Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Aktywni na Forum


Posty wysoko ocenione

Pokazuje posty z najwyższą reputacją od 17.12.2018

  1. 4 points
    Zaglądaj, pisz jak najczęściej. Forum potrzebuje normalnych użytkowników. Inaczej zginie marnie.
  2. 4 points
  3. 4 points
    Moim zdaniem to tak można równać sobie ścianę albo sufit, a nie obciążoną nierównomiernie poprzez chociażby meble - podłogę... no, chyba że na nieużytkowym strychu...
  4. 4 points
    Dodam jeszcze (na wypadek gdyby ktoś się bardzo zapalił na budowę po wpisie gościa Piotra), że jego obliczenia są bardzo mizerne, a wręcz żadne. Napisał, że zapłaci za robociznę 62 tysiące. Nie podał dokładnie za co. Domyślam się, że za SSO. Nie podał kosztów materiałów, ale przy tej wielkości domu myślę, że spokojnie dorzucamy 100 tysięcy, jeśli nie lepiej, zależy jakie materiały (fundamenty, bloczki, zaprawy, nadproża, strop, drewniana konstrukcja dachu plus pokrycie). Zakładam materiały budowlane ze średniej pułki, a pokrycie dachu blachą, bo na dachówkę nie wystarczy (chyba, że najtańszą) Mamy 162 tysiące. Okna z roletami, brama garażowa i drzwi wejściowe w moim parterowym 140metrowym domku, kosztowały 40 tysięcy. Więc idąc na rękę gościowi Piotrowi wpiszę taką samą kwotę (chociaż ma większy dom i piętro do którego pewnie dojdą okna dachowe). Ogrzewanie (podłogówka po calości + kocioł+ zrobienie hydrauliki) u mnie 40 tysięcy materiał+robocizna. Oczywiście nie trzeba mieć samej podłogówki, ale cena za kalafiory wyjdzie podobna. Znowu daję fory koledze i wpisuję taką samą kwotę (chociaż dom większy). Elektryka- 20 tysięcy. Tynki/ gładzie wewnętrzne za tyle metrów materiał i robocizna minimum 15 tysięcy. Wentylacja około 10 tysięcy. Ocieplenie domu i tynk zewnętrzny- 30 tysięcy (materiał +robocizna). Ocieplenie poddasza, zabudowa karton-gips, postawienie ścianek działowych- pewnie z 20 tysięcy 337 tysięcy- dom gotowy do prac wykończeniowych. Podłoga- najtańsza płytka 40 zł za m2, panele może koło 30, ale to już badziew bez możliwości wyboru. Liczymy 40 zł*210 m2= 8400 zł sam materiał. Do tego klej, zaokrąglimy do 10 tysięcy. Liczę to bardzo budżetowo, bo jeśli chcecie mieć coś ładnego na podłodze ceny zaczynają się od 60 zł za m2. Część płytek w moim domu kosztowała około 100 zł za m2. Robocizna: u mnie ceny zaczynają się od 60 zł za m2= 12 tysięcy. Łazienki: przyjmuję, że w tak dużym domu są minimum dwie. Koszt minimalny 5 tysięcy za jedną= 10 tysięcy (armatura, prysznic, wanna, miski klozetowe, płytki + robocizna). Koszty "dupereli", które trzeba zrobić, ale nikt ich na początku nie kalkuluje: około 10 tysięcy (listwy podłogowe, farba/ tapety, klamki, itp.). Jeśli to dom z poddaszem to zapomniałam o schodach. Nie wiem ile kosztują, ale podejrzewam, że wersja dość tania to 5 tysięcy. Drzwi wewnętrzne, nie znam projektu, ale przy takim metrażu zakładam minimum 10 sztuk: wersja marketowa minimum 500 zł za drzwi z ościeżnicą- kolejne 5 tysięcy. Kuchnia: jeśli ma być na wymiar, to za 10m2 kuchni: meble i montaż- 15 tysięcy, sprzęt AGD minimum 5 tysięcy. Oświetlenie, pewnie minimum 2 tysiące. 74 tysiące- wykończenie Suma: 411 tysięcy Więc jeśli ktoś posiadał wyjątkowo okropną działkę i zapłacił gościowi Piotrowi 11 tysięcy, żeby ją od niego zabrał, to by się zgadzało Nie wspominając o ogrodzeniu, bramie, podjeździe i może jakimś oświetleniu posesji. Koszty bez papierologii i przyłączy, które pewnie pociągną kolejne 10 tysięcy. I przysięgam, że liczyłam baaaaaardzo budżetowo. Ja nie chciałabym kupić brzydkich plytek i patrzeć na nie przez kolejne 20 lat. Może i są w tym kraju rejony, gdzie koszt materiałów i robocizny jest niższy, ale na pewno nie o 25% na wszystkim. W moim poście nie chodzi o rujnowanie marzeń o własnym domu, ale o podejście do tematu racjonalnie. Jeżdżąc po Polsce widzę bardzo dużo domów "dworków", które stoją w stanie SSO z tablicą "na sprzedaż".
  5. 4 points
    Bo - dbanie globalne to mit. Jak będziemy, wszyscy, dbali o to gdzie mieszkamy/żyjemy, naszą Małą Ojczyznę (dom, ulicę, miasto (gminę) - zadbamy także globalnie. Im prędzej to zrozumiemy, tym wcześniej będziemy żyli w czystszym środowisku.
  6. 4 points
    I jeszcze dodatkowo wytwórcy dobrze na tym zarobią... I ja mam w to uwierzyć? Kreatywna księgowość robiona pod rok wyborczy. Adam M.
  7. 3 points
    Z gazem nie wyjdziesz - koszty instalacji cię zjedzą. Grzejnik akumulacyjny, ale z ceną za prąd.... przy grzejniku 1000W wychodzi 396 zł/m-c. Biorąc pod uwagę, że masz taki zawód a nie inny i często cię w domu nie będzie - ja bym prąd wybrał.
  8. 3 points
    @mhtyl - po co się tak unosisz?? Czytanie ze zrozumieniem się kłania...chaton w swoim poście wyraźnie pisze, że oddała do projektanta wariant 1, ale jeszcze myśli czy nie zmienić na wariant 2 zresztą, jak spojrzysz na te oba rzuty, to od razu widać, ze to nie może być rzut poddasza i to w domu z dachem czterospadowym....wstyd...
  9. 3 points
    Absolutnie się z tym nie zgadzam, szczególnie w TYM przypadku!!! Doklejenie tej ścianki z jednego bloczka 60 cm, bez dodatkowego cięcia bloczka, dodając kotwy tak jak pisze joks, nie spowoduje więcej pracy i brudu, niż robienie stelaża i docinanie płyty, jej skręcania! Brud i kurz przy płytach g/k i tak będzie, bo przecież trzeba będzie szpachlować połączenia płyt, szlifować gips, wiercić pod kołki do mocowania stelaża! A o stabilność na tej długości ścianki zupełnie nie bałbym się... A połączenie ze starym tynkiem, oczywiście przy starannym wykonaniu ściany - będzie dziecinnie proste! Chyba, że pisząc: myślisz o murowaniu murka z czerwone cegły
  10. 3 points
    Bloczki z gazobetonu . Wykuć bruzdę w posadzce aby ścianka nie stała na posadzce tylko na stropie . Skuć tynk do czysta w miejscu gdzie będzie łączona ta nowa ścianka ze starą . Powierzchnię odpylić , kleić na klej do glazury bądź klej do gazobetonu.W spoinach dać kotwy do starej ściany z najcieńszego żebrowanego drutu ( 6mm ) , powierzchnie klejone zwilżyć lekko wodą .
  11. 3 points
    Ja mogę tylko napisać; życzę powodzenia. Wróć tu za dwa lata i napisz ile kosztowała budowa. Nie mam pojęcia jak można zmieścić się w 400 tysiącach za dom ponad 200 metrów z wliczoną działką i całą infrastrukturą.
  12. 3 points
    Może tak: Po wyschnięciu gips pomalujesz na biało, czy też na kolor ściany/skosu.
  13. 3 points
    Masz tyle terenu, to podziel go sensownie, a nie z doopy jak teraz. Działka szeroka na 20 metrów, serio? W dodatku to nie działka budowlana, to las... no przynajmniej park. Masz pewność, że w ogóle cały drzewostan można usunąć pod budowę? Patrząc po rzutach zabudowa nie jest tam ścisła i nagle ni z gruchy, ni z pietruchy mają wyrosnąć domki... w zasadzie szeregowce/ bliźniaki? Chcesz sprzedać w dobrej cenie? Przygotuj teren pod budowy. Pokaż kupującym potencjał. Jeśli nie masz kasy na wycinkę, czy robienie drogi to chociaż podziel je inaczej (wiem, też kasa, ale najmniejsza ze wszystkich opcji).
  14. 3 points
    Dlatego dziwią mnie twierdzenia głupowatych debili, że "co tam, niech Europa..." albo "niech Ameryka, Chiny i wszyscy, tylko nie my." Jak metan ruszy, to klimat przypieprzy wszystkim i nie będzie pytał kto biały, kto czarny, a kto z Polski. I żadne modlitwy do tatusia dyrektora wtedy nie pomogą. I nie będzie "niech oni!". U nas już następuje stepowienie gleby i coraz większy brak wody. A ludziom wciąż mydli się oczy, że "my pokrzywdzeni we wojnę, my jedyni sprawiedliwi w Europie, to nas nic nie ruszy!". Aha, na pewno.
  15. 3 points
    Jeśli nie zrobisz odkrywki i nie wstawisz zdjęć z tego wzniosłego wydarzenia to myślę że chyba na teraz temat wyczerpany .Nikt nie będzie w stanie Ci czegoś sensownego doradzić.
  16. 3 points
    Chcieliśmy,a najmocniej chyba chcieli eurosceptycy z PIS bo mnóstwo ich teraz siedzi w europarlamencie.Na czele z byłym przewodniczącym Komitetu Integracji Europejskiej Richardem Henrym Czarneckim,zaciekłym eurosceptykiem.A następni kandydaci na nich aż przebierają nóżkami A już tak serio to że Europa Zachodnia truła 200 lat to my teraz też mamy to robić? Czy jeżeli tonie statek to mamy nie ratować się konstruując prymitywne tratwy bo szalupy ONI zabrali i wykorzystali niezgodnie z przeznaczeniem? Przecież to samobójstwo.
  17. 3 points
    Mówisz o tym pakcie energetyczno-klimatycznym co go z uśmiechem L. Kaczyński w marcu 2007 roku podpisał, a Jarosław jako premier zaakceptował? Jarek od 11 lat wiedział co nas czeka, ale wolał się skupić na przywracaniu doktryny PRL-u - "wola partii wolą narodu"
  18. 3 points
    Niczym nie uzasadnione stwierdzenie. Lepsze jest zawsze lepsze i wrogiem gorszego - a podłoże czysto ekonomiczne. Ci których na to stać, termomodernizują i nie instalują kotłów na paliwo stałe - są w mniejszości. To pozostała i niereformowalna większość truje - sęk w tym aby ograniczyć emisję za wszelką cenę z tego co istnieje - mając na uwadze także ich sytuację materialną.
  19. 3 points
    Ja maskowałem Tytanem - Akryl Szpachlowy , daje się ładnie przetrzeć potem papierem ściernym.
  20. 2 points
    Fachowiec nie układania - no, może zrobił to niezbyt starannie, ale zachował - tak jak wymaga tego producent - przerwy dylatacyjne z każdej strony, bo deska, to deska... trzywarstwowa, ale z "żywego" drewna, które, w zależności od zmieniającej się wilgotności - pracuje! Czy klejona do podłoża, czy ułożona jako "pływająca" - chodzi i pracuje. Ale, co by nie mówić - to on, ten fachowiec - powinien sam wykończyć to połączenie właśnie listwą korkową...
  21. 2 points
    Jak w temacie . Ktoś ma pomysł ile może to kosztować - sama robocizna , bruk i te mebelki .. Ile można za takie coś zażądać ??
  22. 2 points
    Agawę raczej nie bo jest niebezpieczna dla małych dzieci, a tym bardziej w takim miejscu. Nie wytrzyma też naszych zim bo to nie ten minus ileś tam ją zabija ale nasze zmienne warunki pogodowe. Żona chce lawendę to ma być lawenda i już. U siebie mam na takiej wyniesionej półce kilka sztuk i ładnie zimują. Trzeba tylko przed największymi mrozami okryć włókniną. Wyłóż w tę doniczkę 3 cm warstwą XPS, na dno możesz dać trochę czegoś ale nie musisz bo zastoin i tak nie będzie gdyż donica jest wyniesiona, a ziemia jak pisze Elfir. Ja bym nie mieszał z niczym tej lawendy bo będzie wyglądać jak chwastowisko. Najlepiej wygląda sama lawenda a najładniejsza jest odmiana francuska, choć jest najmniej mrozoodporna. No i ten zapach !
  23. 2 points
    W tak małym domku - sens ma tylko ogrzewanie podłogowe elektryczne (kable lub maty). Drugim niezbędnym elementem jest rekuperacja. Zapomnij o tych rekuperatorach kanałowych, bo koszt wykonania prawidłowej wentylacji (z ułomną rekuperacją) przewyższy koszt wykonania wentylacji mechanicznej w oparciu o "normalną" centralę wentylacyjną z rekuperacją. Luknij: http://www.vents-group.pl/oferta/wentylacja-profesjonalna-centrale/centrale-wentylacyjne-z-odzyskiem-ciepla-do-1000-m3-h/vut-vue-100-p-mini . Koszt materiałów: centrala około 1.200zł + anemostat wywiewny (łazienka) + 2 anemostaty nawiewne (inne pomieszczenia) + czerpnia + wyrzutnia + kanały wentylacyjne = około 2.000 zł. Ps. Pozostała kwestia grzania CWU - istotna w tak małym domku, bo koszt CWU będzie wyższy niż koszt ogrzania powierzchni. Najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie najtańsza pompa ciepła do CWU - np: https://www.ceneo.pl/50307244#tab=spec
  24. 2 points
    Tak. Mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze czas na rozsądek. Bo ułatwianie sobie pracy i czynienie jej lżejszą tylko po to, żeby po pracy gnać co prędzej na siłownię żeby się zmęczyć, to brak krytycyzmu i rozsądku, a nie nowoczesność. Nikt nie wspomniał tu jeszcze o najważniejszym. Wszystkie "inteligentne domy" i ich systemy zarządzania dają się zhakować. Nie pomogą wtedy wspomniane przez Ciebie UPS-y oraz wszelkie inne badziewie. Na razie hakerzy niezbyt się tym zajmują, bo i domów z takimi instalacjami jest niewiele. Królują więc pomyłki oprogramowania, przez które inteligentna lodówka zamówiła pewnemu redaktorowi dostawę trzech ton masła po tym, jak wyjmował kostkę by posmarować kanapkę na śniadanie. Gorzej będzie, jak złodzieje zamiast łomem drzeć zamki, przejmą nad nimi kontrolę za pomocą krótkiego programu. I nie łudźmy się, niewielu z nas zarabia tyle, by zakupić zabezpieczenie takie jakie mają banki. Bo nie jesteśmy bankami. Więc zhakowanie domu będzie o wiele prostsze niż przejęcie cudzego konta. Dlatego tzw. inteligentny dom to namawianie przypominające mi pokemony. Wszystkim przedszkolakom były potrzebne, bez pokemonów życie w przedszkolu nie istniało, ale już tak nie jest i na pytanie po jaką cholerę ludzkości było to potrzebne, do dziś nikt nie odpowiedział.
  25. 2 points
    Ja zrobiłem sam...
  26. 2 points
    Przy takiej konstrukcji płyty fundamentowej z powodzeniem można stawiać nawet obiekt piętrowy
  27. 2 points
    Jesteś pewien, że sąsiad ma "odrolnioną" całą działkę ? W ewidencji gruntu tamta działka ma oznaczenie B ? Ps. Dokładnie to co napisałem służebność to nie droga i nie podlega, w zasadzie, zadnym wymogom co do jej stanu.
  28. 2 points
    odsprzedać za grosze? jesteś pewny o czym piszesz? Z tego co się orientuję, teraz nie ma odsprzedaży w ogóle. W zamian za potrącenie 20%,(instalacje mniejsze niż 10kw, powyżej 10kw jest to już 30%) masz rok czasu, żeby prąd wyprodikowany wprowadzony do sieci sobie odebrać. Jak go nie odbierzesz, to chyba zwyczajnie przepada. Więc zależy jak na to patrzeć... Załóżmy, że potrzebujemy w skali roku 8kw - na prąd bytowy i na ogrzewanie PC. Jak najbardziej na miejscu będzie budowa instalacji trochę mniejszej niż 10kw, bo 80% z tego to będzie akurat tyle ile potrzebujemy w skali roku. Co najistotniejsze - ważna jest tutaj ilość mocy paneli a nie moc inwertera (tak to interpretują ZE - możesz mieć inwerter 9kw, a paneli więcej niż 10kw - i potrącą ci 30% zamiast 20%). Oczywiście - to dotyczy tych, którzy już mieszkają i dokładnie wiedzą na podstawie zużycia z ostatnich lat ile dokładnie prądu potrzebują. Najkorzystniejsza jest też oczywiście bieżąca konsumpcja, wtedy omijamy te 20%....
  29. 2 points
    Witam Niech mi ktoś wytłumaczy na czym ma polegać "łatwość utrzymania w czystości" podłogi w salonie gdzie jest posadzka zamiast dywanów lub wykładziny dywanowej? Robiliśmy pół roku temu generalny remont w domu. Omamieni wspaniałymi wizualizacjami nowoczesnego architekta wnętrz, "otworzyliśmy przestrzeń" i "otworzyliśmy dom na ogród". Oznacza to że całkowicie otworzyliśmy kuchnię na salon, daliśmy w salonie wielkie na całą ścianę okna, zlew pod okno (a jakże! obowiązek) i oczywiście w salonie daliśmy kamienną posadzkę - piękne białe kafle, gładkie, na wysoki połysk. Ach jak pięknie lśniły na zdjęciu z wizualizacji!!! Ach jak pięknie prezentował się zlew w kuchni pod oknem! Mama, myjąc naczynia, spogląda co robią dzieci przed domem. Sielanka! Architekt tylko zapomniał że nie mamy dzieci a obok zlewu jest zmywarka, więc raczej niezbyt dużo czasu poświęcam na obserwację znad zlewu czegokolwiek, o dzieciach nie wspominając. "Otwarty na ogród" dom wymagał wywalenia wszystkich wiszących szafek więc szybko z mężem oboje zaczęliśmy doświadczać bólu pleców i kolan. Nie od razu doszliśmy skąd się wziął. Ale już teraz wiem - przecież my się po wszystko schylamy... Po filiżanki do herbaty, po samą herbatę, po łyżeczki, talerze, owoce, przyprawy, kaszę... No tak. Architekt zapomniał że my nie zamawiamy cateringu tylko sami gotujemy więc w centralnym miejscu na wysokości rąk umieścił... piekarnik i mikrofalę. Zgodnie z najnowszymi trendami, gdy ludzie przychodzą po pracy do nie gotują tylko szybko odgrzewają w mikrofali pizzę... On tak robi. Ach jaka piękna była ta kuchnia na wizualizacji! A my daliśmy się nabrać. Zrobiliśmy też wyspę. Krótko po remoncie zaczęłam łapać się na tym że całe dnie spędzam na... sprzątaniu. Dziwne, bo miało być czyściej. Najgorsze było to że właściwie to mogłam cały czas sprzątać, a było ciągle brudno. Po salonie fruwała psia i kocia sierść i wszędzie walały się tzw. koty, a przejście po salonie w butach (żeby np. zabrać telefon z półki przed wyjściem z domu) wymagał zamiatania podłogi. Właściwie w całym domu. W kuchni więcej czasu poświęcałam na wycieranie ustawicznie brudnej podłogi niż na samo gotowanie. Kiedyś, gdy mieliśmy zamkniętą kuchnię, bez wyspy a z mnóstwem wiszących szafek, sprzątałam ją raz, po skończeniu pracy, i jakoś było czyściej niż teraz. A salon to już w ogóle koszmar. Kiedyś przejechaliśmy go odkurzaczem 2 -3 razy w tygodniu i to wystarczało. Teraz... teraz widać byle pyłek na tych gładkich białych kaflach. Sierść zwierząt... tak myślę że kiedyś ona się "przyczepiała" do dywanu. A teraz fruwa po całym domu. To była moja największa zmora. Nie wiem co w nas wstąpiło aby uwierzyć temu architektowi. Mówił że dywany to siedlisko kurzu i roztoczy. Ale tak myślę... Może 20-letnie dywany, nieprane, to na pewno. Ale ja wymieniałam dywany co kilka lat i regularnie je prałam. Poza tym... czy kiedy dywanu nie ma, to czy rzeczywiście jest czyściej? Czy do domu wnosi się mniej piachu, brudu i zarazków na butach? Czy zwierzęta zostawiają mniej sierści? Chyba jednak nie. Myślę że z tą czystością jest tak że na gładkiej podłodze po prostu wszystko bardziej widać. Więc to bardziej kłuje w oczy. Więc trzeba częściej sprzątać. I tylko dlatego jest czyściej. I tylko dlatego niektórym ludziom, którzy tematu nie przemyśleli dokładnie, WYDAJE się że podłoga jest "łatwiejsza do utrzymania w czystości". Miałam taką podłogę i miałam dywany więc mam porównanie. Dlatego wiem co piszę. Gładka podłoga NIE JEST łatwiejsza do utrzymania w czystości niż dywan. Jest TRUDNIEJSZA. Gładką podłogę po prostu trzeba częściej sprzątać. Ona może i ładnie się prezentuje na zdjęciach. Ale próba utrzymania jej przez cały czas w czystości ze zdjęcia wymaga zatrudnienia ekipy sprzątaczek na 2 zmiany a i tak jest z góry skazana na niepowodzenie. Przynajmniej w domu w którym się mieszka. Który się użytkuje. Po którym biegają zwierzęta. I nawet w domu po którym nikt nie chodzi taka podłoga też będzie brudna bo szybko pokryje się kurzem - tym "siedliskiem roztoczy i alergenów". Miesiąc temu zamknęliśmy z powrotem kuchnię, zmniejszyliśmy salon, wróciły dywany - nowe, nie 20-letnie "siedliska roztoczy i alergenów". I sprzątamy mniej, a w domu jakoś jest czyściej. Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego?
  30. 2 points
  31. 2 points
    Czy nie popadamy tutaj w przesadę? O stanie instalacji w tym domu lub mieszkaniu nie wiemy przecież kompletnie nic. Z opisu wynika jedynie, że te przedłużacze z rozgałęziaczem służą do zasilania urządzeń elektronicznych w typie komputera, drukarki, monitora. Zasilanie akurat takiego zestawu z jednego gniazda i użycie tzw. listwy przeciwprzepięciowej jest jak najbardziej uzasadnione. Tyle, że zapewnienia ochrony to powinien być ostatni stopień ochrony, po ogranicznikach przepięć w rozdzielnicy i ewentualnie również w złączu. Dlatego właśnie zgadzam się, że instalację powinien sprawdzić elektryk. Czy w ogóle nadaje się ona do zastosowania tego rodzaju zabezpieczeń. Nie raz widziałem listwy przeciwprzepięciowe zasilane z gniazda bez styku ochronnego (bez uziemienia). A co do wyłączania takiej listwy, lepiej to zrobić, gdy ze sprzętu nie korzystamy. Powinien to być przy tym model, którego łącznik przerywa dwie żyły przewodu (L oraz N). Takie mają po dwa bezpieczniki.
  32. 2 points
    Opis raczej świadczy o kiepskim projektancie (zapomniał spytać inwestora o oczekiwania, tryb życia) i inwestorze nie umiejącym wyrazić swoich oczekiwań ani postawić projektantowi wymagań. Bo głównym problemem widać jest brak komunikacji na linii inwestor-projektant. W sumie ja nie mam szafek wiszących w kuchni (tylko dolne + wysoka zabudowa i spiżarka). Szklanki i kubki mam w szufladzie ale się po nie nie schylam, bo są w górnej. Schylić muszę się w sumie do dolnej szuflady, dlatego tam mam rzadko używane rzeczy. Herbata i kawa stoi na blacie i tu faktycznie planuję niewielką półeczkę nad blatem, by puszki z kawą i herbatą, cukiernicę + filtr Brita na niej ustawić. Mam kafle w salonie, ale oczywiście nie błyszczące. Matowe, drewnopodobne z ciemną fugą. Fajnie byłoby mieć drewno, ale miałam w mieszkaniu i wiem, jak trudno zapewnić mu ładny wygląd. Miałam też dywan i już więcej nie chcę. Za dużo z nim roboty przy sprzątaniu. Kafelki sprząta się raz-dwa. Można rozlać wodę, chodzić w butach, bez stresów. Na dodatek mam wiele szafek w salonie i pokojach podwieszanych lub z pełnym dnem, żeby nie trzeba było mopem robić slalomu między nóżkami.
  33. 2 points
  34. 2 points
    Przypatruję się , przypatruję , nic mnie tak w jedzeniu nie odstręcza jak włos .... Moje koty po blatach nie łażą bo wiedzą że nie można . Dowodem jest to że nawet pod nieobecność zostawialiśmy coś na stole dobrego i było nie ruszane . Jak wychowaliśmy koty to już nasza sprawa ... Nie twierdzę że mam w domu sterylnie do tego stopnia aby w salonie przeprowadzać operację na otwartym sercu ale do syfu wieeeeleeee brakuje . W domu jest nas cztery osoby , ja , dwóch trutni płci męskiej i moja połowica , i każdy wie czego ma pilnować aby było tak żeby dało się normalnie żyć a nie łazić po kostki w sierści czy czymś innym .Kwestia chęci ...i wychowania . Tylko ......nie mam kafli na wysoki połysk bo wiem jakie są w utrzymaniu . Zbyt wiele ich położyłem żeby takich rzeczy nie wiedzieć . Autorka wątku gdzie miała głowę ?? ciężko było zasięgnąć języka u znajomych czy po innych forach ? chociażby tu ? Te kafle to były położone w pół godziny od pomysłu kupna właśnie takich?Nikomu się nie chwaliła - oooo patrzaj Gośka , Zośka Baśka jakie kafle se fundłam ??i nikt jej z głowy tego nie wybił?? Skoro się zdecydowała to niech teraz nie beczy ...wiele razy widziałem jak chłop w sklepie spuszczał głowę i mówił - dobrze kochanie , o takich marzyłaś to takie kupimy ......Po pół roku od położenia telefon do mnie czy mam czas żeby kafle jednak zmienić bo te już się nie podobają I niestety , jedynie wymiana na nowe albo odkurzacz , mop i sciera i rękawy zakasane... Albo dywanem je zakryć....
  35. 2 points
    Styropian grafitowy to takie samo tworzywo co styropian biały z wyjątkiem dodatku grafitu, który poprawia właściwości izolacyjne, bez wpływu na parametry mechaniczne czy też przyczepność kleju do powierzchni styropianu. Każde zdarzenie ma swoją przyczynę w tym również nietypowe jakim jest np. „odpadający styropian”, a wątek jest bardziej złożony niż można przypuszczać po wstępnej analizie. Ewentualne zjawisko odpadania styropianu to inaczej „nie trzymanie” się kleju, które może wynikać ze słabej jakości kleju do przyklejania płyt styropianowych i błędów wykonawczych wśród których nagminnie popełnianym jest nieprawidłowy sposób nakładania kleju. Opracowane i stosowane od wielu lat są dwie poprawne metody nakładania kleju cementowego: pasmowo-punktowa polegająca na rozłożeniu „ramki” kleju przy zewnętrznych krawędziach płyty i kilka „placków” kleju (3-6) wewnątrz, oraz metoda cało powierzchniowa, gdzie klej nakładany jest przy pomocy pacy zębatej na całą powierzchnię płyty styropianowej. Więcej informacji w poradniku na stronie Klejeni tylko na same placki jest absolutnie zakazane. Kolejna pomijana czynność to sprawdzenie stabilności podłoża do którego będzie mocowana izolacja oraz temperatura powietrza w jakiej będą prowadzone prace. Chłonne podłoża jak (np. beton komórkowy) do których będzie klejona izolacja powinny zostać zaimpregnowane gruntem uniwersalnym by wyeliminować ryzyko szybkiego odciągnięcia wody technologicznej z kleju potrzebnej do prawidłowego jego wiązania. Zbyt szybkie wyschnięcie kleju spowodowane szybkim "odessaniem" wody przez chłonne podłoże skutkuje znaczącym osłabieniem wiązania co może powodować odspojenie płyty styropianowej od kleju. W każdym przypadku wykonywanych prac ociepleniowych elewacji, szczególnie w przypadku mocowania styropianu grafitowego należy przestrzegać zaleceń wykonawczych i zabezpieczyć elewację siatka ochronną przed bezpośrednim działaniem słońca. Więcej informacji na stronie: zasady dla grafitowego styropianu
  36. 2 points
    Normalnie... robię stronę. Nie wiem co z tego wyniknie, ale robię. miedzianyogrodek.pl
  37. 2 points
    Owszem , deski pracują ale leżą na płask na legarach i są przytegecone gwoździami , ten system z filmiku ...chciałbym zobaczyć jak wyglądają te pypki metalowe po tym jak ze czterdzieści razy przejdzie się taki niepozorny , niemalże stukilowy człowieczek jak ja . Część z nich powłazi w legary a część wylezie do góry z tej płyty OSB .
  38. 2 points
  39. 2 points
    Po pierwsze, rur i grzejników bym na razie nie zmieniał. Co z tego, że jest w nich dużo wody? To i dobrze. Po drugie, skoro w popiele zostają niedopalone liczne kawałki węgla i drewna to spalanie jest złe. Nie sposób jednak z góry powiedzieć czy to konsekwencja złej konstrukcji kotła czy braku umiejętności palenia. Trzeba poeksperymentować z inną dawką powietrza, przymknięciem szybra, częstotliwością odpopielania. Po trzecie, jak z temperaturą dymu? przydałoby się zmierzyć przynajmniej temperaturę na powierzchni czopucha. Może być i tak, że szyber w czopuchu jest zbyt mocno otwarty, a silny ciąg w wysokim kominie powoduje, że niedopalone, gorące gazy idą prosto w komin. Po rozpaleniu proponuję sprawdzić jaki będzie efekt mocnego przymknięcia szybra. Po czwarte, zużycie węgla zawsze będzie duże, skoro budynek jest nieocieplony i duży.
  40. 2 points
    A kto napełnia zimny kolektor? System ruszy jak temperatura kolektora mimo temp. ujemnej na zewnątrz będzie wyższa niż temperatura w zasobniku. Sytuacja całkiem częsta w słoneczny acz mroźny dzień. Druga sprawa. Kolektor się nie napełnia i ruch wody ustaje do jej zarznięcia. Woda płynąca zamarza dopiero po "wyrównaniu" się temperatur otoczenia i wody lub bardzo dużej i długotrwałej różnicy temperatur. Ale wtedy wody już w kolektorze niema. Wcale nie. Czemu napisałem powyżej. Kolektor pusty nie zamarza obojętnie czy wcześniej był zalany wodą czy glikolem, a jak się rozgrzeje to powiadamia pompę że czas podać płyn . W tym układzie ważna jest izolacja rur podłączeniowych i możliwie krótka ich ekspozycja na czynniki zewnętrzne.
  41. 2 points
    Czemu zaraz "hejtują"? Ja bym napisał "powątpiewają w realność".
  42. 2 points
    Faktycznie. W 2010 roku pisałeś. Dlatego dzisiaj z okazji 3-go wpisu na forum, wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku 2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, oraz tego obecnego 2019
  43. 2 points
    Tak się zastanawiam nad zasadnością niektórych wpisów. Po co roztrząsać pewne kwestie, skoro decyzja jest podjęta? I nie chodzi o to, o czym pisze mhtyl, że nie można krytykować. Można, a nawet należy, ale wtedy, jak jest to zasadne. Nie otworzyłam wątku pod tytułem:"co sądzicie o sztukaterii", podjęłam decyzję, że listwy chcę mieć z wielu powodów, min. dlatego, że przykryją szczeliny, a i podobają mi się , bo mieszkając w post secesyjnej kamienicy przyzwyczaiłam się do wyoblonych ścian i takie wykończenie wpisuje się w mój zakres estetyki. Fakt, że w kamienicy były gipsowe, okazalsze. Te są skromne, najprostsze z możliwych, ale nie mam zamiaru z domu zrobić pseudo-pałacowego wnętrza. Wracając do meritum, czyli problemu z wykończeniem. Nawet mi do głowy nie przyszło, by gipsować osobiście, zwłaszcza po tym, jaka fuszera mi wyszła z akrylowaniem . Od razu ustaliłam to z p. Czesiem, choć nie wiem, jak długo będzie u mnie, kiedy go do pracy bardziej formalnej głos trąbki wezwie. Póki co jest i jest dobrze. Po pierwsze poprawił moją wykonywaną w akcie rozpaczy i desperacji papraninę. I teraz rzeczywiście jest tak, jak powinno. Ostateczna weryfikacja nastąpi w świetle dnia. Po drugie ten spryciarz, obawiając się równego gipsowania, przeciął wzdłuż kupioną przeze mnie listwę . Przyłożyłam i efekty widać na zdjęciu. Moim zdaniem jest ok, nie wiem, jak Wy uważacie. Na zdjęciu jest tylko przeze mnie wsunięta, klejone będą jutro. Gips stosowny też kupiłam, udało się w sklepie dla plastyków. Animusie, szkoda mi odrywać te przyklejone. W pobliskich sklepach nie było listew, wykonanych na miarę tego nieszczęsnego kąta rozwartego, w necie są. Poniżej listwa na skosie, listwa w salonie i zima wczoraj. Demo, miałeś rację, śmieci ta trawa okrutnie, ale i tak mi się podoba . Siostra, wolałabym mieć spartolone listwy, i móc odwrócić inkarnację.
  44. 2 points
    W jakiej okolicy? Skąd ta wiedza? Uważam że za tą lokalizację ( na terenie gminy) i obecny kształt to 50zł/m2 to wygórowana cena a tle innych ogłoszeń, a mniemanie że w tej okolicy "chodzą po 72 zł/m2" jest pobożnym życzeniem sprzedającego. Określenie - peryferie, jest w przypadku lokalizacji tych działek bardzo adekwatne. Będziesz miał problem ze znalezieniem grupy docelowej dla której twoja oferta może być atrakcyjna. Obecnie takie cechy jak: - cena (za m2) - wartość - wielkość - lokalizacja - kształt - stan działki - odległości drogowe (przystanek, sklep, szkoła) wzajemnie się wykluczają.., a przynajmniej ze sobą nie współgrają. Nie jest to oferta atrakcyjna ani dla ludzi z gotówką (w domyśle warunki lokalne), ani dla kogoś kto ma jej pod dostatkiem... wiem, wiem- nie ma takich. I pamiętaj - towar jest wart tyle ile ktoś jest wstanie za niego zapłacić, a nie tyle ile ci się wydaje że jest wart. Presja czasu też w twoim przypadku jest nader niekorzystna.
  45. 2 points
    Ale że co że nie ma mydła i telewizora lub szyba w drzwiach? Za taką cenę? Do mnie bardziej przemówiły informacje że Pani przemiła [emoji3] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  46. 2 points
    gawel - nie wlicza się taras naziemny (na wiki masz normę). Moja odpowiedz była sarkastyczna (tak, wiem, znów zapomniałam o emotikonce), bo jak można radzić cokolwiek, skoro autor nawet nie pokazał projektu? Niedługo prośby o pomoc na tym forum ograniczą się: "Mam problem, co robić?". Bo przecież wszyscy powinni wiedzieć o co chodzi. Więc po co marnować czas na omówienie problemu? Na przedstawienie własnych pomysłów czy chociaż sugestii na jego rozwiązanie i zapytanie co inni na ten temat sadzą? To już któryś forumowicz z rzędu, któremu wydaje się, że jesteśmy jasnowidzami.
  47. 2 points
    To jest pion techniczny. Nie możesz tych szczelin wokół rur zapianować, bo on musi mieć mozliwość przewietrzania na całej długości. - Masz tam rurę gazową - Na rurze z zimną wodą wykrapla się wilgoć która musi mieć możliwość odparowania. Wiem że to brzydko wygląda i najprawdopodobniej przedostają się jakieś dźwięki między kondygnacjami, ale... cóż - uroki mieszkania w bloku. Na co dzień na to nie patrzysz, więc "pokochaj" tą przywarę wielkiej płyty.
  48. 2 points
    Mam wyrzuty sumienia bo czas Świąt i takie tam, ale -pan Krzysztof jako mistrz karton-gipsu się nie popisał. Rozstaw profili co 60cm to się robi przy zabudowie pionowej - na sufitach powinno być 40cm - max 50cm. Z ilością wkrętów też trochę przyoszczędził - z lenistwa pewnie bo nie z oszczędności na materiale. Wszak przy tak małej rozpiętości zrobił stelaż krzyżowy. No nie będzie. Jak pisałeś kilka miesięcy temu że będzie takie rozwiązanie zastosowane jako substytut folii paroszczelnej pomysł mnie zaintrygował. Ale to co wykonali to papranina. Do szczelnego montażu, szczególnie przy porothermie ościeże powinno być wstępnie wytynkowane. Wtedy folia w płynie naniesiona na pianę, fragment ramy i ościeże miałaby szansę stworzyć szczelny fartuch dla pary wodnej. A tak to tylko pomazali pianę. Równie dobrze mogli ją okleić taśmą pakową... efekt byłby podobny. Tego nie łyknie nawet kompletny dyletant. Żądaj od nich bezwarunkowo zwrotu kosztów ciepłego montażu. Dokumentacja zdjęciowa wystarczy żeby w razie odmowy, tę sprawę wygrać w cuglach.
  49. 2 points
    Dla mnie taki problem nie istnieje i szkoda czasu na wchodzenie w ten syf. Ty pewnie masz inne zdanie i wiedzę w tym temacie, więc działaj i walcz, ale ja lubię moją tzw. kotłownię bez węgla, bez syfu, bez sztaplowania wągla na zimę, bez podkładania, wynoszenia popiołu i czyszczenia pieca. Napisałem, przy istniejącej sieci gazowej całkowity zakaz palenia węglem. Tak więc dotyczy to terenów miejskich. Oczywiście za takim zakazem muszą iść mądre programy pomocowe. Programy które w wielu miejscach naszego kraju już są.Trzeba się nad tym pochylić, zebrać to w jakieś jednolite przepisy i wprowadzać w życie gdzie tylko się da. Przy istniejącej sieci gazowej ogrzewanie gazem i proponowanie ludziom wynalazków zgazowujących węgiel w lokalnych instalacjach domów rodzinnych to naprawdę zakrawa na jakąś perwersję. Wprawdzie faktycznie nie mam żadnych doświadczeń z takim piecem, ale nie wierzę że takie ustrojstwo jest w stanie nie dymić i syfić dookoła zanim się rozpali i osiągnie temperaturę optymalnej pracy. W wymiarze lokalnym niestety jest, bo to tak jak wejść do komory gazowej z powolnie działającą trucizną.
  50. 2 points
    Kolejne śmiertelne zagrożenie. Kolejna kasa... Dla monitorujących, dla walczących, dla współwalczących (banków, bo to przecież kosztuje i trzeba to finansować). Co następne? Glifosat w pieczywie i tłuszczach? Aluminium w żarciu i lekach? Chyba nie... za pięknie by było. Adam M.
This leaderboard is set to Warszawa/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×
×
  • Utwórz nowe...