Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Baszka

Uczestnik
  • Posty

    6055
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    31

Baszka last won the day on września 30

Baszka had the most liked content!

Reputacja

118 Dobry doradca

O Baszka

  • Ranga
    Ostoja forum

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    1556

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Baszka

    mój wymarzony domek

    W kuchni od początku wentylacja była do kitu, czyli boczny kanał pod sufitem idący do łazienki.Zrezygnowałam z takiego rozwiązania. Jest dziura i anemostat. Nic nie wwiewa, nie zaobserwowałam osadzającego się lodu. Zatem idąc tropem obaw Gawła mam nadzieję, że na kolejnej dziurze też by nie było lodu. Kołderki skończone, zapakowane do studni. Fotki jutro.
  2. Baszka

    mój wymarzony domek

    Uff, jak dobrze, że jesteście i tak szybko odpowiadacie . Tymczasem sprawa blatu rozwiązała się w ten sposób, że wczoraj wieczorem przyszedł sms , iż panowie będą za tydzień i nie podejmą próby reanimacji, tylko przywiozą nowy kawałek blatu. Będą to więc kleić na miejscu. Mogę zatem zadzwonić i pogawędzić na temat kleju, ewentualnie kupić sama stosowny. Mam tak połączony blat, jak Uroboros pokazał. Napęcznienie jest na tyle delikatne, że praktycznie niewidoczne. Wyczuwa się je pod palcami. Moje obawy są związane z tym, co dalej w tak naruszonej strukturze. Zaniepokoiło mnie to, że nic tam nie zostało wylane w sensie dosłownym. Mogłam pochlapać "przy okazji" . Potem zrobię zdjęcie. Panowie chcieli od początku dać taką listwę maskującą, o której pisze Sola. Oczywiście w czasie solidnego zalania pewnie nic taka listwa nie daje, ale w tym konkretnym przypadku spełniłaby swoją funkcję. Tyle że mój zmysł estetyczny od razu wykluczył takie rozwiązanie. Jeśli chodzi o blat właściwy, to został zupełnie świadomie wybrany. Owszem drewno jest szlachetne, ale...Poprzedni blat, który Olek lekceważąco nazywa "paździoch', a ja równie lekceważąco określam, że jest z "papendekla" wytrzymał 20 lat, praktycznie bez usterek. Fakt, był w jednym kawałku. Mogę go przetrzeć wilgotną szmatką, postawić gorący garnek bez obaw. Nie zrezygnuję z tego. Skoro jesteśmy w kuchni , to wrzucam temat na dziś. Okap. Jednak się zdecydowałam. Na 100 %. Po Waszych wcześniejszych uwagach i tym, co przeczytałam będzie z wyciągiem. Wywalę dziurę na zewnątrz ( ja, myślałby kto ). Waham się pomiędzy dwoma modelami. Jeden ma moc maksymalną 600, drugi 440 przy tej samej głośności. I tak się zastanawiam, czy ta mniejsza wydajność nie będzie wystarczająca w mojej siedmiometrowej kuchni ( wys. 2,7)? Drążę temat, bo nigdy nie miałam okapu, ale kuchnia miała dużą kubaturę. Jeśli chodzi o estetykę, to mocniejszy jest biały jak kuchenka i piekarnik, a słabszy jest kremowy, jak meble. Temat mufy poruszę później. Teraz jeszcze dwa słowa o tym, jak się skończył rozwój osobisty kota Teodora. Ano tak, że ubzdurał sobie, że chyba jest też psem. Zaczął nam towarzyszyć w spacerach na pobliskie łąki. Wprawdzie zachowuje bezpieczną odległość, gdy psy galopują, ale wyraźnie jest w grupie. Na zdjęciu łąki jesienią i trzej muszkieterowie.
  3. Baszka

    mój wymarzony domek

    A skąd ten sceptycyzm u Demo? Może zamówię. Na razie , idąc za radą Rysia, czekam na rozwój wydarzeń. Póki co jest sucho i nie ma problemu. A jeśli woda zacznie się zbierać, zacznę działać. Nie pomyślałam wcześniej, ale największy, nazwijmy to przesącz wody będzie nie przy połączeniu kręgów, ale w miejscu, w którym idzie rura doprowadzająca wodę do domu. Aktualności. Dawniej kobiety wiejskie darły pierze, obecnie drą styropian. Zajęcie wbrew pozorom czasochłonne. Została mi ostatnia kołderka do wydziergania. Część już ułożyłam . Niepokojem napawa mnie niskie położenie puszki w studni. Instalator nie zostawił grama zapasu kabla, więc jest najwyżej , jak się da. Tato mnie męczy, żeby coś z tym zrobić. Wymyślił, żeby dokopać się do kabla gdzieś poza studnią, tam go przedłużyć i to przedłużenie poprowadzić do studni na nowo zawieszając puszkę wyżej. Pytanie nr 1 na dziś. Jak to bezpiecznie i rozsądnie zrobić? Pytanie nr 2 jest mniejszej wagi gatunkowej, ale też istotne. Folia na zewnątrz warzywniaka odmówiła dalszej współpracy. Pomyślałam o pomalowaniu tej skrzyni. Czym najlepiej? Jakąś emalią ftalową? Skoro o malowaniu, to mam i pytanie nr 3. Chcę pomalować blaszak, bo taki mi się nie podoba. Kupiłam farbę Nobiles "Dach i rynna ". Skuteczna, czy macie inny pomysł? Mnożą mi się te pytania. Jutro mają być goście od kuchni. Będą reanimować blat, który trochę napęczniał od wody w miejscu sklejenia dwóch jego części. Ktoś kiedyś napisał, że są lepsze środki na takie klejenie niż silikon. Jakie? Mają przyjechać z jakimś klejem i stolarskim ściskiem. Jak się nie uda, wymienią ten kawałek blatu, ale problem łączenia pozostaje. Co radzicie? To jest właśnie pytanie nr. 4 Z tematów niebudowlanych. Dawno, dawno temu , jak rozmawialiśmy o stosownych drzwiach dla kota ( te klapki itp) Rysiu zamieścił ( pewnie gdzieś tu) filmik, w którym kot własnoręcznie? "własnołapnie" raczej otwiera drzwi. Stwierdziłam pochopnie, jak miało pokazać życie, że mój jest za głupi i nie będę mieć z tym problemu. Kot się rozwinął niebywale. Kiedyś wypuścił psy do ogrodu. Byłam przy badylach i nagle patrzę leci moja wataha radośnie merdając ogonami. Na szczęście drzwi tarasowe są tak ciężkie, że mimo prób, nie jest w stanie ich otworzyć.
  4. Dołączam do grona dziękujących . Wpadłam z tak zwanego "nienacka" i na krótko. Zostałam serdecznie przyjęta, wyściskana że ho ho , nakarmiona pysznym tortem Kosiarki. Dziękuję raz jeszcze .
  5. Baszka

    mój wymarzony domek

    Produkt, który podsunął Animus jest dostępny w wielkich opakowaniach. To mnie zniechęca. Piankę wybiliście mi z głowy. Skutecznie. A co powiecie na klej do styro na elewację? Mam , firma Tytan. Nie nadałby się ? I co na to mrówki? A zwykły staroświecki kit do okien? Miło Cię Jani widzieć znów w moim dzienniku .
  6. Baszka

    mój wymarzony domek

    Widzę, że żadne dyplomatyczne milczenie tu nie przejdzie . Też się tego obawiam, ale to już "po ptokach" niealuzyjnie rzecz jasna .
  7. Baszka

    mój wymarzony domek

    Aaaa bardzo dziękuję, na razie się nie kłopocz. Skoro u Bustera nie zamarzało, to i u mnie nie powinno. Na razie spróbuję z kołderkami. Jak to się nie sprawdzi, wtedy będę myśleć o innych rozwiązaniach. To jest rozwiązanie ostateczne, jak inne zawiodą. Nie mam zielonego pojęcia, co to takiego. Martwisz mnie tą pianką. Już się nastawiłam. Może jeszcze ktoś się wypowie?
  8. Tak, tym to sposobem nasz Lesiu stał się gwiazdą mediów . Ciekawe, co na to Igusia, że jej konkurencja pod bokiem wyrasta .
  9. Baszka

    mój wymarzony domek

    Tak myślałam, że dno bez izolacji. Zaś pomysł z kołderkami to, ech szkoda gadać. Coś jak darcie pierza. Mam już jedną, prawie skończoną. W trakcie i po wyglądałam niczym Śnieżka. Calutka w białych kuleczkach, choć słowo daję , pilnowałam bardzo, by nie uciekały. Teraz żałuję, że nie robiłam tego latem. W stroju mniej kompletnym, potem prysznic i z głowy, a tak to muszę pieczołowicie z siebie ściągać mocząc rękę w zimnej wodzie, co już nie jest przyjemne w tych temperaturach. Jest pomysł, by między te betonowe kręgi napchać w celu izolacji pianki montażowej. Dobry?
  10. Baszka

    mój wymarzony domek

    Druga część betonu już jest. To co widać na zdjęciu studni trzy posty wyżej, to zalane kamienie. Potem była warstwa właściwa, jutro koniec tej operacji. Jej ukoronowaniem ma być uszczelnienie między kręgami. Może pytanie wyda się Wam głupie, ale będę dzielna i zapytam. Jak się ma taki betonowy bunkier do ciepła ziemi?
  11. Baszka

    mój wymarzony domek

    Nader klarownie to Heniu wyłożyłeś . Tymczasem w mojej studni zaszły pewne zmiany, a mianowicie tato zalał mi betonem te kamienie na dnie. Jego kumpel tak zrobił. Też geniusz. I doszliśmy do punktu spornego. Ja się upieram przy kołderce ze styro w workach , plus ten dekielek, a tato ( idąc w ślad za geniuszem) chce dno i ściany wyłożyć styrodurem. Jeden ze studniarzy powiedział, że studnia musi oddychać, cokolwiek to oznacza w przypadku studni.
  12. Baszka

    mój wymarzony domek

    Po pierwszym przymrozku drążę temat kołderki. Tak mi chodzi po głowie. Jeśli kołderka ma być "plastyczna", to jaki sens klejenia styro? To wymyślił kolega taty, nie ja. Heniu, nie rozumiem Twojego pomysłu z tym wycinaniem. Czy chodzi Ci o to, żeby zrobić posklejany dekielek styropianowy, a w nim to wyciągane kółko? I na to oczywiście pokrywa betonowa? Te "anomalie" to gąsienica i kokon pajęczy .
  13. Baszka

    mój wymarzony domek

    No dobrze , obcieramy ślinę i walczymy dalej . Ustrojstwo przybramne, że je tak nazwę już wiem, że mam skopane. Tak myślałam, Buster potwierdził. Taras na razie zostawiamy w spokoju. Deski mam, jak Heniu pisze, ryflowane. Jednak pal sześć ryflowanie. Pytanie nr 1 na dziś: czy jest szansa na ich wyprostowanie i sens takowego działania? Pytanie nr 2 czy styro kleić pianą montażową, czy nie. Jednak upieram się przy tych kołderkach. Będę spokojniej spała. Znajomy ojca wybetonował sobie dno w studni i póki co , ma tam sucho. Przyklejenie czegoś do pokrywy w moim przypadku jest pomysłem średnim. Czasem sama muszę tę pokrywę zdjąć, wtedy ją przesuwam. Nie podniosę jej ot tak. Nawet jakbym przykleiła styro solidnie, to bym uszkodziła przy przesuwaniu. Tak myślę, jeśli uważacie inaczej, proszę prostować. A Heniu niech się nie czepia okoliczności przyrodniczych, swojskich aczkolwiek oryginalnych .
  14. Baszka

    mój wymarzony domek

    Mr Tomo, chyba dawno tu nie zaglądałeś : ). Jak mistrzowie osadzili bramę, nie było tej wstawki, tylko dziura ohydna. Brama też mi się podoba, z osadzeniem gorzej. Zrobili ławę płytką, niecałe 60 cm. Irytuje mnie natomiast ta podkładka przymocowana do ażuru w dwóch miejscach. O to mi chodzi, nie o tę wstawkę. Decydując się na nią wiedziałam, że będzie dokręcona, nie dospawana, bo i jak. Kolejny temat ocieplenie studni. Jak kiedyś pisałam planuję zrobić kołderkę ze styropianu ( Retro, bez jasieczka ). Pokruszę styro, wpakuję do worka. Ktoś mi zasugerował, że powinnam ten styropian sklejać pianką montażową. Niby w celu zabezpieczenia przed wilgocią. Jest to dobry pomysł? Męczy mnie też taras. Heniu onegdaj zwrócił uwagę na jego kolor i radził pomalować. To jedno, ale jest jeszcze coś. Tarasowiec przykręcał deski takimi cieniutkimi torksami. Skutek jest taki , że zaczęły łódkować. Zastanawiam się, czy odkręcenie ich i przykręcenie na nowo większymi grubalkami coś by dało, czy już nie ma to sensu? Na zdjęciach dalsze ciekawostki przyrodnicze.
  15. Baszka

    mój wymarzony domek

    Jakiś czas temu pojawili się mistrzowie od osadzania bramy. Ponieważ zachowali się standardowo ( nie przyjechali w umówionym terminie) , wpadli bez zapowiedzi, kiedy byłam w pracy. Pokazuję efekt ich działań. Nie zachwyca mnie sposób zamontowania dolnego ustrojstwa. A ponieważ nie jesteśmy rozliczeni ( ciągle się uczę na własnej budowie) jeszcze mogę coś od nich chcieć. Tylko co? Dokręcenie tej wstawki widocznej na lewo od furtki pokazuje druga fotka. I mała ciekawostka przyrodnicza. Takie cudo koczowało kiedyś na drzwiach wejściowych. Nie dodałam jeszcze , że brukarze sprawdzili głębokość osadzenia na środku, niestety równie płytka, jak po bokach. Prezesie, skoro masz potrzebę, pisz.
×