Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 658
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    503

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Zdążyć na czas...
  2. Żebyś szukał takiego, który jest Ci potrzebny. Jesli chcesz bułkę, to po co kupujesz batonika?
  3. Nie można. Długotrwała obciążalność jest zależna też od sposobu ułożenia kabla, liczby żył i paru jeszcze czynników. Tych tabelek do przestudiowania jest dość sporo. I nalezy przy ym nie zapominać, że łańcuch ma wytrzymalość najsłabszego ogniwa. To Ci się tylko tak wydaje, ale to dobrze, bo sypiasz spokojnie. Jak spokojna była moja babcia, kiedy podczas burzy stawiała zapaloną gromnicę w oknie. Zamkniętym, oczywiście. Mam tylko prośbę. Nie propaguj tego, bo chwalić się nie ma czym. Dla oszczędności 50 PLN na inwestycji spieprzyłeś sobie instalację, a przekonasz się wtedy, kiedy wydasz córkę za mąż i zięć wyp...oli twoje drukarki, ładowarki i podłączy to co on bedzie chciał. Najpóźniej wtedy się dowiesz, co o Tobie mysli i o tych zaoszczędzonych 50 PLN. PS. Zabezpieczenie dobiera się do przewodów.
  4. Nie musi. Polecam lekturę Z C11 na G 11 bez odbioru - Zmiana tzw.taryfy
  5. Drugie wyjście to poczekać na nowelizację prawa budowlanego. Tego warunku ma już nie być.
  6. Zlecić wykonanie projektu i wystąpić o pozwolenie na budowę.
  7. Najpierw wizja lokalna specjalisty, czy w tej ścianie da się wyciąć otwór drzwiowy. Niech Ci opracuje technologię (jesli to możliwe) a potem wykonasz wg zaleceń. Specjalista konstruktor budowlany.
  8. Na piasku, to po paru latach bedziesz miał góry świętokrzyskie z Karpatami na przemian. Mrówki dadzą radę.
  9. Ta, w zakrystii chyba.
  10. wasza sprawa jak się podzielicie kosztami geodety.
  11. Jak najbardziej, bo wciąż pada.
  12. Moja cholera za Chiny nie chce uciec, bezwstydnik! Szlaja się gdzieś całymi nocami, ale nad ranem zawsze kogoś zbudzi, bo się panisko nażreć przyszedł!
  13. No to dzisiejsza historia. Lekarz, specjalista, pięć miesięcy czekania na przyjęcie. Wg wywieszki zaczyna pracę od godz. 7.25. Ja przyszedłem o 8.00 i jestem dziesiąty w kolejce. Pan i Władca zjawia się o 8.15. Ale nie przyjmuje, gdyż jest związkowcem, więc do 8.40 biega gdzieś po przychodni. O 8.40 wraca w towarzystwie jakiegoś faceta, którego zaprasza do gabinetu. Pacjent, ale znajomy pana doktora. Wreszcie, 8.55 i do gabinetu wchodzi pierwsza osoba z kolejki. Ok. 9.10 wychodzi, ale pan doktor nie pozwala wejść drugiej, tylko prosi jakąś kobietę, która właśnie niedawno nadeszła. Po chwili dowiadujemy się, ze to na holter. Jasne, holter jest zawsze zakładany bez kolejki nikt nie marudzi. Po dzisięciu minutach kobieta wychodzi, zaczynają wchodzić osoby z kolejki. Ale czwarta już nie weszła, bo doktor wyszedł. Na kilkanascie minut. Wrócił, poszła czwarta a po niej znowu młoda dziewczyna na holter. Była już 10.05. Czyli od 7.25 przez niemal trzy godziny, doktor przyjął cztery osoby z kolejki! reszta grzecznie czeka. Poszedłem zrobić ekg ale tam też kolejka, wróciłem po ok. 20 minutach. Z gabinetu własnie wychodziła sympatyczna blondynka, za którą miałem kolejkę. Pan doktor poprosił ją wczesniej. Pytam więc za kim ona była, bo nie znam teraz miejsca, ale wzruszyła ramionami i poszła sobie. Na szczęście doszły tylko dwie osoby i jakos tam ustalilismy kolejność. Potem była przerwa i tuż przed 13.00 wreszcie doczekałem zaszczytu wejścia do gabinetu. 5 godzin czekania na 10 osób! Głodny, wściekły i pan doktór się zdziwił, że ciśnienie mam 180/100. Powiedziałem mu, że do dziesiatej miałem 140/90. Znamy się od dawna, juz niejeden raz mu odpyskowałem (to kolega mojej siostry z czasu studiów), ale cóż! Muszę do niego chodzić, bo wyboru wśród tej specjalności własciwie to nie ma, poza tym jest niezłym lekarzem, sumiennie bada pacjenta, nie tylko w zakresie swojej specjalizacji, daje skierowania na unikatowe badania i w ogóle, w zakresie leczenia cieszy się zaufaniem pacjentów, lecz cóż, to lekcewazenie czasu innych... Nie lubię go chociaz dzisiaj wysłał mnie do neurologa i okulisty, bo coś mu się tam nie spodobało... Aha, przed jedenastą zapytałem kolejki, czy pamietają, aby doktor przyszedł o czasie. Roześmieli się, jedna kobieta odpowiedziała pytaniem: A który doktór przyszedł kiedyś o czasie? Trochę poszeptaliśmy pod drzwiami, nikt nie chciał panu doktorowi podpaść, ale wniosek jest taki, jak i mój. Takiego zjawiska, jak punktualność lekarzy, przyroda nie zna!
  14. Masz teraz większą szansę zagrać w jakimś filmie niż ci po szkole aktorskiej...
  15. Forum nie musi być budowlane.
  16. Mało prawdopodobne. Czujnik jest w zasadzie termoparą, wielkość płynącego prądu jest minimalna (mierzy się poziom napięcie termoelektrycznego), więc i spadek napięcia na przewodach też jest pomijalny.
  17. Znaczy, wprawdzie doktór przyszedł później, ale za to wyjdzie wcześniej. C'est la vie...
  18. Odwrotnie. To stropy były oparciem dla ścianek.
  19. Jest urząd monopolowy? Ja dotąd słyszałem o antymonopolowym...
  20. Będzie i nie bedzie. Wszystko pasuje.
×
×
  • Utwórz nowe...