Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty

Szwajcar

Uczestnik
  • Posty

    192
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    1

Reputacja

14 Neutralny

1 obserwujący

O Szwajcar

  • Ranga
    Bywa
  1. A tak, umrę w niewiedzy
  2. Jest jeszcze jeden argument na szybkie ściągnięcie folii. I tak nie zabezpiecza ona całych profili. Jest przyklejona tylko na płaskich powierzchniach. Zostawia niechronione to co jest najbardziej narażone - obrzeża i narożniki.
  3. Akurat wszyscy mnie uczulali, żeby ściągać folię. A dlaczego ja? Niech zabezpiecza ten kto jest gotów je zniszczyć. Miałem już takie 3 miesiące na tej budowie, że pies z kulawą nogą się nie pojawił.
  4. Heniek, nie wiem kiedy będzie pełna obróbka, a te folie się wulkanizują. Zwłaszcza jak świeci słońce. Trzeba je usunąć, a przy obróbce zabezpieczyć okno jak najlepiej.
  5. Eternitem wyłożę palenisko Sam sobie zazdraszczam Cóż się dziwić, że mam parcie by już budowę skończyć Jak widać na późniejszych zdjęciach, folia zostawała. Latałem i 3 dni sukcesywnie odklejałem robiąc kule taśmy wielkości tych do kręgli
  6. Reportaż z montażu Panowie przez 3 pełne dni, pół soboty i jeszcze kawalątek wtorku montowali niemal 4,5 t okien. Oczywiście najbardziej oczekiwaną częścią był montaż ogromnych (jak dla mnie) przeszkleń w salonie. Zaczęło się od podwójnych drzwi tarasowych na styku kuchni i jadalni. Tyle zrobili w sobotę. W poniedziałek mogłem wjechać na budowę dopiero po pracy i załapałem się na montaż ostatniej szyby. Gdy chwyciłem za telefon by zrobić zdjęcia usłyszałem. "Ty weź usuń tą drabinę, niech Pan sobie cyknie swoje akwarium" No to "cykłem" I jeszcze - już po przeszkleniu - z zewnątrz. Oraz na gotowo - już dziś. Dziś też przetestowałem każde skrzydło, każde okno i każdą klamkę. We wszystkich drzwiach tarasowych mam zewnętrzny uchwyt i zamontowany taki sprężynowy "dinks" pozwalający przymknąć drzwi od zewnątrz. Każde - oprócz przesuwnych i fixów jest też uchylne. dorobiłem się też "drzwi" i po raz pierwszy, by wejść do domu, musiałem użyć klucza. Wczoraj też wpuściłem na teren mojej działki kolegę koparkowego. Wyciął mi drogę i wykorytował pod tłuczeń i żwir, który będzie pełnił rolę wjazdu i parkingu do czasu wybrukowania i postawieniu garażu. Ponadto jak już wspominałem wcześniej, nawieziono mi ziemi by wyrównać teren i trzeba to było obrobić. Grzegorz zajął się tym księżycowym krajobrazem skutecznie. Ale jeszcze kupa (a właściwie kilka ziemnych kup ) roboty przed nim. Łącznie z wykopaniem dziury pod studnię chłonną i zbiornik do gromadzenia deszczówki.
  7. A jak ją ściągnąć po przymocowaniu kasety i prowadnicy rolet? Będziem zabezpieczać.
  8. Nic na mojej budowie nie obywa się w obiecanym terminie. Z przeszło tygodniowym poślizgiem, ale w końcu na budowę dojechały okna. Do tego czasu firma próbowała pociągnąć budowę do przodu. Nawet zabezpieczyli otwory okienne folią. Elektryk zaczął pracę, posprzątali górę śmieci. Potem Pan od prądu się zbiesił i powiedział, że budowa jest niezabezpieczona, a kable będzie prościej bezpośrednio złodziejom przekazać. Jakoś tam się dogadali. Podobno Jak to zwykle bywa jak już się zacznie to kilka spraw na raz, ale teraz najważniejsze są okna. Wreszcie są - takie jak miały być. Śliczne, nówka funkiel. Antracytowe jak węgiel, którego u mnie i u sąsiadów pełno. Co więcej, antracytowe z obu stron. Na pierwszy ogień poszedł narożnik w kuchni Przy bliższych oględzinach domu okazało się, że oprócz puszek to elektrycy pociągnęli też trochę druta W pokojach dzieciaków I w moim gabinecie. Sąsiad porządkujący swoją działkę zrzucił mi też umówioną ziemię na nasyp. Od poniedziałku zamówiłem koparkę, Trzeba teren wokół domu ogarnąć.
  9. Dziś mała rocznica. Równo rok temu, 18 maja, buldożerek typu "Fadroma" wjechał na moją działkę i zdarł humus rozpoczynając formalnie prace budowlane. Myślałem, że będę dalej, ale w sumie nadal żyję. Siwy byłem już przed budową więc może jedynie więcej zmarszczek załapałem. Ta kulawo idąca inwestycja jeszcze mnie nie zabiła i jak mnie nie zabije to wyjdę z tej przygody mocny jak pręt zbrojeniowy ze stali 60G. Pozdrowienia
  10. Współczuję i witaj w klubie Moja rada jest taka, by reklamację sformułować w sposób zostawiający ślad. Pismo, mail ze zdjęciami i filmami oraz wyraźnym żądaniem usunięcia wyliczonych wad.
  11. Oczywiście, że się odnosił i największy rechot jest z tego, że Bajbaga wie, że kazać to można mężowi, a żonę co najwyżej poprosić. . Dlatego ma polewkę z tego "przejęzyczenia" A z żoną to już mamy układ, że myję te przeszklenia w salonie. Co do fixów to chciałem uniknąć takich, do których trzeba biegać na około domu. Zostały tylko dostępne bezpośrednio po otwarciu drzwi tarasowych obok. U ojca mam takie dostępne dopiero po obejściu. Parter nie parter - upierdliwe są.
  12. Oba okna będą otwierane z jednego powodu: "Jak zrobisz nieotwierane to sam sobie będziesz je mył..." - tak swoją opinię wyraziła koleżanka małżonka . Dlatego fixy mam tylko tam, gdzie obok są drzwi tarasowe ;-)
  13. Wystarczy Piotr, na forach zwracamy do siebie mniej formalnie A co mnie nie zabije to wzmocni choć przyznam się, że moja budowa robi co może by jednak mnie zabić . Dach mam prosty, kopertowy, symetryczny o nachyleniu 35 stopni (warunki zabudowy taki kąt narzuciły). I on akurat wyszedł świetnie. A po sąsiedzku mordują się strasznie układając kosz (czyli miejsce gdzie dwie połacie dachu schodzą się tworząc kąt wklęsły). Będzie już 3 miesiące jak rozbierają ten kawałek dachu i składają na nowo. Czy spiżarnia będzie wystarczająca? To powiem Ci po jakiś 6 miesiącach od przeprowadzki. Na pewno mogłaby być większa. Kompromisy. Projektując ją wziąłem po prostu pod uwagę wymiary dostępnych regałów. Narożne okna - ostatecznie skończyły na wymiarach 120 x 120 cm. Też nie wiem czy to dobrze, przekonam się. Są węższe niż wcześniej zakładałem, bo małżonka wypytała koleżanki i stanowczo stwierdziła, że komora zlewu nie może być pod oknem bo będzie "wiecznie zachlapane". Układ dokładnie jak planujesz - narożne ze słupkiem betonowym
  14. Dom jest trochę podobny do mojego. Jego plan jest w moim dzienniku w stopce. Mam tam spiżarnię. Najwygodniejsze usytuowanie spiżarni jest w pobliżu lodówki, w tak zwanej strefie przechowywania. U Ciebie wypada to na ścianie "górnej" kuchni (jak patrzeć na projekt) czyli obecnie tej między kuchnią a wiatrołapem. Jak chcecie zamienić wiatrołap z WC to można pokombinować ze złamaniem ściany nośnej tak by wkomponować brodzik i regały w spiżarni. Z innych rzeczy, to masz trochę skomplikowany dach jak na tak prostą bryłę budynku :-|
  15. Krótko, ale mnie po prostu wczoraj szlag nagły trafił i myślałem, że wylewu dostanę. Miesiące ustaleń stolarki, w których wiodącym tematem było to, że okna mają być antracytowe. ANTRACYTOWE. Jeszcze w poście nr 273 się chwaliłem: Zamieszanie z profilami i opóźnienia. Montaż "w nieprzekraczalnym terminie 10 maja" pośliźnięty na 11. Wpadam na budowę by obejrzeć moje cuda i już przy drugim "looknięciu" co widzę. Okna są białe!!! Pytam gdzie ten antracyt, a montażysta pokazuje że jest... z zewnątrz. A od środka białe... Myślę, że w tym momencie wyglądałem jak bajkowy kameleon. Zakładam, że zbladłem, zsiniałem, potem spąsowiałem jak róża w ogrodzie. Nie chcę używać na forum słów powszechnie uznanych za obelżywe tudzież nieprzystojne mojej siwiźnie. Więc przejdę już do etapu w którym byłem zielony. 4.5 t okien wracają do fabryki bo od początku okna, jakie sobie z małżonką wymarzyliśmy, były w kolorze antracytu. I na nic się zdały słabe tłumaczenia o czarnej plamie od środka. A to oznacza kolejne opóźnienia