Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty

Leszek4

Uczestnik
  • Posty

    2432
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    31

Reputacja

206 Dobry doradca

O Leszek4

  • Ranga
    Ostoja forum
  • Urodziny grudnia 8

Aktyw

  • Punkty pozostałe
    993

Ostatnio na profilu byli

1250 wyświetleń profilu
  1. mój wymarzony domek

    Znaczy się, ma duży spacerniak...
  2. mój wymarzony domek

    Robią, robią. I nie odbiegają od przyjętych onegdaj standardów.
  3. mój wymarzony domek

    Baśka siedzi. Czeka na wyrok. Wielokrotne zabójstwo z okrucieństwem. Ma więc nowy dom. Pierwszy budowała dla wroga. Zabity.
  4. mój wymarzony domek

    Piłaś - nie pisz! Najpierw moja droga przymierzasz się do parapetów z PCV, a potem przeskakujesz na MDF. Jeśli przeczytasz na trzeźwo, to spostrzeżesz, że odnosiłem się do wpisu, w którym chciałaś te pierwsze. Podtrzymuję - to badziew. A co do korzystania z mebli kuchennych i parapetów, to moja uczynność jest tak wielka, że pomagam naszej gosposi i na stole kuchennym, i na parapecie. Wątpię by się skarżyła...
  5. mój wymarzony domek

    Baśka, daruj sobie te plastikowe goowno. Nieco drożej kupisz parapety z konglomeratu, a estetyka i trwałość będą znacznie lepsze. Tu masz przykładowy konglomerat. Podczas osadzania zwróć uwagę na pewien techniczny szczegół. Chodzi o to, żeby fachman wycinał precyzyjnie otwory na parapety (mam na myśli grubość szczeliny, w którą ma się wsunąć parapet). Ma je tak wyciąć, aby parapet idealnie wsuwał się, bez zbędnego luzu. Nie daj sobie wciskać kitu, że to się potem i tak zagipsuje, bo to będzie najsłabsze miejsce i potem będzie się kruszyć. Parapet powinien stykać się z narożnikiem pod tynkiem (ten co był użyty do tynkowania). Na powyższym zdjęciu widać, że zostało zrobione na odpierdol.
  6. mój wymarzony domek

    To była degustacja wstępna. Już po niej wiadomo czego się będzie można spodziewać. Żałuję, że w trosce o sylwetkę w grę wchodzi spożywanie tylko raz w tygodniu. Po ośmiu latach przerwy w warzeniu, to prawdziwa kara. A Ty żałuj, że nie mieszkasz za moim płotem. Brzozy. Jakoś średnio trafia do mnie argument o poszanowaniu tych drzew w miejscu, w którym one swoimi korzeniami ingerują w ogrodzenie i fundament bramy, a jesienią będą zasypywały to wszystko liśćmi. Cofanie bramy w głąb posesji oznacza dorabianie ogrodzenia po obu stronach. Nie dostrzegam sensu. A skoro sąsiad napiera w sprawie wycinki, to zagadałbym z nim, żeby sobie je wyciął w zamian za pozyskane drewno. Jak się zgodzi, to wtedy zaznaczyłbym, ze nie powinien zapomnieć o zabraniu ze sobą reszty pnia z korzeniami. Owszem, brama jest jedną z ostatnich rzeczy, jakie tam potrzebujesz (wszak to dom na końcu ślepej uliczki!), ale wycinkę i przygotowanie fundamentu zrobiłbym już teraz. Wróć! Nie po obu, po jednej, od strony brzóz. Ale sens też słabiutki.
  7. mój wymarzony domek

    Na dzisiaj średnio. Nagazowane już są, ale to długotrwały proces. Tak jak nagazowanie szampana. Potrzebują jeszcze miesiąca, by się zharmonizować. I wtedy będą pyszne. Masz tu fotkę z dzisiejszej degustacji piwa zabutelkowanego 9 marca br.
  8. mój wymarzony domek

    A lekcje odrobione, pierdoło moja? Co Ty tu w ogóle robisz?! Jestem po pierwszej degustacji piw domowych. Jakieś pytania?
  9. mój wymarzony domek

    Widzę to tak. Masz idealne warunki do bramy przesuwnej, która będzie znacznie lepsza niż skrzydłowa (otwieranie wzdłuż płotu). Fundament Ci narysowałem. Powinnaś przewidzieć w nim kabelek komunikacyjny z czujką w pierwszym słupku, a także kabel doprowadzający 230 V. Rozumiem, że ta szafka elektryczna po lewej jest Twoja. Powinnaś mieć jeszcze przewód (skrętka komputerowa, zewnętrzna) od domu do słupka, gdzie będzie domofon. (poprzedniego tematu nie dokończyłem, bo nie miałem czasu. Zajmowałem się pierdołami na FB i życiem. Z tym tematem może być podobnie).
  10. mój wymarzony domek

    Obrzeże musi być. Wykonawca musi je tylko głębiej utopić w gruncie, żeby trzymało zabrukowane w kupie, ale nie było widoczne. U Ciebie wystarczy obrzeże trawnikowe o grubości 6 cm. Suchy beton. O ile dobrze pamiętam, to facet chce tam wpakować 20 m3 tego betonu. Przy 130 m2 daje to warstwę ok. 15 cm – to warstwa nośna. Będzie dość drogo i niekoniecznie stabilnie. Przypuszczam, że tym sposobem chce uniknąć taszczenia na budowę półtonowej zagęszczarki (bo założę się, że takiej nawet nie ma), rozciągania podbudowy z klińca itd. – ułatwić sobie robotę. Twoim kosztem, rzecz jasna. Pomijając koszty, zastanawiam się nad tym betonem. Zastępując bowiem kliniec pozbywamy się warstwy odsączającej, a o ile dobrze pamiętam, to u Ciebie dość wysoko podchodzą wody gruntowe. Obawiam się, że mogą podejść pod tę betonową płytę, a mróz ją dźwignąć aż do pęknięcia. Tak się nie robi! Nawet jeśli robisz płytę betonową, to nie leje się jej bezpośrednio na grunt. Nie ma teraz za bardzo czasu, a po południu odwiedza mnie dzisiaj Kapitan Morgan. Ale jak znajdę trochę więcej czasu, to zrobię Ci jakiś szkic: od dołu kliniec 30 cm (ubity pięćsetą – pamiętaj, że im większe płyty zastosujesz, tym grubsza musi być warstwa nośna, założyłem więc warstwę dla 50 cm płyt chodnikowych), 7-8 cm warstwa podsypki piaskowo-cementowej (piach zasypkowy mieszany na budowie w stosunku 5:1 z cementem) i na to poduszka piaskowa 2 cm (lub też piaskowo-cementowa, na którą kładzie się już kostkę). Ode mnie zbyt daleko, by ekipie opłaciło się dojeżdżać i zrobić to dobrze. No chyba, żeby wyszło, że zastąpienie betonu klińcem pozwoli na dopłatę za dojazdy. Do tego musisz doliczyć koparkę. Kilka godzin na wykorytowanie i na drugi dzień do rozgarnięcia i – co najistotniejsze – rozładunku i załadunku półtonowej zagęszczarki.
  11. Od czegoś trza było zacząć, a ta stała w garażu, schłodzona. Zadanie polegające na przygotowaniu zawodnika spełniła. A tu wiaderko zielonego piwka zaraz po przelaniu z fermentacji burzliwej na f. cichą. Było w miarę szczelnie zamknięte (zawsze tak robię), więc i lekko nagazowane.
  12. Tak, kręcę wiertarką, a w zasadzie to wkrętarką. Jak mnie wzięło, to uwarzyłem na koniec sezonu łącznie 6 warek: 4 jasne pełne 12,5-14 Blg, maibocka 16,5 Blg i portera 20,5 Blg. Tego porterka to wypiłbym bez fermentacji, taki smaczniutki. Jak dopiszą temperatury, to będzie git. Na razie fermentuje w 10 st. C na Wyeast Czech Lager. Fajnie tak znowu, jak przed laty, kosztować sobie zielone piwko chochlą. Odkurzaj sprzęt. Jesienią. A na razie, w piątek piłem z nową pralką. Ale nie było to piwo. Trza dbać o linię. Jest moc!
  13. Poukładane chłopaki tak mają. Cały nasz świat dostanie Słońca. Napisałem z dużej, bo ten świat wokół niej się będzie kręcił. Blanka. Blaneczka! Choruję jeszcze na subwoofer aktywny. Korci mnie od zeszłego roku i chyba mnie złamało. Chyba ten: Subwoofer Dali Sub E-12F
  14. Kupiłem też zegar do salonu. Chiny są piękne, takie skromne (wybaczcie, piwo). Tego ... trza było przylepić do ściany! Każdy element! No i dzisiaj mamy Dzień Kota. Ten ... leży na tej kanapie codziennie po kilka razy. A ja?! Chyba się .... Teraz moja część sypialnio-biurowa, Tu nie ma nic do oka. Miało być biurko i w ... szuflad. I tak za mało... Podsumowanie: na przełomie lutego i marca miną dwa lata od wbicia pierwszej łopaty. Mieszkam od 10 miesięcy. Jestem na terenach działalności górniczej. Teraz mogę pogadać z tymi, którzy mówią jak to długo powinna stać chata w SSO, SSZ, by ci np. tynki nie popękały... A teraz coś dla fanów kosztów ogrzewania: na początku sezonu miałem dość dużą wilgotność mierzoną higrometrem (ponad 35 proc.). To zrozumiałe przy nowym domu. Teraz mam poniżej 20%. I przy tej dużej wilgotności za gaz zapłaciłem (za okres od 8 listopada do 3 stycznia) 687 zł. ... nie urywa, ale na piwo starcza.