Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

zenek

Uczestnik
  • Posty

    2 555
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    19

zenek last won the day on października 16

zenek had the most liked content!

Reputacja

138 Dobry doradca

O zenek

  • Ranga
    uff....

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    1988

Ostatnio na profilu byli

13 059 wyświetleń profilu
  1. z tego co wiem - to do 0.5 m wysokości jest dopuszczalne bez zgłaszania, byle nie powodowało to odpływu wody na sąsiadów.
  2. Powieś próbnie jakieś zasłony, najlepiej 2, 3 warstwy w odlegości 10 cm od siebie. Musi być to szczelna zasłona. Ewentualnie np. mogą być to paczki z wełną mineralną - ale szczelnie. Jeśli to wytłumi - tzn że hałas przechodzi tylkotą drogą, jeśli nie wytłumi,tzn, że halas przechodzi też przez inne przegrody, np strop. Dopiero wtedy będziesz wiedzial, czy coś te drzwi dadzą.
  3. Szczelina wentylowana, czy nie? Czy to jest ściana zewnętrzna budynku (od pola), czy ściana działowa między sąsiadami (mieszkaniami)?
  4. Trudno zrozumieć, o co ci właściwie chodzi, ale żeby przynajmniej inni czegoś się dowiedzieli, to tu są linki nt mchu itp na dachu: 1. https://www.iko.be/pl/blog/usuwanie-alg-i-mchów-z-dachu frag.: "Niestety plamy, które te organizmy pozostawiają na dachu , sprawiają, że Twój dom wygląda okropnie. To obniża jego wartość. W niektórych przypadkach , plamy są raczej tylko kwestią kosmetyczną. Jednakże w niektórych przypadkach są objawami czegoś znacznie gorszego. Mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń, a nawet zniszczenia dachu. Czasami łatwo jest znaleźć przyczyny plam, a nawet pozbyć się ich i zapobiec ich powtarzaniu się." 2. http://www.e-dach.pl/a/mech-na-dachu-jak-sie-go-pozbyc-8809.html 3. http://www.ekspertbudowlany.pl/artykul/id2435,jak-skutecznie-usunac-mech Frag: "Mech można spotkać w różnych miejscach. Porośnięte mchem elementy architektury, takie jak ściany, dachy, drewniane płoty czy podłogi, nie tylko nie wyglądają estetycznie, ale mogą też być niebezpieczne dla konstrukcji, na której się pojawiły, a nawet dla naszego zdrowia. Mech pojawia się w miejscach zacienionych i narażonych na zawilgocenie. Wilgoć to doskonała pożywka dla rozwoju różnego rodzaju grzybów i pleśni, które mogą doprowadzić do erozji powierzchni, na której się zadomowiły." Można tego znaleźć więcej w różnych źródłach, jak ktoś chce - i wyciągnąć wnioski. Jak nie chce, to cieszy się mchem na goncie - dopóki nie zostanie sam mech
  5. Cieszę się, ze obaj podzielacie moje zdanie. Jestem w stanie zgodzić się z taką argumentacją. W przypadku blachy, rzeczywiście korzenie nie są w stanie penetrować w głąb jej powierzchni. Może rzeczywiście niepotrzebnie przywołałem inne pokrycia. Brawo uroboros. Ogarnąłeś
  6. Oni są zadowoleni bardzo ze swego, może ty mniej? Dobre wg ciebie. Ale wyroczną chyba nie jesteś? Poza tym ten dom nie ma nic z dworku, raczej z przedwojennej willi. Powołanie to jedna strona zawodu - druga, to zaspokojenie potrzeb klienta. Poza tym ponowię pytanie - jakie masz uprawnienia do tego, żeby oceniać tego architekta jako chałturnika. Rozumiem, że sama tworzysz dzieła o wielkiej wartości artystycznej - w dodatku jesteś stawiana przez innych artystó i koneserów sztuki, a może ekspertow krytyków architektury za wzór brawo Elfir. A i nie każdy ksiądz ma powołanie. Zupełnie tak samo jest w każdym zawodzie. A powołanie to nie wszystko - bo i dobry ksiądz z powołaniem ma wielu krytyków. Oni są oczywiście przekonani, że są mądrzejsi od tego księdza, mało - od Papieża też. Nawet najlepszego. I tu widzę analogie z wami - krytykami tego architekta
  7. Myślę że tego co zwykle. Jak widzisz cudze powodzenie, że mu się powiodło - to go gnoisz. Żeby się lepiej poczuć.
  8. Jesteś, jak łajno na bucie. Trudno się ciebie pozbyć! I nachalny, jak niektóre panienki. A nastepne zdanie nie jest odpowiedzią na moje pytanie - ale możesz nie ogarniać, rozumiem. Dlatego nie pytam ciebie. Nie znasz się na tym. Nie dość, że krytykujesz, gdy ktoś ma inne zdanie - to jeszcze nie pozwalasz pytać. Nawet Eksperta. Starcze fanaberie? Pytałem Eksperta Pruszyński. Eksperta. I czekam na odpowiedź.
  9. ja rozmawiam z Ekspertem, z nim sie nie policzkuję, więc nie wiem skąd ta uwaga. Dyscyplinuj urobosa, który nadal się skupia na mnie, nie na tematach. Fobia? To zrozumiałe. a ja odniosłem sie do zdania: Wg mojej obserwacji na podłożu papy dachowej zgrzewalnej dobrej jakości mech nie tyllko zawilgocił powierzchnię, ale też nieusuwany niszczył ją wrastając stopniowo, tworzył też powierzchnię ziemi (z obumarłych roślin). To samo mówił mi sąsiad z gontem bitumicznym. Myślę, że przy dachówce cementowe, a tym bardziej goncie drewnianym wnikanie korzonkow w podłoże jest jeszcze łatwiejsze. Blacha ma o wiele większą odporność na taką penetrację, a zabezpieczona, pewnie całkowitą, prócz odbarwienia. Dlatego zapytałem Eksperta o te podłoża!
  10. Na bitumicznym kryciu - papa, gont też. Gont drewniany też. Nie nieszczy papy, gontu biumicznego, drewnianego też??? Na pewno? Dachowek cementowych też ????
  11. Z tego co wiem, to jest problem z metalowymi kotwami łączącymi płyty. Ale wg konstruktorów - do rekonstrukcji. Brak izolacji i szczeliny bywały takie, że sciany przemarzały, mimo gorących kaloryferów. Wiem, bo jako student, robiłem spis powszechny na nowym osiedlu - i mieszkańcy mi to pokazali, gdy poczułem, jak ciągnęło chłodem od ściany. Sam mieszkałem w bloku z cegły - tam ściany były typowe 38 cm. Ale na odmianę były piece pokojowe albo tzw ogrzewanie etażowe indywidualne. Potem zaczęto ocieplać styropianem ściany (a może od razu?) - najpierw 5 cm, potem więcej. Na mieszance kleju z cementem i piaskiem. Trzeba pamiętać że energia była stosunkowo tania, czy to węgiel, koks, więc grzejniki parzyły dłonie, a kotłownie były państwowe lub spóldzielcze. Windy typowo nadal są raczej od 4 czy piątego piętra - w niższych chyba nadal nie ma.
  12. Skoro tak twierdzisz, to wymień, korzystając ze swego wykształcenia, konkretne dowody na ten "zły sen architekta". Nie typu nie podoba mi się, tylko konkretne, czyli ścisłe! Ładnie to znaczy jak? - konkretnie. Rozumiem, że podasz uniwersalną definicję, jak ma wyglądać dom, żeby podobał się wszystkim - przynajmniej tym wykształconym ( no może oprócz tego, który jest autorem tego projektu). większe ambicje? - czyli jakie? przez kogo zweryfikowane? przez ciebie? A jakie masz kompetencje do tego, by jednym przyznawać, a innym odmawiać ambicje artystyczne? Zostawiła Redakcja ten post, kasując inne. Widać użycie "buroka" bardziej razi, niż imputowanie starszym ludziom "trumiennego gustu". Widać, demo, lepiej trafiasz we wrazliwość - ale nie moją. Ale pytanko - demo - czekasz na inwestora emeryta z bardziej "ambitnymi projektami"? To mowa trawa. Co to znaczy bardziej "ambitny projekt"? Konkretnie. Jakie masz kwalifikacje, by rozsądzać, co jest bardziej ambitne w architekturze, ferując przy tym tak radykalny osąd czyjegoś działania? I w końcu - czy dom dla emeryta, ale również dla kogokolwiek - który spełnia jego osobiste potrzeby w zakresie zamieszkania - musi spełniać jakieś inne ambitne cele? Wg mnie może, ale nie musi. Ale to jest prawo wyłącznie inwestora. Tym bardziej, że te ambitne cele będą prawie zawsze subiektywne. I czynienie zarzutu z tego jest głupotą i próbą narzucania komuś swojego ego. Dość egzotyczny twój pogląd , demo, szczególnie wspołcześnie, gdy o wartości staroci wie nawet menel, że otaczanie się nowoczesnymi meblami ma świadczyć o jakichś ambicjach, natomiast historyzmy i starocie o braku ich, a nawet o "trumiennym guście" czy kompleksie - no to to jest dla mnie brak horyzontów, brak kultury, brak tolerancji, brak smaku - w końcu brak zdrowego rozsądku.
×
×
  • Utwórz nowe...