Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

bobiczek

Uczestnik
  • Posty

    15 951
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    53

Wszystko napisane przez bobiczek

  1. Ja oplułem Grodzkiego? Wskaż mi ten fragment (no wiesz, tego plucia) Moje myślenie jest moim myśleniem. Nie mam swoich wybrańców, tzn głosuję od lat w wyborach, ale nigdy byś nie zgadł na kogo. To co mi pokazuje, ale bardziej to co mi daje Kościół, tego nie zrozumiesz, bo na to trzeba poświęcić troszkę czasu i chęci. Ja po Twoim wpisie skierowanym do mnie, również nie mam już pytań. Chyba jakoś szczególniej do Ciebie. Żałuję że zadałem to poprzednie pytanie. Poprawię się, więcej nie będę, oszczędzę sobie, będziemy obaj zadowoleni. Pozdrawiam wszystkich. Na razie.
  2. Tak. Jeśli przebadałeś się wczoraj i poszedłeś do domu zadowolony, a po drodze spotkałeś kogoś chorego, kto dopiera zmierza w kierunku laboratorium, to co Ci dał Twój test? I co Ci dało Twoje prawo do przebadania się, co ono wniosło skutecznego, jaka masz informację w związku z tym.
  3. No dobra Riccardo. Zrobiłeś dzisiaj test, uspokoiłeś się. Jutro spotykasz kontrahenta, pojutrze, idziesz do sklepu, na stację benzynową itd Czyli jutro rano test, codziennie test. Dobrze zrozumiałem? Piszą że te szybkie testy, których tak ogromne ilości zakupili między innymi Czesi - to o dupe roztrzaskać bo przekłamują i są najczęściej niewiarygodne przy wykorzystywaniu ich u osób zdrowych lub tych w pierwszej fazie choroby. Czytam że WHO wydało wytyczne dotyczące testów laboratoryjnych pod kątem choroby i że odpowiednie badania zaleca się wykonywać na podstawie przesłanek klinicznych i epidemiologicznych, z uwzględnieniem prawdopodobieństwa wystąpienia tej właśnie infekcji. Pisze ta sama agencja że przeprowadzenie testów wymaga specjalistycznego sprzętu, który może obsługiwać odpowiednio przeszkolony personel, a także przestrzegania szczególnych środków bezpieczeństwa. Oznacza to, że możliwość przeprowadzenia analizy próbek jest ograniczona. Dlatego proszę oświećcie mnie - w którym miejscu piszę źle w moim myślenia o robieniu testów i dlaczego to myślenie jest błędne.
  4. A ja uważam że najlepszą drogą dzisiaj nie jest testowanie wszystkich jak leci, bo to nie tylko nie ma sensu, ale jest logistycznie niewykonalne. Chyba że będzie to takie proste jak test ciążowy. Kupuję w aptece, sikam i wiem. Dla pewności poprawiam drugim i mam pewność czy jestem czy nie jestem. A na dzień dzisiejszy izolacja i szczepienie, jeśli się w końcu taka szczepionka znajdzie. Oczywiście szczepimy tylko zdrowych i wtedy testujemy i szczepimy. Pieprzysz i podpuszczasz. 38 mln obywateli zgłasza się dzisiaj na test do laboranta. Jak? Gdzie? No nierealne przecież! No nie bądźmy jak Grodzki populistami i szerzmy publicznie wypowiedzi, które nijak się mają do dzisiejszej rzeczywistości. Bo tej rzeczywistości nikt nie zawinił ani nie zaniedbał.
  5. No przecież zacytowałeś mój wpis, a tam napisałem dlaczego. Powtórzę - "Byłoby to możliwe, gdyby to badanie zrobiono 38 mln Polaków jednocześnie. W innym przypadku dzisiaj przebadany, jutro może być nosicielem." Stąd moje zdanie niezmienne że wypowiadanie takich tez przez - bądź co bądź osobę ukierunkowaną wykonywanym zawodem i posiadanym wykształceniem, - jest destrukcyjne i nastawione na szerzenie zamętu i manipulację dla całkiem innych celów, aniżeli dbanie o moje zdrowie.
  6. Ale niektórzy mądrzy i rozważni posłowie opozycji, są odmiennego niż Twoje zdania. Płyną nawet z ust poważanych marszałków. Słucham Grodzkiego i nie mogę uwierzyć, że człowiek wykształcony może opowiadać takie bzdury. Twierdzi on, że każdy ma prawo być przebadany aby wykluczyć, czy jest nosicielem korona-wirusa. Byłoby to możliwe, gdyby to badanie zrobiono 38 mln Polaków jednocześnie. W innym przypadku dzisiaj przebadany, jutro może być nosicielem. Perwersja Obywatelska w osobach swoich prominentów konsekwentnie szerzy destrukcję i zło. Dlaczego to robi jak myślicie? Bo ja uważam że z tytułu szerzenia destrukcji i zła nie ponosi żadnych, powtarzam: żadnych konsekwencji. Co więcej, cały czas zakłada iż procent "zmanipulowanych i nieświadomych" wzrośnie w końcu ze stałych 25% na wymaganą większość...
  7. Ja nie jestem młody, więc nie pójdę. Poza tym wierzę mocno, że to taka gra na kwiczenie i zesranie się totalnej, po czym z lekkim uśmieszkiem złośliwości i zadowolenia, zostanie ogłoszony stan wyjątkowy (który i tak praktycznie istnieje) i wybory zgodnie z ordynacją, zostaną z tego powodu przesunięte w czasie.
  8. Z naciskiem na "im" why? Ciężko zrozumieć przesłanie, zarzut, wypowiedź. No naprawdę czytałem 6 razy i uznałem że to ja jeden z tych, którzy nie radzą sobie z "czytaniem ze zrozumieniem" Nie był "chociaż jeszcze wtedy" człowiekiem Dla ludzi wierzących nie był nim już od urodzenia, dlatego świętujemy radośnie każdego roku, to jego narodzenie. Nie obraź się, ale to też typowo.
  9. Jeszcze mi sie przypomniała wczorajsza rozmowa telefoniczna z kumplem-kibolem, pracującym w ochronie. Konkretnie w OBI. Pytam go "a jak tam stary w markecie, jak to jest rozwiązane z klientami" A on mi na to "wiesz, do kasy odległości taśmą naklejone ma podłodze, a po 120 osób maksymalnie może wejść" ! Słucham? Ile? 120 osób maksymalnie. Myślicie że rozejdą się po alejkach? Podobno przy pochówku orszak złożony z 5 osób które wyszły z kościoła, może odprowadzić trumnę ze zmarłym tylko do bramy cmentarnej. Bo za bramą to już ksiądz + 4 grabarzy i komplet. A on mi o 120-tu osobach w markecie opowiada.
  10. Czyli każdy scenariusz i tak będzie powodował niezadowolenie u pewnej grupy wyborców. I to jest coś, czego nie pojmę. Miłej niedzieli wszystkim.
  11. Ja wciąż podejrzewam że rozwodzimy się nad majowymi wyborami, które ze względów zrozumiałych dla wszystkich, nie odbędą się w wyznaczonym terminie, a cała burza i 397 postów z tym związanych pójdzie się paść. Powspominamy pewnie o tym jeszcze.
  12. I podejrzewasz że te 8.000.000 pójdzie głosować na poczcie? Naprawdę? Uważam że kto jest w stanie oddać swój głos w lokalu wyborczym i wyraża taką potrzebę, nie będzie się włóczył po pocztach (bo i po co). Dla mnie to zwykłe rozszerzenie praw obywatelskich dla osób będących na kwarantannie. I będzie skutkowało możliwością zagłosowania drogą elektroniczną ( a nie tam jakąś pocztą) Czytam na spokojnie poprawkę i nie widzę tam nic, co można by nazwać ograniczaniem czy też utrudnieniem, bądź odebraniem wyborcy, jakichkolwiek do tej pory istniejących praw. Jeśli ktoś je tam widzi, proszę o wskazanie.
  13. Przekoloryzowana Stalinem i Łukaszenką teoria spiskowa. Przekoloryzowana Kaczyńskim teoria spiskowa. Spytam może skąd te miliony milionów głosujących korespondencyjnie (trzeba by sprawdzić jakieś dane statystyczne) Poza tym młody elektorat jakim szczyci się Koalicja ma internetowo większe szanse na lepszy wynik, no bo te pisiorowskie mohery wypadają chyba technicznie o wiele słabiej, prawda?
  14. Ja nie za bardzo rozumiem te larum. Przegłosowana dzisiaj w nocy poprawka do ustawy o kodeksie wyborczym, pozwalająca na głosowanie korespondencyjne już nie tylko osobom niepełnosprawnym, jak miało to miejsce do tej pory, ale także wszystkim chorym, czy będącym w kwarantannie, jak również seniorom, to tylko zmiana techniczna, organizacyjna, która nie wpływa na ogólne zasady przeliczania głosów, czy inne istotne mechanizmy wyborcze. Czy się mylę?
  15. Pisałem w momencie kiedy nie było jeszcze wpisu. Ja właśnie o tym. Najgorsze że i tych lepszych, również nie widać.
  16. Ale zauważ że żaden polityk i żadna z opcji politycznych się nie poświęca. Myślałem sobie dzisiaj o tym, jak pięknie na tle konkurencji mogłaby wyglądać złożona dzisiaj deklaracja o niepobieraniu części diety poselskiej. Nie całości, bo przecież to ich apanaże na czas trwającej kadencji, ale ta część, która przysługuje w ramach zwrotów za dojazdy na sesje, dodatki za udział w pracach komisji, zakwaterowanie, wyżywienie. Tych kosztów dzisiaj fizycznie nie ponoszą, więc uczciwie byłoby z tej części poselskiej diety zrezygnować. Tym zasadniej w dobie utraty pracy i co za tym idzie zarobków, przez ogromną rzeszę wyborców. No i jak piękne zostałoby przez tychże wyborców odebrane, wzbudziło do konkretnej grupy zaufanie, zwiększyło wiarygodność. Ale oni tego nie zrobią. Powtarzam. Żaden tego nie zrobi.....
  17. I to jest bardzo cenna diagnoza. Bo chociaż dzisiejsza wojna to nie lecące bomby, płonące miasta i ginące dziesiątki tysięcy ludzi, to jednak ten czas teraz, ma z wojną pewną zasadniczą rzecz wspólną – jest to stan wyższej konieczności, w którym reguły codziennego życia zostają zawieszone. W naturę wojny wpisana jest także jakaś doza chaosu i niepewności, jakaś doza błędu i niewydolności. Bo tak jest na każdej wojnie, także tej dzisiejszej z zarazą. Dlatego nic nie da zajadle tropienie każdej oznaki bałaganu, chaosu, wytykanie każdego błędu, każdego faktu, który obnaża wadliwą konstrukcję planów, wedle których próbujemy toczyć tę wojnę. I bardzo mocno pragnę, aby niektórzy ludzie wzięli to sobie mocniej do serca. Tutaj na forum szczególnie, bo w końcu lepiej czy gorzej - ale znamy się.
  18. Też spróbuję prosto. Ja siedzę na dupie, on z mojej ulicy siedzi na dupie i sąsiad za płotem siedzi na dupie. Nic nam nie dolega, na nic się nie skarżymy, choć pewnie idąc po fajki i browara mogę spotkać kogoś chorego. W związku z tym po każdym powrocie ze sklepu mam dzwonić żeby mi teścik machnęli? Przecież to jakaś niepoważna teoria jest. Czyli tutaj jednak się zgadzamy. Chorych na pewno testują, tych objawowych. No bo ze złamaną ręka czy nogą to pewnie nie. Ale tych z temperaturą, kaszlem - czyli z podejrzeniem zachorowania, testują. Moja starsza ciotka (siostra mamy) miała 3 tygodnie temu wylew krwi do mózgu. Dzisiaj był jej pogrzeb. Odłączyli ją od respiratora w środę. Nie zmarła na koronawirusa, nie wiem czy było co testować, bo nikt nie miał wątpliwości na co zmarła. Mąż, syn z żoną, wnuki - Ci którzy z nią mieszkali są zdrowi, nikt się nie skarży, problem był tylko z pochówkiem bo jest ich ośmioro, a ksiądz zastrzegł że wpuści tylko piątkę z nich. Jak to się odbyło nie mam pojęcia. Nie miałem dzisiaj odwagi dzwonić i pytać. To jest główny problem. Że będziesz wiedziała po minimum 4 dnia od zakażenia. I żaden test niczego nie zmieni w ciągu pierwszych dni. Tak zwane szybkie testy, które zakupili Czesi za bardzo duże pieniądze, okazują się w 80% nieskuteczne. Bo poza tym że są szybkie - to właśnie na tej szybkości kończą się ich zalety. Tu jest chyba ten problem największy. Gdyby dało się to ścierwo zauważyć jak przeskakuje, większość z osób pochowanych z jego powdu żyłaby do dzisiaj.
  19. o kufa! Jak się cieszę że dopiero wróciłem i mam co czytać, na cały jutrzejszy dzień!
  20. Każdemu można coś takiego zarzucić. Że źle liczy. O tych testach to słusznie zauważyłem że testują na całym świecie tych wskazujących na zachorowanie czy nie? Czy testują wszystkich swoich miliony obywateli jak leci? No i w końcu nie wiem, czy wklejając tę grafikę zrobiłem dobrze czy źle. Cieszyć się że reakcja z zamykaniem granic, szkół, zakładów pracy była tak szybko podjęta czy nie cieszyć się? Bo już zgłupiałem po tych wpisach.... Też idę dalej czyścić rynny i przerzucać kompost. Ostatni dzień podobno sprzyjający takim pracom. Spijdajam, pa.
  21. Nie bardzo zrozumiałem o co chodzi. Pokazałem grafikę, którą wykonał jeden z internautów, odnoszącą się do liczby zachorowań, w kontekście szybkości podejmowanych działań w związku z zagrożeniem. Jednoznacznie wskazuje że tam, gdzie działania zostały wprowadzone szybko i obostrzenia dotyczące rozprzestrzeniania się choroby również - tam przypadków zachorowań jest zdecydowanie mniej, a choroba rozwija się o wiele wolniej. Co ma z tym wspólnego ilość przeprowadzanych testów? Poza tym jaki sens ma testowanie wszystkich. Testuje się tych wskazujących symptomy choroby. Na co mi taki test, skoro jestem zdrowy. Albo wtedy kiedy nie mam jeszcze symptomów choroby. Naprawdę nie zrozumiałem co mi chciałaś przekazać, słowo. I jeszcze dramatyczny apel Kasi Kowalskiej
  22. Cieszyć się nie ma z czego, ale zawsze to lepiej wygląda niż gorzej, co nie? Chociaż o efektach pogadamy jeszcze na pewno
  23. Miałem podobnie. A ja kiedyś zaniedbałem. Albo inaczej. Zaufałem wykonawcy kabiny.
×
×
  • Utwórz nowe...