-
Posty
9 030 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
98
Wszystko napisane przez zenek
-
Znowu starszy temat, ale drenaż mnie interesuje. Najważniejsze w tym jest może to, że jeśli dom jest niepodpiwniczony i poziom zero jest nad poziomem terenu - no to dreny nie sa raczej niezbędne. I jeszcze - ewentualne dodanie później nie będzie tak kłopotliwe i drogie, jak kiedy jest piwnica. Niemniej dreny w wiekszości przypadkow poprawiają środowisko wilgotnościowe budynku (wysuszają) - więc warto je rozważyć. I budowane na etapie stanu surowgo sa najtańsze.
-
Tak w oderwaniu od meritum tematu. Jeśli jest budynek pasywny, to z tego co widziałem w projektach, czesto daje się płytę (bez wzgledu na podłoze (wyłaczajac skrajne warunki) - BO jest ta płyta grubo ocieplona od spodu styropianem jednolita warstwa.
-
Cytat z artykułu: Szerokość ław fundamentowych w obrębie jednego budynku może być różna. Z reguły ławy pod wewnętrzne ściany nośne są szersze, ponieważ przenoszą obciążenie opartych na nich stropów, a także dachów . Prawie dobrze. Wewnętrzne ściany nośne mają szersze fundamenty, bo przenoszą więcej obciążenia (często x wiecej) niż boczne. Ale te boczne też zwykle są nośne i te niosą zwykle pół stropu i część dachu (jaką, zależy od konstrukcji dachu). Reasumując: ściany nośne są i wewnętrze i zewnetrzne - a które więcej niosą, zależy od koncepcji konstrukcji.
-
Jak rząd i samorządy walczą ze smogiem?
zenek odpisał Pomocnik w kategorii Budujemy Dom - komentarze
jeszcze raz powtórze: W Krakowie zlikwidowano wiele kotłowni lokalnych, wiele palenisk, zastosowano gaz i prąd, zamknięto wiele fabryk, założono fitry na hucie Lenina i Skawinie - i co - ilość smogu wzrosła!!!. I od tego momentu można główkować - dlaczego! A ja słyszę fachmanów - to domki jednorodzinne! Ostatnio DziennikPolski napisal,ze w N.Hucie wzrosło zapylenie któregoś dnia, bo przyszedł mróz i domki jednorodzinne zaczęły truć. Zadzwoniłem do redakcji i spytałem, dlaczego tylko w Hucie był mróz, bo gdziendziej domki akurat nie truły. Nie było odpowiedzi... A ja mam - w kwestii smogu (ktory oczywiście jest) jest więcej demagogii, niż zdrowego rozsądku i prawdziwych ocen. A skutek bedzie jeden - brak prawdziwych rozwiązań. -
Teraz ogrzewanie elektryczne może być bardziej opłacalne - minister od energii deklarował tani prąd w ramach walki ze smogiem. No i nawet kotłowni nie potrzebujesz, możesz wygospodarować miejsce w powiększonej łazience np. Na twoim miejscu alternatywne źródło ciepła bym zrobił - na wypadek.... i tu wpisz, co ewentualnie może sie stać. Proponowałbym kominek ( to nie jest wielki koszt, a jak masz komin, to zostaw miejsce na kominek i zrób go potem ewentualnie .- i nawet nie musisz rozprowadzać ciepla - wszak to od wypadku tylko... Natomiast postarałbym się o maksymalne ocieplenie domu. Na to bym nie żałował, bo to i tak najtaniej się robi na poczatku budowy - modernizacja w tym względzie jest trudna i droższa - mówie z autopsji
-
Plan zagospodarowania opracowuje zwykle architekt, natomiast fundamenty liczy i projektuje konstruktor w porozumieniu z architektem (chyba ze maja podwójne uprawnienia, albo budynek takich nie wymaga). A konstruktor liczy te fundamenty na podstawie badań geologicznych, chyba że uzna, że sa niepotrzebne.
-
właśnie - pamietam wywiad z polskim znany plastykiem mieszkajacym na Manhattanie na którymś (nie chce skłamać, (wywiad z 15 lat temu, ale chyba 40 ) piętrze - stwierdził, że po kilku latach nie wyobraża sobie lepszego lokum - ale to naturalnie inna rzeczywistość - apartamentowce - nieporównywalne z domkiem czy nawet rezydencja
-
No to jeśli jasno czytać - to rurki doprowadzające i odpływ trafiły w komin, bo tak je skierował autor pytania. Ale Przecież powinny kierować się w stronę rur zasilajacych (gdzie one są?) i w stronę pionu. Odpływ kieruje gość w stronę komina? - a gdzie jest pion??? Odplyw ma skierować w stronę pionu. O rurkach zasilajacych nie piszę jako problemie, bo one wystarczą 0.5 cala dla umywalki (chyba się nie mylę?) wg mnie, ale też naturalnie muszą połaczyć się z instalacją istniejaca.
-
Oczywiście tak - system jest ważny i gwarancje. Tylko że tutaj jest forum - tak myślę - indywidualnych inwestorów. Takiego inwestora nie stać na walke z FIRMĄ PRODUCENCKĄ. Chyba że cała warstwa ocieplenia odpadnie od ściany. A tu chodzi o detale - ważne - typu: nie ten współczynnik, co zakładany - pojedynczego inwestora nie stać na badanie, skoro Instytut Budownictwa mówi że drogo się bada (i inspekcje). A druga rzecz - nic system nie pomoże - jeśli robota jest niedokładna - a to przy ociepleniu super ważna sprawa. W pracy. Żeby zarobić na roboty. Tak zwykle jest. Poza tym zakładasz, że to inwestor powinien być kontrolerem, że się powinien znac? i sprawdzić położenie każdej płyty styropianu i szpary? Prędzej inspektor nadzoru - ale on przecież tylko czasem bywa... Majster, kierownik - to do nich należy, wg mnie...
-
Nie powiedzialem, jak gąbka - włóż do wanny, przyłóż ciężarkiem i poczekaj - to zobaczysz. Szczególnie ten mniej zwarty (taki kulkowy dawny). I przestano go dawać do kamizelek. No chyba na wulgaryzmy nie zasługuję Policzmy - ty 21 tys postów - ja 200. JASNE?
-
A serio - ryzykuję: A gdyby przykleić na odpowiedniej piance - oczywiście płyty do belki - nie profile. I od razu przestrzeń pusta by była wypełniona pianą. Co o tym myślicie? Albo inny sposób ustawienia tych profili względem belki - wtedy rzeczywiście łatwo zmontować profile do belki wkrętami. OK - rzeczywiście nie ma przybliżenia tematu przez autora - ale czy nie wydaje że ta belka jakoś dziwnie jest obudowana profilami i nie ma kontekstu - otoczenia. I dlatego temat jest do rozważenia. Przecież tu też czytają tematy ci co iich nie proponują, tylko z ciekawości - tak mi się zdaje....
-
Odpowiadam : dobry pomysł. Ale może te płyty g/k wylać na mokro - dodaję znak: ?
-
zapytałem - na końcu jest znaczek: ? a jak wkrętami to połączyć (wg rysunku)?
-
No to teraz trzeba rurę odkopać - wyłożyć cały wykop geowłókniną i następnie zasypać warstwę żwiru na dno, położyć rurę drenażową ze spadkiem (też można ją owinąć geowłókniną) i następnie zasypać wszystko żwirem trochę grubszym, na wieżch dać znowu drobniejszy żwir i nakryć geowlokniną - i na wierzch znowu kamyczek, albo plytki na podsypce - powinno być przewiewne - nie lity beton. Oczywiście cały system trzeba połączyć studniami i odprowadzić wodę. Włoknina ma niedopuścić błota do żwiru i rury w drenażu - inaczej - odfiltrować samą wodę i ją tylko wpuścić. Masz wtedy spokój na wiele lat.
-
Może zespawać punktowo?
-
Jedna z wad to taka, ze w lecie może być w nim za ciepło - czyli wymaga klimy. Domy z cegly sa w stanie zakumulowac więcej chłodu (np. w nocy) i oddać ten chłód w dzień - stąd chłodne stare kamienice. Druga wada - to taka, że szkieletowy jest mniej trwały niż dom murowany (no chyba że to dom z bali. Ale jeśli z bali, to znowu palny. Dodatkowo domy drewniane są impregnowane przeciw wilgoci, szkodnikom - ale nie wiadomo, na ile to działa na ludzi w srodku i jak długo?
-
Najlepszy fundament jest żelbetowy - ławy lub płyta. a mury fundamentowe moim zdaniem też monolityczne betonowe. Chyba że sa to mury jakiegoś pomieszczenia - to wtedy można dobierać.
-
Właśnie - spieprzyć można i wełnę i styropian. Sasiadowi ocieplano w jesieni styropianem grafitowym i polożono klej bez tynku jeszcze.- jak śnieg zaciął na ścianę w czasie mrozu - to widać było, ak śnieg się osadził w miejscu styku płyt - znaczy plytki mają szpary między sobą - no i klapa....
-
Nie wiem, czy dobrze zrozumialem - masz balkon ocieplony od dołu styropianem? a od góry nie. No to masz powiększony mostek (radiator ciepła dokładnie) o tą dodatkową płytę,ktora wg mnie nadmiernie obciąża płytę. 9 cm bestonu to sakramencki ciężar na balkonie - ale to moje prywatne zdanie - pewnie jeszcze dojdzie klej i płytki? Zadnych podpor bym nie dawal (bo na balkonie inaczej się siły rozkładają i może pęknąć przy pionowej sile od dołu na krawędzi zewnętrznej) , tylko skuł tą dodatkową wylewkę, dał - jjak chciałeś - styropian i posadzkę na balkon.
-
Masz piękną chałupę - zazdroszczę! Fundament chyba kamienny.Ale rzeczywiście trochę faluje - nie wiadomo ze zdjęcia, czy taka uroda, czy fundamenty posiadały trochę. Ten rodzaj konstrukcji (z zewnątrz wygląda na pruski mur) jest dość plastyczny. Pracuje i ugina sie na gruncie. Musisz skonsultować z konstruktorem. Przy założeniu ratowania oryginału i nastroju (obrazu) (dość poetycka i marzycielska koncepcja): Ja bym wymienił fundamenty na nowe ( z izolacją) - oczywiście robi sie to krótkimi odcinkami, zabezpieczając ścianę. Konstrukcja lekko pofalowała, ale mur ceglany nie popękał (jest jeszcze kwestia pionu) - zostawiłbym to, jesli się da. Ona - czy je wymienisz (bo nie są szczelne i energooszczędne , albo zbutwiałe)). - Jesli nie - to mogły by tak falować, choć nie wiem jak z otwieraniem. Dlaczego mówię, że mogą falować? - bo pięknie wyglądają, no i oryginały - a dla wyglądu postawiono już nawet dom na dachu i narożniku. Ale może wymienisz okna (kwestia stylowości) - no to trzeba je jednak wypoziomować. To w kwestii fundamentów. Ktoś wcześniej proponował rozbiorkę i zbudowanie od nowa - i to jest sensowne. I być może nie tak drogie znowu. Często przeróbki sa droższe od budowania od nowa! Możesz wykorzystać w całości konstrukcję - ew. wymienić zbutwiałe fragmenty, zabezpieczyć, cegłe wymurować, jak w oryginale - wymienić okna. To samo z dachem. Masz do przemyślenia!
-
Nie piszesz, jaki masz grunt. Piszesz, że pozostałość wypełnisz betonem na gruzie - o jakiej grubości. Wydaje mi się, że w zaleznosci od gruntu (wody) głębokość wykopu jest różna, a także taka wylewka na niejednolitej podsypce będzie pękać i siadać, a po zimie podnosić się i opadać. Jest jeszcze chyba kwestia dylatacji na takim dużym polu (przy płycie też). Myślę żechyba wykop powinien być głębszy, zasypka chyba z małej frakcji kamienia i potem jeszcze mniejszej i bez płyty chyba nie przejdzie,w dodatku zbrojonej. Kort to dokładna powierzchnia, bez porównania z boiskiem piłkarskim, a sztuczna nawierzchnia potrzebuje idealnej powierzcni, chyba że są to składane panele indywidualnie poziomowane - to wtedy o czym innym rozmawiamy. Ale to chyba nieporównanie większa cena, niż taka trawa jak na orlikach
-
dawniej często robiono fundament monolityczny bez zbrojenia (w PR często brakowało stali). Ale jeśli stoi 35 lat i nie ma pęknięć , to jest obiecujące. Monolit, jeśli grunt jest stabilny - jest wystarczający. Dawniej robiono ceglane, kamienne fundamenty (przed erą betonu i stali) i budynki stoją po kilkaset lat, nie pękają. A studnia - studniarz albo geolog - to są fachowcy od tego. Jak była nieużywana - mogła się zamulić i zmniejszyć wydajność. Trzeba wyczyścić, może pogłebić. Ale jak ma kilkanaście metrów, to raczej poziom wód gruntowych nie powinien mieć na nią wpływu, bo chyba sięga źródła -jeśli tak, to powinna być dobra woda. Ale - zapytaj studniarza lub geologa. Nie wiem czy to dobry cytat? Mam studnię - i źrodło znalazł różdżkarz, na 9 metrach. Trzeba wierzyć w takie rzeczy, a eliminować lewusów. Dawniej puszczano krowy w teren - tam gdzie odpoczywały, uważano, że są dobre warunki siedliskowe. Jeśli krowa ma takie wyczucie, dlaczego nie człowiek. To westia indywidualnych zdolności.
-
Styropian wykazuje taką nasiąkliwość, że gdy zaczęli go dawać (dawno temu) do koszulek ratunkowych dla kajakarzy, to paru nie umiejących pływać utopiło się od te nasiąkliwości. Nienasiąkliwy jest XPS.