Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

muminix

Uczestnik
  • Posty

    13
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralny

O muminix

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że jak wyjdzie woda na ścianie to do osuszania polecasz swoje usługi, jednak mnie zależy aby ta woda nie wyszła. Jak rozumiem w obecnym stanie jedyna opcja to podsypanie ziemi do max 5-10 cm poniżej chudziaka (wtedy fundamenty będą zagłębione w ziemię na około 100-110 cm - chyba powinno wystarczyć do poziomu przemarzania - okolice Katowic). Zastanawiam się jak kazać firmie zrobić tą izolację poziomą (patrz rysunki na górze tematu) - czy wg rysunku 1 tj z klinem czy wg rysunku 2 bez klina; oraz czy z folią czy z papą, a może oba materiały np. jedna warstwa tego i jedna tego. Czy ktoś może mi doradzić w tej kwestii?
  2. MTW Orle - dziękuję za odpowiedź. Tak jak widać na rys., obecnie chudziak z tej strony budynku jest nad gruntem, zaś z drugiej strony (nie widać na zdjęciu) jest prawie na równi - działka ma mały spadek terenu. Po zakończeniu budowy mam zamiar nadsypać to ziemią i wyrównać działkę, więc chudziak już nie będzie tak znacznie powyżej, tylko prawie na równi. Podsypanie ziemią chcę zrobić dość duże, po pierwsze z powodów estetycznych (chcę aby działka była bez spadku w okolicy budynku), po drugie z uwagi na głębokość fundamentów - posadowienie fundamentów wg projektu jest 1,5 m poniżej poziomu zero budynku (wewnętrznego), jednak w stosunku do terenu - fundamenty od strony garażu (nie widać na zdjęciu) są wkopane na 1,2 m w ziemię (i to wystarczy dla poziomu przemarzania), jednak od strony salonu (to co widać na zdjęciu) fundamenty są wkopane jedynie na około 0,6-0,7 m w ziemię - to nie jest poniżej poziomu przemarzania, więc moim zdaniem taka podsypka ziemią o około 40-50 cm (od strony widocznej na zdjęciu) to konieczność. Ktoś uważa inaczej? Co do izolacji, to mam wykonana jedynie pionową na ścianach i ławach - dysperbitem, czyli chyba średnio porządna. Nie mam zrobionej izolacji poziomej pod fundamentami i ława z tego co mi wiadomo bez dodatku W do betonu. Firma budowlana razem z kierownikiem i inspektorem twierdzili, że izolacja pozioma okolicy ławy jest niepotrzebna i że wykona się ją na styku ściana fundamentowa - ściana parteru. Stąd moje pytanie - jak to porządnie zrobić?
  3. Dziękuję za odpowiedź :) Czyli chodzi o taką folię np. "Folia hydroizolacyjna IZOKPOL 1,2 mm, 100 cm"? Czy te folie się czymś różnią tj. jakieś dodatkowe pokrycia itd? Czyli ma być położona jedna folia na drugą bezpośrednio na wyrównany wieniec i na to bezpośrednio murować silikaty czy też jakieś dodatkowe warstwy, kleje, itd? Czy na wieniec od góry przed położeniem folii dać dysperbit (obecnie na ściany fundamentowe i ławy jest chyba tylko jedna warstwa dysperbitu)? Co do klina 2 cm, to musiałby mieć 16 cm wysokości czyli klin 2 x 16 cm - nie wiem czy coś takiego jest. Jak szukałem klinów to były tylko 5x5, 10x10 i 15x15. To prawda, że na fundamentach jest XPS, ale pomiędzy płytami są drobne szczeliny - oczywiście było klejone na zakładkę i pianka w szczeliny między płytami, ale najpewniej zostały jakieś nie w 100% szczelne połączenia i woda moim zdaniem przejdzie jakoś do środka. Jak wywinięcie folii może utrudnić późniejsze prace? Ja myślałem, żeby wywinąć ją luźno te 20-30 cm do góry i po wymurowaniu ścian parteru przykleić ją do ściany w górnej części folii. Sam XPS wystaje obecnie ponad poziom wieńca, ale aby go wyrównać trzeba będzie częściowo go ściąć, więc do poziomu zero najpewniej nie dojdzie. W kwestii tych izolacji słupów - jak rozumiem mają po prostu nabić te dwie warstwy foli na wystające zbrojenie czy jakoś inaczej? Bo taka przebita PVC chyba będzie ciągnąc wodę? Jak na razie to wygląda jak na zdjęciach: Może ktoś dostrzega na tych zdjęciach jeszcze coś na co powinienem zwrócić uwagę? Ponadto firma budowlana twierdzi, że w wyliczeniach kosztów budowy przyjęła tylko jedną warstwę papy o szerokości 50 cm i za jakąkolwiek zwyżkę każą mi dopłacić - zaś w projekcie nie było w ogóle określone jaki materiał ani ile warstw na izolację poziomą styku ściana fundamentowa/ściana parteru. I tak się zastanawiam czy zgodnie ze sztuką budowlaną nie powinni oni jednak przyjąć od razu dwóch warstw? Ja myślałem o takiej izolacji poziomej słupów żelbetowych, jak na zdjęciu poniżej, ale nie wiem co to za preparat i czy to się sprawdza (zdjęcie znalezione w necie):
  4. Problem tkwi w braku zaprojektowanej izolacji poziomej styku ścian nadziemia i ścian fundamentowych. Architekt pozostawił ten temat dla firmy budowlanej. Kierownik zaproponował jedno rozwiązanie, inspektor nadzoru drugie rozwiązanie, a mnie pozostawili decyzję jak bym chciał aby to zrobili, stąd moje pytanie. To nie są żadne samodzielne modyfikacje, tylko propozycje. Jeśli chciałby mi Pan pomóc, to proszę o sugestie jak Pan by rozwiązał taki układ, gdzie chudziak jest poniżej końca ściany fundamentowej (jest to na załączonym powyżej rysunku), a jeśli Pan nie chce pomóc, to takie komentarze są zbyteczne. Dziękuję za odpowiedź - Wyrównać - rozumiem. - Kwestia papa i pvc - czy papa nie jest wytrzymalsza? czy na folii ściana będzie stabilna? - Jeśli się da to wolałbym w ogóle uniknąć klina - "minimalny klin" to dalej klin, więc i koszt jest i problem z późniejszym układaniem styropianu na podłodze. A taka folia bez klina może być czy pęknie? Jaką firmę Pan poleca do folii (dobry stosunek cena a jakość)? - Co do wywinięcia na XPS - wieniec na którym by była ta izolacja pozioma jest na poziomie -11 w stosunku do poziomu zero podłogi i teraz poziom gruntu zewnętrznego jest nisko, bo około -50 cm. Po zakończeniu budowy planuję podsypać teren, aby poziom gruntu zewnętrznego był około -20, miejscami -10, czyli izolacja pozioma byłaby praktycznie na równi z gruntem zewnętrznym, dlatego myślałem tą izolację wywinąć na ścianę zewnętrzną nadziemia na jakieś 20-30 cm - obawiam się podmakania ścian nadziemia... - tak, chciałbym pogrubić tą folię PE - czy to 0,3 mm wystarczy? czy muszą być dwie warstwy czy może być np. jednak ale 0,6 mm? czy nie lepiej papę? - izolacja pozioma ścianek działowych to jak rozumiem po prostu postawienie ich na chudziaku na izolacji poziomej podłogi (np. folii PE) - czy tak? - a jak z izolacją poziomą słupów żelbetowych? również przeczytałem w kliku miejscach, że takowa powinna być, ale zarówno inspektor jak i kierownik twierdzą, że takich rozwiązań się nie stosuje i oni nigdy tego nie robili, że wymyślam i że nie wiedzą jaki to preparat... - stąd pytanie zna Pan taki preparat?
  5. Witam, Mam duży problem z izolacją poziomą styku ściana fundamentowa - ściana parteru oraz podłoga na gruncie, jak również okoliczną izolacją pionową. Na wstępnie chciałem zaznaczyć, że rodzima gleba jest piaszczysto-gliniasta (im niżej tym więcej gliny - sama glina wg badania geologicznego jest poniżej 1,5-2 m). W środku wykorzystana była tylko zasypka piaskowa (min. te projektowe 35 cm, a miejscami cała wysokość fundamentu - inspektor nie zgodził się dać do środka rodzimej ziemi). Od zewnątrz zasypywane ziemią z wykopu (rodzimy grunt) do poziomu mniej więcej jak na rys. 3 - ziemi nie wystarczyło na obsypanie dookoła do wys. wg projektu, więc obecnie jest niżej - planuję to jeszcze po zakończeniu budowy podsypać. Stan projektowy przedstawia rys. 1. Przekroje ścian opisane w rys. 2. Stan obecny to rys. 3. Ten czerwony kwadrat na rys 1 i 3 to wieniec żelbetowy na górze ściany fundamentowej - dokładniej to wieniec jest na wys. od -11 do -36 cm poniżej wyznaczonego stanu zero. Ściana powyżej będzie murowana z silikatów 24 cm. Obecnie mam wykonane ławy fundamentowe, ściany fundamentowe z bloczków betonowych oraz ten wieniec. Od wewnątrz zasypane zagęszczonym piaskiem i wylany chudziak (obecny poziom to -27 cm poniżej wyznanego stanu zero i -16 względem górnego poziomu wieńca). Co do izolacji: - od zewnątrz i od środka fundament (tj. ława i ściana) zaizolowaniu dysperbitem - uważam, że to słaba izolacja, zdaniem mojego kierownika budowy i inspektora nadzoru wystarczająca. mam wrażenie, że ten dysperbit się miejscami łuszczy - może dlatego, że to było robione niedawno (tj. całość stanu zero była robiona od połowy listopada do połowy grudnia br.) i temp. momentami były niskie. - od zewnątrz na dysperbit przyklejony na pianie do sytopianu - styropian xps, a na to umocowana na stalowych gwoździach (sic!) folia kubełkowa, tak luźno się to trochę trzyma (znaczy sama folia, bo styropian jest ok) i folia kończy się na poziomie około -10, wyżej sam styropian xps. Styropian wystaje około 16 cm powyżej wieńca bo tak się kończyły płyty (125 cm) i ich nie przycinali. - brak izolacji poziomej pomiędzy ławą a ścianą fundamentową oraz między ścianą i wieńcem - chciałem żeby to zrobili tu lub tu, ale ponownie kierownik i inspektor stwierdzili, że nie ma sensu. - innych warstw nie ma (brak gruntowania, papy, lepików, itd). Obecnie mam problem z izolacją poziomą,a od stycznia mają zamiar dalej budować (twierdzą, że mogą budować do minus 6 stopni (tak ponoć wiąże beton i klej), no chyba że pogoda nie pozwoli. Dużym problemem jest, że chudziak jest nisko w stosunku do stanu zero i jest również poniżej wieńca. Architekt stwierdził, że on się w izolację nie angażuje i mam to uzgodnić z firmą budowlaną. Kierownik budowy stwierdził, że jego zdaniem grunt jest suchy, bo on wody nie widzi i że nie trzeba przesadzać z izolacją. On proponuje, żeby zrobić pojedynczy pasek papy (przyklejony za zimno, bo na ciepło to xps-a można uszkodzić) o szerokości 50 cm (24 cm pod silikaty i 26 cm do środka jako zakładka z folią PE - izolacja podłogi, a na zewnątrz nic). Rys. 4 to pomysł inspektora na tą izolację - on proponuje, żeby dać 100 cm pojedynczy pasek papy termozgrzewalnej [różowa linia] (jednak na ciepło - nie wiem co na to xps), od zewnątrz wywinąć na ścianę silikatową, ale nie przyklejać (tylko docisnąć termoizolacją), potem na wieniec, dalej z klinem (ze styropapy 15 x 15 cm) i następnie na chudziak. On stwierdził, że ten klin jest konieczny, bo inaczej papa się złamie na zgięciu. Moje wątpliwości: - czy ten klin jest potrzebny (dodatkowy koszt, trudności w późniejszym ułożeniu styropianu dla podłogi na gruncie)? - czy stosować papę czy folię na obszar pod ścianą nośną? - czy jedna warstwa wystarczy? - czy wystarczy tylko przyłożyć papę do izolacji termicznej, bez jej lepienia do ściany od zewnątrz? (mogę zawsze obciąć ten wystający kawałek styropianu, trochę szkoda, ale jeśli trzeba to tak zrobię, i wtedy przemalować samą ścianę dyspierbitem a potem przykleić tą papę). - sam wieniec od góry jest trochę nierówny, a brak propozycji jakiegokolwiek wyrównania zaprawą, gruntowania, stosowania dysperbitu jako warstwy poziomej, stosowania lepiku, itd. - jak z izolacją pod ściany działowe - czy tam też papa bądź folia? - zastanawia mnie izolacja pozioma słupów betonowych (mam 7 słupów betonowych na całą wysokość budynku) i zarówno inspektora jak i kierownik budowy stwierdzili, że tego się nie izoluje poziomo, bo beton nie podciąga wody - mam pewne wątpliwości czy jednak tego nie izolować. Czytałem, że są specjalne preparaty do tego, ale nie znalazłem nic konkretnego z nazwy, co by się nadało. - zastanawia mnie również izolacja podłogi na gruncie - wg projektu jest to folia PE 0,2 mm klejona na zakładkę. Moim zdaniem folia jest zdecydowanie za cienka. I poza tym zastanawiam się czy na pewno folia a nie papa, a także jakiej firmy? Mój obecny pomysł to rys. 5: - różowa linia - podobnie jak proponował inspektor ale bez klina, zastanawiam się tylko z czego (papa czy folia i w ilu warstwach). - zielona linia - izolacja podłogi na gruncie wywinięta na ścianę kilka-kilkanaście cm powyżej poziomu zera (min do poziomu zera), też nie wiem z czego i w ilu warstwach. Witam, Mam duży problem z izolacją poziomą styku ściana fundamentowa - ściana parteru oraz podłoga na gruncie, jak również okoliczną izolacją pionową. Na wstępnie chciałem zaznaczyć, że rodzima gleba jest piaszczysto-gliniasta (im niżej tym więcej gliny - sama glina wg badania geologicznego jest poniżej 1,5-2 m). W środku wykorzystana była tylko zasypka piaskowa (min. te projektowe 35 cm, a miejscami cała wysokość fundamentu - inspektor nie zgodził się dać do środka rodzimej ziemi). Od zewnątrz zasypywane ziemią z wykopu (rodzimy grunt) do poziomu mniej więcej jak na rys. 3 - ziemi nie wystarczyło na obsypanie dookoła do wys. wg projektu, więc obecnie jest niżej - planuję to jeszcze po zakończeniu budowy podsypać. Stan projektowy przedstawia rys. 1. Przekroje ścian opisane w rys. 2. Stan obecny to rys. 3. Ten czerwony kwadrat na rys 1 i 3 to wieniec żelbetowy na górze ściany fundamentowej - dokładniej to wieniec jest na wys. od -11 do -36 cm poniżej wyznaczonego stanu zero. Ściana powyżej będzie murowana z silikatów 24 cm. Obecnie mam wykonane ławy fundamentowe, ściany fundamentowe z bloczków betonowych oraz ten wieniec. Od wewnątrz zasypane zagęszczonym piaskiem i wylany chudziak (obecny poziom to -27 cm poniżej wyznanego stanu zero i -16 względem górnego poziomu wieńca). Co do izolacji: - od zewnątrz i od środka fundament (tj. ława i ściana) zaizolowaniu dysperbitem - uważam, że to słaba izolacja, zdaniem mojego kierownika budowy i inspektora nadzoru wystarczająca. mam wrażenie, że ten dysperbit się miejscami łuszczy - może dlatego, że to było robione niedawno (tj. całość stanu zero była robiona od połowy listopada do połowy grudnia br.) i temp. momentami były niskie. - od zewnątrz na dysperbit przyklejony na pianie do sytopianu - styropian xps, a na to umocowana na stalowych gwoździach (sic!) folia kubełkowa, tak luźno się to trochę trzyma (znaczy sama folia, bo styropian jest ok) i folia kończy się na poziomie około -10, wyżej sam styropian xps. Styropian wystaje około 16 cm powyżej wieńca bo tak się kończyły płyty (125 cm) i ich nie przycinali. - brak izolacji poziomej pomiędzy ławą a ścianą fundamentową oraz między ścianą i wieńcem - chciałem żeby to zrobili tu lub tu, ale ponownie kierownik i inspektor stwierdzili, że nie ma sensu. - innych warstw nie ma (brak gruntowania, papy, lepików, itd). Obecnie mam problem z izolacją poziomą,a od stycznia mają zamiar dalej budować (twierdzą, że mogą budować do minus 6 stopni (tak ponoć wiąże beton i klej), no chyba że pogoda nie pozwoli. Dużym problemem jest, że chudziak jest nisko w stosunku do stanu zero i jest również poniżej wieńca. Architekt stwierdził, że on się w izolację nie angażuje i mam to uzgodnić z firmą budowlaną. Kierownik budowy stwierdził, że jego zdaniem grunt jest suchy, bo on wody nie widzi i że nie trzeba przesadzać z izolacją. On proponuje, żeby zrobić pojedynczy pasek papy (przyklejony za zimno, bo na ciepło to xps-a można uszkodzić) o szerokości 50 cm (24 cm pod silikaty i 26 cm do środka jako zakładka z folią PE - izolacja podłogi, a na zewnątrz nic). Rys. 4 to pomysł inspektora na tą izolację - on proponuje, żeby dać 100 cm pojedynczy pasek papy termozgrzewalnej [różowa linia] (jednak na ciepło - nie wiem co na to xps), od zewnątrz wywinąć na ścianę silikatową, ale nie przyklejać (tylko docisnąć termoizolacją), potem na wieniec, dalej z klinem (ze styropapy 15 x 15 cm) i następnie na chudziak. On stwierdził, że ten klin jest konieczny, bo inaczej papa się złamie na zgięciu. Moje wątpliwości: - czy ten klin jest potrzebny (dodatkowy koszt, trudności w późniejszym ułożeniu styropianu dla podłogi na gruncie)? - czy stosować papę czy folię na obszar pod ścianą nośną? - czy jedna warstwa wystarczy? - czy wystarczy tylko przyłożyć papę do izolacji termicznej, bez jej lepienia do ściany od zewnątrz? (mogę zawsze obciąć ten wystający kawałek styropianu, trochę szkoda, ale jeśli trzeba to tak zrobię, i wtedy przemalować samą ścianę dyspierbitem a potem przykleić tą papę). - sam wieniec od góry jest trochę nierówny, a brak propozycji jakiegokolwiek wyrównania zaprawą, gruntowania, stosowania dysperbitu jako warstwy poziomej, stosowania lepiku, itd. - jak z izolacją pod ściany działowe - czy tam też papa bądź folia? - zastanawia mnie izolacja pozioma słupów betonowych (mam 7 słupów betonowych na całą wysokość budynku) i zarówno inspektora jak i kierownik budowy stwierdzili, że tego się nie izoluje poziomo, bo beton nie podciąga wody - mam pewne wątpliwości czy jednak tego nie izolować. Czytałem, że są specjalne preparaty do tego, ale nie znalazłem nic konkretnego z nazwy, co by się nadało. - zastanawia mnie również izolacja podłogi na gruncie - wg projektu jest to folia PE 0,2 mm klejona na zakładkę. Moim zdaniem folia jest zdecydowanie za cienka. I poza tym zastanawiam się czy na pewno folia a nie papa, a także jakiej firmy? Mój obecny pomysł to rys. 5: - różowa linia - podobnie jak proponował inspektor ale bez klina, zastanawiam się tylko z czego (papa czy folia i w ilu warstwach) - zielona linia - izolacja podłogi na gruncie wywinięta na ścianę kilka-kilkanaście cm powyżej poziomu zera (min do poziomu zera), też nie wiem z czego i w ilu warstwach. Tylko nie wiem jak z tymi załamaniami papy (no chyba że zrobię z folii), z drugiej strony przykrywam to drugą warstwą [zielona linia], więc może to nie ma znaczenia, to chyba że klin ze styropapy (kliny spadkowe ze styropianu EPS100 pokryte papą). Chciałbym aby ten dom był zrobiony porządnie i o ile to możliwe, żebym nie miał z nim jakichkolwiek problemów. Z góry dziękuje za pomoc
  6. Rozumiem - wszędzie gdzie nie ma słowa "architekt" A widzisz, a jednak pierdyknął... Akurat u niej to tak nie wyglądało. Była to już któraś rozmowa z architektem, więc nie chciało mi się wybitnie dużo gadać. Zapytałem po prostu ile kosztuje projekt domu jednorodzinnego energooszczędnego o powierzchni 180-200 m2, na co dostałem odpowiedź 18 tyś netto. Pamiętam jak kiedyś podczas projektowania gdy kazał mi za coś dopłacić i zacząłem narzekać, że przesadza z ceną, to stwierdziła, że i tak mam promocję, bo za 18 tyś do jest dom 200 m2 a nie prawie 300 m2. A co do przedstawienia sprawy: przestawiłem coś po środku tego co powiedziałeś. Na pytanie jakie mają być pomieszczenia odpowiedziałem, ale zaznaczyłem, że mam ograniczone fundusze i powierzchnia użytkowa powinna się zamknąć w 180 m2 a max 200 m2. I co... przyszedłem na następne spotkanie po jakiś 3 tyg. (tyle potrzebne było na zrobienie rzutów) i dostałem projekt rzutów niecałe 250 m2 mieszkalne + 50 m2 garaż (razem prawie 300 m2). Jak próbowałem coś zmieniać to był od razu problem. Wiesz, ciężko stwierdzić ile powinien ten projekt kosztować - wiem że ludzie po polibudzie się bardzo cenią, zrobiłem rozeznanie po kilku pracowniach i już napisałem w poprzednich postach ceny. Uważam że za dużo, ale architekci jak wydać już tak nie uważają. Poszukam projektanta, może będzie tańszy.
  7. Solange63 - nigdzie cudów mnie ma. To jest dokładny kosztorys zrobiony przez kosztorysanta z przedmiarem, a nie jakaś orientacyjna cena. Gdzie czytałem to nie pamiętam, dodatkowo mówiła mi tak architekt oraz znajomy instalator. Tłumaczyli, że dokładne kosztorysy są rzadko wykonywane dla domów jednorodzinnych, tylko zwykle dla firm i są zawyżane właśnie z dwóch powodów: jeśli robi je firma wykonawcza (jako ofertę) to zawyża aby dostać więcej kasy, a jeśli dla inwestora to jest zawyżane aby było trochę przeszacowane, aby nie zabrakło kasy. Podobno to standard, te około 20%. Kosztorysanci pracują na tym samym programie i tam takie koszty są ponoć przeszacowane.
  8. Retrofood - dobre szpachelka najważniejsza Szukałem w Tychach tych wspomnianych "projektantów" ale sam architekci mi wyskakują w googlach (szukam: projekt domu). Uroboros - bez projektów wnętrz! za wnętrza powiedziała mi, że to jest osobna wycena (jeśli chce to może wycenić). Zapłaciłem 18 tyś netto projekt budowlano-konstrukcyjny + schematy instalacji (bez projektów), dodatkowo 1 tyś geodeta, 1 tyś geolog, 800-900 kosztorys (ale obejmujący tylko etap surowy zamknięty, jeśli chciałbym dalszy kosztorys to powiedziała, że drugie tyle będzie), zastanawiałem się nad projektem instalacji ale to podobno dodatkowe 2-3 tyś za każdy element (prąd, sanitarka, wentylacja) więc dodatkowe 10 tyś mnie nie urządzało i tego już nie robiłem. Nie wiem ile powinien kosztować taki projekt. Pamiętam, że przeszedłem się po kilku biurach architektonicznych i ceny za projekt indywidualny około 200 m2 kształtował się od 13-21 tyś zł NETTO, a z projektami instalacji to już grubo ponad 20 tyś. Ta architekt była mi polecona przez dwa niezależne źródła (nieznające się osoby), więc stwierdziłem, że skoro plasuje się w średniej cenie, to ją wybiorę. Nie wiem czy to są normalne ceny czy mnie ojeb**i z kasy - nie jest to moja branża więc poprawnych cen nie znam, wzorowałem się na kilku ofertach które dostałem. Najciekawsze jest, że z kosztorysu wychodzi mniejsza kwota za SSO i SSZ niż mi proponują firmy. Podobno kosztorysy są zwykle trochę zawyżone i koszt budowy może być nawet do 20% niższy (tak czytałem), a tu psikus i koszt budowy w najtańszej ofercie jest jakieś 2-3% większy niż z kosztorysu, a inne oferty jeszcze więcej nawet o 50% więcej. Chore
  9. Retrofood - myślałem, że projektant to robi wnętrze budynku, a architekt bryłę. To jest jakiś specjalny rodzaj "projektantów"? A projektant też może dom od zera projektować czy tylko adaptację gotowego? Wiem, że projekt gotowy można pozmieniać, ale słyszałem, że jak jest więcej zmian to indywidualny nie wyjdzie drożej, a będzie "szyty na miarę" Właśnie takie miałem wrażenie "dla architekta - petentem", coś jakbym przyszedł do artysty, który ma swoją idealną wizję i jakakolwiek zmiana to wielka ujma i dyshonor... "komfort to bliskość" - zgadzam się z Tobą i na co dzień tak jest, ale zakładam, że każdy chce mieć trochę spokoju i prywatności, szczególnie jak będzie nastolatką/młodą dorosłą. Solange63 - fajny projekt ; jednak też mi to wejście do sypialni koło kuchni średnio się widzi (no chyba, że w kuchni lodówka z kostkarką i butelka whisky ) i dla mnie to jeden pokój więcej. Jaki masz łączny metraż (bez garażu)? Ta duża przerwa w salonie to okno HST? Uroboros - ja sam na co dzień mieszkam w małym mieszkaniu, więc w codziennym życiu nie mam sprawdzone. Tego projektu nie widziałem na żywo, bo nie jest jeszcze wybudowany. Znam kilka domów od rodziny oraz znajomych, w trzech z nich robiłem sobie pomiary, żeby zobaczyć wymiary/wysokość/łączne m2. Odnosząc się do swojego projektu - uważam, że pokoje dla dzieci (te 3 na górze koło siebie) oraz sypialnia dla mnie i żony (również na górze) są za duże, również za dużo jest komunikacji (korytarzy), jednak architekt twierdziła, że tego się nie da (nie chce jej się) przeprojektować i tyle, więc ostatecznie zaakceptowałem. Wymiary gabinetu, pomieszczenia gospodarczego, 2 łazienek (tej 3 przy sypialni to nie chciałem, ale jak to architekt stwierdziła "została przestrzeń w projekcie, to jakoś tu pasuje") oraz kuchni z salonem - nie uważam za zbytnio przesadzone, no może salon trochę można by zmniejszyć. Zakładam, że dobrze zrobiony projekt by się zamknął poniżej 200 m2 + garaż, ale z tą architekt nie dało się już nic więcej zrobić, a bałem się wycofać lub nie zapłacić z uwagi na jakieś sprawy sądowe cywilne itp. Takiowaki - "Za takie pieniążki powinieneś jeszcze na gratisie wspomnieć o kosztorysie." - mam kosztorys, ale za dodatkowe 800-900 zł, dodatkowo płaciłem również za badanie geodezyjne gruntu, geodetę, itd. Gdybym miał się zmieścić w tych 700 tyś za stan pod klucz + 100 tyś za wyposażenie, to pewnie bym tak zrobił. Ja nie chcę przez jedną firmę, (wiem, że to drożej wychodzi), znalazłem osobno firmę do płyta,mury,stropy i dach, osobno stolarka, osobno ocieplenia, osobno elektryka, osobno wodno-kanal-ogrzewanie-wentylacja, osobno wykończenia. Jednak nawet pomimo podziału nie mam pewności, że tak będzie, a mam duże przypuszczenia, że jednak nie... Właśnie to "raczej" mnie niepokoi. Wolę chodzić po pewnym gruncie, czyli gdybym miał informację w stylu "zwykle taki dom zamknie się w około 650 tyś" i wiedział o poduszce bezpieczeństwa 50-100 tyś (czyli łączny max kredyt mając 300 tyś, to około 350-450 tyś), to bym zdecydował się na budowę. Jednak jak widzę raczej w większości twierdzicie, że się nie da za tyle tego domu wybudować, a ponieważ ja też mam takie przypuszczenia, to mnie zaczyna skłaniać do kupienia/zrobienia nowego projektu. No nic, kasa zmarnowana - frycowe zapłacone Problem w tym, że nie wiem do kogo się z tym udać: architekt vs projektant (jaki?), czy wziąć gotowy czy indywidualny. No i ile zapłacę za budowę tego czegoś później - żeby znowu się nie okazało, że wszystko pięknie ale koszty jakoś dziwnie rosną już na etapie wstępnej wyceny. Co myślicie o projekcie: https://www.domoweklimaty.pl/pl/projekty/3274/projekt-domu-kasjopea-iv-g2 Tylko może z płaskim dachem na górze... Wywalenie kominka i kominów, zrobienie wentylacji mechanicznej, itd.
  10. pietro.pdfparter.pdf W załączeniu rzuty budynku, jest to prawie ostateczna wersja rzutów (obecnie jest o 3m2 mniejszy), ale nie chcę wrzucać skanu projektu końcowego (.dwg) z uwagi na prawa autorskie architekta i nie wiem czy to można upubliczniać. Ale po tych rzutach wszystko widać. Solange63, dla mnie to nie jest wyrzucone 2,5 tyś, bo ja za projekt zapłaciłem łącznie 22 tyś zł (miało być mniej, ale ciągle coś dochodziło do dopłaty) Może macie racje i trzeba zrobić wszystko od nowa Tylko czy projekt gotowy czy znowu indywidualny...ehh Pamiętam, że przed projektem przeglądnąłem naprawdę dużo projektów gotowych i ciągle mi coś nie pasowało - jak parter był ok, to piętro do bani, i na odwrót. Do tego umieszczenie na działce, żeby strona ogrodu i wjazdu się zgadzały to już kompletnie się nie dało. Ja chciałem, żeby dom miał około 160-170 m2 a max 180-190 m2 + ew. garaż. Pamiętam, że zabrałem do architekt z 6 gotowych projektów (wydruki z neta) i pokazałem co mi odpowiada a co nie. Po jakimś czasie spotkałem się i dostałem od niej rzuty, a tam 245 m2 + 50 m2 garaż. Stwierdziła, że inaczej się tego zmieścić nie da, a ja głupi się zgodziłem, choć nie do końca mi to odpowiadało... (jak poprosiłem o inny rzut koncepcyjny, to stwierdziła, że to by dodatkowo kosztowało, bo już zrobiła swoją pracę, więc przystałem na to co było, zakładając, że kasy wystarczy). Trochę źle mnie oceniacie. Ja nie zakładam, że córki ze mną zostaną w domu. Sam się z domu wyniosłem gdy miałem 19 lat. Jednak obecnie mają 3 latka, 15 miesięcy, a trzecia się urodzi w czerwcu, więc one tam przez najbliższe 15-20 lat jednak będą mieszkać, więc chciałbym aby miały jakiś komfort. Zakładam, że te 15-20 lat to jakaś 1/2-1/3 pozostałego mi żywota, więc też jakiś komfort chciałbym dla siebie. Myślę, że może być komfort na tych 160-180 m2, ale projekt już mam inny i się zastanawiam co z tym zrobić. Leszek4 - Moją żonę również źle oceniacie Ona to akurat by ten projekt do kosza wywaliła. Ona mieszkała całe dzieciństwo w 6 osób w dwóch pokojach więc dla niej każda większa opcja jest dobra Pezet - pomieszczenia mają wysokość 2,75 m, a salon 3,3 m. Architekt twierdziła, że niski salon wygląda jak ciemna piwnica i mi taki doradziła. Ona chciała 3,5 m, ale stanęło po negocjacjach na 3,3 m. A o co chodzi z tym 2,65 m? Z wybujałym to chodziło mi o dodatkowe pomieszczenia, jakieś kino, siłownie, basen itd, a tego przecież tam nie ma. Wiem, że łącznie wyszło dość dużo m2, ale same pomieszczenia nie są chyba jakieś wybujałe... Szkoda mi trochę kasy wydanej na projekt. Nie widzę nadziei na gotowy. Trochę obawiam się architekta nowego szukać, że też będzie taki "artysta" jak ostatnia, która średnio co chciała zmieniać z jej zamysłu. Zna ktoś godnego polecenia, nie tak drogiego (20 tyś już nie dam drugi raz), architekta ze śląska (najlepiej z Tychów)? Zastanawiałem się już, żeby pie***ć to wszystko, sprzedać działkę i mieszkanie kupić lub jakąś szeregówkę. Tylko trochę mi szkoda dotychczasowej pracy włożonej w to wszystko. Działkę długo szukałem i w końcu udało mi się kupić (gotówka). Obecnie mam 300 tyś i bez problemu mogę udźwignąć kredyt 300-350 tyś zł, max 400 tyś zł, czyli bym miał 600 tyś zł (max 700 tyś zł ale już na wszystko, razem z ogrodzeniem, podjazdem, tarasem i posianiem trawy). Za tyle to jest komfort kredytu. Oczywiście mogę wziąć więcej (zdolność kredytowa w zależności od banku od 650 do 850 tyś zł), ale to nie jest komfort aby wydawać 40 czy 50% pensji na kredyt. Myślę, że te 25% pensji na 20-25 lat, z możliwością wcześniejszej spłaty to jest ok i to jest właśnie te 350 tyś zł (czyli łącznie miałbym 650 tyś zł). Co radzicie? ------------------------------------ Buster - właśnie taki był plan na później, górę odciąć jak już córki się wyprowadzą (w projekcie jest izolacja między parterem a piętrem) i nie grzać w ogóle góry, a z żoną mieszkać na dole (2 pokoje + salon).
  11. Przemty, właśnie słyszałem to co napisał Leszek4, że przez 500+ dużo osób zrezygnowała z pracy (głównie kobiet), wzrosły pensje w Biedrach i Lidlach i faceci, którzy robili na budowie poszli do marketów pracować i teraz nie ma komu na budowie robić. Jakaś abstrakcja jak dla mnie Ale szukam obiektywniejszego potwierdzenia tego co usłyszałem... Leszek4, muszę się niestety z Tobą nie zgodzić. To nie tak, że nie zastanawiałem się ile to będzie kosztowało. Od początku projektu sprawdzałem ceny wszelkich rozwiązań i jakoś 1-2 lata temu wszystko mieściło się w tych 750-800 tyś zł brutto. A tu przyszedł 2018 i d**a, nagle się okazuje, że budowa przynajmniej 200 tyś więcej niż zakładałem, przekazywała mi architekt i czytałem po forach/magazynach. Projekt nie jest jakiś wybujały, po prostu ma sporo pomieszczeń, bo mam 3 córki i wolałbym, żeby każda miała pokój, dodatkowo sypialnia dla mnie z żoną, gościnny, gabinet dla mnie do pracy i dzienny z kuchnią - ot cała wybujałość... Nie ma tam żadnych basenów, siłowni, sal kinowych itd. Nad opcją wywalenia projektu też już myślałem, ale nie mam alternatywny. Wszędzie brakuje rąk do pracy, ale nie wszędzie pensje idą o 20-30% w rok do góry... PeZet, moje pytanie o koszty wynika ze zdziwienia tak nagłym wzrostem ceny. Wizja wizją, ale jakieś ramy trzeba sobie nadać, aby nie popłynąć. W końcu dom to nie wszystko i trzeba mieć też na hobby dla siebie, żony i 3 córek Gdybym zmieścił się w budżecie to bym nawet nie pytał na forum. Po prostu wydaje mi się, że te wyceny są przewartościowane i dlatego pytam Was - jako doświadczonych i znających się lepiej na sprawie. A ma ktoś jakieś firmy budowlane, wykończeniowe, itp. do polecenia z okolic Tychów (śląskie)?
  12. Dzięki za odpowiedź. Tyle byłoby ok, mogę dokredytować. Jednak patrząc na obecne wyceny to mam wrażenie że 1 mln to mało a tyle to już nie mam Dostałem wyceny SSO i wołają od 250 do 400 tyś zł NETTO, za deweloperski od 600 do 750 tyś zł NETTO. Pod klucz to dodatkowe 200-300 tyś zł netto. Czyli wychodziłoby z tego, że najtaniej za około 900 tyś zł brutto mam stan pod klucz (jak rozumiem -bez kuchni, łazienek, stałej zabudowy, osprzętu, itd), do tego dochodzi jeszcze wyposażenia. Patrząc na to z przerażeniem stwierdzam, że bańkę to może przekroczyć i to nie jest fajne Liczyłem się z 600-650 tyś brutto pod klucz i w miarę po taniości resztę zrobić (kuchnia, wyposażenie, itd) i się w tych 750-800 tyś zł brutto zmieścić. A tu taki zonk, że chyba się nie da. Czy mnie się starają te firmy oszwabić czy naprawdę są w tym roku takie ceny? Jak robiłem projekt to architekt twierdziła, że nie szalejąc (normalny standard) to 2,7-3 tyś zł brutto za m2 domu już wyposażonego do zamieszkania wystarczy, czyli spodziewałem się koło 800 tyś zł brutto. Obecnie jak rozmawiam z firmami budowlanymi, to słyszę, że materiał w tym roku poszedł o 15-20% do góry, a robocizna to nawet o 30%. Serio aż tyle?...
  13. To jest mój pierwszy post, więc witam wszystkich. Planuje budowę domu z założeniem wprowadzenia się na przełomie 2019/2020. Działkę już posiadam 11,2 ara, płaska, wym. niecałe 30x40m. Miejscowość: Tychy, woj. śląskie Mam już zrobiony projekt i pozwolenie na budowę. Czekam jeszcze na warunki przyłączy (woda, prąd, gaz) - są w drodze, kanalizacja już jest na działce, następnie będzie trzeba zrobić projekty przyłączy. Zaprojektowany dom to budynek piętrowy (parter i pełne piętro - dach płaski), garaż dwustanowiskowy wbudowany w budynek, powierzchnia ok 240 m2 mieszkalne + ok 50 m2 garaż (razem niecałe 290 m2), posadowienie - płyta fundamentowa. Priorytetem dla mnie było uzyskanie EUco <40 (wyszło w projekcie 38), żeby dom był energooszczędny. Poszukuję teraz firmy/firm wykonawczych. Jak myślicie, ile to powinno kosztować?
×
×
  • Utwórz nowe...