Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Baszka

Uczestnik
  • Posty

    5942
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    16

Baszka last won the day on maja 14

Baszka had the most liked content!

Reputacja

79 Neutralny

O Baszka

  • Ranga
    Ostoja forum

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    1502

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Baszka

    mój wymarzony domek

    Ciekawa jestem , czy jest coś, czego Animus nie wie . Większy zbiornik -to rozumiem. Nie rozumiem natomiast, o co chodzi z tym wyłącznikiem. Jutro powinnam wiedzieć coś więcej. W każdym razie wyszło, iż łżę jak pies. Odstęp między włączaniem się pompy w czasie pracy nie wynosi 30 sekund. Najwyżej 3. Z innych różności. Jechałam wczoraj wieczorem z córką i zauważyłyśmy jeża . Przechodził przez jezdnię w miejscu nieoznakowanym. Dość żwawo, co nas zdziwiło. Ponieważ działo się to w miejscu -jak uważałam- mało przyjaznym jeżom, postanowiłam go stamtąd ewakuować. Wpakowałam do siatki i przywiozłyśmy go na wieś. Wypuszczony pomaszerował dziarsko pod taras. Pewnie go już tam nie ma, ale może zostanie w okolicy.
  2. Baszka

    mój wymarzony domek

    Nie miałam czasu pisać, niniejszym nadrabiam. Elektryk niewinny. Ściągnęłam gostka z serwisu kotła. Okazało się , że diabli wzięli pompę, tę oryginalną Brotje. Zasadniczo termin gwarancji minął w styczniu, ale facet stwierdził, że widzi po godzinach, iż kocioł przepracował jeden sezon i spróbuje to załatwić w oparciu o gwarancję. Teraz czekam na rozwój wydarzeń. Podziało się więcej różności. W tak zwanym międzyczasie przeżyłam kolejną przygodę. Otóż odwiedził mnie tato i w ramach pomocy miał zamontować w garderobie rurki będące wieszakiem. Chyba nie muszę pisać, co się stało? Dla mniej domyślnych: przewiercił podłogówkę. Właśnie tego mi brakowało do kompletu zdarzeń z hydraulikiem. Na szczęście sprawa jest już opanowana. W zeszły piątek bowiem, czyli 8 czerwca przybył hydraulik z moją pompą głębinową. Usunięcie awarii podłogowej trwało chwilę. Jak to będzie działać dowiem się pewnie w momencie startu ogrzewania, ale to sprawdzę dopiero po wymianie tej pompy, uruchomieniu kotła i może skończeniu ( wreszcie) spinania podłogówki. W końcu nie od parady starożytni uważali cierpliwość za cnotę. Jak wspomniałam, mam już w studni pompę właściwą. Zatem komfort życia poprawił mi się znacząco, odczuwam to zwłaszcza przy podlewaniu. To cudowne uczucie nacisnąć pistolecik i po prostu lać. A nie jak do tej pory 30 sekund podlewania i 3 minuty odpoczynku , nim hydrofor dobił wodę. Jednak nie jest do końca różowo. Otóż nalanie nawet pół szklanki wody powoduje, że pompa( już ta właściwa) włącza się i wyłącza znów co 30 sekund. A pamiętam , jak onegdaj Bajbaga pisał, że "taktowanie" nie jest dobre dla pompy. Hydraulik stwierdził, że powinien być zamontowany jakiś stycznik, ale on tego nie zrobi, bo nie potrafi. Za zaistniały stan rzeczy obwinia też wyniesienie rury w studni. Jest to możliwe? W środę ma być u mnie elektryk z prawdziwego zdarzenia (dzięki Retro ), więc może choć ten stycznik będzie zamontowany.
  3. Bardzo się cieszę, że udało mi się wyrwać z obozu pracy dobrowolnej i przyjechać na zlot. Dziękuję organizatorom za organizację , a uczestnikom za uczestniczenie ( cóż za finezja określeń). Bardzo podobała mi się miejscówka i atrakcje wodne. Miło mi było poznać osobiście tych forumowiczów, których do tej pory nie znałam "własnoocznie" . Dziękuję za spotkanie . Cieszko, jak będziesz tak radośnie chichotać, to na drugi raz zjesz żurek bez ziemniaków.
  4. Baszka

    mój wymarzony domek

    Dzięki za wszelkie informacje. Na razie pompa w lesie, bo nie wiem, na jakiej wysokości jest lustro wody, a to pierwsze pytanie, które mi zadano w sklepie, który wskazał Animus. Poza tym pompa to pikuś przy tym , co się zdarzyło wczoraj. Miałam zamieszanie, bo kolega z pracy przywiózł swojego teścia- elektryka, żeby dokończyć to, co nieskończone. Dopiero wieczorem zorientowałam się, że chodzę po cieplej podłodze. Okazało się, że górny obieg cały grzeje. Przy kotle włączonym na tryb letni. Czy ktoś mi to racjonalnie wytłumaczy? Jedyne, co mi wpadło do głowy, to wyłączenie kotła całkowite. I jestem w czarnej dziurze, niczym u Nohavicy.
  5. Baszka

    mój wymarzony domek

    Czas pędzi jak oszalały, a my skończyliśmy na zaworach. Instalator nie powiedział, że nie ma , tylko że nie pasują. Co by nie powiedział, zazwyczaj kłamie, więc nie ma to większego znaczenia. Mam już załatwiony temat studni. Przyjechał człowiek, który ją wiercił i przedłużył rurę, w której ma być utopiona pompa. W związku z tym mam czystą wodę, bo przestała się przesączać woda gruntowa. .I to jest plus dodatni, jak to Szanowni Koledzy nazywają. .Jest też, niestety minus, a mianowicie taki, że podniesienie rury do góry spowodowało brak wody w domu, bo hydrofor nie wydalał. Ta informacja, jak się domyślacie nie zrobiła na instalatorze najmniejszego wrażenia. Na szczęście zrobiła na facecie od studni. Pojechał ze mną do Casto po pompę. Byłam zdecydowana kupić. Jednak mieli tylko jeden model i to z ekspozycji. Okazało się , że taka sama pompa w sklepie internetowym jest ponad połowę tańsza. Nie kupiliśmy jej. Gość od studni wymyślił rzecz następującą. Wpakował do studni moją pompę membranową, która pompuje wodę do hydroforu i jakoś jest. Tyle, że buczy niemiłosiernie i przy podlewaniu, co chwilę trzeba robić przerwy. Z tego względu postanowiłam kupić pompę. Teoretycznie w czwartek mam mieć informację odnośnie mojej pompy. Najwyżej będę mieć zapas. I tu ogromna prośba do Was. Podpowiedzcie proszę, jaką kupić. Najlepiej konkretny model. Gość od studni powiedział, że powinna mieć wydajność 2-3 kubiki na godzinę, a o wysokość podnoszenia muszę jeszcze dopytać . Studnia ma , z tego co pamiętam , około 24 m głębokości. Muszę jeszcze pomyśleć o ociepleniu na zimę. Sąsiad podpowiedział, bym nasypała do studni kamieni i piasku, którymi dysponuję, a do tuby żwiru. To dobry pomysł? Póki co, pomyślałam o walorach estetycznych i ułożyłam wokół kostki granitowe, które mi zostały. Trzeba je tylko jeszcze osadzić. Na ostatnim zdjęciu widać, jak było najpierw, już po założeniu kręgów.
  6. Baszka

    mój wymarzony domek

    Czepiacie się . Oto ptaszki. A zając jest dlatego, bo odwiedza mnie taki jeden. Ostatnio był w Wielki Piątek, a jeszcze wcześniej w moje imieniny. Mieszka gdzieś niedaleko, czasem spotykam go też na porannych spacerach z kudłatymi.Ciekawe, czy go wypatrzycie na zdjęciu.
  7. Baszka

    mój wymarzony domek

    Wiosna. Przylatują ptaszki, te budowlane też ( nie mylić z naszym, forumowym ). I tak, znów na horyzoncie pojawił się instalator. Najpierw, usiłował podłączyć tę dziwną pompę, której uruchomienie wymagało ode mnie galopu do kotłowni, a potem okazało się, że nic z tego nie będzie , bowiem spalił presostat. W efekcie gdzieś pojechał i przywiózł hydrofor, który chwilowo jest zamontowany. Ta "chwila" trwa już prawie miesiąc. I nie wiem, ile potrwa , gdyż instalator zdradził , że nie ma kasy na drugą pompę, bo mu nie spłynęła z jakiegoś zlecenia. Zachodzę w głowę, co ma na myśli pisząc o drugiej pompie, bo za pierwszą zapłaciłam ja. No cóż, wiele jest rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom napisał W.Szekspir i to jest jedna z nich . W każdym razie nie mogę narzekać, bo pojawił się znów. I wczoraj , i dziś. Wyobrażacie sobie? Tak mnie rozpieszcza. Jest na etapie podpinania czujników ogrzewania. Nic to, że ogrzewanie nie chodzi i wypróbuję je dopiero w kolejnym sezonie grzewczym. Nic to, że elektroniczny czujnik salonowy nie działa zupełnie,że w dolnej lazience wisi na kablu ( nie miał wiertła), a w górnej go nie ma wcale. Nie czepiamy się szczegółów i cieszymy tym, co jest . Rozmawialiśmy o zmianie zaworów. Powiedział, że szukał i do valvexu nie ma takich z rączką, które by pasowały. I że mi da jakieś narzędzie do odkręcania. Na razie nie drążę tematu. Postanowiłam być sprytna i po kolei ogarniać te zaległości. Żeby nie było, że tylko marudzę, pochwalę się jeszcze dekoracją świąteczną, którą wyprodukowałam osobiście, łącznie z upleceniem wianka i zbieraniem piórek . Jeszcze się trochę podziało, ale o tym to już nie dziś.
  8. Baszka

    mój wymarzony domek

    Dziękuję Animusie .
  9. Baszka

    mój wymarzony domek

    Z wodą u mnie jest mniej więcej tak jak z rozumem ludzkości. Niby u każdego jest, a nie każdy może skorzystać. Zachciało się wykąpać w swojej wannie. I jeszcze zamarzyłam o praniu. Pomaszerowałam do kotłowni i zaczął się cyrk. Jak włączyłam pompę, woda zaczęła wyciekać spod filtra. W pewnym momencie ciśnienie tak wzrosło, że manometr wskazywał 8 . Wyłączyłam ustrojstwo, ale niewiele to dało.Woda pod ciśnieniem zalewała też gniazdko, do którego jest włączona pompa. Uznałam jednak, że wtyczka we wnętrzu lepiej chroni, więc jej nie wyjęłam. Woda leciała nadal. Po chwili zaczęła wyciekać z zaworu bezpieczeństwa pod zbiornikiem wody. Zadzwoniłam do instalatora, niestety bezskutecznie, mój telefon został zablokowany. Pojechałam więc do pracownika firmy, który mi montował to cudo. Przypadkiem wiem, gdzie mieszka. Od razu podjechaliśmy. Okazało się, że coś z uszczelką, ale ten gość nie miał ze sobą nic poza dwoma kluczami. Mimo, że byłam z powrotem szybko, woda była już w garażu pod bramą. On opanowywał uszczelkę, ja wodę z podłogi. Zebrałam wiadro, więc nie ma co dramatyzować. Teoretycznie jutro ma być właściciel firmy, czyli główny instalator. Ma podłączyć tę pompę tak, bym nie musiała biegać jej wyłączać. Może też uprzejmie skończy podłączenia instalacji. W związku z tą planowaną wizytą mam parę pytań. "Siedzieliśmy" w mojej kotłowni już rok temu. Przeczytałam tamte zapiski bardzo uważnie, ale pytania nie zniknęły, wręcz doszły nowe. Numeruję je w kolejności wstawianych zdjęć. Zatem: 1. widoczny na pierwszym zdjęciu hydrofor ma pojemność 60 l. Czy dobrze zrozumiałam, że powinien być większy, by pompa stale nie pracowała? 2. tu widać zawór, z którego ciekło. Dlaczego ciekło? Fachman , który mnie ratował przed zalaniem stwierdził, że ten wyciek nie ma nic wspólnego z tym spod filtra ( filtr na zdjęciu nr 3), że to niezależne obiegi. Skoro tak, to skąd ten wyciek? 3.Na fotce nr 3 widać mój filtr. To miejsce, w którym mogę zakręcić dopływ wody do domu. Niestety nie jestem w stanie sama tego zrobić. Te zawory ani drgną , bestie jedne. Czy jest jakieś rozwiązanie, bym mogła to robić w razie potrzeby osobiście? W mieszkaniu miałam taką "wajchę, którą bez problemu przekręcałam odcinając dopływ wody. 4. Rok temu bodajże Janusz z Animusem zwrócili uwagę na brak zaworu antyskażeniowego , czy jakoś tak, klasy EA. Instalator stwierdził, że takie rozwiązania się stosuje w budynkach publicznych i że też mam zawory uniemożliwiające cofanie wody. I wskazał to , co widać na zdjęciu nr 4. Poniżej, czego już nie widać jest taki kolejny. Czy mówi prawdę? Pytanie bez zdjęcia. Mam cyrkulację , przynajmniej teoretycznie. W kuchni i w łazienkach są włączniki, by włączać ciepłą wodę w razie potrzeby. Kto to powinien podłączyć?
  10. Baszka

    mój wymarzony domek

    Napiszę krótko. Cywilizacja do mnie wraca. Mam wodę. Wprawdzie chcąc z niej korzystać muszę ganiać do kotłowni i póki co nie mam ciepłej, ale to drobiazg. Więcej napiszę jutro.
  11. Baszka

    mój wymarzony domek

    Właśnie wróciłam , odebrałam i odpisałam .
  12. Baszka

    mój wymarzony domek

    Zadzwonił instalator. Jutro mają wykopać pompę i wpiąć jakąś inną. Ta moja ma pójść gdzieś do sprawdzenia. Mam nadzieję, że od jutra szaleję z wodą w roli głównej oczywiście. Dziś wpadł mąż koleżanki i zobaczył ów słynny kondensator. W jego opinii tam jest wszystko ok. Tyle, że zwrócił uwagę na bałagan wśród kabelków. Retro niech nie patrzy, bo palpitacji dostanie. Przypomniałam sobie , że pompa ma łączony kabel, może to jest słabe ogniwo ? Animusie, czy furtka , którą narysowałeś jest z boku? Znów mi przewrotna myśl przeleciała przez głowę, że skoro skrzydło ma mieć 1m, to może obyłabym się bez furtki? Tylko wtedy musiałabym zawsze z pilotem pod pachą biegać do lasu.
  13. Baszka

    mój wymarzony domek

    Mam książkę gwarancyjną kotła. I na pierwszej stronie jest coś nagryzmolone odnośnie gwarancji. Nie wiem Rysiu, czy o to Ci chodzi. Teraz widzę, że Animus stworzył bramę. Widzę, że umieściłeś ją na granicy. Przy takim ułożeniu z furtką w linii prostej brama ma równo 3 metry. I nie mogą być skrzydła symetryczne, bo będzie problem. Ta furtka ma być prostopadle do bramy, tam gdzie drzewa. Wtedy brama będzie mieć 4 metry.
  14. Baszka

    mój wymarzony domek

    Co ile się go czyści? Raz w roku wystarczy? Muszę sobie wynotować z terminami wszystko to , co powinnam robić, bo mój tato kiedyś powiedział, że jestem bandytą technicznym .
×