Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty

Szwajcar

Uczestnik
  • Posty

    177
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    1

Reputacja

13 Neutralny

1 obserwujący

O Szwajcar

  • Ranga
    Bywa
  1. Nie wiem jak wiosna wygląda u Was, ale u nast tak:
  2. Na budowie po zrobieniu dachu znowu był lekki przestój. Z jednej strony wykonanie okien się opóźnia z drugiej ciężko robić instalacje, jak zostaje na noc na pastwę amatorów cudzej własności. Dobrą stroną opóźnień w wykonaniu okien jest to, że udało się zamienić profil Proluxa na profil Pixel. Obejrzałem sobie oba na targach Tarbud we Wrocławiu i stwierdziłem, że do nowoczesnego wystroju - jaki oboje z żoną preferujemy - kanciaste profile Pixela bardziej pasują w porównaniu z krzywiznami Prolux'a. Potem wpadli Panowie od dachu zrobić parę zgłoszonych poprawek. Ławeczki dla kominiarza, pomalowali antykorozyjnie elementy metalowe. Założyli też będące w projekcie a "zapomniane" elementy przeciwyboczeniowe Zostały jeszcze dwa elementy, jedno wymaga wyjaśnienia, a drugie będzie instalowane razem z kotłem. Do prac przystąpiła ekipa od wentylacji. Pierwszego dnia przyjechałem na budowę zbyt późno by ich spotkać. Zastałem tylko efekty ich działania na dole. Na strych nie wlazłem, bo znikły wszystkie drabiny, pozostawione przez ekipę dachową. Ponieważ jednak mieli parę pytań wziąłem godzinę wolnego w pracy i pojechałem na budowę. Projekt wygląda tak. Korzystając z ich drabin wlazłem sobie do góry pooglądać, trochę już zrobili. Dodatkowo, oprócz instalacji wentylacyjnej, chłopaki mieli do zakopania GWC w moim ogrodzie. Plany wyglądały tak. W piątek miała być koparka więc - przed świętami - wziąłem sobie wolne, by pobawić się w inwestora doglądającego Panów Budowlańców. Od rana na budowie urzędowała koparka. Uwielbiam jak jest taki sprzęt, bo od razu jest więcej szumu i rozgardiaszu. Panowie kończyli rozprowadzanie przewodów. Podłączenie do rekuperatora Na ścianie pojawiła się czerpnia (z lewej) i wyrzutnia (z prawej). Druga grupa w pocie czoła przebijała się pod fundamentem. Nie było łatwo, namordowali się zanim udało się koło 12. Przyjechał piasek. I można było układać przewód GWC Panowie skończyli koło 17. Niestety nie zrobiłem zdjęcia pobojowiska, które powstało, ale zostanie i tak zasypane jeszcze grubszą warstwą ziemi. Będę wyrównywał teren do wysokości wyjścia do ogrodu.
  3. Wygląda na to, że firma Pana Andrzeja zna się na rzeczy więc pozostaje go kontrolować Tam w pobliżu będzie słup pergoli i do niego poprowadzi się rurę spustową.
  4. Ponoć przy jego montażyście to i tak luzak i lekkoduch Coś tam Pan Andrzej zaznaczał - jest jakaś kreska i 1,20m w dół coś ma być jeszcze zrobione. Trochę się zirytował, że od razu tego nie zrobili. Może, jak piszesz, na poszerzeniach. A jak powinno być? Postaram się dopilnować by było to systemowo. Dzięki za linka. Komin (wg. projektu) jest ocieplony wełną mineralną razem z ociepleniem elewacji na odległość 1m od niego. Potem ocieplenie przechodzi w styropian. Grubość ocieplenia to 20cm. Oczywiście mówimy tu o ociepleniu poniżej dachu. Oczywiście pamiętam, by ocieplona została też ta część która jest na strychu. Co ciekawe, w pierwszej wersji projektu miał to być styropian, dopiero po mojej sugestii, że to nie najlepszy pomysł, projektant zmienił na wełnę .
  5. Nie wiem skąd u Ciebie - przy całej, poniekąd słusznej nieufności dla budowlańców - nagle zaufanie do projektanta. Przypominam, że mój dom nie jest budowany wg. dopracowanego projektu typowego z całą masą sprawdzonych przy realizacjach rozwiązań. To projekt zrobiony na zamówienie przez lokalne biuro projektowe. Jest w nim o wiele więcej "kwiatków". Brygada dachowa, którą miałem poradziła sobie z tym dachem sprawnie i fachowo. I nie jest to moja opinia, ale inspektora, który nie jedną budowę widział. Jest to też opinia (może mniej fachowo wiarygodna) sąsiadów - którzy widzieli tylko jak ich więźby się stawiały. Czasem w bólach. Brygada z East UK i ich polski szef niejeden dach postawiła i jak mówili, że tak się na 4 spadowym nie robi - to ja im wierzę. Niemniej by nie było, że rad nie słucham. Zrobili na moją prośbę miecze to zrobili i to. I dziś się z nimi pożegnałem. Jeszcze w piątek o 15 dach wyglądał tak: O tyle już w sobotę prezentował się tak: i tak A więc MAM DACH!!! Specjalnie na sobotę zamówiłem test z rzęsistego deszczu i porywistego niczym wkurzona teściowa wiatru. Z dachem pojawiła się w moim domu nowość, która będzie tam królować do czasu zamknięcia budynku oknami i drzwiami. Przeciągi Okna maja być do 4 tygodni od poniedziałku - czyli do 10 kwietnia. Dziś Pan Andrzej robiło ostateczne pomiary. Założył poligon w domu i przejechał niwelatorem. Wrócił do punktu wyjścia mijając się o pół mm. Oznaczył wszystkie parapety i posadowienia drzwi tarasowych.
  6. Wiesz, martwiłbym się gdyby były potrzebne. Konstrukcja stropu i więźby jest tak sztywna i przewymiarowana, że wykonawca klnie w żywy kamień ile to drewna pochłonęło. Uparłem się by były, bo są w projekcie. Nie chcę by się jakiś inspektor dowalił. A, że nie ma projektu wykonawczego to inna sprawa. Już wspominałem, założyłem że projektantowi nie chciało się liczyć statyki i przewymiarował konstrukcję z premedytacją. A dla pewności dowalił jeszcze 2x2 dwuteowniki w miejscach które wydawały mu się newralgiczne. Tak dla pewności. Akurat parę drewnianych stropów jak i więźb widziałem i wiem, że jak ją wiatr porwie to w całości
  7. Wracam ze sprawozdaniem. Ostatni wpis skończyłem w czwartek. W piątek lało tak mocno, że jak podjechałem na budowę to nawet nie wysiadałem z auta. Widziałem, że dach się nie posunął ani trochę. Sobotę miałem całą zajętą, na budowę trafiliśmy w niedzielę. Była mgła jak na wrzosowych wzgórzach hrabstwa Devon, brakowało tylko psa Baskerville’ów Okazało się, że w sobotę chłopaki coś tam zrobili. Dokończyli wschodnią połać. I podciągnęli północną. Bardzo podobała mi się sceneria mojego przyszłego ogrodu w tonacji jak z horroru. Wyobrażałem sobie jak w podobną pogodę zasiądę sobie na fotelu przy witrynie w salonie i czytając książkę będę sobie zerkał, to na płomienie kominka, to na kapiącą z gałęzi drzew mgłę. Małżonce natomiast, pogoda nie podobała się ani trochę. A mówią, że to kobiety są bardziej romantyczne W poniedziałek wróciło słońce. i pracownicy na dach. Wlazłem na strych by skontrolować folię i zauważyłem, że pojawiły się miecze. oraz rozpakowali wyłaz dachowy We wtorek, jak było obiecane, pojawiła się ekipa Pana Andrzeja by wyrównać otwory okienne pod montaż okien. Oczywiście jak każda ekipa zaczęła od sklęcia w żywy kamień roboty poprzedników. To taki budowlany rytuał. Koty muszą obwąchać każdy zakamarek nowego miejsca, psy obsikać. Natomiast budowlańcy obejrzeć wszystko i przy każdej okazji wymamrotać "Panie kto to Panu tak spier... lił?" To takie zaklęcie, które ma chyba odgonić złe duchy czy jak? Jak to z zaklęciami. Raz działa, raz nie. Ale po wyrównaniu dziurki na okna wyglądają znacznie lepiej Dach natomiast "jechał" w swoim tempie. Dzisiaj, w środę, dotarli do odcinka, który był najbardziej kłopotliwy. Obróbka komina i osadzenie wyłazu dachowego. Plus kształtki stopni kominiarskich. Potem ma iść już z górki. Mam pierwsze okno . Małe i w dachu, ale zawsze. Chłopaki od wyrównania otworów zrobili swoje i zwijali się wylewnie żegnając kolegów z dachu. Dzięki promocji Oknoplastu i negocjacjom udałe mi się podnieść linię użytych okien do linii Prolux . Teraz pozostaje mi tylko czekać na (z niecierpliwością) na montaż.
  8. Doceniam uwagi, ale jedyne co uzyskam to to, że wiedzą że ich sprawdzę i (może) będą bardziej uważać. Mogę tylko doglądać i reagować jak coś zepsują. Ani nie mogę stać tam cały dzień i pilnować, ani ich zmusić czy pobić. Jeszcze jakiś konflikt międzynarodowy wywołam, albo coś? Wejdę na czworaka w każdą z ukośnych kalenic i sprawdzę stan folii.
  9. Bardzo - nomen omen - budujące
  10. We wtorek (7 marca) chłopaki z East UK zaczęli walkę z pokryciem. Na pierwszy ogień poszła blacharka. Muszę przyznać, że nie ma lipy. Wszystko pod jednym logiem Braas'a w kolorach (szarościach) takich jak chciałem. Fajnie to wyszło jak już to zrobili na około. W środę z rana miałem pomiar otworów pod okna. Zwolniłem się na 2 godziny z pracy, aby mieć pewność, że "Oknomistrz" będzie miał informacje z pierwszej ręki, o tym jak ma wyglądać stolarka. I te 2 godziny ledwie starczyło, by zrobić pomiary, bo oczywiście Pan Andrzej okazał się "bardzo w miarę". Czyli bardzo sympatyczny i w miarę rozgadany . Otwory okienne, jakie są, każdy na zdjęciach widzi. Niektóre z pionowych boków bardziej pasują na szczerzące się uzębienie trapione szkorbutem niż jako kandydat pod stolarkę i lico szpaletów. Przyznam się, że trochę się zmartwiłem, ale po trójstronnej wymianie informacji z Ja <--> Menadżerem, Menadżer <--> Pan Andrzej "Oknomistrz" ustalono, że odpowiednie sztukowanie lub cięcie ceramiki wykona pod siebie ekipa p. Andrzeja i nie będzie opóźnień. W to, że się nie ośliźnie nie bardzo wierzę, bo wymiarów do zamówienia nie będą znać dopóki nie wyprowadzą dziur. Ale przynajmniej dziury będą przygotowane przez człowieka, który je będzie później konsumował i wypełniał. Kto wie lepiej jakiej dziury mu potrzeba? Dla porządku dodam, że okna będą z firmy Oknoplast w kolorze antracyt (wg wzornika Anthrazitgrau 7016,05). Pan Andrzej również buduje dom, choć jego budowa jest trochę bardziej posunięta. Zapewnił mnie, że zrobi u mnie wszystko jak u siebie. Tego dnia jeszcze chłopaki z East UK napoczęli połać dachową dachówką. By następnego dnia rozwinąć się do takiego stanu: Oczywiście skośne kalenice cieli na dachu - po ułożeniu. Ale zarzekali się na wszystkie Ukraińskie bóstwa, że folia nie ucierpiała bo położyli deskę. Wlazłem na strych sprawdzić i nic podejrzanego nie znalazłem. Żadnych dziur, rozdarć czy innych uszkodzeń. Dachówki na dach transportuje sprytna winda... I jeszcze ujęcie z hałdy humusu sąsiada: Cudnie, prawda?
  11. Dzięki. Bo zaczynają kłaść i chcę argumentować z sensem. Wystarczy, że jest bariera językowa.
  12. A możesz przybliżyć, Pył szkodzi membranie czy coś?
  13. No i wykrakaliście . Dziś przeprowadziłem długą rozmowę o tym jak może być położona dachówka. No i będzie (lekko niestety) tak jak zaleca producent. Właściwie to gość od dachu powinien być Wam wdzięczny, bo zdążyłem się oswoić z myślą, że nie będzie po mojemu. Dzięki temu łatwiej mu poszło. Jak dziś po pracy pojechałem na budowę to zastałem to: I rozstawione palety... I jeszcze więcej palet z dachówką... i jeszcze gąsiorki Dachóweczka elegancka, nówka funkiel nie śmigana Choć ma jeszcze dojechać, bo to nie wszystko. No ale pierwsze 5 już ułożone i codziennie będzie tego na dachu więcej.
  14. Jeszcze dachówka nie dojechała. Panowie Cieśle z pokryciem dachu folią się spieszyli, by w spokoju więźbę w środku kończyć i na głowę nie padało. Bo na piątek zapowiadali deszcz. Zagadnąłem też czy gorzałka ich nie zmogła w piątek. Tylko machnęli ręką. "Panie, dokupić musieliśmy". Cholera, chciałem dobrze, a zamiast tego na koszta ich naraziłem. Zamiast godnej biesiady od ust ich rodzinom odjąłem . W środę pokryli połać wschodnią. W czwartek natomiast zamknęli folią dach. Z prognozami tylko przestrzelili lub zapomnieli, że u nas pada dzień wcześniej niż w Warszawie. W każdym bądź razie jak przyjechałem na budowę w czwartek, to lunęło śniegiem z deszczem. Mogłem się po raz pierwszy schronić pod swój dach. Bębnił i łopotał niczym namiot pod którym spędzałem wakacje będąc młodym pacholęciem Wiechy Panowie nie wyrzucili tylko grzecznie odłożyli na bok. Za to w piątek na budowie zapachniało wiosną. Słoneczko przygrzało, wiatru ani śladu za to rozśpiewały się ptaki i "rozpachniał" las. No i pod folią dachu zaroiło się od kleszczy Lecz muszę przyznać, że poza drewnianymi "insektami" że ten etap prowadzony jest porządnie i bardzo czysto. Mój inspektor nachwalić się ich nie może. Co uwagi zgłosił, to uwzględniali dobijając dodatkowe gwoździe w newralgicznych - jego zdaniem - miejscach. W piątek po pracy wszystko było wysprzątane na błysk i naprawdę robi dobre wrażenie. Są dla mnie jeszcze pewne kwestie do wyjaśnienia, bo nie wszystko wygląda tak jak w projekcie, ale to już z kierownikiem budowy będę omawiał.
  15. A rzesz Ty. Lubisz przynosić hiobowe wieści . Widziałem to ale patrz wyżej keep calm and wait. Zalecenia to jeszcze nie wyrok Dziś oglądałem dachy, jak się nie da tak jak chcę to jakoś to przeżyję. Nie pierwszy "kompromis".