Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Baszka

Uczestnik
  • Posty

    6 242
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    36

Wszystko napisane przez Baszka

  1. było, bo po zimie od razu przyszło lato. W tym roku jest inaczej. Prace wiosenne w toku. Od lutego plewię. Chcę się ostatecznie rozprawić z resztkami perzu i innymi niepożądanymi badylami. Przy okazji zbieram kamienie i wysypuję nimi drogę dojazdową. Od jakiegoś czasu kwitnie u mnie oczar. Cieszę się nim, bo jest humorzasty. W pierwszym roku kwitł, w ubiegłym nie było ani jednego kwiatka. W tym kwitnie dość obficie. W końcu zakwitły też ciemierniki. Długo się decydowały, pąki były od ho, ho. Z ziemi wychodzą już tulipany i krokusy. Na ostatnim zdjęciu zagadka. Kto wie, co to za roślina? Zdjęcie nie jest wybitne, ale to nieistotne, chodzi mi o kolor, piękny prawda?
  2. Co za ludzie , nie wiecie, że mnie trzeba wprost i konkretnie? W przeciwnym razie tracę czas i energię na poszukiwanie Świętego Graala? Taki elastyczny Soudala jest wszędzie. Kupię. Nie muszę się jednak spieszyć, bo głos trąbki wezwał pana Czesława i już tydzień jak go nie ma. W przyszłym też go nie będzie. Najwcześniej pojawi się w kolejnym. Sama się tego nie łapię. Zraziłam się do prac wykończeniowych . Zatem kram czeka, pomocnicy też.
  3. Też nie rozumiem, jak powstały, ale każdy szanujący się fachowiec wie, bo " dom pracuje". Te na suficie powstały dawno , nawet wykonawca raz przyjechał coś poprawić, jednak jak widać bezskutecznie. Te w narożnikach pojawiają się stopniowo. Może rzeczywiście połączenie ściany murowanej z k-g pracuje? Dziękuję Ci za rysunek płotków śniegowych . Nie umiem znaleźć tego specyfiku, który podał Joks. Ani żadnego odpowiednika. Chyba że zadzwonię do producenta. Brawo Uroborosie, to chytrusek. Wklejam zdjęcie, gdzie lepiej go widać. Skuteczne .
  4. To dobrze, że zapytałam. Mam nadzieję, że to cudo jest bez trudu do kupienia tam, gdzie bywam najczęściej. W plotkarni mówiliśmy o ptaszkach. Miałam nalot sikorek. Na zdjęciu nie widać wszystkich, było ich sporo, około 20 sztuk. Uwijały się jak wiewiórki . Na kolejnym zdjęciu zagadka. Widzicie, kto ostatnio był w okolicy?
  5. I ostatecznie nie znam zdania Animusa w kwestii szpachlowania pęknięć na suficie i w narożach . Co masz na myśli pisząc akryl elastyczny? Zwykły? Czy też ten lekki , którym są maskowane połączenia listew? Hmm, powinnam się cieszyć? Może z tego, że mnie nie kocha zachłannie, nie pisałabym wtedy . Na pierwszym zdjęciu efekty mojej pracy "na figurę" . Animusie , wspominałeś o tych zaporach na śnieg. Gdzie powinny być zamontowane?
  6. Zewnętrzna, o ile Cię dobrze zrozumiałam.
  7. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam pytanie. Ściana szczytowa zewnętrzna. Może być wewnętrzna?
  8. Tak, to narożnik ściana i k-g. Na suficie poddasza w sypialni k-g. Wiem, wczoraj przy odśnieżaniu zostałam "zaatakowana" osobiście.
  9. To jeszcze przemyślę. Wklejam efekt działań . Pan Czesław przeciął listwę wzdłuż i taką wąską wpakował, gdzie należało. Wklejam efekt. Jutro ma być kolejny dzień działań (o ile dojedzie, bo u mnie zima na całego). W związku z tym pytanie. Czym najlepiej zakitować pęknięcia w narożnikach i takie sufitowe, które widać na ostatnim zdjęciu. Mam biały gips, o którym pisał Bajbaga. Dać siatkę? Na sufit też? Gips zwykły, z włóknem szklanym ? Może pękać dalej. O właśnie mi się zsunęła "niespodzianka" na podjazd, na ranne pracowanie nad figurą . W temacie zima. Okazało się, że kompletnie nie przemyślałam projektu pod kątem śniegu spadającego z dachu. Inne kwestie owszem, ta mi umknęła. I tak, by wjechać do garażu, tudzież uskutecznić proces w odwrotnym kierunku, muszę się sporo namachać. Piszę o tym ku przestrodze innych, o ile ktoś będzie czytał. Na dachu widać ostatnią, niezsuniętą "porcję". Niestety dziś była nowa dostawa i dach znów jest biały. Przypomniał mi się filmik o domku w Karkonoszach... Zamiecie są takie, że moja ozdoba na drzwiach jest przyprószona śniegiem. Zwierzyniec dość szczęśliwy. A z ostrokrzewu zniknęły kulki. Nawet nie wiem kiedy i kto się nimi uraczył.
  10. Odpada, są gusta i langusta . Możliwe, tylko trzeba być blisko, by dostrzegać . Dlatego chciałam mieszkać na wsi. Mam na pulpicie trochę cudu, tym razem jeszcze z lata
  11. Pewnie tak, moja umarła . Plastikowa boazeria . Zaraz , zaraz , z czego się tak chichram? Plastikowy badziew pod sufitem mi się podoba . No ale on nie wygląda na badziew. Jakoś styrodur wygląga szlachetniej niż zwykły styro. Nie wiem, czy podzielacie mój pogląd. Jeśli boazeria, to drewniana, w angielskim stylu, odpada- stolarek w lesie. Praktyczna by była lamperia , ale tego mój zmysł estetyczny nie udźwignie. W poprzednim locum miałam porządne, zmywalne tapety. Tu rozważam porządną, zmywalną farbę. Myślę, że w dzisiejszych czasach takie są. Tapeta też korci, ale rozważam cegłę gdzieś na klatce i w tym newralgicznym miejscu. Też mi się podoba. Wiem też , że są pacykadła do nałożenia na farbę. Niby niewidoczne, a brud się nie ima i można szorować. Na cegłę też pewnie można.Co myślicie? Za oknami biało . Moja jabłonka oszalała, ciągle w zielonej sukience . Wie ktoś , dlaczego? Wklejam trochę kolorów jeszcze jesiennych i z początku zimy.
  12. Ależ z Was mąciwody. Znów zaczęłam myśleć o schodach drewnianych. Te układane w filmiku zdają się być banalne w obsłudze. To oczywiście pierwsze wrażenie, tylko ja się już na to nie dam nabrać. Mam doświadczenie, po listwach, też z filmiku . Poza tym zostaje kwestia poręczy. Stolarek by zrobił w całości, a tak? Jeszcze trzeba jakoś wykończyć przy drzwiach do garażu. I jak obrobić te podstopnie ( zakładając, że bym się zdecydowała na drewno), by się dało łatwo myć? Zobaczcie, jak wygląda ściana przy legowisku Potwory. Jutro ma być potencjalny mistrz schodowy ( nie stolarek). Ten gres, który widzicie na drugim zdjęciu ciągle jest dostępny, tyle że gdybym wybrała jednak gresowe, to trzeba pomyśleć, jak mądrze to pociąć. Tak poza tym schody są dość wąskie, by ich dodatkowo nie zmniejszać poręcz musi być montowana z boku . No i jaka? Klamki są złote, listwy progowe też. Jesteście, jak widzę, mistrzami wyszukiwania. Jakiś pomysł balustradowy?
  13. Właśnie o wizus mi chodzi. Jak się technicznie uzyskuje takie pogłębienie? Schody i tak mam z leksza skopane. Pierwszy i ostatni mają różne wysokości. Trudno, one się mają mnie podobać . Poza tym pomyśl, nie chcę być niewolnikiem schodów. Dwa koty, dwa psy. Myślisz, że rozłożę dywaniki, żeby je oszczędzić?
  14. Listwy "się robią". Przy dobrym świetle zrobię zdjęcie wykończeń skosów. Teraz zaczynam nowy temat, a mianowicie schody. Najpierw trochę historii. Chciałam drewniane, w kolorze stolarki, z białymi podstopnicami. Może niepraktyczne przy moim zwierzyńcu, ale z założenia piękne. Jednak, jak pamiętacie ze stolarzami mam całkiem nie po drodze. Można by się pokusić o stwierdzenie, że jesteśmy przedstawicielami różnych gatunków. Tak ich pokrótce przypomnę: pierwszy- to ten od drzwi i pomocy Arturka- porażka drugi- to ten, który w celu dopasowania chciał heblować moją starą, przedwojenną szafę. Przymknęłam na to oko, choć byłam zatrwożona. Heblować nie pozwoliłam. Wziął próbkę drewna z kolorem, coś przygotował ( był sms z info W X 2017) i nie odezwał się do dziś- też porażka trzeci- "współpracujemy" od wiosny ubiegłego roku. Ostatecznie schody miały być już w XII. Milczy jak zaklęty. Na szczęście pouczona przez Was, nie wpłaciłam żadnemu ani złotówki. Nie mam zatem strat finansowych. Niestety schodów też nie mam . Wiem, że nie chodzę po drabinie, ale po pierwsze znudziło mi się mycie tego betonu, z którego i tak mam wrażenie ciągle się pyli, po drugie estetyka, po trzecie męczy mnie ta ogólnobudowlana prowizorka i wszechobecne niedokończenia, po czwarte pędząc po nich ( zaraz Retro napisze, że mam nie pędzić na schodach, tylko w lepszym miejscu ) ze trzy razy już się potknęłam , a głupio by było się połamać u siebie. Krótko mówiąc pomyślałam, że może ta współpraca ze stolarkami jest tajemnym znakiem, że oto mam zrezygnować ze schodów drewnianych i zrobić sobie gresowe. Co myślicie? Technicznie układ jest taki: 8 stopni zwykłych, 4 zabiegowe, podest, 4 zwykłe. Na dole w holu jest gres drewnopodobny, więc schody w tej samej konwencji są akceptowalne. Bardzo podobają mi się schody, które bliżej nieznana mi firma uskuteczniła u kumpeli na klatce schodowej. Chodzi mi mianowicie o pogłębioną głębokość stopnia. Jak to się robi? I czy da się tak u mnie? Błagam, nie mówcie, że nie. Wklejam zdjęcia, najpierw moje.
  15. Potwierdzam, kibelkek Animusa znajduje się w moim dzienniku na wieczną rzeczy pamiątkę . Jak dam po łbie niektórym "moim" wykonawcą , stanę się chyba bezcenna Nnno, po dzieciach siostry widzę, jak się starzeję. Jak zawitałam na forum jeszcze nosiła Kleksia . Nie przejmuj się, ja biję wszelkie rekordy. Instalator "kończy" swoją robotę od 2015 roku .
  16. Mistrz , który mi stawiał domek też miał taką u siebie w mieszkaniu, bardzo mi się podobała. Była bardzo starannie wykonana, proporcjonalna do wysokości mieszkania, ale on nie chciał wykańczać. Pan Czesiu natomiast nie jest mistrzem, dlatego cudów nie mogę oczekiwać.
  17. Tak się zastanawiam nad zasadnością niektórych wpisów. Po co roztrząsać pewne kwestie, skoro decyzja jest podjęta? I nie chodzi o to, o czym pisze mhtyl, że nie można krytykować. Można, a nawet należy, ale wtedy, jak jest to zasadne. Nie otworzyłam wątku pod tytułem:"co sądzicie o sztukaterii", podjęłam decyzję, że listwy chcę mieć z wielu powodów, min. dlatego, że przykryją szczeliny, a i podobają mi się , bo mieszkając w post secesyjnej kamienicy przyzwyczaiłam się do wyoblonych ścian i takie wykończenie wpisuje się w mój zakres estetyki. Fakt, że w kamienicy były gipsowe, okazalsze. Te są skromne, najprostsze z możliwych, ale nie mam zamiaru z domu zrobić pseudo-pałacowego wnętrza. Wracając do meritum, czyli problemu z wykończeniem. Nawet mi do głowy nie przyszło, by gipsować osobiście, zwłaszcza po tym, jaka fuszera mi wyszła z akrylowaniem . Od razu ustaliłam to z p. Czesiem, choć nie wiem, jak długo będzie u mnie, kiedy go do pracy bardziej formalnej głos trąbki wezwie. Póki co jest i jest dobrze. Po pierwsze poprawił moją wykonywaną w akcie rozpaczy i desperacji papraninę. I teraz rzeczywiście jest tak, jak powinno. Ostateczna weryfikacja nastąpi w świetle dnia. Po drugie ten spryciarz, obawiając się równego gipsowania, przeciął wzdłuż kupioną przeze mnie listwę . Przyłożyłam i efekty widać na zdjęciu. Moim zdaniem jest ok, nie wiem, jak Wy uważacie. Na zdjęciu jest tylko przeze mnie wsunięta, klejone będą jutro. Gips stosowny też kupiłam, udało się w sklepie dla plastyków. Animusie, szkoda mi odrywać te przyklejone. W pobliskich sklepach nie było listew, wykonanych na miarę tego nieszczęsnego kąta rozwartego, w necie są. Poniżej listwa na skosie, listwa w salonie i zima wczoraj. Demo, miałeś rację, śmieci ta trawa okrutnie, ale i tak mi się podoba . Siostra, wolałabym mieć spartolone listwy, i móc odwrócić inkarnację.
  18. Mnie również się podoba, więc jest nas już cała kupa ( pozwoliłam sobie na takie określenie, bo harmonijnie wpisuje się w temat dekoracji sufitu) zwolenników . Zwiedziłam wczoraj okoliczne markety budowlane, ale węższych wałeczków nie mają ( szerokie mi wybiliście, zresztą nie byłam przekonana), tego gipsu podpowiedzianego przez Rysia też nie. Pan Czesiu poprawiał wczoraj moją fuszerkę , jest dobrze. Zdjęcia póki co nie zrobię, bo aparat, cham jeden, się zbiesił.
  19. Owszem, zasłonić też, pisałam wcześniej.
  20. Joksiu, Ty już lepiej nic nie wyrywaj, z kontekstu też nie . Wpadłam wczoraj na chwilkę do Casto. Był jakiś wałeczek, wzięłam go na próbę. Może ciut mniejszy byłby lepszy, ale nie mieli. Sprawdzę jutro tam, gdzie kupowałam listwy właściwe, może coś znajdę. Przymierzyłam. Esteci, budźcie się i wyraźcie swoją opinię . Może nie jest idealnie, ale też nie najgorzej. Czekam na sugestie.
  21. Też mi taki pomysł przemknął przez głowę, ale nie mam pojęcia, czy są tak maleńkie. Tam, gdzie kupowałam listwy raczej nie. Sprawdzę.
  22. Wnioskuję z wpisu Rysia, że ten z włóknem szklanym niekoniecznie. Pytam o niego, bo to pomysł pana Czesia. Z tego, co czytałam to on jest przeznaczony do narożników.
  23. Chodzi o całą długość. Akurat w sypialni będę patrzyła non stop, bo mam w tym miejscu łóżko .
  24. Zwyczajnym? Podobno są takie z włóknem szklanym. Który lepiej się do tego nada? Ten styk k-g i ściany ciągle pracuje. Widzę to, bo się nowe szczeliny pojawiają. A jakąś siatkę tam pakować? Wolę, by to było zrobione raz a dobrze. U jednej forumowiczki wykonawca dał pianę niskoprężną, potem przycinał kawałki k-g, ale u niej były większe te szczeliny.
×
×
  • Utwórz nowe...