Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty

Baszka

Uczestnik
  • Posty

    5102
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    3

Reputacja

24 Neutralny

O Baszka

  • Ranga
    Ostoja forum

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    1279
  1. Pytanie na wieczór: została mi cała paczka paneli, które kładłam na dole. Jest sens zostawiać na wszelki wypadek, czy nie? Pytam, bo nigdy nie miałam paneli i brak mi wyobraźni w tym zakresie.
  2. Powoli do siebie dochodzę po piątkowych działaniach niezmordowanego i jedynego w swoim rodzaju duetu Pasza i Sasza. Przywiozłam ich przed 20. Powiedzieć, że wzięli się chyżo do pracy to pewne nadużycie, ale się starali. Przyrząd , który kupiłam dzięki Januszowi okazał się czynić cuda, nawet w ręku takiego patałacha, jak Sasza. Wydłubał stary silikon, ale zostały, co widać na zdjęciu takie maziaje i resztki. Jak się tego bezszkodowo pozbyć? Pytam, bo Sasza nie wiedząc , że będę przygotowana na to spotkanie, miał jakiś nożyk, którym chciał działać . I pewnie jak każę te resztki usuwać, zechce rzeźbić tym nożykiem. Czy to bezpieczne? Dla płytek oczywiście . Fugę jednak dali wg swojego pomysłu, to znaczy nie wydłubali starej, tylko uzupełniali nową. Pasza użył koronnego argumentu, że jak daje na ścianę gładź, to też nie daje jednej warstwy, tylko robi to etapami. Przy okazji okazało się, że dali grafitową ( jaka miała być od początku, tylko wtedy Sasza pomylił i wziął szarą, a ja machnęłam ręką). Do grafitowej ten silikon będzie wyglądał w porządku ( ten sam numer). Pasza nawet zrobił próbkę białego silikonu ( widać przy rurach kibelka). Wolę ciemny. Teraz jak mają ten "wygładzacz", jest szansa, że będzie równo. Tylko ta fuga mi nie daje spokoju, czy tak warstwowo położona nie będzie się kruszyć... Pokazuję też kawałek obróbki drzwi technicznych z garażu. Ze stanu trudno wywnioskować, czy to już jest skończone. Mistrzowie mają być za tydzień. Jest pewna szansa, że wtedy skończą tę łazienkę. Płytki, które przyjechały z nimi już pocięte ( te do dekielka odpływu ) znów wyjechały, w sumie nie wiem dlaczego. Na domiar wszystkiego wzięli moje wiaderko do mycia podłogi, ubrudzili tą grafitową fugą i miałam zabawę. To jeszcze nic. Przywłaszczyli też sobie kortytko do malowania i moją osobistą szpachelkę,używali do rozrobienia fugi. Odkryłam to znalezisko dziś, pod schodami z fugą już prawie zaschniętą. Wlałam wodę, ale nie wiem, czy uda się to odzyskać. Paproki i tyle, by nie rzec fleje budowlane. Ostatnie zdjęcie to żerowisko bobrów.
  3. Przemku, popłakałam się nad Twoim zwierzyńcem. Nawet nie wiesz, jak mi przykro. Nie "weszłam" w zdjęcia, ale one jakimś cudem i tak są na dole. Bardzo Ci współczuję . Jeśli zaś chodzi o sprawcę znanego czy nie. Parę lat temu, jak byłam na nartach na mojego psa rzucił się potężny pies właścicieli. Też zostałam draśnięta. Pies, jak się okazało nie był szczepiony, ale nie wykazywał oznak wścieklizny, więc obyłam się bez zastrzyków. Natomiast od tamtego czasu mój pies ma problemy z kręgosłupem. Pewnie bym miała szanse na jakieś odszkodowanie, ale odpuściłam.
  4. Dziękuję Ci za filmik, pokażę Paszy. Pewnie oszaleje ze szczęścia . Ma być jutro wieczorem. Odbieram go o 19, ale już kategorycznie zapowiedziałam, że kierowcą będę tylko w jedną stronę, bo zostanę w domku. Tego jeszcze nie pisałam, ale przeważnie ich wożę. Jutro nie wracam, więc tylko na przystanek lub do Tarnowskich Gór. Dostałam dziś w końcu informację o której pisał Bajbaga, dotyczącą baterii, wklejam przepływ wody dla obydwu baterii wynosi ok. 20 l / min przy ciśnieniu 3 barów. Są to informacje uzyskane telefonicznie, niepoparte żadnymi diagramami przepływu. Żaden z naszych klientów nie uskarżał się na zbyt mały przepływ.
  5. Kupiłam farbę do koszyka. Poszłam za radą Retra i wzięłam spray. Co się będę wysilać. Nabyłam też zestaw sugerowany przez Janusza, zdecydowanie tańszy niż ten z all. Nie wiem jeszcze kto będzie tę fuszerę poprawiał czy ja, czy Pasza, ale sprzęt jest. Nawiasem Januszu dobrze , że pokazałeś, jak ten zestaw wygląda, bo gostek w Brico zrobił wielkie oczy i zaklinał się, że nic takiego nie mają na składzie. Na szczęście go znalazłam. Zohydziliście mi ten komplet ogrodowy dość skutecznie. Może i dobrze, a może nie. Ewentualne spalenie tegoż byłoby, wbrew temu, co sądzi Retro działaniem ekologicznym mimo farby, gdyż podarowałabym go sąsiadom z wioski, którzy do tego celu używają opon i innych takich. Raz by użyli drewienek, a że pomalowanych , to już inna sprawa . Oczywiście mówimy o okolicznościach, gdyby się zestaw połamał. Facet od baterii ciągle się nie odzywa, zatem nie wiem nic na temat przepływu wody, o którym mówił Rysiu. To mógłby być czynnik decydujący. Z kolei pomyślałam, że jak przykręcę ten pochwyt do ściany, zakładając, że będzie to tak łatwe, jak Retro pisze, to wymieniając kiedyś baterię ( jak Orzeł kracze ), będę miała to ustrojstwo, a być może będzie zbędne. I co? Dla pewnej równowagi budowlanej wklejam zdjęcie "mojego" jeziora zrobione na niedzielnym spacerze.
  6. Rzadko Lesiu tu teraz bywa, więc nie mogę skomentować lesiowego pomysłu.I tak się zastanawiam, czy wolę, jak poświęca czas Igusi, czy mojej budowie .
  7. Demo, przestań mnie straszyć, bo nie będę wstawiać zdjęć, nie mogę Cię mieć na sumieniu . Jeśli chodzi o repertuar, to zdecydowanie wolę Minulost. Silikon był kładziony przez Saszę. Pasza wówczas siedział na schodach i słuchał muzyki. Toco widzicie na zdjęciu, to efekt kolejnych działań. Pierwszy wyglądał jeszcze gorzej. Oprotestowałam gorąco i w efekcie musiałam jechać do Casto po taśmę malarską, bo się skończyła, a do tego jej używał. Januszu, dziękuję za zestaw. Brico mam po drodze, kupię. Orle , Ty mnie nie denerwuj! Na ile przewiduję słuchawkę? Do śmierci planuję. Wracając do baterii, nic nie piszecie na ten temat, a muszę podjąć decyzję. I nie chodzi o to, byście mi napisali która bateria ma mi się bardziej podobać , tylko o to , czy można bezboleśnie zamocować ten pochwyt słuchawkowy do przyklejonej płytki, czy sposób przełączania wody na prysznic będzie jednakowo praktyczny, ot co. Jeszcze jedno. Mam w domu stary kosz wiklinowy, w którym trzymam drewno. Kosz ten nabyłam onegdaj w Jysku, więc mniemam, że wykonały go chińskie rączki. Został pomalowany białą farbą. W czasie mycia po akcji "gołąbek" zmyłam część farby. Muszę go pomalować. Jaką kupić , bo chcę, by był biały?
  8. Widzę, że spore zainteresowanie wywołał komplecik ogrodowy. Kosztuje 370 zł. Preziu , określ proszę, czy to cena adekwatna do wyglądu . Nie robiłam testu wytrzymałości stolika, ale na krześle siedziałam i jest stabilne. Korzystać ze stolika, jak sugeruje Retro raczej nie planuję . Materiał naturalny, można pomalować zbudować pergolę, a nawet spalić,się czepiacie . A jak mam dojść do tego, jakie to drewno? Zacząć rzeźbić czy co? Nie zapominajcie , że oprócz tarasu właściwego mam mieć też taki maleńki tarasik od południa. I wtedy wielkość tego stolika jest jak ulał. Dla Bustera na czas wizyty przygotuję materac . Sąsiadka takowym dysponuje i użyczy . Wymiar 2x2, nie będzie mowy o łamaniu kości. Nawet się będzie można na nim przemieszczać .
  9. Nie mam piwnicy. I z pewnością przy aucie nie będę grzebać.
  10. Wklejam zdjęcie silikonu na podłodze. Jakoś szczególnie mnie nie zachwyca. Pasza stwierdził, że wyrównają , jak wyschnie. Nożykiem. Robi się tak? Z innej beczki. Widziałam w interkomisie taki komplet ogrodowy. Jest drewniany. Krzesła się sprytnie składa, co jest zaletą, bo mam niewielki garaż. Proszę o minusy . Plusy znam.
  11. Teraz dwa słowa o tym co się dzieje. Na pierwszy plan idzie instalator. Ku przestrodze. Przyjechał tydzień temu z pomocnikiem. Mieli pospinać wszystko i posprawdzać. Ich wizyta zbiegła się z wizytą faceta do przeglądu kotła. Nic nie zrobili, tylko się zapowiedzieli na sobotę, czyli wczoraj. Po co przyjechali? Nie udało mi się rozwikłać. W piątek wieczorem, po moim pytaniu przyszedł sms potwierdzający spotkanie na sobotę . A rano telefon pomagiera, że jednak nie dziś. Brak mi słów. Nie pisałam o łazience dolnej. Otóż w ubiegłym tygodniu przyjechał Pasza z Saszą. Przyjechali razem, by było szybciej, albo jak mówi Pasza "fajniej". I tu jestem się skłonna zgodzić. Fajniej może im jest, szybciej, na pewno nie. Tempo mają okrutne, okrutnie powolne. Jednak coś zostało zrobione. Udało im się wydłubać fugę (ostatecznie nożem do tapet) i wpakować w te miejsca silikon. Wkleili też brakujące płytki i drzwiczki rewizyjne do kozy. Dekielek odpływu jest nietknięty. Dziewicze pozostały też fugi na podłodze. Ten dekielek wraz z płytkami mam im dziś zawieźć . W mieszkaniu, w którym też pracują mają -tak twierdzi Pasza- lepszy sprzęt do cięcia niż ten firmowy. Zawiozę, co mi tam. Jest pewna szansa, że w przyszłym tygodniu skończą tę łazienkę.
  12. U mnie pralka ma stanąć w kotłowni, do której przechodzę z garażu. Garaż jest odizolowany od reszty domku. Dodatkową śluzą jest pomieszczenie pod schodami oddzielone drewnianymi drzwiami od części mieszkalnej i technicznymi od garażu. Tak więc w garażu jest zimno. Widzę pewne prześwity pomiędzy murem a bramą garażową. Może by było niegłupie to jakoś uszczelnić. Temat grzejnika na razie odkładam. Instalator zniknął. Aktualnym natomiast jest nadal wybór baterii. Co do przepływu to nie mam na razie informacji. Niezależnie zastanawiam się, czy jeśli wybiorę tę mniejszą, do kompletu, czy nie będę jej rysować odkładając słuchawkę na jej tyły, że tak to określę.
  13. Woda niby na głębokości około 26m. Dowiem się o tę wydajność. Jeszcze sobie myślałam o tych bateriach. W tej większej przełączenie na prysznic jest łatwiejsze niż w tej mniejszej. Tam się trzeba ciut wysilić. Może mi ktoś coś na temat zasadności grzejnika w garażu?
  14. Do estetów i praktyków. Muszę wybrać baterię do wanny. I mam dylemat. Ta, która jest stricte z serii ma małą słuchawkę prysznica. To po pierwsze. Można wprawdzie dobrać ciut większą ( pokazuję obydwie na zdjęciu), ale... Jest pewien problem, a mianowicie taki, że do tego zestawu jest w komplecie pochwyt do mocowania na ścianie, w który się wkłada słuchawkę. Znając prawa Murphiego i moich wyjątkowych fachowców, mogę mieć problem z bezbolesnym zamocowaniem tego cuda . Wymyśliłam zatem, żeby odkładać słuchawkę tak, jak widać na zdjęciu. Z kolei nie wiem, czy to nie spowoduje nie wiadomo jak szybkiego porysowania baterii. Co myślicie? Druga bateria nie jest z kompletu, nie mam mieszacza, jeno osobne kurki. Jest zdecydowanie większa , za to ma widełki na słuchawkę. Jest też bardziej "wycudaczona" . Która będzie praktyczniejsza?
  15. Jak się warunki poprawią, pompa ma być wykopana. Zobaczymy, co będzie dalej. W sobotę maja być podłączone te wszelkie ustrojstwa. Mam powieszony w garażu grzejnik. Jednak nie był on podłączony. I tak się zastanawiam, jest sens go zostawić, czy lepiej się go pozbyć?