Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 928
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    519

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Adiqq, a gdybym tak ja zaprosił kogoś na zlot, od własnej żony począwszy na przydrożnej panience skończywszy, oczywiście dorzucając kasę, to co, wygoniłbyś mi ją? Za co? Proponuję więc, aby ci co sie nie lubią, po prostu nie sypiali ze sobą na zlotach, to się da przecież załatwić i finito. Temat nie powinien istnieć.
  2. A według mnie miałaś prawo tak zrobić, jak i każdy inny chętny. Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy i Szanowne Gender! Co sie z Wami dzieje? Czyżbyście mieli ochotę na cenzurowanie uczestników? W imię czego, bo nie bardzo rozumiem. Po co i na co? Do czego to Wam potrzebne? Nie pojmuję...
  3. Będzie pan zadowolooony!
  4. Spieszymy się na budowę!
  5. Zdecydowanie się zgadzam. Bo nowy uzytkownik zawsze ma inne pomysły więc i tak będzie coś przerabiał, dlatego niewiele za wykończenie zapłaci.
  6. Nie cyrkuj, zachwyty też są potrzebne!
  7. retrofood

    zjazd z drogi gminnej

    Wytyczne odnoszące sie do technologii wykonania musisz mieć w projekcie, a co tam się znajdzie, to chyba tylko wróżka wie.
  8. Je się, ale nie czarne! I dopiero po obróbce. Jak przygotować ślimaki do spożycia?
  9. Przecież ptaszki lubią robaczki. Co niby łapią w bajorkach jak nie owady? Zresztą, zwykłe kury znosiłyby po nich całkiem fantastyczne jajka!
  10. jak chcesz mieć trawę, to indyki wykluczone, ale gęsi mogą być, nawet zaoszczędzisz na kosiarce. A psa tak dużego gęsi nie poszczypią (chyba że z małymi), ja pisałem o gąsiorze. Więc pies przeżyje
  11. Wewnętrzna sprzeczność, nie ma takich. Chociaż chwilami tak sądzą...
  12. Kto Ci powiedział, że jedzą ślimole? One jedzą trawę i to tak skutecznie, że ślimole z głodu zdychają! A jak nie z głodu, to słońce je oparzy, bo schować się nie ma gdzie. Jeszcze lepsze są indyki, te cholery to nawet korzenie trawy zeżrą. PS. Psiak by zjadł gęś? Bo się da... gąsior wszystkie lisy goni po okolicy. Nie zapominaj, że to gęsi Rzym uratowały.
  13. Trza było zapytać czy jeszcze AmberGold czy już inna nazwa...
  14. To już nic rozumiem tej fotki, przecież cienie na bokach są różne! To nie jest narożnik? Daj inne ujęcia.
  15. retrofood

    Fotel

    Nie uznamy też tego za reklamę!
  16. Ta, nie przepuszcza.... Wody też nie.... Ale jak bym Ci dał kawałek styropianu na który kilka lat kapała woda, to mógłbys nim krowę zatłuc! Tyle waży!
  17. Napisz dokładnie co rozumiesz pod słowem psucie. Czy ktoś przecinał tapetę w narożniku?
  18. Ty nie masz problemów z tapetowaniem, tylko ze ścianą. Rozwarstwienie płyty g/k nie jest normą, więc musi być jakaś przyczyna, stawiam na zawilgocenie ściany. Poza tym fotografia nie pokazuje wszystkiego, to jest naroznik? Jak wyglada góra i dół? A do gruntowania to sluży grunt, a nie klej.
  19. Nie masz jakiegoś Tesco w pobliżu? Przytargaj od nich.
  20. A może to połączenie bezprzewodowe? Takie jak tu?
  21. tak samo jak nie tylko benzyna do auta, przecież gazem też mozna, prawda? Więc dla mnie brykiet w kotłowni jest ok. podobnie jak gaz w piętnastoletnim VW. Ale w Audi to już by była wiocha.
  22. Brykiet w kominku to jak Audi A8 z instalacją gazową.
  23. Dlaczego? Do góry - rozumiem, ale na dól to można sturlać!
  24. A dlaczego przeszkadzają Ci nóżki? Taż to służy do lepszej korekty nierówności! U mnie w zyciu nie powiedziałbyś, że mam nóżki przy brodziku, ale fachman regulował je ponad godzinę, zanim brodzik ustawił. Na nowe płytki! Nie wiem czy wiesz, jak wygląda syfon poziomy narurowy, szukałem w necie fotki, ale nie znalazłem na szybko, a duzo czasu nie mam. W kazdym razie, wygląda jak zwykły kawałek rury i takie ma wymiary, ale ma wtłoczone specjalne zastawki, dzięki czemu jest syfonem. Zmieści się pod kazdy brodzik.
  25. Miałem dość podobną sprawę, tylko z drugiej strony. Otóż moja zona i jej brat zostali przez rodziców kiedyś obdarowani wspólnotą majątkową, a że kontakty mieli bardzo dobre, postanowili to podzielić, dopóki jest czas, więc zamówili geodetę, no i przy pomiarach wyszło, że działka jest ponad półtora ara większa, niż na mapach. Geodeta sprawdzał kilka razy, ale nie zmieniało się nic. Tyle, że u nas nikt nie składał reklamacji. Sąsiedzi ani z jednej, ani z drugiej strony. Mieszkali tu od dawna, w latach siedemdziesiątych zabudowali swoje działki na nowo, wszystkie papiery pokazywały taki przebieg granic, jaki był aktualnie, nikt płotów nie przesuwał, więc skąd taka różnica? Nie zastanawialiśmy się nad tym dłużej. Geodeta przygotował dokumenty i złożył je wraz z wnioskiem o dokonanie korekty danych, a po jakimś czasie dostaliśmy pismo, że korekta została zatwierdzona i wniesiona do zasobu geodezyjnego. Poprawkę uzasadniono błędem powojennego geodety.
×
×
  • Utwórz nowe...