Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Serce mi zamarło. Gwoździe. Teraz doczytałem, że woda w koszu przecieka po gwoździach. Na szczęście - na szczęście zastanowienie mnie naszło i nie obrobiłem jeszcze kosza. Mam wbity JEDEN gwóźdź trzymający dłuuuuugą kontrłatę równolegle do kosza. Hm... Rozumiem już dlaczego wkręty i dlaczego krótkie.

Ukłony, Panowie Mistrzowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obmierzyłem połać, tę już ołaconą i pytanie mam, bo się zastanawiam, jakie mogę przyjąć granice błędów:

1. Różnica wypoziomowania łat
Na ile centymetrów mogą nie być w jednej płaszczyźnie, a wciąż bez problemu da się do nich przykręcić blachę trapezową, bez strat na estetyce? Rzecz w tym że jedna kontrłata mnie lekko wystaje, przez co powstaje garb około 2cm. Garb ten idzie po długości kontrłaty, czyli trapezowa blacha by się zagięła wzdłuż, bez złamania. Nie wiem tylko czy to będzie bardzo widoczne.

2. Wymiary zewnętrzne połaci.
Przekątne połaci mam 1255cm i 1257cm. Zatem przekoszenie połaci wynosi około 2cm. Boki (szczyty) mają różnicę długości około 3cm. Sądzę, że takie różnice mieszczą się w granicach błędu. A jaki maksymalnie mogę przyjąć błąd? Czy zależy on od kształtu profila blachy trapezowej?

Pytanie o kosz:

czy go robić z blachy płaskiej, czy z takiej garbowanej? Długość moich koszy to 4m

Edytowano przez PeZet
dopisałem to co pogrubione (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotr, już chyba pisałem wcześniej ale jakbym nie pisał to przypomnę. Jeżeli masz upatrzonego sprzedawcę blachy to wezwij go aby zrobił wycenę, to nic nie kosztuje a pozbędziesz się owego marginesu błędu. Wycena będzie o tyle łatwiejsza, że już dokonałeś pomiarów więc tylko w grę wchodzi wizja lokalna sprzedawcy i wyliczenie materiału, ewentualny jeszcze pomiar przez fachowca jeżeli Twoje pomiary okażą się błędne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie chodzi o wymiar blachy trapezowej, a nie o obróbki (choć o nie poniekąd też, ale bardzo poniekąd) i o poziomość drewnianych łat - na ile mogą nie być w jednej płaszczyźnie, bo NIE WIERZĘ, że zawsze na dachach krytych blachą są one w jednej płaszczyźnie.

Żaden fachowiec u mnie pomiarów dachu robił nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, PeZet napisał:

Nie wiem tylko czy to będzie bardzo widoczne

Dla Ciebie pewnie będzie, bo będziesz tam patrzył :-)
Nie możesz dać tej kontrłaty cieńszej?
Łaty przykręcałeś czy przybijałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Garb pokazał się po przybiciu, hehe. Teraz rwać punktowo... jutro jeszcze raz się przyjrzę. Może faktycznie pocieniowacić by coś i będzie jakoś. Jak się zorientowałem, to już było po zawodach - przybite.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wycialbym łaty  tylko w miejscu tej feralnej kontrlaty, wyrwalbym ja i dal ciensza i potem nabil nowe łaty wyżej lub niżej od tych, ktore zostały. Nie wiem czy mnie rozumiesz.

Nie rwalbym całych łat.

Chyba, że to niezbedne  akurat w tym miejscu w dachu aby łata byla w jedej linii

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak zrobię, chyba że do jutra ktoś mnie oświeci, że tak nie powinno się robić albo że 2cm nierówności to mogę olać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli są załamania łagodne na większej ilości  lat to nie problem, najgorsze są uskoki czyli wystając jedna łata albo dwie wtedy w słońcu możne być to nawet bardzo widoczne zwłaszcza  dla wprawionego oka. 

Uskoki się przeważnie kasuje, ostatecznie idzie się w przeciwnym kierunku wystawiając więcej łat, robi się załamania łagodne. 

Masz przecież pełne deskowanie więc możesz strugiem zniwelować garb  strugając łatę, kontrłat  bym nie odchudzał ze względu na kondensat i  wentylację pod blachą.  Odchudzone łaty   trzeba podeprzeć, wsadzić dodatkowe kontrłaty przykręcone do desek w połowie rozpiętości, częściowo deskowanie przejmie obciążenie.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Silikon dekarski
Uszczelniacz dekarski
Uszczelniacz butylowy

Czym się różnią? Czy można je stosować zamiennie? Do uszczelnienia obróbki komina jedni piszą - silikon dekarski, inni piszą uszczelniacz dekarski. Jak to jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak silikon, ale uszczelniacze można stosować na mokre powierzchnie, niektóre nawet podczas deszczu.

W twoim przypadku (do uszczelniania blachy) unikaj silikonów o kwaśnym odczynie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Silikon a uszczelniacz dekarski to jednio i to samo. Silikon dekarski można stosować na mokre powierzchnie. Kup Piotr sobie silikon czy uszczelniacz dekarski pod kolor pokrycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nazwa nie ma znaczenia, mają być dekarskie służą wtedy do prac  na dachach. Nie są identyczne, rodzajów  jest kilka , przy wyborze należy czytać etykietę, wybierać do czego, uszczelniania konkretnych połączeń, przylegania do obu materiałów, są w zasadzie obojętne nie powodują korozji elementów konstrukcyjnych dachu. 

Odporność na promieniowanie UV i  na wilgoć ma każdy dekarski, ale elastyczność przez wiele lat to już raczej te droższe Tytan, Soudal itd.

Kolor brać jeżeli jest odpowiedni, jak niema to bezbarwny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Brać uszczelniacz "Dachy-Rynny" i czy to jak pisałem silikon czy uszczelniacz (choć bardziej widnieje w sprzedaży jako uszczelniacz)  to śmierdzą jednakowo, jakby nitro.

Co mogę przy okazji podpowiedzieć, to jeżeli Piotr zrobisz omyłkowo dziurkę bo nie trafisz np farmerem w łatę lub nie w tym miejscu co powinieneś to spokojnie możesz zakleić tą dziurkę właśnie tym uszczelniaczem. Po aplikacji uszczelniacza mokrym palcem dociśnij go tak aby wcisnął się w dziurkę a przy okazji rozpłaszczyć uszczelniacz tak aby był jak najmniej widoczny.

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, mhtyl napisał:

Silikon a uszczelniacz dekarski to jednio i to samo

Nie do końca. Silikon to jeden z kilku uszczelniaczy.
 

 

8 godzin temu, mhtyl napisał:

Piotr zrobisz omyłkowo dziurkę

Kto, co, Piotr omyłkowo dziurkę?
Nie ma szans :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, MrTomo napisał:

Nie do końca. Silikon to jeden z kilku uszczelniaczy.
 

 

 

No to niech będzie uszczelniacz dekarski "Dach-Rynny", taki ja osobiście polecam z Soundala,, acz kolwiek różnych firm chodzą one w podobnej cenie, dwadzieścia parę złociszczy za tubę.

15 minut temu, MrTomo napisał:

 

 

Kto, co, Piotr omyłkowo dziurkę?
Nie ma szans :D

Najlepszym to się przytrafić może:icon_biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miło poczytać, kiedy chwalą. Zaraz będzie zjebka... Fotki zapodaję.

Pytania:

1. Dumam jak okiełznać te opapowane szczyty. Zrywać papę czy zasłonić? A jeśli zrywać, to czy obrabiać blachą po całej wysokości boku czy częściowo?
2. Czy blachę obróbkową to się na krawędziach podwija czy nie? Bo na rysunkach z wymiarami nie widać, żeby podwijało się.

IMG_20170526_201005.jpg

IMG_20170526_192304.jpg

IMG_20170526_192328.jpg

IMG_20170526_192400.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, PeZet napisał:

1. Dumam jak okiełznać te opapowane szczyty. Zrywać papę czy zasłonić? A jeśli zrywać, to czy obrabiać blachą po całej wysokości boku czy częściowo?
2. Czy blachę obróbkową to się na krawędziach podwija czy nie? Bo na rysunkach z wymiarami nie widać, żeby podwijało się.

Papiaki musisz wyjąć, będą przeszkadzać. Po papiakach na pewno będą otworki, jak Ci nie przeszkadzają to możesz obrobić częściowo.Papa może spowodować pofałdowanie obróbki.

Blachę się podwija przy obróbkach częściowo wystających widocznych z obu stron oraz w celu jej usztywnienia.

QVUavZ3.png

 

 

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest prototyp - jest pytanie. Mam projekt prototypowej giętarki do obróbek blacharskich - drewnianej!! Czy to zadziała? Proszę o komentarze, wy, co używaliście giętarki - jakie miejsce jest kluczowe w giętarce - zawias? Jakie tam siły pracują na tym zginaniu blachy? Jak grubą belkę ramienia powinienem dać: zbite ze cztery deski wystarczą czy to już przesada? Giętarka ma być JEDNORAZOWA, czyli ma wytrzymać gięcie około 180mb blachy 0,5mm, a potem może się rozpaść. Unieruchamiał blachę będę klockiem montowanym na ściski stolarskie do podłoża.

gietarka.JPG

Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może to się uda ale na krawędziach tych desek co będą gięły wstawiłbym kątowniki metalowe aby uzyskać równą linie gięcia. Drewno  nie da Ci równej linii. I nie mam na myśli kątowników giętych na zimno SI1810_1.jpg 

tylko kutych czy walcowanych  gdzie krawędzie maja proste.e5.png

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie dasz rady tym patentem podgiąć końcówki blach, nie mówić już o utrzymaniu wymiarów tak by jeden odcinek blachy wchodził w drugi. Najprostszym rozwiązaniem jest zlecenie wykonania tego profesjonalnemu warsztatowi, Ty tylko dostarczasz rysunki z opisem. Giętarka z drzewa to kiepski pomysł, do tego musi być stalowa konstrukcja i raczej szkoda Twojej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To się nie uda, tylko stal wchodzi w grę, giętarka oryginalna ma jedną prowadnicę za frezowaną pod kątem ostrym.

Drewno się wygniecie po 2 trzech gięciach.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie, nie o to chodzi, bo choćby na alle... można zamówić gotowe za "grosze", ale to chyba wcześniej było wałkowane

Kolega chce sam, cieszmy się, że tylko giąć, a nie walcować i powlekać, boję się napisać: wydobyć rudę->....->.....

koncesje może by i dało się ominąć, he ?

a tu - Wasze propozycje godzą w ideę: sam, ja sam.....  czyli coś w stylu "ja, znowu ja...."

w skrócie - dajcie cośna warsztat, a nie torpedujcie

  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można spróbować wyginać samemu w punkcie sprzedaży/hurtowni blachy.Jeśli są dobrzy ludzie to udostępnią za parę groszy.
Poza tym np niedaleko mnie w hurtowni materiałów budowlanych mieli giętarkę i udostępniali za niedużą opłatą.
Może coś takiego jest również niedaleko Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Blacharza mam już umówionego. Tak jak piszecie - narysować i pan wspaniały człowiek rzekł, że doradzi co i jak i pognie jak trzeba.

A pytam bo - jak sam napisałem - jest prototyp, jest pytanie. Dziękuję za gremialny odzew.

Wydobycie rudy wymaga koncesji! A to złodzieje monopolistyczne zakapiory...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to był sarkazm :/

gra nie warta świeczki, dla mnie osobiście to już zahacza o absurd; to takie spełnienie wymogów typu NF15 w odniesieniu do BM (by myself)

sp... blachę i tyle

więc nie godzien jam plusa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, aru napisał:

więc nie godzien jam plusa

To go sobie odejmij. :) Twój plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.05.2017 o 18:54, animus napisał:

giętarka oryginalna ma jedną prowadnicę za frezowaną pod kątem ostrym.

Otóż to - trzeba głębiej dogiąć żeby mieć kąt prosty, bo stal ma sprężystość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes

porzuć złudne i tlące się jeszcze nadzieje. Nie zrobiłbyś obróbek, które by Cię zadowoliły. Nie wspominając o spasowaniu w montażu. Jako ciekawostka tak. Ale gdybym sobie teraz wyobraził giąć ową samoróbką tak krótkie obróbki... 5x więcej zachodu. 5 x więcej możliwości, żeby się denerwować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja gdybym sobie wyobraził, że mam codziennie oglądać telewizję, to szybciej bym zębami zdecydował się giąć blachę.

Wiesz Razmes, ja z gięcia blachy i budowlanki nie żyję, moja budowa to takie moje dłubactwo, druciarstwo, hobby. Nie patrzę czy zrobię szybko czy wolno. Budowa to kosztowne hobby, więc liczę każdą złotówkę, żeby mieć więcej frajdy. Wolę wydać 200zł na kątowniki i pobawić się z kumplem w spawacza, aniżeli zadbać, by szybko szybciutko oblecieć obróbki usługą dekarską po to, by potem mieć czas na nic nie robienie.

Odsyłam cię do czwartego akapitu mojego dziennika budowy, o tutaj:

Choć owszem, od opisanej reguły zdarzają się wyjątki, bo miewam dość. Ale akurat nie teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, PeZet napisał:

moja budowa to takie moje dłubactwo, druciarstwo, hobby. Nie patrzę czy zrobię szybko czy wolno. Budowa to kosztowne hobby, więc liczę każdą złotówkę, żeby mieć więcej frajdy.

Podzielam twoje hobby - i motywy :14_relaxed:

Czy nie myślałeś kupić giętarki  z drugiej ręki, są komisy maszyn - czasem ceny są zaskakująco niskie - choć doceniam twój osobisty pomysł - patent  - gięcie blachy to jednak dokładna robota z opornym materiałem - tak myślę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes
26 minut temu, PeZet napisał:

Nie patrzę czy zrobię szybko czy wolno

Tu nie o czas chodzi. Przy obróbkach liczy się dokładność. Czasami źle dociśniesz i arkusz przesunie się o dwa milimetry, a to potrafi być w montażu problematyczne. Przy krótszych obróbkach (tak jak w załączniku -pół metrowe) dochodzi więcej zakładów, więcej materiału, więcej farmerów i więcej potencjalnych miejsc na zaciekanie/odkształcanie. Nie jestem wrogiem samodzielności, ale dach musi Ci wyjść. Pianką go nie uszczelnisz. Ani kartonem soudala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mam zamiaru giąć półmetrowych odcinków.

Zamieściłem projekt giętarki - by pokazać, że da się zrobić. Jest projekt, jest nauka, jest inspiracja, jest modyfikacja.
Moje rozwiązanie, o ile powstanie, będzie prostsze, bo doraźne. Chodzi wyłącznie o moment zgięcia: zawias, kąt zagięcia i docisk. Animus oczy otworzył na istotę sprawy: fazowany rant. Inni rozwiązują ten detal stosując trójnik, jeszcze inni nie przejmują się tym i po prostu montują gruby płaskownik.

Tak to wygląda w teorii. A w praktyce - być może będzie tak jak z koszulami - niektórzy noszą koszule tak sprytnie pogniecione, że inni myślą że tak powinno być.

I - zamiast błogosławieństwa - słowo na piątek: w przyrodzie linie proste nie istnieją; linijka to cud.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes
4 minuty temu, PeZet napisał:

I - zamiast błogosławieństwa - słowo na piątek: w przyrodzie linie proste nie istnieją; linijka to cud.

Tak, wiem 😊 najważniejsze, żeby prostym łukiem szło 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Razmes napisał:

 Nie jestem wrogiem samodzielności, ale dach musi Ci wyjść. Pianką go nie uszczelnisz. Ani kartonem soudala.

Well...

Nie jestem wrogiem samodzielności, ale fundament musi Ci wyjść. Butem chaty nie podeprzesz.
Nie jestem wrogiem samodzielności, ale ściany muszą Ci wyjść. Gazetą tyłka nie zasłonisz.
Nie jestem wrogiem samodzielności, ale strop musi Ci wyjść. Kijem od szczotki sufitu nie podeprzesz.
Nie jestem wrogiem samodzielności, ale hydraulika musi Ci wyjść. Gumą do żucia dziury nie zatkasz.

Tak. Tak. I tak ze wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes

fundament Ci może i falować, zakryjesz.

ścianę dociepleniem.

strop tynkiem/styropianem z posadzką

Na hydraulice się nie znam, więc się nie wypowiem 😊 oby lata wytrzymało 😊

 

znaczy ostatecznie nie wiem, jaki efekt na dachu chcesz osiągnąć. Jeżeli po prostu ma być blachą zakryte, to ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stach

Dach, jaki by nie wyszedł, pokryjesz HYDRONYLONEM i będzie OK  :icon_mrgreen:

 

:icon_mrgreen::icon_mrgreen::icon_mrgreen:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, PeZet napisał:

Nie mam zamiaru giąć półmetrowych odcinków.

Zamieściłem projekt giętarki - by pokazać, że da się zrobić. Jest projekt, jest nauka, jest inspiracja, jest modyfikacja.
Moje rozwiązanie, o ile powstanie, będzie prostsze, bo doraźne. Chodzi wyłącznie o moment zgięcia: zawias, kąt zagięcia i docisk. Animus oczy otworzył na istotę sprawy: fazowany rant. Inni rozwiązują ten detal stosując trójnik, jeszcze inni nie przejmują się tym i po prostu montują gruby płaskownik.

Półmetrowe odcinki gnie się dużo łatwiej,  długość gięcia odcinka blachy na raz ma znaczenie, blacha stawia pewien opór i  przy gięciu 2 m blachy to giętarka musi być solidna, prowadnice sztywne, przy lichej giętarce  blacha potrafi  bliżej środka zginać się pod dużo łagodniejszym kątem i z przesunięciem ale przy zawiasach gięcie będzie nadal wyglądać prawidłowo. 

Jedna wygięta obróbka z blachy nie ma takich samych wymiarów z obu przeciwnych końców, wymiary są tylko podobne dla oka, dostosowane do pokończeń. Najprościej wytłumaczyć to tak, że to jak z rurami PCV z jednej strony są kielichy czyli średnice szersze, można je łączyć  i się nie fałdują .  

Obróbki blacharskie te, które montuje się nie  poziomo  łączy się na zakład odpowiednio do kierunku  spływu wody.

Te poziome mają specjalne zamki albo są lutowane lub klejone. 

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy dobrze rozumiem, że: jak łączę obróbki idące nie poziomo, to mam lekko przekłamać jedną stronę, żeby po przykryciu jak kielich miała lekko większy wymiar? Jak kielich?
To są milimetrowe sprawy, to aż tak widać?
Wyobraziłem sobie obróbkę boku - dolną wiatrownicę w kształcie litery L. Kielichowe połączenie sprawi, że jedno L nachodzi na drugie L. To większe L musi mieć dłuższą podstawę. Czy o to chodzi? To będzie więcej o 2-3mm. To gra rolę? Chyba że... chyba że chodzi o to, że po przykręceniu łączenie mniej odstaje .

13 godzin temu, animus napisał:

kielichy czyli średnice szersze, można je łączyć  i się nie fałdują

Te poziome mają specjalne zamki albo są lutowane lub klejone. 

Pas podrynnowy na przykład - blacha idzie na styk kawałek do kawałka. Nigdy nie widziałem, żeby były tam zamki. A jeśli są, to jakie? Z blachy robię? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nakładając obróbkę blacharską jedną na drugą (o dowolnym kącie) z jednym gięciem czyli L , ona zawsze będzie pasować, nawet z kilkoma gięciami ale w  Z, za to  wyginając w U już nie, poziom nie ma tu nic do rzeczy. To grubość blachy powoduje że się nie mieści, a upychając ją na siłę  powodujemy pofałdowanie połączenia.

2 godziny temu, PeZet napisał:

Pas podrynnowy na przykład - blacha idzie na styk kawałek do kawałka. Nigdy nie widziałem, żeby były tam zamki. A jeśli są, to jakie? Z blachy robię? 

Blacha w pasie pod czy nad rynnowym, nie idzie na styk tylko zawsze na zakład,  kiedyś się je lutowało w jedną obróbkę jak rynnę, teraz uszczelniacze klejące wypierają wiele połączeń blacharskich, onegdaj robionych na zimno przez zagniatanie, przetoczenie lub lutowanie na gorąco.

  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes
2 godziny temu, PeZet napisał:

Pas podrynnowy na przykład - blacha idzie na styk kawałek do kawałka. Nigdy nie widziałem, żeby były tam zamki.

A ja nigdy nie widziałem, żeby na styk ktoś to kładł 😌 zwłaszcza, że ciężko jest zawsze idealnie taki sam kąt gięcia na obróbce uzyskać. Zakładka niweluje różnice w kątach i potencjalnie nierówne krawędzie cięcia/styku.

Mając blachę 0,5-0,6mm i podwójne zagięcie w U, poszerzając o 2mm prawie idealnie się spasuje. Ewentualnie, tak jak przy rąbku, wycinasz taki wąski trójkącik i wtedy wsuwasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O, panowie, miód lejecie na moje serce. Właśnie dla takich chwil warto się biedzić i z budową amatorską i z dziennikiem: właśnie dla takich chwil, kiedy mam poczucie, że wnikam pod podszewkę klasycznego Rzemiosła - choćby zajrzeć, uszczknąć tych rzeczy dla samej frajdy. Pięknie dziękuję za informację. Czyli ZAWSZE NA ZAKŁADKĘ.

A gdyby mi nie zależało na estetyce, a chciałbym łączyć pas podrynnowy na rąbek i zagnieść, zamiast pakować uszczelniacz, to by to było okej czy raczej wyszłaby papranina?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, PeZet napisał:

 

A gdyby mi nie zależało na estetyce, a chciałbym łączyć pas podrynnowy na rąbek i zagnieść, zamiast pakować uszczelniacz, to by to było okej czy raczej wyszłaby papranina?

Pas podrynnowy nie trzeba na nic dawać, n a rąbek czy uszczelniać, wystarczy jak dasz go na zakładkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, PeZet napisał:

A gdyby mi nie zależało na estetyce, a chciałbym łączyć pas podrynnowy na rąbek i zagnieść, zamiast pakować uszczelniacz, to by to było okej czy raczej wyszłaby papranina?

Jeżeli chodzi o okap czy podbitkę   to tak. 

EoOn-DM.jpg

Pas podrynnowy zwłaszcza mało lub niewidoczny najlepiej dać na zakład i uszczelniacz wtedy mamy na całości powierzchnię równą płaską do spływu kondensatu.

Łączenia blach na zakład bez uszczelniacza jest niewskazane, w miejscu zakładu wewnątrz pomiędzy blachami dochodzi do adhezji wody, wilgoć utrzymuje się bardzo długo,  to powoduje przyspieszenie korozji.

W obróbkach rąbek stosuje się najczęściej na murkach, ogniomurkach, kominach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes

i kup od razu ze dwa lakiery zaprawkowe w kolorze pokrycia, takie aplikowane za pomocą pędzelka. Zabezpieczaj krawędzie cięte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Razmes napisał:

i kup od razu ze dwa lakiery zaprawkowe w kolorze pokrycia, takie aplikowane za pomocą pędzelka. Zabezpieczaj krawędzie cięte.

Nie kalkuluje się, jeden kosztuje około 15-20 zł a jest o poj 20 ml. Za 30 zł kupi  puszkę farby 0,7 l w kolorze RAL pokrycia. Aby używało się w taki sposób jak te farby zaprawkowe z pędzelkiem wystarczy buteleczkę po lakierze od paznokci wyczyścić acetonem i napełnić farbą, nie chwaląc się to jest mój patent, a bynajmniej sam na to wpadłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Razmes

ja kupuję je po 9 zł i zwykle jeden w zupełności wystarczy 😊 chociaż jeżeli dobierzesz kolor z dużej puszki, to farba jeszcze Ci się na coś może przydać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...