osb. Nie mocować. Po prostu zastawiać i odstawiać.
  7. No co Ty! Kleiłam sama z mężem. Zero problemów. No może trzeba uważać, żeby ładnie klej nanieść, żeby po przyklejeniu nie wylazł po bokach (ale wtedy też wystarczy wilgotną ścierką przetrzeć i nic nie widać). My mieliśmy do tego pistolet (taki jak do silikonu). Listewki są lekkie, z docinaniem nie ma problemu.
  8. Można nie naprawiać "listwa" styropianowa. Cena, o ile dobrze pamiętam 2 zł za 2,5 metra. Można malować. Jest dość cienka. Nie rzuca się w oczy. Nie namawiam bardzo. Ja zastosowałam takie w mieszkaniu z wielkiej płyty, z lat 90-tych. Pęka w nim wszystko i wszędzie. Nie chciało mi się babrać w skrobanie, akryle i inne cuda. Taka wersja dla leniwych
  9. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    A zapłacone było z góry, czy po wykonaniu prac? Wiesz, już wcześniej pisałam: "nie kopie się leżącego". Nie zmienimy tego, co było. Tylko nauka na przyszłość pozostaje. Zawsze, ale to zawsze płacisz po wykonaniu pracy. Jeśli coś budzi Twoje wątpliwości, to nie płacisz dopóki ich nie rozwiejesz. Jak coś spier*dolą, to potrącasz z ustalonej wypłaty. O podstawie jaką jest umowa pisemna już nawet nie powinnam wspominać. Gdybym ja poszła do tej Pani, usłyszała by ode mnie: dom miał mieć maksymalnie 200 metrów, pani przeszacowała go o 25% Miał kosztować 750 tysięcy, będzie kosztować bańkę. Nie mam dodatkowych 250 tysięcy. Nie wypełniła podstawowego założenia. Nie płacę, dopóki nie zostanie spełnione. Proste. Jak się ma miękkie serce, trzeba mieć twardą doopę, a w Twoim przypadku wypchany portfel. Wiem o czym piszę, bo robiłam to samo. Mój projektant rysował dom i zmieniał układ przynajmniej 15 razy (jak nie więcej). Umowę mieliśmy podpisaną na określoną kwotę i tyle też dostał. Finito.
  10. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    Szukaj "projektant domów". Wpisałam w googlarkę i wyskoczyło mi to http://www.mkprojekt.tychy.pl/o-firmie/ na stronie napisane "pracownia projektowa", a nie architektoniczna. Nie wiem czy akurat ta, spełnia wymogi no, ale szukać za Ciebie nie będę W każdym razie: da się Nie wiem w jakiej branży pracujesz, ale biznesmen to z Ciebie marny. Pani architekt wyczuła jelenia i z przyjemnością go skroiła. Sorry, nie chcę Cię urazić. Tylko jeśli poszedłeś do niej i przedstawiłeś jej sprawę jak nam... to niestety jesteś jeleń (ten przysłowiowy, do krojenia ) Bo wiesz inaczej się słyszy: mam 3 córki, dla każdej obowiązkowo pokój, do tego gabinet do pracy, do tego pokój gościnny, salon, kuchnia, jadalnia, garaż na 2 auta... ALE BEZ WODOTRYSKÓW ...to niestety pachnie bogatym naiwniakiem. Gdybyś poszedł i powiedział: mam 3 dzieci i chciałbym żeby każde miało własny kąt. Do tego miejsce na biurko z komputerem i kanapa dla ewentualnych gości. Rozumiem, że będzie dużo ścianek działowych, ale mam ograniczoną powierzchnię zabudowy, proszę wszystkie te funkcje zmieścić na jak najmniejszym metrażu... brzmi trochę inaczej i na pewno nikt by 250metrowej willi nie pierdyknął
  11. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    gdzieś Ty takie brednie wyczytał. Ja uważam, że kosztorysy są najczęściej zaniżane, żeby takiemu statystycznemu Kowalskiemu wydawało się, że go stać i kupi. Wielki, fajny dom, a przy tym mieści się w budżecie. Nic, tylko brać. Niestety cudów nie ma. Przynajmniej nie w budowlance.
  12. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    Wystarczy odrobina wyobraźni. Drzwi do głównej sypialni mogą być od strony salonu, czy nawet bliżej łazienki. W moim domu kotłownia ma 12 m2 i spokojnie jest dodatkowym pokojem, jeśli nie ma się pieca na paliwo stałe. Nie pamiętam dokładnie metrażu, ale powierzchnia mieszkalna to chyba 146, a garaż 36 m2. Duża przerwa w salonie to okno. Ostatecznie mamy tam podział na 2 fixy po bokach i drzwi z ruchomym słupkiem na środku.
  13. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    W nocy to się inne rzeczy robi, a nie podjada
  14. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    No cóż... nie kopie się leżącego, więc zachowania pani architekt, ani kosztów projektu nie będę komentować. Faktycznie, za taki układ może się zakręcić koło bańki. Retrofood dobrze prawi. Ja za swój projekt indywidualny zapłaciłam 3500 zł u projektanta. Dom parterowy. Na niebiesko są łazienki, kotłownia/pralnia zielona. Garaż 36m2 jest wysunięty do przodu. Kuchnia 17m2, salon 28 m2, pokoje dzieci po 13 m2, gabinet 9 m2, mała łazienka 5 m2, duża 8 m2
  15. Budowa domu - ile kasy potrzebuję?

    To teraz ja nie zgodzę się z Tobą. Posiadam jedno dziecko mniej, ale dom 100 metrów kwadratowych mniejszy. Dalej twierdzisz, że to nie wybujały plan? U siebie mam 4 pokoje, 2 łazienki, kuchnia, salon, kotłownia/pralnia, schowek. Mało tego uważam, że moje 140 metrów to luksus i można było zrobić mniej. Napiszę jeszcze zdanie, które przytoczyłam w innym wątku: nie znam nikogo, kto budował i zmieścił się w początkowo zakładanym budżecie. Zawsze, ale to zawsze należy doliczyć przynajmniej 10% do zakładanej sumy. No i na koniec: budowany dom, nie jest z 1 projektu. Też kiedyś kupiłam szkic. "Wywaliłam" 2500 zł, ale zaoszczędziłam przynajmniej 300 tysięcy i zdrowie psychiczne. Jeśli nadal uważasz, że Twoje plany nie są wybujałe polecam obejrzeć program "mały dom- duże możliwości", tam 4-osobowe rodziny mieszczą się na 20m2. Niekoniecznie musisz podążać tym tropem, ale może choć trochę zweryfikujesz swoje wyobrażenia.
×