-
Posty
25 952 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
520
Wszystko napisane przez retrofood
-
A kto będzie łopatę podnosił?
-
A skąd wiesz, że to daleko? Aaa..., zapomniał bym. Rosołek polecam. Gorący.
-
A jak! Podcurwić kogoś nie jest trudno, a wtedy praca idzie, że hej! Ja Ci napisałem czym rozgrzewać. Dość wyraźnie.
-
Nie ma Cię kto pomolestować? Podjechałabyś bliżej tutaj, to spróbowałbym dać Ci zastrzyk energii. Chcesz mieć później więcej do rozbijania to wlewaj. Nie ma to jak dokładać sobie pracy. Choćby na przyszłość.
-
Położenie dachówki
retrofood odpisał Damian1982 w kategorii Pokrycia dachowe, więźba i rynny, okna dachowe
Otóż to. Inwestor powinien mieć jasność w temacie przed wykonaniem zadania. Co można złagodzić, a co nie. A my nie wiemy, czy taka rozmowa się odbyła. Ale raczej nie, bo na dachu jej nie widać. -
Położenie dachówki
retrofood odpisał Damian1982 w kategorii Pokrycia dachowe, więźba i rynny, okna dachowe
Opisywałem kiedyś przykład z parkietem. Wszyscy w bloku mieliśmy ten sam, III klasa. Za to praktycznie darmo. Ja poświęciłem tydzień na segregację, bo klepki miały od 4,8 cm do 5,3 szerokości. A u kogo "fachowcy" kładli jak leci, to po kilku latach były szpary, że ołówek ginął. A u mnie szpar nie było. Ale jeśli ktoś decyduje się na układanie takiej dachówki, to technologię trzeba do niej dobrać. To było robione bez głowy. -
Położenie dachówki
retrofood odpisał Damian1982 w kategorii Pokrycia dachowe, więźba i rynny, okna dachowe
Ja układałem jeszcze dachówkę cementową, wyrabianą lokalnie na podwórkach. I okazywało się, że zawsze można wszystko spieprzyć, jak i poprawić. Na kiepskim łaceniu nie ułoży się ładnie nawet najlepszej dachówki i odwrotnie. korekcją na łatach można złagodzić wygląd kiepskiej dachówki, Albo jej segregowaniem, aby jakieś skrzywione nie kłaść na bardzo eksponowanych miejscach.. Ze zdjęć widać, że wykonawca segregacji nie robił i pewnie nawet nie wie, że należałoby. A ja wyglądają łaty, jaka jest dokładność ich mocowania, tego nie wiemy. -
Mnie się udało ze szkłem okiennym. Wymieniłem okna na nowe i szkło ze starych postanowiłem zawieźć. Trafiłem w PSZOK-u, że nie było szefostwa tylko jakiś facet z wodociągów na zastępstwie... Kazał stłuczkę zrzucić na kupkę, bo nie było kontenera... No to zrzuciłem. Spieprzałem stamtąd w podskokach. Jak nie ma kontenera, to nie ma przyjęć. On nie wiedział. I tak to działa. Jak trafisz.
-
Podpowiedz też PSZOK-owi, żeby brał też od wulkanizatora, Bo facet umocnił oponami skarpę nad potokiem, za co ochrona środowiska nagrodziła go mandatem w wysokości prawie jednej dużej bańki. czyli ponad osiemset tysięcy złotych. A mógł do PSZOK-u mówisz... On też tak myślał. Ale wzięli tylko cztery sztuki. Czterystu nie. U nas też tylko cztery biorą. Na rok.
-
A nie lepiej kupić parę mauzerów i gromadzić wodę na okresy suszy? Czy naprawdę woda nie będzie przydatna w gospodarstwie? Chociażby do podlewania trawy. Przypomina mi to moja siostrzenicę, po zalaniu piwnicy. Postanowiła wszystkie narzędzia wyrzucić i kupić nowe. Do głowy jej nie przyszło, że taką łopatę to można z brudu umyć i wysuszyć. Tu też, wodę z dachu się odprowadzi, a do podlewania trawy, weźmiemy z kranu...
-
Dlatego napisałem, trzeba mieć czas i chęć. Jednocześnie. Jeśli czasu nie ma, to trzeba płacić. Nie życzę Ci tego, ale pytałeś skąd ceny. Firmy nie czekają i nie szukają. Ja czas miałem, bo mnie się już nigdzie nie spieszy. Niebieski zapytał mnie na radarze dokąd mi się tak spieszy. Miałem 73 w zabudowanym. Odpowiedziałem, że ja się już nigdzie nie spieszę, tylko auto widocznie z górki przyspieszyło. Był tak zaskoczony oryginalnością wyjaśnienia, ze kazał mi jechać. Bez mandatu.
-
Kiedyś pracowałem w HSW i w tamtym zakładzie było dość duże patio pod dachem, z betonowymi brzozami dookoła ścian. Naturalne oczywiście by nie przeżyły. I przez kilka lat było ładnie, bo brzozy były zrobione bardzo precyzyjnie. Z kilkunastu metrów nie dało się odróżnić od prawdziwych. Ale do czasu. Bo u nas była obróbka żeliwa i pył wciskał się wszędzie. Za jakiś czas były brudne i wredne. Tak wyglądają ersatze.
-
Bo nikt dla kogoś innego nie szuka rzeczy tańszych. Na to trzeba mieć czas i ochotę. Ja szafkę pod umywalkę kupiłem za 200 PLN. Moja córka za 1000 PLN. Jakość porównywalna. Tylko ja czekałem na okazję, córka wzięła pierwszą, jaka się jej spodobała. Jak kupowałem glazurę do łazienki, to poodwiedzałem kilka sklepów w necie i później miesiącami przysyłali mi oferty z różnymi promocjami. Córka kupiła od razu to, co jej się spodobało. Przepłaciła dwukrotnie. Dalej sam sobie dośpiewaj, doliczając VAT, podatek i marże firm usługowych. Zysk deweloperów w Polsce przekroczył 40 %.
-
Oczywiście, w mój gust opony też nie trafiają. Były kiedyś we wsi wkopane przed garażem straży pożarnej, jako murek oporowy dla piasku, aby nie zasypywał drogi dojazdowej. I jak wspominał @podczytywacz, służyły głównie jako miejsce spoczynku "zmęczonych" degustatorów. Bo niedaleko był sklep, a za sklepem groziło co najmniej 100 zł mandatu. Od tamtego czasu u siebie opony toleruję tylko na osiach pojazdów, ale nie przeszkadza mi, że inni usiłują je wykorzystać w innym celu.
-
Chcesz, żeby myśliwi polowali na twojej działce?
retrofood odpisał retrofood w kategorii Gorące debaty