Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Baszka

Uczestnik
  • Posty

    6001
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    25

Baszka last won the day on sierpnia 15

Baszka had the most liked content!

Reputacja

107 Dobry doradca

O Baszka

  • Ranga
    Ostoja forum

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    1536

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Baszka

    mój wymarzony domek

    Heniu, może byś przyjechał i pomógł rzeźbić ten mój ogródek? Dałbyś upust negatywnym emocjom, wyciszył się troszkę, ukoił nerwy i był jak dawniej pomocnym, serwującym pyszne herbatki Heniem . Po uwagach Demo, będę mieć obawy przed zamieszczaniem zdjęć mojego ciągle powstającego ogrodu. Bałagan to nieadekwatne określenie. Przypomina mi się "Znaczy kapitan" : "bałagan nie do opisania", to określenie zapożyczę. Elfir napisała o trudnościach w ścinaniu miskanta. Tego się nieco obawiam, ale do wiosny daleko, więc zdążymy przerobić temat. Nawiasem mówiąc mam siekierę, ale jaką! Przy okazji zrobię zdjęcie, to się pośmiejecie. Ostatnio kupiłam dwie trawy. Były podpisane jako rozplenice japońskie. Ta z lewej strony już zaczyna zmieniać kolor liści i zachwyca czerwienią. W związku z nimi mam pytanie, czy one się będą ładnie rozrastać, czy raczej dokupić jeszcze z każdej, żeby wyglądały kępiasto? Wiem, że niektóre się dość szybko rozrastają. Posadziłam w ubiegłym roku jedną z traw ( nie wiem, jak się nazywa) koło hortensji. Były to trzy źdźbła z jednym kłosem i jestem mile zaskoczona, dynamiką przyrostu. Pokazuję ją na drugim zdjęciu. Podwiązałam tę hortensję, sposobem Rysia, do tyczki bambusowej. Trzyma się i wygląda dostojnie . Na kolejnych zdjęciach pokazuję inne trawy, które mam, sadzone. Mam też jakieś dzikie, ale o nich kiedy indziej. Po obu stronach ganku kostrzewy sine, które z lewej jego strony, tej bardziej nasłonecznionej są wyraźnie większe niż te z prawej , rosnące w półcieniu brzozy.Muszę tam zrobić przeszeregowanie np. zabrać rododendrony, bo zaczyna być powoli ciasno. Rabatkę z lewej zaczyna zadarniać golteria, tę z prawej ciemierniki, ale to chyba słabo widać na tych ujęciach.
  2. Baszka

    mój wymarzony domek

    Oczywiście nic to nie zmieni, ale jestem ciekawa, czy ta rdza jest nabyta, czy też kupiłam zainfekowane drzewko. Zerwałam chore liście , a badyl został podlany wywarem ze skrzypu i krwawnika. Czy to coś da? A Ty co polecasz Elfir na taką przypadłość? Jeśli kupiłam z "nabytkiem" to kolejny taki przypadek. Nabyłam też, nawiasem na tych samych targach ogrodniczych, świerka w pakiecie z galasami. I jeszcze się cieszyłam, jak głupia, że tyle szyszeczek mu rośnie. Jak zostałam uświadomiona, co to takiego, to poobcinałam bezwzględnie i na razie jest spokój. Ten miskant mi się podoba. Wyobrażam sobie, jak pięknie będzie wyglądał zimą po przebarwieniu. Trochę mnie martwi kolejny zaśmiecacz, ale co Ty Demo, możesz (...) wiedzieć o zaśmiecaniu przy Twoim przepięknym , uporządkowanym ogrodzie? Trzy tygodnie temu pozbierałam na kompost 8 wiader nasion-gwiazdek mojej ukochanej brzozy. Nawet się zaczęłam zastanawiać, czy jest sens to zbierać, czy nie lepiej potraktować jako ściółkę naturalną. Zatem śmiecenia miskanta aż tak się nie boję. Zastanawiam się natomiast, czym te badyle obcinać. Porządne nożyce wystarczą? Jak go dostałam, miał postać karp , jak pisze Sola w zasadzie łysych. Coś tam nieśmiało się zieleniło przy obciętych zdrewniałych łodygach. A wybujało, jak widać. Jedyne czego się obawiam to to, czy nie będzie zbyt inwazyjny i czy poradzę sobie z jego obcinaniem. Co do hortensji, to nie do końca rozumiem, jak taką tyczkę, o której pisał Rysiu , zastosować. Przywiązać do nie jedną łodygę? Czy jakoś pomotać kilka ze sobą i wtedy tę grupę do tyczki? Jeśli natomiast chodzi o podsadzenie jej bukszpanem, to w tym miejscu przy tarasie raczej niekoniecznie. Chyba , że ją zabiorę w inne miejsce i wtedy zastosuję bukszpan . Tylko czy jej się to spodoba? Już widzę, że dość gęsto posadziłam rośliny wokół tarasu. Warzywniak to kolejna porażka. Owszem , sprawdza się uprawa roślin na wysokości, to polecam. Natomiast folia, którą został obity, jest do niczego. Pęka już i na ściankach. Przy okazji pokazuję pomidory. Poprzycinałam im kolejny raz liście i w końcu zaczynają czerwienieć. W tamtym roku już w lipcu się nimi delektowałam, a w tym nie zjadłam jeszcze ani jednego. Może dziś nastąpi ta uroczysta chwila. No , ale kto późno sieje, ten zbiera jeszcze później. Z kolei jak wiadomo, lepiej późno niż później . I tak się pocieszyłam . Na kolejnym zdjęciu moje dwie grządki owocowe, ulokowane tuż za tarasem. Ścieżkę wybrukowałam osobiście, tę obok pergoli też powinnam, ale na razie rzeźbię co innego.
  3. Baszka

    mój wymarzony domek

    Z misą nie chodziło mi o względy estetyczne, jeno o to, by zużyć więcej żwiru. Denerwuje mnie on i już. Wnioskuję jednak z Waszych wpisów, że praktyczniej będzie mieć palenisko bezpośrednio na ziemi. A krasnoludki lubię bardzo, zwłaszcza jak coś za mnie lub dla mnie zrobią, z ogrodowymi jeszcze nie miałam bliższego kontaktu . Pytanie do ogrodników. Dostałam onegdaj wiosną trawę, trzy wiechcie. Posadziłam w różnych miejscach. Chyba jej się u mnie podoba, bo rośnie jak na drożdżach.Jest już wyższa ode mnie. Co to za badyl? Kto wie, jest proszony o podanie nazwy. Póki co nie ma kłosów, a cechą charakterystyczną jest biały pasek idący przez środek liścia. Na kolejnych fotkach trochę flory i fauny. Kiedy kupowałam pigwę miała mnóstwo kwiatów. Niestety nie zawiązała owoców. Potem pojawiły się dwa kwiaty, które przerodziły się w pękate cuda. Jednak radość moja była przedwczesna, jeden owoc zleciał, a drugi się zasuszył. Pigwa właściwa też jest w średniej kondycji, na liściach ma rdzawe plamy, co widać. Nie wiem też, co zrobić z hortensjami. Dopadła nas bowiem klęska urodzaju. Kwiaty się pokładają i o ile im nie zorganizuję jakiejś podpory, nie doczekają zimy, a piękne są i o tej porze roku. Kto ma pomysł na skuteczną , wieloletnią i ekonomiczną podporę, proszę podać. Ekonomiczną dlatego, że mam tych krzaczorów sporo.
  4. Baszka

    mój wymarzony domek

    Chęć ukazania kolejnego koloru okazała się silniejsza od strachu . Nadal rzeźbię ogród. Jednym z jego elementów jest miejsce na ognisko. Postanowiłam zagospodarować żwir, który ciągle jest i jest. Zajęcie jest żmudne, ponieważ przy podsypywaniu żwiru koparką w tak zwaną 'kupę" między kamyki weszła też ziemia. Zatem płuczę ten żwir czując się niczym poszukiwacz złota. Jednak prace się posuwają. Pojawił się też dylemat. Początkowo chciałam zrobić palenisko na ziemi. Jednak będąc w Casto zobaczyłam tzw. palenisko ogrodowe w postaci takiej misy, w której się roznieca ogień. Gdybym się na nie zdecydowała, środek koła też bym wypełniła żwirem. Nie wiem tylko, czy to nie pułapka, czy nie lepsze palenisko na ziemi bezpośrednio. Jak uważacie?
  5. Baszka

    mój wymarzony domek

    Czasem, gdy podlewam wcześnie rano, produkuję sobie tęczę. Ostatnio w tym momencie odwiedził mnie pewien osobnik. Wpada od czasu do czasu, by zażyć kąpieli. Nakręciłam nawet filmik, niestety jest słaby technicznie, bo oddaliłam postać do fotki i zapomniałam przybliżyć do filmiku. Zresztą to wszystko działo się tak szybko... gościa widać przy piaskowcu. MVI_0986.AVI
  6. Baszka

    mój wymarzony domek

    Dla urozmaicenia wrzucam jeszcze zdjęcia fauny. Zachwycają mnie chrząszcze mieniące się wszystkimi barwami kamieni szlachetnych.
  7. Baszka

    mój wymarzony domek

    Miło , że sobie pobiegaliście, wszak ruch to zdrowie. I kondycję wzmacnia, i ciśnienie stabilizuje, o rzeźbie nie wspominając . Teraz , tak dla wytchnienia od biegów trochę ujęć z obozu pracy dobrowolnej, czyli z ogrodu. Przyroda mnie fascynuje od zawsze. I niewątpliwym plusem mojej budowlanej szarpaniny jest fakt, że jestem teraz bliżej niej. Sosnowe serduszko jest dla Was za cierpliwość i pomoc. Zieleninę wokół tarasu już pokazywałam, ale nie w fazie kwitnienia, więc nadrabiam. Na tle żwirku glediczia , której młode listki mają niesamowity kolor, w zasadzie żółty, potem zielenieją . Klonik wypuścił kolejne liście, tym razem u dołu. Ich czerwień o odcieniu malinowym poraża. Za klonikiem zdjęcie szyszek jednego ze zdechlaków rosnących przed domem. Odżył wyraźnie.
  8. Baszka

    mój wymarzony domek

    Ukrócę hipotezy, byłam w studni. Największy problem miałam z odsunięciem betonowej pokrywy, ale poszło. Niestety tego połączenia , które należy uszczelnić teraz nie widać, bo po ostatnich nawałnicach w zeszłą niedzielę poziom wody w studni się podniósł i jest ono pod wodą, widać to na ostatnim zdjęciu. Chwilowo wywaliłam to karbowane dziadostwo, które osłaniało rurę właściwą, bo nie bardzo wiem, jaką funkcję miałoby pełnić. Co myślicie na ten temat? Jest sens to nasadzić z powrotem? Widzę tylko taki, że do tej tuby mogłabym pokruszyć styropian bezpośrednio, ale nie wiem, czy to dobry pomysł, czy nie lepsza ta kołderka w worku ( i jasieczek ). Studniarz nr 2 powiedział, że powinnam uszczelnić dno i boki studni. Czym by to zalać, by woda nie przesączała? Jak wcześniej było sucho, to kamienie, które powrzucałam nie były zanurzone. Nadmieniam, że komfort korzystania z nowej pompy jest nie do przecenienia. Pracuje cichutko i nie mam pojęcia, kiedy się włącza. Jeszcze tylko wymiana zbiornika na większy i będzie cacy. W związku z tym mam pytanie o sam zbiornik. Z uwagi na znikomą ilość miejsca w kotłowni chciałabym taki wiszący, nie stojący. Tylko się zastanawiam, czy to nie ryzykowne wieszać takie ustrojstwo?
  9. Baszka

    mój wymarzony domek

    Żartownisie jedni . Chyba dziabnę kielicha, to może czytelniej napiszę jeszcze raz, o co chodzi. A jak i teraz nie skumacie, to może Wy dziabnijcie, ewentualnie jutro wejdę do studni i zrobię fotki, jak się da. Zatem do dzieła. Po pierwsze odczepiamy się od cienkiej rurki ze zdjęcia. Jest na fotce przez przypadek. Po drugie zajmujemy się tylko grubą rurą. Ta rura w studni kończy się u mnie dość nisko. Jak wody gruntowe się podnoszą, to ją zalewają. Zatem postanowiłam ją nieco wynieść w górę ( tak jak ma sąsiad). Zrobił to studniarz nr jeden, ten który uskutecznił odwiert. Połączył ją z analogicznym odcinkiem. I o szczelność połączenia tych dwóch odcinków chodzi. Przemku , to co pokazujesz się nie nadaje, to inne połączenie, inne rury. Może taka pianka, o której pisze Heniu rzeczywiście by się nadała.
  10. Baszka

    mój wymarzony domek

    Oj Heniu, Heniu, wiadomo że nie na wiatr i nie siłą mojej woli jest napędzana . O prądzie nie mam zielonego pojęcia, poza tym, że jest stały i zmienny. Natomiast objaśniono mi, że zero było puszczone przez włącznik ciśnieniowy ( cokolwiek to oznacza) i że tak nie powinno być. Teraz znów o rurze, bo nikt nie odpowiada i nie podpowiada, natomiast snujecie różne niebywałe teorie. Wydłużona przez studniarza niebieska rura jest połączona z dolną częścią kielichem, ale bez kołnierza. Jak lub czym uszczelnić to połączenie? Bo chyba nie silikonem? Miejsca połączenia nie pokażę, bo nie chcę wchodzić do studni, pokazuję tylko obcięty kawałek tej rury, by nikt nie miał wątpliwości. Styropian po to, by spełniał funkcję kołderki, by ocieplić całe to ustrojstwo. Jak studnia jest wyprowadzona w ten sposób, że rura z pompą jest otulona ziemią, to jest jej ciepło. U mnie z uwagi na spapranie tematu ( niekonwencjonalne podejście instalatora) rura jest w kręgach betonowych i przy grubo ujemnych temperaturach będzie tam bardzo zimno.
  11. Baszka

    mój wymarzony domek

    Param , pam , pam nową pompę w studni mam . Założył ją mąż koleżanki. Oczywiście z moją drobną pomocą. Przy okazji okazało się, że dotychczasowa pompa była podpięta w taki sposób, że znajdowała się pod napięciem. Nie wiem dlaczego i nie chcę wiedzieć, czym to mogło grozić. W trakcie "imprezy w studni", jak nazwałam dzisiejsze działania, została skrócona ta niebieska rura, którą wcześniej przedłużałam. Chciałam ją skrócić, bo uznałam, że do takiego poziomu wody gruntowe się nie podniosą, a ja będę mieć więcej miejsca na wpakowanie jakiegoś ocieplenia. Wymyśliłam, że pokruszę styropian do jakiegoś worka i nasadzę na tę rurę niczym jakowąś pierzynkę. Chyba, że ma ktoś lepszy pomysł. A teraz bardzo ważne pytanie. Czym można uszczelnić połączenie tych niebieskich rur? To bardzo istotne, bo przy podnoszeniu poziomu wód gruntowych mogą one zalewać studnię właściwą. RSVP
  12. Baszka

    Dziennik PeZeta

    Mogę chcieć . Cieszę się, że nie tylko ja jestem przeciwniczką łysych, zielonych kortów tenisowych. Też rzeźbię swój ogród w taki sposób, by były zakątki i nie za dużo terenu do koszenia. Liście niebieskie- hmm, brzmi intrygująco. Natomiast nie do końca się zgadzam ze zdaniem, że zimą wszystko jedno. Kiedy jest szaro, łysawo i ponuro miło zawiesić oko na zimozielonym badylu, a jeszcze jak ma kolorowe kuleczki , to już czysta przyjemność. Nie zmienia tego, a nawet dodaje pewnego uroku, śnieg nieco przysłaniający owe. I jeszcze trawy, które falują na wietrze wprowadzając pewną dynamikę. I zasuszone kwiatostany hydrageny ( ale tę ująłeś w planach). Mimo, że trawy i kwiaty są w kolorze sepii i tak są szalenie dekoracyjne. Z tego względu usuwam je dopiero wiosną. No dobra ciut naciągnęłam tę liczbę mnogą, raz usuwałam, bo taras obsadzałam rok temu . To oczywiście część mojej koncepcji ogrodowej .
  13. Bardzo prawdopodobne . Myślę sobie natomiast, że nazwanie Twojego domku "kurniczkiem" przy 140 m jest pewnym hmm, nadużyciem folklorystycznym . A liczba mnoga u Animusa to pewnie także te panny, które Mu zawsze towarzyszą .
  14. Baszka

    mój wymarzony domek

    Lustro wody jest na głębokości 4,5 m. Odległość studni od kotłowni to jakieś 16-20 m. Udało mi się rano zrobić pewne rozeznanie i tak jestem niemalże zdecydowana. Wybrałam pompę firmy Omnigena. Są dwa modele, które biorę pod uwagę: 1. 3,5 SC 5/ 17 2. 4 SZ 3-10 Ta druga ma puszkę rozruchową osobno i ciut mniejszą wydajność, ta pierwsza zawiera kondensator wbudowany. Sprzedawca mówi, że każde rozwiązanie ma swoich zwolenników. Mnie kusi ta pierwsza z uwagi na większą wydajność.
  15. Trzymam kciuki za szybkie wykończenie . Popatrzyłam teraz na Twój dom i przypomniałam sobie pierwszy projekt, który kupiłaś....
×