Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Żeby zacząć się solidnie odchudzać to potrzeba porządnej motywacji, ja połączyłam przyjemne z pożytecznym i w chwili wolnej od pracy wybieram się z mężem na małe wczasy odchudzające. Razem z odrobiną rywalizacji zawsze odnosiliśmy lepsze efekty icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Żeby zacząć się solidnie odchudzać to potrzeba porządnej motywacji, ja połączyłam przyjemne z pożytecznym i w chwili wolnej od pracy wybieram się z mężem na małe wczasy odchudzające. Razem z odrobiną rywalizacji zawsze odnosiliśmy lepsze efekty icon_smile.gif



Wczasy odchudzające to o doopę roztrzaś za przeproszeniem (według mnie).
Co można w 7 czy 14 dni?
Niewiele.
Chyba, żeby patrzeć na to od tej strony że jest to nauka odpowiedniego żywienia a trener personalny układa plan ćwiczeń-i tą drogą idzie delikwent kontrolując się co jakiś czas u dietetyka. To dla kogoś, kto jest nowicjuszem i kompletnie nic nie wie, i do tego nie wie co z kasą zrobić icon_wink.gif
To samo zapewnił mi dietetyk za niewielki ułamek kwoty która trzeba zabulić za takie wczasy.
Ale to tylko moje zdanie icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj tam, takie wczasy odchudzające z żoną naprawdę mogę być ciekawe, zwłaszcza jak się pojedzie z nie swoją (żoną)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A po wczasach powrót do starych nawyków...
Kuliżanka była... wszystko ok do momentu powrotu do starych nawyków...

To zamelduję...
Czzwartek kardio-turbo dość intensywne 40min
Piątek kręgle...nie duży to fitness, ale zawsze icon_wink.gif
Sobota... zumba...czyli wyjście na balety ze znajomymi /dobra...alkoholizowałam się piwnie/
Niedziela wymarsz w góry /trza było zakwasy po baletach rozchodzić icon_wink.gif /...stromo było i po pół godzinie pot lał się po doopie, a jeszcze zejście... mniej strome, ale dluższy przemarsz icon_wink.gif
Poniedziałek laba kompletna

Jedzeniowo...tu jest gorzej...odwiedziny były...
Piątek
Jogurt naturalny, pomarańcza, inka z mlekiem i cukrem
Obiad... hmmm... tosty z szynką, serem i pieczarkami,
kilka ciastek /4-5/ pomarańcza i dwa jabłka
Kolacja /teraz będzie larum/ Mc'Donald icon_redface.gif obiecany prezent dla dzieci
Sobota
Dwie pomarańcze
Obiad... brak icon_redface.gif byliśmy na dluuugich zakupach
Kolacja zupa węgierska na winie, bułka
Zestaw alkoholowy na imprezie
Niedziela
Inka z mlekiem i cukrem, pomarańcza
Obiad 2kulki lodów
Kolacja pieczone udka kurzęce, ziemniaki, mizeria
Taaa...wiem...poprzestawiały nam się posiłki ze względu na wyjście w góry... pogoda pikna się robiła i zarządziłam wymarsz icon_redface.gif
Poniedziałek
3plastry szyni, 3 plastry sera
Zupa węgierska na winie
Potrawka meksykańska
2 gotowane jajka, 2szt chlebka tostowego, trochę majonezu i herbatka

Standardowo pijamy czystą wodę gazowaną, ewentualnie z sokiem, więc tego już nie piszę.



No i czas pierwszego posiłku nie prędzej niźli o 10-11 rano...
Za to siedzenie po nocy... czyli standard u mnie. A dzieciaki i tak ferie miały icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

oj tam, takie wczasy odchudzające z żoną naprawdę mogę być ciekawe, zwłaszcza jak się pojedzie z nie swoją (żoną)



Hahahahahaha ... jako wsparcie rozumiem ? icon_lol.gif


Cytat

No i czas pierwszego posiłku nie prędzej niźli o 10-11 rano...
Za to siedzenie po nocy... czyli standard u mnie. A dzieciaki i tak ferie miały icon_wink.gif



Czyli tak jak u mnie icon_wink.gif
Już myślałam, że zarzuciłaś temat, a tu proszszzszzzzz.... gratuluję icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A po wczasach powrót do starych nawyków...
Kuliżanka była... wszystko ok do momentu powrotu do starych nawyków...

To zamelduję...
Czzwartek kardio-turbo dość intensywne 40min
Piątek kręgle...nie duży to fitness, ale zawsze icon_wink.gif
Sobota... zumba...czyli wyjście na balety ze znajomymi /dobra...alkoholizowałam się piwnie/
Niedziela wymarsz w góry /trza było zakwasy po baletach rozchodzić icon_wink.gif /...stromo było i po pół godzinie pot lał się po doopie, a jeszcze zejście... mniej strome, ale dluższy przemarsz icon_wink.gif
Poniedziałek laba kompletna

Jedzeniowo...tu jest gorzej...odwiedziny były...
Piątek
Jogurt naturalny, pomarańcza, inka z mlekiem i cukrem
Obiad... hmmm... tosty z szynką, serem i pieczarkami,
kilka ciastek /4-5/ pomarańcza i dwa jabłka
Kolacja /teraz będzie larum/ Mc'Donald icon_redface.gif obiecany prezent dla dzieci
Sobota
Dwie pomarańcze
Obiad... brak icon_redface.gif byliśmy na dluuugich zakupach
Kolacja zupa węgierska na winie, bułka
Zestaw alkoholowy na imprezie
Niedziela
Inka z mlekiem i cukrem, pomarańcza
Obiad 2kulki lodów
Kolacja pieczone udka kurzęce, ziemniaki, mizeria
Taaa...wiem...poprzestawiały nam się posiłki ze względu na wyjście w góry... pogoda pikna się robiła i zarządziłam wymarsz icon_redface.gif
Poniedziałek
3plastry szyni, 3 plastry sera
Zupa węgierska na winie
Potrawka meksykańska
2 gotowane jajka, 2szt chlebka tostowego, trochę majonezu i herbatka

Standardowo pijamy czystą wodę gazowaną, ewentualnie z sokiem, więc tego już nie piszę.



No i czas pierwszego posiłku nie prędzej niźli o 10-11 rano...
Za to siedzenie po nocy... czyli standard u mnie. A dzieciaki i tak ferie miały icon_wink.gif


Z wrodzoną szarmanckością: chujowo! icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

icon_redface.gif
Ale przynajmniej nie ściemniam...


No dobra.
Zacznij wywalać z jadłospisu tosty. Na zawsze.
Chcesz pieczywo? Kupuj pełnoziarniste. A z bułek - grahamki. Znacznie dłużej są trawione i dają uczucie sytości.
Wywal też te sery żółte z codziennego jadłospisu. Raz, dwa w tygodniu wystarczy.
Majonez tak samo.
Przestań dosładzać herbaty czy kawę. Da się. W ciągu tygodnia się przyzwyczaisz. Słodziłem po 2 łyżeczki. Dzisiaj bym taką miksturę wypluł.

Reszta moich przemądrzałych porad potem. icon_biggrin.gif
Przecież nigdzie się nie spieszymy. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No dobra.
Zacznij wywalać z jadłospisu tosty. Na zawsze.
Chcesz pieczywo? Kupuj pełnoziarniste. A z bułek - grahamki. Znacznie dłużej są trawione i dają uczucie sytości.
Wywal też te sery żółte z codziennego jadłospisu. Raz, dwa w tygodniu wystarczy.
Majonez tak samo.
Przestań dosładzać herbaty czy kawę. Da się. W ciągu tygodnia się przyzwyczaisz. Słodziłem po 2 łyżeczki. Dzisiaj bym taką miksturę wypluł.

Reszta moich przemądrzałych porad potem. icon_biggrin.gif
Przecież nigdzie się nie spieszymy. icon_wink.gif

Eeeenooo!!!
Za kogo Ty mnie masz?
Tosta, w sumie szt 1, jadłam pierwszy raz od chyba...nawet nie pamiętam kiedy...z pół roku, albo więcej
Chleb, jeśli już jem, to ciemny ze słonecznikiem albo inszymi ziarnami, z Polski /mam znajomego, który prowadzi sklep z polską żywnością 5km ode mnie icon_mrgreen.gif
Bułki...raz na dwa tygodnie...
Ogólnie nie jadam pieczywa.
Ser żółty czasem na sucho, bez chleba taka mini kanapka z szynką...też nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam. Teraz, jeśli już, to tylko chudziutka szyneczka. W zasadzie do zapiekanych rzeczy żółty ser to tak, ale to rzadkość, tak jak pizza i frytki...nie lubię. A po 1,5 roku pracy w Mc'Donald napatrzyłam się na te fryty tyle, że mi bokiem wychodzą.
Owszem, jadałam tam, ale tylko te rzeczy, które mi smakowały...głównie bazę do musli, czyli jogurt słodzony naturalny i fileciki z kurczaka, albo cordon blue i sałatki.
Kuraki zapiekane w piekarniku, czyli beztłuszczowo, podlewane wodą, skórka wytopiona jak na rożnie icon_mrgreen.gif
Kawy z zasady nie pijam, bo nie sypiam, ale jak były przyjeżdża, albo jestem w PL to lubię jak on ją przyrządza icon_mrgreen.gif
Herbatę muszę słodzić, bo mam jakiś dziwny efekt w gardle i po max dwóch dniach, czuję, jakby mi kto pyłu do gardła nasypał. Ale jest to płaska łyżeczka na kubek 350ml, więc stosunkowo niewiele.

Dodam jeszcze, że gary mam ceramiczne, więc prawie wogóle nie używam tłuszczu do smażenia icon_mrgreen.gif
Kończę olej słonecznikowy, zanabyłam oliwę z oliwek i olej sezamowy, w planie jest olej kukurydziany i z pestek dyni...któryś musi być dobry, żeby dziecka sie nie buntowały, że jedzonko inaczej smakuje icon_wink.gif

W planie jest testowanie kombiwaru...
Jeśli ktoś zna przepisy, lub stronkę na dietetyczne dania z kombiwaru to niech się podzieli

Szukałam sama, ale cieniutko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Eeeenooo!!!
Za kogo Ty mnie masz?
Tosta, w sumie szt 1, jadłam pierwszy raz od chyba...nawet nie pamiętam kiedy...


Kłamiesz. Piątek i poniedziałek - tosty i ciastka. icon_biggrin.gif

Naucz się śniadać. Do godziny po wlezeniu z wyra.
I nie piernicz o tym cukrze, jaki to on niezbędny. Jak masz uczucie piachu po niesłodzonej herbacie, to pij kawę zbożową.
Na czymś ten ładunek energetyczny Twoich posiłków obciąć trzeba.

PS. Daruj sobie też lody. No, może za wyjątkiem tych o smaku namiętnym... icon_mrgreen.gif

Dobrze, że włączyłaś do diety owoce. Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kończę olej słonecznikowy, zanabyłam oliwę z oliwek i olej sezamowy, w planie jest olej kukurydziany i z pestek dyni...któryś musi być dobry, żeby dziecka sie nie buntowały, że jedzonko inaczej smakuje icon_wink.gif



Jak wykazują wszystkie testy i badania... oliwa - tak, ale na surowo, poza tym ten rzepakowy jest lepszy niż te wszystkie pestkowe. Szkoda, że tak mało ludzi o tym wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak oliwę nie wlejesz na rozgrzaną patelnię, tylko podgrzewasz ją wraz z nią, to też jest dobra (uczeni stwierdzili).

A ten sezamowy to po kiego? Dyć on tylko na zimno.
Jak napisał Retro - oliwa i rzepakowy.
Do pieczywa masełko (82% tłuszczu).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kłamiesz. Piątek i poniedziałek - tosty i ciastka. icon_biggrin.gif



Poniedziałek
3plastry szyni, 3 plastry sera
Zupa węgierska na winie
Potrawka meksykańska
2 gotowane jajka, 2szt chlebka tostowego, trochę majonezu i herbatka

Gdzie Ty tu widzisz TOST
Chyba, że ożenisz szynkę i ser ze śniadania, z chlebem tostowym z kolacji
Masła i inszego smarowidła do chleba nie używam.
Majonez jedynie do jajek i czasem do kilku szt frytek, jak dzieciom robię /tzw. na spróbowanie, żeby im przykro nie było, gdy częstują/

Cytat

Naucz się śniadać. Do godziny po wlezeniu z wyra.

Tak do półtora to się teraz mieszczę. No nie moja wina, że "w środku nocy" wstaję, albo i nie /wyjdę teraz na wyrodną matkę/ dzieci do szkoły eksmitować i zalegam jeszcze. Chyba, że pośpię do 9-tej, to wtedy śniadam tak po 10-tej icon_redface.gif
I tak wychodzi, że mój tryb życia jest pochrzaniony jak lato z radiem... :(

Cytat

I nie piernicz o tym cukrze, jaki to on niezbędny. Jak masz uczucie piachu po niesłodzonej herbacie, to pij kawę zbożową.
Na czymś ten ładunek energetyczny Twoich posiłków obciąć trzeba.

Kawę????
Dobra, herbata, kawa bez cukru i mleka...może zdzierżę, skoro kawy wogóle prawie nie pijam, a herbatę może raz w tygodniu.

Cytat

PS. Daruj sobie też lody. No, może za wyjątkiem tych o smaku namiętnym... icon_mrgreen.gif

icon_lol.gif

Cytat

Dobrze, że włączyłaś do diety owoce.

Nie włączyłam. Są tam zawsze icon_mrgreen.gif
Jeno ni chol...y pojąć nie mogę, czemu tutaj są tak choler...e drogie.
Gorzej z warzywami...


Cytat

Jak wykazują wszystkie testy i badania... oliwa - tak, ale na surowo, poza tym ten rzepakowy jest lepszy niż te wszystkie pestkowe. Szkoda, że tak mało ludzi o tym wie.


Cytat

Jak oliwę nie wlejesz na rozgrzaną patelnię, tylko podgrzewasz ją wraz z nią, to też jest dobra (uczeni stwierdzili).

A ten sezamowy to po kiego? Dyć on tylko na zimno.
Jak napisał Retro - oliwa i rzepakowy.
Do pieczywa masełko (82% tłuszczu).


Boszszsz...ile trza mi się naumieć o dietach... nigdy nie miałam... icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

a ja też mogę podać mój przykładowy jadłospis?
nie będziecie krzyczeć? icon_razz.gif



Wszystkie te jadłospisy można se... potłuc, mam przykład w domu. Moja Ciemiężycielka, ważąca przez lata 56 - 58 kg, jada teraz mniej niż połowę tej ilości co kiedys, dietetycznie, chudziutko, zielona herbatka i tak dalej, cukru nie używaliśmy do słodzenia już ze trzydzieści lat... i co? Ano tyje na potęgę, waży już chyba ponad 70. Powód? Sterydy! A żreć je musi, inaczej ląduje w szpitalu. Moje śniadanie też zaczyna się od 9 pigułek. Spróbujcie mieć wtedy wagę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Afrodytko, z Twoich wypowiedzi wynika, że nie masz żadnego problemu. icon_wink.gif
A pisząc o tostach miałem na myśli również badziewie pod nazwą chleb tostowy.

Cytat

Wszystkie te jadłospisy można se... potłuc, mam przykład w domu...



A to nie jest chyba jednak prawda. Przy lekach sterydowych tym bardziej wskazane jest stosownie ekstra diety. Pewnie małżonka, to astmatyczka. Tak się domyślam, bo ze dwa lata, to czytałem jedynie takie tam właśnie.
Wiem, że leki sterydowe zaburzają metabolizm i gospodarkę elektrolitową, Ludzie bardziej puchną, niż tyją, bo te leki często zatrzymują wodę w organizmie. Kończyny chude, a opasły kark, brzuch i nabrzmiała twarz – mam taką znajomą.
Nie ma wyboru, bo zdrowie (życie, bo astmatyk chyba udusiłby się) jest ważniejsze, ale na Waszym miejscu udałbym się do dietetyka, bo te skutki uboczne też nie służą zdrowiu.

Odpowiednia dieta i ruch mogą zdziałać b. wiele. A spróbować chyba nie zaszkodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie to wygląda dzisiaj tak
napoje:kawa,herbata,woda (oczywiście bez żadnych dodatków)
śniadanie :sałatka:pomidory,cukinia,sałata,cebula,papryka,czarne oliwki,bazylia,sól,majonez - około 300g, do tego 60g kabanosów
to mnie będzie trzymać gdzieś do 16

obiad:1-2 małe ziemniaki podlane tłuszczem,surówka z kiszonej kapusty, do tego ryba lub jakieś mięso
i to wszystko na dziś
nie wiem czy jest 10xlepszy czy gorszy niż twój, ale mi pasuje icon_lol.gif

a smażę najchętniej na smalcu icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Sterydy! A żreć je musi, inaczej ląduje w szpitalu. Moje śniadanie też zaczyna się od 9 pigułek. Spróbujcie mieć wtedy wagę...



No właśśśśśśnie .... pamiętam kiedy mnie sterydami w szpitalu leczono z tej mojej pierniczonej egzemy, a potem jeszcze długo w domu - jezzzzzzusie jak ja się wtedy czułam , a jak wyglądałam ... byłam cała opuchnięta łącznie z twarzą tak jak Leszek mówi , ale też sporo przytyłam wtedy icon_rolleyes.gif


Cytat

u mnie to wygląda dzisiaj tak
napoje:kawa,herbata,woda (oczywiście bez żadnych dodatków)
śniadanie :sałatka:pomidory,cukinia,sałata,cebula,papryka,czarne oliwki,bazylia,sól,majonez - około 300g, do tego 60g kabanosów
to mnie będzie trzymać gdzieś do 16

obiad:1-2 małe ziemniaki podlane tłuszczem,surówka z kiszonej kapusty, do tego ryba lub jakieś mięso
i to wszystko na dziś
nie wiem czy jest 10xlepszy czy gorszy niż twój, ale mi pasuje icon_lol.gif

a smażę najchętniej na smalcu icon_razz.gif



Jedząc dwa razy dziennie chyba bym nie dała rady. Co prawda były etapy w moim życiu kiedy jadłam dwa razy dziennie, ale to jedzenie wyglądało tak że jadłam obiad (to pierwszy posiłek) , a potem kolacja zaczynała mi sie kole 20 i trwała dopóki spać nie poszłam (podżerałam co chwilę) icon_lol.gif , bo mój organizm sie domagał nadrobienia tego czego wcześniej nie dostał (najchętniej ciągnął do chipsów i słodyczy icon_redface.gif ) .

Dziś już po śniadanku , na które znowu zaspałam icon_rolleyes.gif
Już zdążyłam odwiedzić sklep (a dokładnie aptekę za blokiem icon_lol.gif ) i teraz dopijam kawkę.
Na obiad dziś wczorajsze muffinki na słono , została jeszcze jedna blaszka .... w sumie już niecała bo Kaśce tak smakowały, że rano zauważyłam brak trzech - czyli wieczorem wszamała icon_biggrin.gif
Nie ważę się ... zważę się dopiero wew piątek , a potem w poniedziałek - dwa razy w tygodniu wystarczy bo w paranoję jakąś wpadnę icon_lol.gif Edytowano przez daggulka (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wszystkie te jadłospisy można se... potłuc, mam przykład w domu. Moja Ciemiężycielka, ważąca przez lata 56 - 58 kg, jada teraz mniej niż połowę tej ilości co kiedys, dietetycznie, chudziutko, zielona herbatka i tak dalej, cukru nie używaliśmy do słodzenia już ze trzydzieści lat... i co? Ano tyje na potęgę, waży już chyba ponad 70. Powód? Sterydy! A żreć je musi, inaczej ląduje w szpitalu. Moje śniadanie też zaczyna się od 9 pigułek. Spróbujcie mieć wtedy wagę...

Taaa... sterydy... wiem coś o tym... na tarczycę 5 lat brałam... kubki smakowe do dziś porządnie nie fungują


Cytat

Afrodytko, z Twoich wypowiedzi wynika, że nie masz żadnego problemu. icon_wink.gif

Leszku, lejesz miód na moje uszy... :hug:
Znaczy jest dla mnie nadzieja icon_mrgreen.gif


Cytat

u mnie to wygląda dzisiaj tak
napoje:kawa,herbata,woda (oczywiście bez żadnych dodatków)
śniadanie :sałatka:pomidory,cukinia,sałata,cebula,papryka,czarne oliwki,bazylia,sól,majonez - około 300g, do tego 60g kabanosów
to mnie będzie trzymać gdzieś do 16

obiad:1-2 małe ziemniaki podlane tłuszczem,surówka z kiszonej kapusty, do tego ryba lub jakieś mięso
i to wszystko na dziś
nie wiem czy jest 10xlepszy czy gorszy niż twój, ale mi pasuje icon_lol.gif

a smażę najchętniej na smalcu icon_razz.gif

Boszszsz... nawet nie wiesz jak bliski jest mi schemat dwudaniowy icon_biggrin.gif
Ładnych kilka latek tak żyłam.
Jak już na prawdę nie mam czasu, to dalej to funguje, tyle, że zieleniny mniej... niestety...

A u mnie dziś lofownia w domu, więc co z ćwiczeniami, to nie wiem...
Jedzeniowo na śniadanko były 2 jajka /zawsze dobrze trzymią/ mozzarela i pomidor oraz inka czyŝciutka, bo czymś trza było rozgrzać organizm.
Obiadek... rybka smażona, pyrki suche i buraczki.

Zaraz idę coś cieplego sobie zrobić... musli z mlekiem dosładzane winogronami w plasterkach.
Boszszsz... ja nawet taka glodna nie jestem, co mam na slodkie ochotę i ZIMNO MI!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Boszszsz... ja nawet taka glodna nie jestem, co mam na slodkie ochotę i ZIMNO MI!!!!!



Pewnie organizm woła o energię bo marzniesz i zużywa jej wtedy więcej ... znaczy wyje : "dawaj kobieto czekoladę!!!" icon_lol.gif


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ądziu - można tak dwudaniowo - ale lepiej wpierw poczytać na ten temat cosik, bo można sobie przez przypadek krzywdę zrobić....i chyba raczej coś niskowęglowodanowe...

zamiast mięsa czy ryby skończyło się na kawałku boczku do tego zestawu icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pewnie organizm woła o energię bo marzniesz i zużywa jej wtedy więcej ... znaczy wyje : "dawaj kobieto czekoladę!!!" icon_lol.gif

Żebyś wiedziała icon_lol.gif
Dlategóż nastąpiła mała korekta...musli czekoladowe.
Zanabyłam w ostatni weekend celem próbnej degustacji i dooobreeee icon_mrgreen.gif a zamiast winogron, bo nie były potrzebne, tyle tej czekolady nawalili, dołożyłam płatków żytnich icon_wink.gif


Cytat

Ądziu - można tak dwudaniowo - ale lepiej wpierw poczytać na ten temat cosik, bo można sobie przez przypadek krzywdę zrobić....i chyba raczej coś niskowęglowodanowe...

zamiast mięsa czy ryby skończyło się na kawałku boczku do tego zestawu icon_lol.gif

Bo to u mnie nie dieta była, ale chroniczny brak czasu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Żebyś wiedziała icon_lol.gif
Dlategóż nastąpiła mała korekta...musli czekoladowe.



Namówiłaś mnie ... też sobie zaraz na podwieczorek przyrządzę ... gorzka czekolada jest , płatki owsiane z siemieniem lnianym są , orzechy są icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stwierdzam z przykrością, że musli czekoladowe mi nie służy...
Za dużo w nim czekolady, za słodkie... coś kole zgagi mam...trza zmienić proporcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Stwierdzam z przykrością, że musli czekoladowe mi nie służy...
Za dużo w nim czekolady, za słodkie... coś kole zgagi mam...trza zmienić proporcje.



Ja robię tak:
2-3 łyżki płatków owsianych+2-3 kostki gorzkiej czekolady utarte na tarce+3 orzechy laskowe i kilka kawałków włoskich, zalewam mlekiem 0,5% albo jogurtem.... finito.
I to jest szybkie, naturalne i wiem co jem , a nie jakieś sklepowe chemiczne icon_wink.gif

Przyznaję się - wczoraj były tylko 3 posiłki , goście mnie nawiedzili wieczorem i nie zdążyłam pochłonąć kolacji ...za to kawa mnie tak postawiła na nogi, że zasnąć do 3 w nocy nie mogłam icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja robię tak:
2-3 łyżki płatków owsianych+2-3 kostki gorzkiej czekolady utarte na tarce+3 orzechy laskowe i kilka kawałków włoskich, zalewam mlekiem 0,5% albo jogurtem.... finito.
I to jest szybkie, naturalne i wiem co jem , a nie jakieś sklepowe chemiczne icon_wink.gif


chyba pies mi zdechnie!

ale teraz mam pewność

gdzie jest Daga i co z nią zrobiłeś potworze? icon_razz.gif

no nie, nie... takie zdanie z ust Dagi... no nie poznaję koleżanki icon_lol.gif icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

gdzie jest Daga i co z nią zrobiłeś potworze? icon_razz.gif

no nie, nie... takie zdanie z ust Dagi... no nie poznaję koleżanki icon_lol.gif icon_wink.gif



Haaaahahahhahaa ... Daga się zawzięła i uskutecznia ... uparta zołza, daje radę icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziś już nie odpuszczę... 3 dni nie ćwiczyłam!!!
To wczoraj wieczorkiem organizm dał już o sobie znać...

Wczorajsza kolacyjka była na słodko... jabłka w cynamonie, z rodzynkami, zapiekane w cienkim jak papier cieście na strudel.
Na śniadanie bułka /taaa, wiem... ale czerstwa a szkoda było już wyrzucać/ z fetą i szynką.
Drugie śniadanie mix sałat /nie pytajcie jakich... kupne to to/ z pomidorem, fetą, smażoną bez tłuszczu parówką /też trza było zużyć/ i sosem sałatkowym.

Z obserwacji...
Zauważyłam, że organizm domaga się papu średnio co jakieś 3h.
Staram się ograniczać ilości a bardziej pilnować regularności posiłków.

Na nieszczęście wszystkie śmierdziele, czyt sery pleśniowe, twarde i inne wynalazki, mają powyżej 45% tłuszczu. Im lepszy, tym więcej icon_confused.gif
Trza będzie jeszcze obczajkę w serach kozich zrobić, ale dziś już mi się nie chciało.
Po wczorajszym szaleństwie zakupowym lodówka pełna zieleniny, warzyw i owoców... na jakiś czas starczy icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Polecam sałatki warzywne lub (i) owocowe "jedynki" np:

1 jabłko, 1 banan, 1 mandarynka, 1 dowolny owoc + 1 łyżeczka miodu, pokroić w małe plasterki i wszamać.

to samo dotyczy warzyw: 1 papryka, 1 cebula, 1 pomidor, 1 plasterek sera .....+ 1 łyżeczka oliwy.

Konfiguracja i rodzaj - dowolny.

Znakomicie czyści organizm i lodówkę.

Ps. Jak mam wieczorem ssanie w żołądku - znakomity i smaczny "odessewacz" i "zapychacz".

Ps.2. Co do ćwiczeń.
Wczoraj przesadziłem.
Dzisiaj boli mnie kciuk - od wciskania pilota ? icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dziś już nie odpuszczę... 3 dni nie ćwiczyłam!!!
To wczoraj wieczorkiem organizm dał już o sobie znać...



Nie ćwiczyłam i za cholerę nie potrafię się zmusić icon_confused.gif
Przede mną widmo obwisłego tyłka po schudnięciu zalamka.jpg

Cytat

Z obserwacji...
Zauważyłam, że organizm domaga się papu średnio co jakieś 3h.
Staram się ograniczać ilości a bardziej pilnować regularności posiłków.



Domaga się co 3 godziny - tak jak powinien jeśli posiłek jest dobrze zbilansowany. Jeśli czegoś ewidentnie w diecie brakuje, organizm będzie napadał na lodówkę wcześniej i podżerał icon_lol.gif
W każdym posiłku powinno się znalezć:
białko (np.wędlina drobiowa, białko jajka, ser twarogowy, serek wiejski, itepe)
tłuszcze (np.orzechy, avokado, oliwa, olej lnian, smarowidło na kanapkę)
warzywa (witaminy i błonnik) ... wiadomo, nie będę się rozwodzić nad tym icon_wink.gif
węglowodany (np. owoce, miód, płatki owsiane, pieczywo, makarony i ryże pełnoziarniste

Np. mój dzisiejszy dzień żarciowy wyglądać ma tak, że wszamam 4 posiłki zamiast 5 bo siedząc do póznej nocy na jeden posiłek chronicznie zasypiam, i wciągam przez cały dzień - co 3 godziny :
- na śniadanie 3 łyżki płatków owsianych albo musli , wkrajam owoc, wrzucam kilka orzechów , zalewam mlekiem 0,5% , kawa (już pożarłam)
drugiego śniadania nie ma, bo to już pora obiadu icon_lol.gif
- na obiad: kawałek jakiejś padliny przyrządzony dowolnie (na małej ilości tłuszczu lub bez na patelni grillowej) , plus pół woreczka brązowego ryżu albo kaszy polanego sosem z mięsa,plus sałatka (dwa liście sałaty lodowe +dowolne warzywa), na deser jakiś owoc
- na podwieczorek - dwie kromki chleba graham obłożone jakąś wędliną, albo serem białym , warzywami ... czym mi się tam chce, owoc
- na kolację - jakaś sałatka z pieczywem , albo serek wiejski i owoc ...w zależności czy mi sie chce stać i robić czy nie icon_lol.gif

Oczywiście dziennie co najmniej butelka wody z cytryną i raz dziennie biorę Linea 40+ - kiedyś kupiłam i leżało(termin ważności do końca marca) , to czemu nie wykorzystać. Powinno się brać dwa razy dziennie, ale ja biorę raz. Co za dużo (chemii) to i świnia nie zje icon_lol.gif
I cała filozofia icon_wink.gif

Cytat

Na nieszczęście wszystkie śmierdziele, czyt sery pleśniowe, twarde i inne wynalazki, mają powyżej 45% tłuszczu. Im lepszy, tym więcej icon_confused.gif
Trza będzie jeszcze obczajkę w serach kozich zrobić, ale dziś już mi się nie chciało.



Białe twarogowe (najlepiej chude albo półtłuste) , czasem feta, mozzarella (ja czasem szamam light), żółty sporadycznie na kanapkę jak mi się bardzo chce icon_biggrin.gif


Cytat

Polecam sałatki warzywne lub (i) owocowe "jedynki" np:

1 jabłko, 1 banan, 1 mandarynka, 1 dowolny owoc + 1 łyżeczka miodu, pokroić w małe plasterki i wszamać.

to samo dotyczy warzyw: 1 papryka, 1 cebula, 1 pomidor, 1 plasterek sera .....+ 1 łyżeczka oliwy.



Często teraz jadam takie icon_biggrin.gif

Cytat

Konfiguracja i rodzaj - dowolny.

Znakomicie czyści organizm i lodówkę.



Hahahahhaa ... dokładnie icon_biggrin.gif

Cytat

Ps.2. Co do ćwiczeń.
Wczoraj przesadziłem.
Dzisiaj boli mnie kciuk - od wciskania pilota ? icon_mrgreen.gif



Mnie palce od klawiatury icon_lol.gif
No kurcze - nie potrafię się do ćwiczeń zmusić i nic na to nie poradzę :bezradny:

A z newsów - wlazłam na wagę, niecierpliwa baba icon_redface.gif .... widać szóstkę z przodu , czyli w sumie 3 kilo mniej w 9 dni icon_eek.gif . To chyba za dużo i za szybko icon_rolleyes.gif . Na samym żarciu ... z bardzo małą aktywnością fizyczną .
Cieszę się, cieszę .... oczywiście, że się cieszę .... ale - czy nie za duży spadek wagi?
Fizycznie czuję się różnie .... często jestem ospała i nic mi się nie chce, bóle głowy.
Czytałam, że po odstawieniu od koryta z czekoladą, tak może być icon_lol.gif , chciałabym żeby już minęło.
Generalnie czuję się teraz słaba .... na pewno zdecydowanie zbyt słaba, żeby ćwiczyć intensywnie icon_razz.gif icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Polecam sałatki warzywne lub (i) owocowe "jedynki" np:

1 jabłko, 1 banan, 1 mandarynka, 1 dowolny owoc + 1 łyżeczka miodu, pokroić w małe plasterki i wszamać.

Znam, znam... lat temu z 10 takową sałatkę owocową na pierwszy dzień BN zrobiłam. Stała się hitem rodzinnym, a z biegiem czasu i wśród znajomych.
Z tym, ze u mnie bez miodu /obecnie mam odruch wymiotny/ za to bywają owoce z puszki. Głównie ananasy i brzoskwinie. Dosładzać wtedy nie trzeba niczym i nawet przemycałam z jogurtem naturalnym a dzieci się nie kapnęły icon_wink.gif
Wszystko w grubą kostkę i zalane jogurtem.
Ze względu na to, iż robiłam tego ilości hurtowe, nie polecam dodawać kiwi. Jak sałatka z kiwi postoi, to gorzknieje niestety... taki efekt soku kiwi.
Zestaw bazowy: banan, pomarańcza. Reszta, co się nawinie... śliwki, truskawki, borówki, jerzyny, winogrona, mandarynki, nektarynki, mango i co tam jeszcze...


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Domaga się co 3 godziny - tak jak powinien jeśli posiłek jest dobrze zbilansowany. Jeśli czegoś ewidentnie w diecie brakuje, organizm będzie napadał na lodówkę wcześniej i podżerał icon_lol.gif
W każdym posiłku powinno się znalezć:
białko (np.wędlina drobiowa, białko jajka, ser twarogowy, serek wiejski, itepe)
tłuszcze (np.orzechy, avokado, oliwa, olej lnian, smarowidło na kanapkę)
warzywa (witaminy i błonnik) ... wiadomo, nie będę się rozwodzić nad tym icon_wink.gif
węglowodany (np. owoce, miód, płatki owsiane, pieczywo, makarony i ryże pełnoziarniste



zapomniałaś dopisać "mój"
bo mój się nie domaga co 3 godziny.....a posiłki są zbilansowane i nie napadam na lodówkę
to co powinno być w każdym posiłku, to też kwestia dyskusyjna, ale nie będę kontynuować tematu icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daga... o spaniu nawet nie mów...
Dzis po kawie jestem i usnęłam na siedząco... co poradzę... śnieg pada, a wcześniej był deszcz.
Ale organizm musi się przestawić na nowy sposób dostarczania energii, a to też praca... stąd deficyty energetyczne.
Takie moje laickie zdanie w tym temacie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

zapomniałaś dopisać "mój"



No mój .... i zdaniem dietetyków icon_wink.gif


Cytat

Daga... o spaniu nawet nie mów...
Dzis po kawie jestem i usnęłam na siedząco... co poradzę... śnieg pada, a wcześniej był deszcz.
Ale organizm musi się przestawić na nowy sposób dostarczania energii, a to też praca... stąd deficyty energetyczne.
Takie moje laickie zdanie w tym temacie...



U nas tez pogoda do zadka ... co poradzić.
Ale, alaee, aleeeeee ... ruszyłam doope na zakupy i przeszła mi senność ... jeno głowa lekko pobolewa, ale tylko lekko icon_smile.gif
Przymierzałam fajną bluzkę ... ale powiedziałam sobie : nie - wrócę po rozmiar mniejszą jak już będę mogła ją założyć icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
że się tak spytam - co ma wspólnego moje odczuwanie głodu ze zdaniem dietetyków?
sugerujesz, że jak dietetyk powie, że po 3 godzinach od zjedzenia posiłku powinienem być głodny, to ja mam być głodny i koniec?

a zdanie na temat tej oficjalnej piramidy żywienia mam wyrobione, żaden "uczony" czy też dietetyk mnie nie przekona. Dużo bardziej przemawiają do mnie wyniki badań które robię co jakiś czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

że się tak spytam - co ma wspólnego moje odczuwanie głodu ze zdaniem dietetyków?
sugerujesz, że jak dietetyk powie, że po 3 godzinach od zjedzenia posiłku powinienem być głodny, to ja mam być głodny i koniec?


Nie. Dietetyk wytłumaczyłby Ci dlaczego nie odczuwasz głodu.
Dietetyka jest nauką medyczną, a dietetycy to nie forum baranum. wink.gif

Owszem, można jej nie uznawać, tak samo jak np. medycyny. icon_biggrin.gif
Wolnoć Tomku w twoim domku... Edytowano przez Leszek4 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poćwiczyłach dziś z piłką fitnessową...
Kufaaa! Utrzymać równowagę siedząc zadkiem na tym ustrojstwie i wykonywać ćwiczenia z unoszeniem nóg to jest wyzwanie!!!
Rękami lepiej piłki się nie trzymać...one r marszu robią za stabilizatory icon_wink.gif
W kazdym razie mieszanka kardio i piłki prawie godzinna za mną icon_mrgreen.gif
Biorąc pod uwagę chęci podobne jak u Dagi, uważam to za kolejny sukces w pokonywaniu swoich słabości icon_wink.gif icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leszku-mi tego nie trzeba tłumaczyć...ja to wiem od dawna
czepiłem się tylko sformułowania "Domaga się co 3 godziny - tak jak powinien"

a historia uczy, że medycyna myliła się w wielu kwestiach....i bardzo niechętnie przyznaje się do błędów, szczególnie jeśli wiąże się to z utratą zysków koncernów farmaceutycznych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma co się czepiać i szukać dziury w całym. Trza się wspierać a nie czepiać icon_razz.gif

Dziś będzie intensywny dzień. Szamam właśnie śniadanko, zaraz ogarnę chałupę bo kumpel dziś przyjdzie mi naprawić gniazdko które mi koty ze ściany wyrwały i wolałabym żeby tumany sierści nie fruwały mu pod nogami icon_rolleyes.gif icon_lol.gif .... a wieczorem spotkanie z przyjaciółmi. Tańce będą, znaczy ruszać się będę i spalać kcal icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

a historia uczy, że medycyna myliła się w wielu kwestiach...


No ale i tak wolę do lekarza, niż szamana. icon_mrgreen.gif

A dobry dietetyk jest wrogiem koncernów farmaceutycznych, bo zasadniczo każdy z nich powie, że wszystko, co potrzebujemy, jest w pożywieniu.

No ale mamy wolny kraj (jeszcze! icon_biggrin.gif ), więc - szanując Twoją wolność - nie będę do niczego przekonywał. Tym bardziej, że masz już swoje przekonania, a mi guzik do tego. wink.gif

Cytat

Tańce będą, znaczy ruszać się będę i spalać kcal


Tiaaa, yhymmm... a o duldaniu browarów nawet sie nie zająknęłaś, kłamczucho! icon_biggrin.gif

Cytat

kumpel dziś przyjdzie mi naprawić gniazdko


icon_mrgreen.gif
icon_mrgreen.gif
icon_mrgreen.gif

Cytat

Trza się wspierać


Słuszności prawisz, waćpani!


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tiaaa, yhymmm... a o duldaniu browarów nawet sie nie zająknęłaś, kłamczucho! icon_biggrin.gif



No wiesz?! Jak możesz !!! :foch:



No dobra, tylko dwa icon_razz.gif icon_lol.gif

Cytat

icon_mrgreen.gif
icon_mrgreen.gif
icon_mrgreen.gif



No co ? icon_rolleyes.gif Zepsuło się, znaczy koty zepsuły ... nie poradzę. Grzebałam, grzebałam ... ale coś bardziej się musiało spierniczyć ... ponad moje możliwości icon_neutral.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czeee ludziska uciśnieni spożyciem icon_wink.gif
Zaczęłam przyglądać się żarciu pod względem kalorii...
Nie jest dobrze...
Sos sałatkowy do trawy... 1500kal w 100g icon_eek.gif
Do tego doszłam do wniosku, stosując przedział 1000-1500 kal/dzień, że trza wielkość porcji stanowczo ograniczyć, bo inaczej nic z tego nie bedzie.
Feta półtłusta ma tylko 190kal /myślałam, że więcej/ wiec spokojnie do trawy może być.
Do pół godziny po posiłku przychodzi uczucie sytości, nawet przy małych, lekkich porcjach.
Żołądek się przyzwyczaja i kurczy, co na przyszłość daje dobre rokowania względem pochłanianych porcji.

I... wieczorne ćwiczenia pozwalają szybciej zasnąć icon_mrgreen.gif
Więc dopiero zabieram się do ćwiczeń icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zaczęłam przyglądać się żarciu pod względem kalorii...
Nie jest dobrze...
Sos sałatkowy do trawy... 1500kal w 100g icon_eek.gif


No i tego se pilnuj. Np. w McDonaldzie tortilla bez sosu to około 200 kcal, a z sosem jakieś 400.
Kiedyś ludzie jedli to co im się udało dopaść. Dzisiaj jemy to, na co mamy ochotę. I o tę właśnie ochotę dbają koncerny... icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Odpowiednia dieta i ruch mogą zdziałać b. wiele. A spróbować chyba nie zaszkodzi.



Nie, to nie astma i nie te zalecenia. Ruch jakiś wskazany, ale bez przesady. I niestety, zero masaży, rehabilitacji, ćwiczeń, sanatoriów... za to raz na rok do szpitala. Poleżeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • badania geotechniczne to warto zrobić dla swojego bezpieczeństwa (jeżeli nie będą zrobione projektant założy słaby grunt i fundamenty wyjdą "duże") A jeżeli dostawiamy się do istniejącego budynku to żaden urząd nie da pozwolenia bez ekspertyzy.       Generalnie dostawiając się z budynkiem do istniejącego to trzeba uważać, gdyż obciążamy grunt przy istniejącym budynku znacznym ciężarem i możemy spowodować jego osiadanie co będzie skutkowało popękaniem ścian istniejącego budynku. Koszt naprawy takich spękań jest wielokrotnie droższy od ekspertyzy, badań gruntowych i porządnego projektu.   Dodatkowo mamy w opisie prostą sprawę gdy budynek istniejący nie ma ław wystających poza obrys muru !. A jak będą ławy wystawać to co ?   Kolejna sprawa - odkopanie całej ściany do "ubitej warstwy gruzu ceglanego" jeż już sporym ryzykiem.  Ja bym odkopał max do posadzki sutereny sąsiada i od tego poziomu wykonywał dalej odcinkami.  
    • O ciepłych roletach wspominałem mu wcześniej tylko ze on zaplanował system Colos L który jak się okazał wcale nie jest najcieplejszy, ale mimo to w moim projekcie nie ma szczegółów opisanych i kierbud przyjezdza z gotowymi rozwiązaniami. To u niego był robiony projekt, znaczy u jego pracowników. Bez obaw. Sam niczego nie zmienię póki on na to nie pozowli. Tutaj tylko chcę zasięgnąć informacji
    • W tej kwestii to kierownik ma najmniej do powiedzenia, no chyba że ma papiery projektanta.  Masz chyba projekt więc rób wg projektu bo jak zaczniesz kombinować to sam siebie zapędzisz zw kozi róg.  Projekt masz z tego co widzę indywidualny więc było trzeba na etapie projektowania dać wytyczne architektowi i miałbyś teraz budowę bez kombinacji. Uwierz mi, że nie ma nic gorszego jak  zmiany podczas rozpoczętej budowy.
    • Oczywiście czuwa kierownik i o wszystkim wie i przygotuje dokumentację. Jeśli chodzi o ocieplanie nadproży to stosuje się to jak widzę bez żadnych obaw, nawet w sieci można znaleźć porady że umieszczenie xps 5cm przed zalaniem nie osłabia podciągów. Oczywiście w kwestii narożnych podciągów nie będę sam kombinował i zobaczę co powie kierownik. Ale chyba też ocieplę 5cm
    • Czy nad tymi przeróbkami ktoś kumaty (projektant, architekt) myślał? czy to Twoja inwencja twórcza? Bo nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że grzebiesz przy bombie która ma opóźniony zapłon.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...