Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Słyszał ktoś z was o aplikacji Fitatu? Używam jej od tygodnia. Pozwala kontrolować ilość wciąganych kalorii. Podaje ilość przyswojonych witamin, tłuszczy, bluszczy i innych detali. Przelicza wszystkie potrawy. Wiem ile jeść, kiedy całymi dniami siedzę na tyłku, a ile kiedy zasuwam fizycznie. Polecam, jest kontrola, jest zabawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

a po co się odchudzać? icon_biggrin.gif


To jest bardzo dobre pytanie. Ze względów zdrowotnych, a czasem nawet żywotnych, żeby odciążyć stawy, układ kostny, albo żeby odnaleźć frajdę w umiarkowanym obżarstwie, za to bardziej finezyjnym, po to żeby podobać się innym albo sobie, żeby poprawić swoje samopoczucie, zdołowane czymkolwiek, niekoniecznie obżarstwem, żeby mieć taką przestrzeń samodyscypliny, w której porażka nie oznacza jeszcze katastrofy, albo dla frajdy, by cieszyć się możliwością liczenia kalorii, żeby dowiedzieć się czegoś o własnych bebechach, ile energii potrzebują, a ile dostają, żeby mieć świadomość jaki kit nam wciskają producenci i sprzedawcy żywności, żeby świadomie rozgraniczyć ja od nie-ja, albo dla fanu, co też jest cenne jako dodatek do każdego z powyższych powodów.


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ależ namawiają .... no icon_lol.gif
Starsza córa mi powtarza, żebym się nie przejmowała bo już niedługo schudnę - kiedy będę się wnuczką zajmować na pełen etat przez 2 miechy icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To jest bardzo dobre pytanie. Ze względów zdrowotnych, a czasem nawet żywotnych, żeby odciążyć stawy, układ kostny, albo żeby odnaleźć frajdę w umiarkowanym obżarstwie, za to bardziej finezyjnym, po to żeby podobać się innym albo sobie, żeby poprawić swoje samopoczucie, zdołowane czymkolwiek, niekoniecznie obżarstwem, żeby mieć taką przestrzeń samodyscypliny, w której porażka nie oznacza jeszcze katastrofy, albo dla frajdy, by cieszyć się możliwością liczenia kalorii, żeby dowiedzieć się czegoś o własnych bebechach, ile energii potrzebują, a ile dostają, żeby mieć świadomość jaki kit nam wciskają producenci i sprzedawcy żywności, żeby świadomie rozgraniczyć ja od nie-ja, albo dla fanu, co też jest cenne jako dodatek do każdego z powyższych powodów.



bardzo ładnie to ująłeś PeZet icon_smile.gif

wiązanie butów też bardzo na czasie, aczkolwiek to pewnie dotyczy takiej bardziej masakrycznej nadwagi, gdzieś od BMI 35 w górę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

bardzo ładnie to ująłeś PeZet icon_smile.gif

wiązanie butów też bardzo na czasie, aczkolwiek to pewnie dotyczy takiej bardziej masakrycznej nadwagi, gdzieś od BMI 35 w górę...


Do PeZeta dodałbym jeszcze najważniejsze: otyłość, to kłopoty z nadciśnieniem. Wiele lat życia mniej.

A tak w ogóle, to zamiast odchudzania i diety lepiej od razu zacząć od zmiany nawyków żywieniowych.

No bo seksualnie rzecz biorąc...

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Do PeZeta dodałbym jeszcze najważniejsze: otyłość, to kłopoty z nadciśnieniem. Wiele lat życia mniej.



a najpewniej w pakiecie jeszcze i cukrzyca i kilka innych dolegliwości, których pewnie większość nie łączy z odżywianiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Do PeZeta dodałbym jeszcze najważniejsze: otyłość, to kłopoty z nadciśnieniem. Wiele lat życia mniej.



Właśnie. We wtorek widziałem pewną kobitę ze wsi. Chlała całe życie, paliła po dwie paczki "sportów" dziennie (kto pamięta, takie bez filtra?), piwo pije do dzisiaj, brzuch jak u ciężarnej, chociaż część żołądka jej zaszyli parędziesiąt lat temu...
Skarżyła się, że kolana ją bolą i kostki (przez większość roku chodziła na boso).
Dodam na koniec, że ma 87 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Właśnie. We wtorek widziałem pewną kobitę ze wsi. Chlała całe życie, paliła po dwie paczki "sportów" dziennie (kto pamięta, takie bez filtra?), piwo pije do dzisiaj, brzuch jak u ciężarnej, chociaż część żołądka jej zaszyli parędziesiąt lat temu...
Skarżyła się, że kolana ją bolą i kostki (przez większość roku chodziła na boso).
Dodam na koniec, że ma 87 lat.



Uwielbiam wywlekanie tych jednostkowych przypadków. Tylko napisz Retro czemu to służy? Gdzie są tabuny tych chlejących i palących starców? No nie ma. Nie ma dlatego, że większość z nas nie ma super genów i prowadząc taki tryb życia zaczyna umierać często po czterdziestce.

Moja babcia prowadziła dokładnie taki tryb życia, jak opisałeś. Piła, paliła, była otyła, potrafiła wypić 15 kaw dziennie. Zmarła w wieku 63 lat. Mój dziadek zmarł mając 60. Druga babcia 66. Jedynie dziadek ma 90 lat, ale jest ślepy, prawie głuchy i przykuty do łóżka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Uwielbiam wywlekanie tych jednostkowych przypadków. Tylko napisz Retro czemu to służy? Gdzie są tabuny tych chlejących i palących starców? No nie ma.


Małej wiary jesteś. Im dłużej żyję, tym więcej zauważam wokół siebie ludzi, którzy piją jak smoki, często już na emeryturze. Mało tego, ci którzy pili w młodości młodo "schodzą" raczej rzadko. Oczywiście, cygarów to nie dotyczy, chociaż też różnie bywa.
Rozejrzyj się dookoła, to nie są jednostkowe przypadki. Dla mnie bardzo pouczający jest taki jeden.

W czasach stanu wojennego, kiedy wódka była na kartki, wraz z ojcem i jednym gościem przywieźliśmy do domu drzewo. Takie z lasu. I kiedy męczyliśmy się z jego rozładunkiem, odwiedził na sąsiad, po siedemdziesiątce. Przyszedł o lasce, blady jak wapienna ściana, właśnie karetka przywiozła go do domu po operacji raka zołądka jako przypadek beznadziejny. Nie chcieli, aby umarł w szpitalu. Tak też oceniliśmy jego stan, gdy poszedł dalej. Pamiętam jak ojciec powiedział "to juz po chłopie, może tydzień przeżyje..." Ojciec był wtedy w takiej kondycji, że dźwigał pień z jednej strony, a ja z gościem, wspólnie w drugim końcu.

I co? Ten sąsiad przeżył ojca o sześć lat. Codziennie wypijał 300 ml gorzały. Rano 100g, w południe 100g i wieczór 100g. Jego żona tego pilnowała. A gdybyś widziała jak walczyła o wódkę w sklepie, kiedy przywozili taką bez kartek... Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Właśnie. We wtorek widziałem pewną kobitę ze wsi. Chlała całe życie, paliła po dwie paczki "sportów" dziennie (kto pamięta, takie bez filtra?), piwo pije do dzisiaj, brzuch jak u ciężarnej, chociaż część żołądka jej zaszyli parędziesiąt lat temu...
Skarżyła się, że kolana ją bolą i kostki (przez większość roku chodziła na boso).
Dodam na koniec, że ma 87 lat.


Wątek o zamknięcia.
Mamy wreszcie dietę-cud. icon_mrgreen.gif

PS. A tak serio, Retro. Proponuję kuknąć na miejscowy cmentarz i przypomnieć sobie wszystkich tych, których kojarzysz z wódą, jabolami i piwkiem z rana.

No chyba, że mieszkam w jakiejś dziwnej miejscowości, w której rzesze pechowych biedaków zeszło z tego padołu właśnie z powodu... "niezdrowego trybu odżywiania". icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

PS. A tak serio, Retro. Proponuję kuknąć na miejscowy cmentarz i przypomnieć sobie wszystkich tych, których kojarzysz z wódą, jabolami i piwkiem z rana.



Po co? Znam wielu takich, których nikt z wódą nie kojarzy, a piją nie mniej niż alkoholicy.

Oczywiście, możecie sobie urządzać kpiny, chociaż ja napisałem o tym tylko dlatego, aby pokazać, że trzymanie się sztywno haseł do niczego nie prowadzi. Świat jest o wiele bardziej skomplikowany, ma wiele różnych odcieni, nie tylko białe i czarne. Moja teściowa nie paliła w życiu, nie wypiła też ani kieliszka, jadła nie nadużywała a miała cukrzycę. Dziwne też, że moja żona ma zupełnie inne choroby niż teściowa, chociaż jeszcze niedawno byłem święcie przekonany, że o naszym zdrowiu decyduje głownie genetyka. A tu zonk... Może jakieś przeskoki pokoleniowe występują...


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Może jakieś przeskoki pokoleniowe występują...


Ano występują. Twoja żona powinna się przyjrzeć chorobom jakie nękały jej dziadków, a nie rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genetycznie najbardziej, obciążone po jednym z przodków, jest 2 pokolenie.
Ale jeśli obciążenia genetyczne "kumulują" się po obu stronach rodziców, to ryzyko wystąpienia, po rodzicach, bardzo wzrasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dziwne też, że moja żona ma zupełnie inne choroby niż teściowa, chociaż jeszcze niedawno byłem święcie przekonany, że o naszym zdrowiu decyduje głownie genetyka. A tu zonk... Może jakieś przeskoki pokoleniowe występują...



a widzisz, moja z kolei ma identyczne dolegliwości niż teściowa - jeszcze nie są to choroby, ale kiedyś będą na pewno. I nie dlatego, że genetyka, ale dlatego, że w obu przypadkach są popełniane te same błędy żywieniowe.
nie są to niby żadne straszne grzechy, ale pomnożone przez liczbę dni w roku i ilość lat.....

Dlaczego twoje geny nie decydują o twoim zdrowiu

na stan zdrowia może tu wpływać "dziedziczenie" nawyków żywieniowych", szczególnie na linii matka-córka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ano występują. Twoja żona powinna się przyjrzeć chorobom jakie nękały jej dziadków, a nie rodziców.



Tyle, że NFZ zgubił kartotekę. I to ten austriacki, bo stolicę mieliśmy wtedy we Wiedniu. Zaś komputery się zablokowały.


Cytat

na stan zdrowia może tu wpływać "dziedziczenie" nawyków żywieniowych", szczególnie na linii matka-córka



Dlatego moja córka przeszła na sól himalajską, a zona uzywa tej z Inowrocławia, co to ma strasznie dużo NaCl.

Ja z kolei przesadzam z monotlenkiem diwodoru, który przecież między innymi:
jest niekiedy określany jako kwas protonowy i jest głównym składnikiem kwaśnych deszczów,
przyczynia się do zwiększenia efektu szklarniowego na Ziemi,
może być przyczyną poważnych poparzeń,
współuczestniczy w procesach erozji gleb,
przyspiesza korozję i rdzewienie wielu metali,
może spowodować awarię urządzeń elektrycznych,
zmniejsza skuteczność działania hamulców samochodowych,
został wykryty w komórkach nieuleczalnych nowotworów złośliwych,

Pomimo tych wad i zagrożeń, wciąż jest używany
jako rozpuszczalnik i czynnik chłodniczy w przemyśle,
w reaktorach jądrowych,
w produkcji pianek z tworzyw sztucznych,
jako opóźniacz zapłonu
na wiele sposobów podczas okrutnych doświadczeń na zwierzętach,
podczas rozprowadzania pestycydów; nawet po starannym spłukaniu otoczenie pozostaje zanieczyszczone DHMO,
jako dodatek do "szybkiej żywności" i innych produktów żywnościowych.

No i co zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat



Jak se zdejmę okulary to będę miała podobnie icon_redface.gif icon_rolleyes.gif
Cóż ... przyjdzie mi być grubą na starość najwyrazniej bo mam za słabą silna wolę :bezradny:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś się udało.
Uda się tym razem?
W ciągu kilkunastu miesięcy przybyło mi 12 kilo :wallbash:
Obudziłam się teraz - jakieś tam problemy zdrowotne rozmaite się przyplątały (niewykluczone że przez utratę kontroli nad organizmem) ... a żenujące jest na pewno zmęczeniu po zawiązaniu butów na stojąco i zadyszka po szybkim marszu icon_redface.gif icon_rolleyes.gif icon_lol.gif
Jestem człowiekiem słabej silnej woli ... potrzebuję motywacji ... ludzisków w takiej samej biedzie, żebym mogła się pochwalić i pożalić.
To co ... jakaś grupa wsparcia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to zależy icon_lol.gif
- to było do Ądzia icon_smile.gif

Cytat

To co ... jakaś grupa wsparcia?



znasz mnie.....
grupą wsparcia bym raczej tego nie nazwał, prędzej kop w d.... Edytowano przez aaaa (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cóż...się porobiło i trza się doprowadzić do stanu używalności...czyt. w przyzwoitym stanie ludziom na oczy pokazać...
Może nie tyle dieta, bo w ciągu roku pozbyłam się ponad 15kg, ale powoli wraca efekt jojo /zaczęłam jakoś w końcu jeść/ icon_confused.gif
A i ciałko po takich ekscesach nie całkiem mi się podobuje, więc wdrożyłam plan ćwiczeniowy...gorzej z motywacją po ostatnich figlach mojej córy...
KOPA POTRZEBUJĘĘĘĘ!!!!!!!


Cytat

potrzebuję motywacji ... ludzisków w takiej samej biedzie, żebym mogła się pochwalić i pożalić.
To co ... jakaś grupa wsparcia?

icon_mrgreen.gif


Cytat

znasz mnie.....
grupą wsparcia bym raczej tego nie nazwał, prędzej kop w d....

Ja poproszę podwójnie icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czyżbym dobrze trafiła?



Dobrze, dobrze icon_biggrin.gif


Cytat

znasz mnie.....
grupą wsparcia bym raczej tego nie nazwał, prędzej kop w d....



I bardzo dobrze icon_biggrin.gif

Pamiętasz dukana?
Ależ ja wtedy schudłam ślicznie ... i długo utrzymywałam wagę , wyniki badań były rewelacyjne ...nie wiem co się podziało ze straciłam kontrolę icon_cry.gif
Dukan nie jest teraz dla mnie dobrym wyjściem ... miałam falstart który pokazał mi, że moje ciało zapamiętało i teraz tak łatwo się nie podda icon_rolleyes.gif
Muszę schudnąć zdrowo - nie uśmiecha mi się łazić po lekarzach w obcym kraju ... jeszcze takich lekarzach którzy dają paracetamol na dolegliwości wszystkie po kolei icon_lol.gif

Dlatego....
Założenia podstawowe:
- żreć według książki przygotowanej specjalnie dla mnie przez dietetyka ... czyli 5 razy dziennie (co 3 godziny jak niemowlę) w małych ilościach ale dobrze zbilansowane. Książkę wyjęłam, przypomniałam sobie to i owo icon_wink.gif .... nie podżerać ... icon_rolleyes.gif .
- pić dużo wody ... z tym mam problem , fabrycznie od zawsze mało pijam w ciągu dnia - trzeba to zmienić
- ćwiczenia - codziennie z oddechem w weekend .... takie na początek , zamiennie
https://www.youtube.com/watch?v=SO0aKPbxIJo
https://www.youtube.com/watch?v=xl5tvRPjdck
https://www.youtube.com/watch?v=7ox61vrNmto

Ćwiczenia przede wszystkim dlatego, że w moim wieku metabolizm już nie działa jak trza , trza pomóc ... no i ze względu na to żeby sobie udowodnić, że gdzieś tam pod spodem są jakieś mięśnie jednak które fajnie byłoby zobaczyć a nie tylko obwisłą skórę po zrzuceniu wagi icon_wink.gif icon_lol.gif

Kupiłam kiedyś linea 40+ i leży ... warto wdrożyć czy lepiej sobie doopy nie zawracać? icon_rolleyes.gif

Dzisiaj śniadanie już za mną ... było w porze drugiego śniadania ponieważ gości niespodziewanych miałam w godzinach poranno-dopołudniowych icon_rolleyes.gif
Idę zaraz sporządzać obiad ... ćwiczenia będą dziś wieczorem , ale docelowo chciałabym ćwiczyć rano bo dają lepsze efekty icon_smile.gif

Jakieś rady, sugestie?
Ktoś coś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stach
Cytat

gorzej z motywacją po ostatnich figlach mojej córy...
KOPA POTRZEBUJĘĘĘĘ!!!!!!!



Kopię podwójnie, tylko nie ćwicz na tak wysokim "poziomie", co córcia, a będzie dobrze .

W telefoniku mizianym zainstaluj endomondo i biegaj, maszeruj, roweruj i tu nam sprawozdawaj co zwojowałaś, a my tu - jako grupa poparcia - będziemy aplauzować, albo buuuczeeeć...

To ostatnie też do dagi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietasz co sądzę na temat 5 razy dziennie warzywa i owoce?
dalej podtrzymuje to co kiedyś pisałem, zdania nie zmieniłem i dobrze mi z tym...

ja ci mogę zaproponować książkę, a co z nia zrobisz, to już twoja sprawa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem jak to w formie filmiku zamieścić...
Nie mogę nigdzie tej piłki znaleźć icon_evil.gif
Wszędzie sprzęty zimowe...poratowałam się więc piłkami do yogi icon_lol.gif

https://www.youtube.com/watch?v=31r9mvsSvwc

https://www.youtube.com/watch?v=rg3BqqLPZMg

Cwiczenie nr 100 icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif
W życiu tego nie zrobię
https://www.youtube.com/watch?v=JV_afunOqIY

Polecane przez kolegę na wszystkie partie ciała, u mnie w szczególności na wzmocnienie kręgosłupa i budowę sylwetki icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ja ci mogę zaproponować książkę, a co z nia zrobisz, to już twoja sprawa....



Jeśli możesz - zapodaj tytuł icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stach
Cytat

ja ci mogę zaproponować książkę, a co z nia zrobisz, to już twoja sprawa....



Jeśli ciężka - zastosuj jako obciążnik, jeśli gruba - może służyć jako podstawka-steper .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To ostatnie też do dagi....



Wiem, wiem icon_wink.gif icon_lol.gif


Cytat

Polecane przez kolegę na wszystkie partie ciała, u mnie w szczególności na wzmocnienie kręgosłupa i budowę sylwetki icon_wink.gif



Ni mom takiej piłki .... ze sprzętów posiadam matę do ćwiczeń i stepper icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeśli ciężka - zastosuj jako obciążnik, jeśli gruba - może służyć jako podstawka-steper .



Hahahaha ... jako obciążnik stosuję pełną butelkę wody mineralnej icon_biggrin.gif


Cytat

fajnie jest tutaj zrecenzowana ta książka

http://paleosmak.pl/2014/12/zycie-bez-piec...-without-bread/

biały kruk, nie do kupienia jako nowa, ale można pdfa na gryzoniu znaleźć lub używkę na allegro(sporadycznie)



Dzięki, na gryzoniu poszukam i przeczytam icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kopię podwójnie, tylko nie ćwicz na tak wysokim "poziomie", co córcia, a będzie dobrze .

W telefoniku mizianym zainstaluj endomondo i biegaj, maszeruj, roweruj i tu nam sprawozdawaj co zwojowałaś, a my tu - jako grupa poparcia - będziemy aplauzować, albo buuuczeeeć...

To ostatnie też do dagi....

Rower zdecydowanie odpada...tarczyca mnie udusi...z chodzeniem też nie halo...
Byłoby prościej pewnych dolegliwości nie mieć... icon_confused.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zerknęłam ... tytuł mi się podoba .... zasadniczo kłóci się to z założeniami dietetyka, choć zasada nie jest mi obca - pieczywa nie jadam od lat. Na diecie dietetyka musiałabym zacząć je jeść icon_wink.gif
Przeczytam icon_smile.gif

Cytat

Rower zdecydowanie odpada...tarczyca mnie udusi...z chodzeniem też nie halo...
Byłoby prościej pewnych dolegliwości nie mieć... icon_confused.gif



Dokładnie ... ja z kolei mam problemy z kręgosłupem jak przesadzę icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Szczelina wentylowana, czy nie? Czy to jest ściana zewnętrzna budynku (od pola), czy ściana działowa między sąsiadami (mieszkaniami)?
    • Trudno zrozumieć, o co ci właściwie chodzi, ale żeby przynajmniej inni czegoś się dowiedzieli, to tu są linki nt mchu itp na dachu:   1. https://www.iko.be/pl/blog/usuwanie-alg-i-mchów-z-dachu frag.: "Niestety plamy, które te organizmy pozostawiają na  dachu , sprawiają, że Twój dom wygląda okropnie. To obniża jego wartość. W niektórych przypadkach , plamy są raczej tylko  kwestią kosmetyczną. Jednakże w niektórych przypadkach są objawami czegoś znacznie gorszego. Mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń, a nawet zniszczenia dachu. Czasami łatwo jest znaleźć przyczyny plam, a nawet pozbyć się ich i zapobiec ich powtarzaniu się."   2. http://www.e-dach.pl/a/mech-na-dachu-jak-sie-go-pozbyc-8809.html 3. http://www.ekspertbudowlany.pl/artykul/id2435,jak-skutecznie-usunac-mech Frag: "Mech można spotkać w różnych miejscach. Porośnięte mchem elementy architektury, takie jak ściany, dachy, drewniane płoty czy podłogi, nie tylko nie wyglądają estetycznie, ale mogą też być niebezpieczne dla konstrukcji, na której się pojawiły, a nawet dla naszego zdrowia. Mech pojawia się w miejscach zacienionych i narażonych na zawilgocenie. Wilgoć to doskonała pożywka dla rozwoju różnego rodzaju grzybów i pleśni, które mogą doprowadzić do erozji powierzchni, na której się zadomowiły."   Można tego znaleźć więcej w różnych źródłach, jak ktoś chce - i wyciągnąć wnioski. Jak nie chce, to cieszy się mchem na goncie  - dopóki nie zostanie sam mech   
    • Nie jest tak, że to ja ogarnąłem, tylko fatalne jest, że ty masz, możesz mieć takie wątpliwości...   A wydawało się, że jesteś bystrym obserwatorem...   Gdybyś był - nie przyszło by ci do głowy - pisać to, co napisałeś...   Nawet jeśli Ekspert napisał  
    • Coś...     Taki screen z forum
    • Cieszę się, ze obaj podzielacie moje zdanie.   Brawo uroboros. Ogarnąłeś 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...