Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Baszka

mój wymarzony domek

Recommended Posts

Cytat

Zamieść duże zdjęcie, a nie taką jubkę

Zdjęcie jest z postu 2985.Tam jest większe.



Cytat

Chodzi Ci o to , że kubełki nie są obcięte? Obciąć równo z listwą chyba nie jest problemem? Napisz konkretnie , a nie rycz ze śmiechu jak bawół icon_biggrin.gif .

Jak ciąć jak przykołkowane są kubełki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
E, to nie wydaje mi się problemem. Jak się okaże, że jednak jest problem , wtedy napiszę icon_biggrin.gif .

Wklejam teraz fotki z tego, co dziś się działo. Na ostatnim zdjęciu salon przygotowany do jutrzejszej obróbki.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Klamki przynajmniej na razie odkładam.
Za to mam nowy dylemacik. Będąc w markecie, kupiłam dwie lampy. Każda inna. Teoretycznie obydwie takie same, z tej samej serii, praktycznie jedna jest wisząca, druga to plafon. I tu rodzą się pytania. Jaki model będzie praktyczniejszy do łazienki. Ten przy suficie, czy wiszący? Tylko nie piszcie, że halogeny, bo nie chcę już nic przerabiać. Jedna z lamp zawiśnie przed lustrem i umywalką, druga nad wanną. Łazienka ma obniżony sufit do wysokości 2.52. Kinkietu żadnego przy lustrze nie będzie. Jak kiedyś pisałam, lubię czytać w wannie.
Oczywiście z lampami jest podobnie jak z klamkami. To znaczy nie ma. Jeśli się zdecyduję na jeden z tych modeli, to muszę gdzieś podjechać, bo dwóch egzemplarzy nie mają.


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wklejam te lampy dla łatwiejszego wyrobienia poglądu. Przy modelu się nie upieram, ale nie ma zbyt dużego wyboru.
Chyba, że polecacie jakieś sklepy internetowe, mogę zmienić. Wiem, że to "mocowanie" jest , jak widać, ale nic lepszego nie wymyśliłam.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym, wysokość do 225 nad wanną jest strefą zakazaną, tu nie wolno montować żadnych urządzeń elektrycznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja glosuję za plafonem.


Twój głos wyjątkowo istotny w tej kwestii. A możesz uzasadnić, dlaczego plafon? Nie będzie mi przy czytaniu zbyt ciemno?

Cytat

Poza tym, wysokość do 225 nad wanną jest strefą zakazaną, tu nie wolno montować żadnych urządzeń elektrycznych.


To znaczy, że nie wolno mi żadnej lampy tam zainstalować? Przy świeczkach będę czytać? icon_eek.gif .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
https://budujemydom.pl/instalacje/instalacje-elektryczne/porady/10160-jakie-sa-strefy-ochronne-w-lazienkach

do wysokości 225. Skoro masz 250, to wisząca lampa odpada.

Poza tym nie kombinuj, taka lampa nie nadaje się do łazienki ze względu na otwartą budowę.

Takie problemy nie w ostatniej chwili i nie w nocy.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Poza tym nie kombinuj, taka lampa nie nadaje się do łazienki ze względu na otwartą budowę.

Takie problemy nie w ostatniej chwili i nie w nocy.


To nie jest ostatnia chwila. Przy okazji klamek przeszłam przez dział z lampami. Mogę oddać bez bólu. Dlaczego otwarta budowa wyklucza powieszenie w łazience? Mam taką w obecnej i nic się nie dzieje, fakt, jest na innej wysokości.
Czym to grozi w najgorszej opcji? Sytuację, w której świecąca lampa wpada mi do wanny jakoś optymistycznie wykluczam.

Cytat

ale moja pomysłowość przy Tych twoich wymiękka

nie sądziłem że da się to SSSSSSSSSSSpaskudzić


Uczę się od mistrzów icon_mrgreen.gif .

A spaskudzić można wszystko.

Cytat

do wysokości 225. Skoro masz 250, to wisząca lampa odpada.


Te pozostałe 27 cm nie wystarczą? Pytam o tę na kablu, bo gdybym się zdecydowała, to w rejonie umywalkowym mogłaby być ciut niżej. Świadomie zrezygnowałam z kinkietu wiedząc, że jest ta lampa, a odległości u mnie nikczemnie małe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchaj Retra, on Ciebie poprowadzi bezpieczną drogą. Są jeszcze oprawy bryzgoszczelne i hermetyczne. Ale to w internecie trzeba kupować. Patrzy się na IP w opisie. Z tymi świeczkami to nie głupi pomysł, są zapachowe, np. o zapachu brzozowym, będzie nastrojowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

I najważniejsze na koniec. Klamek nie ma. W sensie takim, że jak się wejdzie do marketu to są, ale tylko na ekspozycji.
Chcę kupić wszędzie jednakowe, czyli potrzebuję w sumie 13 sztuk. Nie ma. Uwierzycie?
Na koniec podaję jako ciekawostkę, że to wszystko produkcja chińska.

Uzupełniam zdjęcia




Jakaś znajoma ta moja, no nie?
Wszystkie mam takie



Podłogę zresztą też mam identyczną.
Minus - wychodzi bardzo ciemno w efekcie końcowym
Pisze o tej
Edytowano przez bobiczek (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamiast sadzić dowcipy, mógłbyś zaplanować wycieczkę icon_razz.gif icon_biggrin.gif . Teoretycznie ma być dziś stolarek. Denerwuję się już. Wczoraj w salonie został ułożony pasek paneli , trzy rzędy, tak by mógł osadzić brakujące ościeżnice.
Nie chciałam ich układać, dopóki nie zostanie załatwiony temat kozy, ale trudno. Przykryję folią, została mi z izolacji dachu.
Bo z kozą , o czym jeszcze nie pisałam jest następujący problem. Trzeba przekuć dolot powietrza. Jest zbyt daleko od ściany. Jeszcze nie wiem, czy zrobi to firma kozia, czy ja we własnym zakresie. Trzeba podkuć, wpakować jakąś rurę, zalać.No właśnie czym zalać tę rurę, by szybko wyschło? Muszę na nią dać panele, podkładkę i dopiero kozę. Czas na schnięcie będę mieć do września , bo wówczas będą montować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Trzeba podkuć, wpakować jakąś rurę, zalać. No właśnie czym zalać tę rurę, by szybko wyschło?


Spirytusem? icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

.
Nie chciałam ich układać, dopóki nie zostanie załatwiony temat kozy, ale trudno. Przykryję folią, została mi z izolacji dachu.
Bo z kozą , o czym jeszcze nie pisałam jest następujący problem. Trzeba przekuć dolot powietrza. Jest zbyt daleko od ściany. Jeszcze nie wiem, czy zrobi to firma kozia, czy ja we własnym zakresie. Trzeba podkuć, wpakować jakąś rurę, zalać.No właśnie czym zalać tę rurę, by szybko wyschło? Muszę na nią dać panele, podkładkę i dopiero kozę. Czas na schnięcie będę mieć do września , bo wówczas będą montować.

Pod kozą nie panele, daj 4 duże kafle. Co tam trzeba przejść, zaraz uszkodzisz komin. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pod kozą nie panele, daj 4 duże kafle. Co tam trzeba przejść, zaraz uszkodzisz komin.


Mam inną koncepcję. Panele, na nich płyta kamienna, na niej koza. Wtedy panelom nic chyba nie będzie, a koza będzie na takim małym podium.
Komin jest murowany, nie systemowy. Nie wiem jeszcze, czy rurę wepnę z tyłu czy z góry. Okaże się to po przyjeździe koziarzy. Jeśli z góry, to jest dziura, jeśli z tyłu, to trzeba tę u góry zamurować, a przebić się na dole.
Natomiast niezależnie od tego trzeba przenieść bliżej ściany doprowadzenie powietrza. Jest przygotowane pod kominek, z którego zrezygnowałam. Trzeba wykuć prostopadle do tej dziury, dojść z 20 cm bliżej ściany. Wpakować tam jakąś rurę i nie do końca mam koncepcję jak to połączyć z tą obecną. Musiałby być jakiś poziomy kanał.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jakaś znajoma ta moja, no nie?


Klamka Preziu rzeczywiście podobna. Natomiast mam kolejną kandydatkę. Matową. Raczej wolę matowe, tyle że ta ma klamkę właściwą większą. Może dziś trafię do Castoramy, to jeszcze się rozejrzę. Lesiu miał rację, co to będzie , jak dojdę do karniszy icon_rolleyes.gif

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli te klamki sa mocowane do szyldów (a nie jak tradycyjne na trzpieniach) i sa po "taniości" to kup przynajmniej po jednej dodatkowo, aby mieć w zapasie.
Bywa, że taka klamka odpada od szyldu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, jak są mocowane. Na wszelki wypadek zrobiłam fotkę. Klamek jeszcze nie kupiłam, więc możesz pokazać, jak powinno to być mocowane. Nie chciałabym za chwilę wymieniać. Cena tej błyszczącej 36 zł, a matowej 48.

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeśli te klamki sa mocowane do szyldów (a nie jak tradycyjne na trzpieniach) i sa po "taniości" to kup przynajmniej po jednej dodatkowo, aby mieć w zapasie.
Bywa, że taka klamka odpada od szyldu.



Są bez trzpienia, i może nie tyle odpadaja, co strasznie się zrobiły luźnawe.
Przynajmniej moja ta w WC.
Najczęściej używane (bo przez wszystkich domowników) pomieszczenie z największą ilością ruchów klamki w górę w dół,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mam inną koncepcję. Panele, na nich płyta kamienna, na niej koza. Wtedy panelom nic chyba nie będzie, a koza będzie na takim małym podium.
Komin jest murowany, nie systemowy. Nie wiem jeszcze, czy rurę wepnę z tyłu czy z góry. Okaże się to po przyjeździe koziarzy. Jeśli z góry, to jest dziura, jeśli z tyłu, to trzeba tę u góry zamurować, a przebić się na dole.
Natomiast niezależnie od tego trzeba przenieść bliżej ściany doprowadzenie powietrza. Jest przygotowane pod kominek, z którego zrezygnowałam. Trzeba wykuć prostopadle do tej dziury, dojść z 20 cm bliżej ściany. Wpakować tam jakąś rurę i nie do końca mam koncepcję jak to połączyć z tą obecną. Musiałby być jakiś poziomy kanał.


Panele powinny wytrzymać, tylko płyta kamienna pewnie pęknie po pewnym czasie, ale to nic. icon_smile.gif
Pamiętaj że rurę trzeba powadzić ze spadkiem na zewnątrz,tą od powietrza do spalania, a w miejscach styku ze ścianą zaizolować.Nie moze metal dotykac do ściany będzie kondensować, ściana wilgoć!!!!
A te spalinową nad kozą, kielichami na zewnątrz tak jak rurę spustową od dachu od rynien .

"to mówiłem ja jarząbek Wacław" Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arturo72
Cytat

Zamiast sadzić dowcipy, mógłbyś zaplanować wycieczkę icon_razz.gif icon_biggrin.gif


Narazie ciężko z wycieczką przed południem,po jak najbardziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dlaczego otwarta budowa wyklucza powieszenie w łazience? Mam taką w obecnej i nic się nie dzieje, fakt, jest na innej wysokości.
Czym to grozi w najgorszej opcji? Sytuację, w której świecąca lampa wpada mi do wanny jakoś optymistycznie wykluczam.



To przestań wykluczać. Oglądałaś kiedyś program "1000 sposobów na śmierć"?

Fakt, że przeżyłaś tyle lat z bombą wiszącą nad głową możemy uznać za cud.

Kończę remont mieszkania. Każde pomieszczenie wymagało całkowitego remontu, gdyż nie był wykonywany od momentu wybudowania blokowiska na początku lat 90-tych. Jedynym wyjątkiem była łazienka; nówka sztuka, płytki kładzione z 15 lat temu. No i tak sobie remontowaliśmy ten padół rozpaczy i kiedy już prawie finiszowaliśmy, zachciało mi się siku. O ja głupia baba, z pęcherzem wielkości orzeszka włoskiego. Godzina 21.45, otworzyłam drzwi, weszłam i pstryknęłam włącznik światła. Jakem pstryknęła, tak jeb*o mi nad głową. Oberwałam odłamkami szkła po całym ciele, a prąd w mieszkaniu szlag trafił. Ciemność! Kiedy oprzytomniałam, z grubsza się obmacałam i nie stwierdziłam poważniejszych obrażeń. Sprawdziliśmy korki, żaden nie wystrzelił, a prądu jak nie było, tak nie było. Przypominam była godzina 21.50, spółdzielcze pogotowie energetyczne dyżuruje do 22.00. Niestety pod jednym numerem włączała się sekretarka, a pod drugim odebrał mocno zawiany pan informując, że "ten drugi ma dyżur". Tym oto sposobem zostałam ze szkłem we włosach i bez prądu do następnego dnia (dokładnie 12.00 w samo południe). Jakimś dziwnym trafem nie wywaliło nam korków w mieszkaniu, a rypnęły w piwnicy (oczywiście w skrzynce pod kluczem, do której dostęp ma tylko elektryk ze spółdzielni mieszkaniowej).

Gdybyś się jeszcze zastanawiała dodam, że w drobny mak poszła lampa, zawieszona pod sufitem, na środku łazienki (nawet nie nad wanną, czy zlewem). Tak, była bez osłony, z żarówą na wierzchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kończę remont mieszkania i tak sobie remontowaliśmy ten padół rozpaczy i kiedy już prawie finiszowaliśmy, zachciało mi się siku. O ja głupia baba, z pęcherzem wielkości orzeszka włoskiego. Godzina 21.45, otworzyłam drzwi, weszłam i pstryknęłam włącznik światła. Jakem pstryknęła, tak jeb*o mi nad głową. Oberwałam odłamkami szkła po całym ciele, a prąd w mieszkaniu szlag trafił. Ciemność! Kiedy oprzytomniałam, z grubsza się obmacałam i nie stwierdziłam poważniejszych obrażeń.


Solcia strasznie Ci współczuję,dobrze że lampa nie wisiała niżej, mogły odłamki do twarzy dolecieć, albo do patrzałek . Gdybym ja tam był, pewnie bym Ci pomógł, najbardziej w tym obmacywaniu i zaraz by był pewnie prąd. icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo wszystkie te elektryczne przepisy bezpieczeństwa nie są wymysłem panów zza biurka, lecz wynikają z badań przyczyn wypadków zakończonych tragicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Źe życie mnie ostatnio nie rozpieszcza, wiemy wszyscy. To chociaż Wy moglibyście. icon_biggrin.gif
I na ten przykład znaleźć żarówkę ( ledową?) , która nawet rozpuszczona w wodzie nie zrobi krzywdy,
a nie tam takie dramatyczności wynajdywać. Szczęśliwie od wielu lat żyję bez telewizora, więc owego
programu nie widziałam.

Napisał Retro, że może być plafon, wnioskuję więc, że kluczowa jest odległość.
Pomijając wszystko inne, nie było w marketach lamp przeznaczonych do łazienek. W necie są, ale te bardziej
dorzeczne straszą cenami.


Cytat

w drobny mak poszła lampa, zawieszona pod sufitem, na środku łazienki (nawet nie nad wanną, czy zlewem). Tak, była bez osłony, z żarówą na wierzchu.


Miałaś bardzo dużo szczęścia, że nic Ci się nie stało :hug: .

Cytat

Panele powinny wytrzymać, tylko płyta kamienna pewnie pęknie po pewnym czasie, ale to nic. icon_smile.gif
Pamiętaj że rurę trzeba powadzić ze spadkiem na zewnątrz,tą od powietrza do spalania, a w miejscach styku ze ścianą zaizolować.Nie moze metal dotykac do ściany będzie kondensować, ściana wilgoć!!!!
A te spalinową nad kozą, kielichami na zewnątrz tak jak rurę spustową od dachu od rynien .

"to mówiłem ja jarząbek Wacław"


Jarząbku, możesz jaśniej? Nie wiem, czy to widać na wstawionym zdjęciu, ale spadek jest. Najpierw jest dość szeroka rura, potem takie kolanko i niżej pod kątem rura bezpośrednio wychodząca na zewnątrz. Ona sterczy z podłogi, nie styka się ze ścianą i nie rozumiem, o jaki styk Ci chodzi. Którą rurę zaizolować i jak? Więcej światła, proszę o oświecenie icon_biggrin.gif .
Z ostatniego zdania nie kapuję nic a nic :bezradny: .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

I na ten przykład znaleźć żarówkę ( ledową?) , która nawet rozpuszczona w wodzie nie zrobi krzywdy,


Proszę bardzo!



Jest tylko jeden warunek: nie może być podłączona do prądu. icon_razz.gif

Kobieto (icon_mrgreen.gif), to nie żarówka zabija, to prąd! Niezależnie od rodzaju żarówki. No chyba, że będzie to żarówka na napięcie do 12 voltów, a nie 230. icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Narazie ciężko z wycieczką przed południem,po jak najbardziej.


O , Arturek ma przerwę i się ujawnił icon_biggrin.gif .
Nie chcę nic mówić, ale...Była pewna szansa, że ta kreatura się pojawi ( stolarek, by nie było wątpliwości). Niestety. Zadzwoniłam do niego, wiedział, że muszę się do spotkania przygotować ( panele) i co? I pstro. Strategia, którą doradził Lesiu, by nie płacić , aż nie skończy , też zawiodła. Powiedział, że nie przyjedzie, bo nic nie zrobił, gdyż mu nie zapłaciłam.
A najgorsze jest to, że on wierzy w to, co mówi. Nie rozłączył telefonu, choć skończył rozmowę, bo prowadził i słyszałam jak klnąc niczym szewc, nie stolarek mówił, że chcę by przyjechał, a nie zapłaciłam i on nie będzie za darmo robić. Tak to wygląda z jego strony. Jakaś paranoja. Zadzwoniłam do niego ponownie, po pewnym czasie i stwierdził, że ma do zrobienia prace w przedszkolu i paru szkołach i do mnie przyjdzie najwcześniej we wtorek 30. I że powinnam mu zapłacić za osadzenie. Na argument, że nie skończył osadzania, a chciałam rozliczyć całość, że nawet nie założył drzwi,( więc mam założone tylko te przez Arturka ) powiedział, że nie zakładał, bo nie mam klamek, więc miałabym kłopot przy zatrzaśnięciu icon_evil.gif . Takie ma poczucie humoru. Jakoś niekompatybilne z moim zupełnie.
Nie mam już na niego siły ani sposobu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To nie jest ostatnia chwila. Przy okazji klamek przeszłam przez dział z lampami. Mogę oddać bez bólu. Dlaczego otwarta budowa wyklucza powieszenie w łazience? Mam taką w obecnej i nic się nie dzieje,



Znam faceta który jeździł po pijaku i też tak mówił. Nic się nie dzieje. Teraz siedzi sobie wygodnie, jeszcze mu parę lat tego siedzenia zostało, jednak dwie dziewczyny odesłał z tego świata. Na zawsze.
Skoro chcesz mieć lampę nad wanną (kto bogatemu zabroni) to chyba rozumiesz, że woda z wanny będzie parować, a para osadzać na wszystkim co u góry. I kiedyś, niespodziewanie, kropla wody spadnie na zapaloną żarówkę i będziesz miała dokładnie to co Sol-ka.
Dlatego gacie zostawiaj gdzieś blisko, żebyś wtedy dała radę je namacać i założyć na rzyć. Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To czemu mi motałeś o plafonie?

Cytat

Jest tylko jeden warunek: nie może być podłączona do prądu. icon_razz.gif

Kobieto (icon_mrgreen.gif), to nie żarówka zabija, to prąd!


Aha, będę czytać przy wyłączonej żarówce. Widzę, że bardzo chcesz, bym doszła do poziomu intelektualnego
naszej służącej, niedoczekanie icon_razz.gif .

Prąd zabija? Co Ty nie powiesz, myślisz, że dla zwiększenia przyjemności kąpieli, będę wodę w wannie podgrzewać tą żarówką? I tak rytmicznie co stronę ją zanurzać? icon_razz.gif

Cytat

Panele powinny wytrzymać, tylko płyta kamienna pewnie pęknie po pewnym czasie, ale to nic. icon_smile.gif


Co to znaczy, że pęknie po pewnym czasie? Znajomi mają, fakt że grubalkę i nic nie pęka. Koza na niej stoi od wielu lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jarząbku, możesz jaśniej? Nie wiem, czy to widać na wstawionym zdjęciu, ale spadek jest. Najpierw jest dość szeroka rura, potem takie kolanko i niżej pod kątem rura bezpośrednio wychodząca na zewnątrz. Ona sterczy z podłogi, nie styka się ze ścianą i nie rozumiem, o jaki styk Ci chodzi. Którą rurę zaizolować i jak? Więcej światła, proszę o oświecenie icon_biggrin.gif .


Cytat

Natomiast niezależnie od tego trzeba przenieść bliżej ściany doprowadzenie powietrza. Trzeba wykuć prostopadle do tej dziury, dojść z 20 cm bliżej ściany. Wpakować tam jakąś rurę i nie do końca mam koncepcję jak to połączyć z tą obecną. Musiałby być jakiś poziomy kanał.





Cytat

Z ostatniego zdania nie kapuję nic a nic :bezradny: .



Tak, nieprawidłowo.


Cytat

Co to znaczy, że pęknie po pewnym czasie? Znajomi mają, fakt że grubalkę i nic nie pęka. Koza na niej stoi od wielu lat.


Panele to nieodpowiednia podbudowa pod kamień obciążony kozą, powinien być wklejony na klej oparty na betonie.
Można wkleić obwódkę z kamienia zalać środek betonem i przykryć kamieniem, nawet styropian pod posadzką może z czasem siadać powinny być wstawione 4 cegły pod nogi poniżej styropianu. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten plafon , który pokazywałam ma budowę otwartą.
A co Cię z drzwiami naszło? Już są, poza tymi dwiema sztukami, które kwitną u stolarka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arturo72
Cytat

A co Cię z drzwiami naszło? Już są, poza tymi dwiema sztukami, które kwitną u stolarka.


Zresztą do poprawy.

Dobrze,ze temat zaistniał bo to będzie nauczka dla innych,żeby nie bawić się w takie barachlo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mądrzy ludzie pomóżcie proszę. Nie rozumiem, o co chodzi Animusowi i Arturkowi zresztą też, jakaś przytępiona jestem jak widać icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam, gdzie tych mądrych i dobrego serca wymiotło? :scratching: .

Żeby ułatwić sobie i piszącym numeruję zagadnienia.
1. Koza
Wczoraj byłam u dwóch kamieniarzy. Dziś grzebię w necie. Wnioski są następujące. Kamień pod kozę, pomijając kwestię, czy się nadaje na panele czy też nie, taki który mi się podoba rzecz jasna, do tanich nie należy. Nie wiem, czy nie poprzestanę na szkle ułożonym na panelach.
Jeszcze wymyśliłam jedno rozwiązanie. Taki mały podest z cegły, w jednej warstwie. Gdzieś kiedyś widziałam , ale nie potrafię teraz znaleźć. Muszę się tylko prędko zdecydować. I wówczas nie musiałabym nic kombinować z kuciem, by ten dolot przeciągnąć bliżej ściany, bo dałoby się go poprowadzić między tą cegłą. Dobrze kombinuję?
Jedyne niebezpieczeństwo , które dostrzegam, to brudzenie się cegły. Nie wiem, na ile zaimpregnowanie, takie piękne jak u PeZeta coś da w zetknięciu z popiołem i zamiatającą , czyli wcierającą go w nierówności miotełką.

2. Kopara
W poniedziałek mam mieć koparę. Piszę mam mieć, bo jak doświadczenie budowlane uczy, pewne nie jest nic.
Będę równać teren. Rozważałam, czy nie wkopać od razu kabla do oświetlenia, ale to będzie duży sprzęt i sąsiad mówi, że prościej będzie chłopu łopatą. Nie wiem, czy ma rację. Kabla jeszcze nie mam, ale jadę dziś do Casto, więc mogę kupić.
Przy okazji wyciągnę z miejsca tarasu te wielkie kawały gruzu i tu nasuwa się pytanie. Lesiu wpadł na znakomity pomysł, by oszczędzając koszty po prostu je zakopać. Blisko tarasu, bo tam będzie trawa. A ja się zaczęłam zastanawiać, czy by nie ułożyć z tego jakiej piramidy, która by stanowiła bazę przyszłego skalniaka albo w inny sposób nie urozmaicić nią ogrodu. Bo to tak , jak z Igusią. Najpierw mnie denerwowała okrutnie, a teraz już się nią cieszę, bo widzę, że może być na różne sposoby użyteczna icon_biggrin.gif . I takież samo wykorzystanie chodzi mi po głowie z tymi betonami.
Najbardziej mnie "śmieszy" teraz fakt, że to gruzowisko było z boku działki (sąsiedzi byli mili i nie walnęli na środek), ale jesienią, jak robiłam pierwsze porządki koparą, to przetransportowałam je pod przyszły taras, będąc pewną, że będzie kamienny.
Tu znów prośba do estetów, ma ktoś fotkę ogrodu z ciekawym wykorzystaniem nierówności terenu?
Może Demo? Szalenie podobał mi się fragment ogrodu, który kiedyś gdzieś pokazał.

Jeszcze jedno. Na środku działki mam czeremchę. Bardzo inwazyjne drzewo. Rozrasta się na potęgę. Sąsiedzi radzą mi bezwzględnie je wyciąć, a mnie szkoda, bo primo to konkretna zielenina , która daje cień i stanowi miłe dla oka urozmaicenie, secundo rezydują na niej ptaszydła. Wprawdzie za nią rośnie mi zagajniczek ulubionych drzew Lesia, ale jest jeszcze malutki. Wydaje mi się , że ściąć nie jest problemem. Fakt, że koparka to zrobi szybciutko, a w późniejszym terminie może być już kłopot z wjazdem.
Nawet wczoraj sąsiedzi "pracowali" nade mną używając koronnego argumentu, że odchody szpacze po zjedzeniu tych jagód barwią karoserię auta. No to akurat nie jest dla mnie problem. Oni mają czarne auto, a moje jest w takim stanie, że nawet gdyby krowy odżywiały się tymi owocami i latały na dodatek , to i tak by mu nie zaszkodziły icon_lol.gif .
Słowo daję, nie wiem, co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stach
Przez te krowy latające po zjedzeniu owoców czeremchy muszę myć klawiaturę (jem śliwki)...


I trochę ekranu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Żeby ułatwić sobie i piszącym numeruję zagadnienia.
1. Koza
Wczoraj byłam u dwóch kamieniarzy. Dziś grzebię w necie. Wnioski są następujące. Kamień pod kozę, pomijając kwestię, czy się nadaje na panele czy też nie, taki który mi się podoba rzecz jasna, do tanich nie należy. Nie wiem, czy nie poprzestanę na szkle ułożonym na panelach.
Jeszcze wymyśliłam jedno rozwiązanie. Taki mały podest z cegły, w jednej warstwie. Gdzieś kiedyś widziałam , ale nie potrafię teraz znaleźć. Muszę się tylko prędko zdecydować. I wówczas nie musiałabym nic kombinować z kuciem, by ten dolot przeciągnąć bliżej ściany, bo dałoby się go poprowadzić między tą cegłą. Dobrze kombinuję?
Jedyne niebezpieczeństwo , które dostrzegam, to brudzenie się cegły. Nie wiem, na ile zaimpregnowanie, takie piękne jak u PeZeta coś da w zetknięciu z popiołem i zamiatającą , czyli wcierającą go w nierówności miotełką.



Ja zabiorę głos w sprawie punktu pierwszego.
Pewnie nie takiej rady oczekiwałaś ale u mnie jest tak.Mam dwie kozy,obie nie mają nóżek tylko stoją całą powierzchnią dna na podłodze.
Tzn jedna stoi na aluminiowej ryflowanej blasze grubości chyba 5mm coby rozżarzone kawałki drewna nie toczyły się zbyt swobodnie w stronę paneli.
Druga stoi poniżej poziomu podłogi.Na podłodze są panele a pod kozą ,niżej od paneli o około 1.5cm położony jest polerowany gres (został z kuchni).Powierzchnia zagłębienia ma ok 1mkw. Obwiedziona jest mosiężną listwą ,kątowniczkiem o jednym boku bodajże 25-30 mm a drugim właśnie 15 mm.Nawet nieźle to wygląda.

Nie rozumiem tego co napisał animus w ostatnim zdaniu i burzy to mój porządek świata.Albo źle zrozumiałem albo specyfika problemu wymaga takiego montowania rur spalinowych, ale zawsze wydawało mi się że należy szerszy kielich rury nasadzać na węższy tak żeby dolna rura wchodziła w górną.

Co do pozostałych punktów to tak jak w dowcipie:
Angielski lord poszukiwał współtowarzysza wypraw.Dał ogłoszenie do prasy że poszukuje chętnego żeby razem zwiedzić świat i podał adres.
W nocy łomot do drzwi wejściowych,po chwili przychodzi lokaj i mówi że przyszedł człowiek w sprawie wędrówki.Ucieszony lord schodzi na dół i słyszy od przybysza:
-przepraszam najmocniej ale niestety nie jestem w stanie jechać z panem.

Czy jakoś tak icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To świetny dowcip, znam go z jednej, z kilku ukochanych książek ze "Znaczy kapitana" icon_biggrin.gif .

Rury. Co ja tam wiem o rurach? Kompletnie nie rozumiem, o co chodzi Animusowi. Może jakiś rysuneczek
poglądowy?
Twoje kozie rozwiązania raczej nie sprawdzą się u mnie. Jeżeli to podwyższę podium, nie obniżę.

Cytat

Szkło odpada,


Dlaczego odpada?


Cytat

możesz kupić odpady granitowe i złożyć z tego płytę pod kozą w prostokącie.


Nie mogę. Widzisz , chodzi o misie icon_biggrin.gif .

Cytat

Przez te krowy latające po zjedzeniu owoców czeremchy muszę myć klawiaturę (jem śliwki)...


I trochę ekranu...


Wielbłądziejesz? icon_lol.gif


O cegłach nikt nic, a będzie jutro u mnie fachowiec, który może mi te cegły ( których nie mam) wkleić. Jednak tylko jutro.
Muszę podjąć szybko decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To świetny dowcip, znam go z jednej, z kilku ukochanych książek ze "Znaczy kapitana" icon_biggrin.gif


Nie pamiętałem że to ze "Znaczy Kapitana"
A pamiętasz połamane handszpaki? A Andronikosa? A birbante rocca? A okulary w plasterkach? Bo loksodroma i ortodroma są Tobie na pewno znane.
Boże,jaka to wspaniała lektura, chociaż powyższe pytania odnoszą się być może również do historii z "Szamana Morskiego" lub "Krążownika spod Somosierry" Nie pamiętam,nie mam jak sprawdzić bo przed kilkunastu laty prawie cała moja biblioteka pojechała na Litwę do szkolnych bibliotek.
Czytałem te lektury ze 45 lat temu a żywe są do dziś icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspaniała icon_biggrin.gif . Mój egzemplarz był już tak wyczytany, że w ubiegłym roku kupiłam sobie kolejny. Często wracam do książek, zwłaszcza ulubionych. Imponujące czasy i postawy ludzkie wplecione w ich kanwę. Czasem, jak patrzę wokół, to się zastanawiam, czy ludzie się tak mogli zmienić na przestrzeni kilkudziesięciu lat?

Cytat

Jakie ?


Co jakie? Szyby czy otwór? Pytanie z cyklu: "sęk, jaki sęk?" icon_lol.gif .
Szyby są w dwóch wymiarach 6 lub 8 mm. W stosownym miejscu jest wycięty owalny otwór na dolot powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Co jakie? Szyby czy otwór? Pytanie z cyklu: "sęk, jaki sęk?" icon_lol.gif .
Szyby są w dwóch wymiarach 6 lub 8 mm. W stosownym miejscu jest wycięty owalny otwór na dolot powietrza.


Jak podniesiesz za jakiś czas szybę z kozą, jak pod nią nalezie brudu. icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...