Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 715
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    507

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Wszystko prawda, ale po co utrudniać sobie życie zamiast ułatwiać? Nawet tak prozaiczna kwestia jak kurz i opadłe liście z blachy trapezowej będą łatwiej spływały niż z blachodachówki A te opory z czasem będą się tylko powiększały. A jeszcze mniej tłoczona jest blacha na płytach warstwowych. Natomiast o kwestii ozdobnej Autorka nie wspominała.
  2. Głęboko tłoczonej teściowej? Przez kogo?
  3. Są sztywniejsze, ale czy to jest potrzebne? Poza tym blachodachówka z głębokimi tłoczeniami jest bardziej narażona na uszkodzenia powierzchni warstwy powlekanej, więc ryzykowałby spadek jej trwałości. A w ogóle, jeśli potrzebne byłoby pełne deskowanie, izolowanie cieplne i hydroizolacje, to sugerowałbym od razu położenie na dach płyty warstwowej. Będzie taniej i szybciej.
  4. Nie wiemy co jest pod dachem jeśli wiata to nic nie trzeba.
  5. To zawody pływackie też były? Czy regaty Cambridge - Oxford?
  6. Czyli wystarczy układać arkusze od wschodu tak, aby arkusz zachodni nakładał się zakładką na ten wschodni. U nas przeważający kierunek wiatrów to od południowego zachodu na północny wschód, czyli nie będzie podwiewało. I spoko wystarczy.
  7. Trapezówka na przykład. Pytanie na którą stronę świata dach ma pochylenie?
  8. Musisz wstawić fotki albo to narysować.
  9. Oczywiście, że nie było. Dlatego dawni budowniczowie (i inni konstruktorzy) stosowali wysoki tak zwany współczynnik bezpieczeństwa. Obrazowo mówiąc, dzisiaj jeśli potrzebna jest wytrzymałość belki rzędu 1 Tony, to dają współczynnik k =1,5, czyli belkę wytrzymującą 1,5 Tony. Bo belka z wyższą wytrzymałością byłaby zbyt droga. Natomiast kiedyś w budownictwie dawano co najmniej współczynnik k=3 do 5-ciu (na wszelki wypadek), a dla konstrukcji np. lotniczych ten współczynnik wynosił 10. Tym się różnią dawne czasy od współczesności.
  10. I goo...zik z tego by było. Od lat 80-tych, albo 90-tych na studiach budowlanych nie uczą postępowania z obiektami historycznymi w których wykorzystano materiały naturalne i miejscowe (na które nie ma obecnie żadnych norm), więc na rynku nie ma ani specjalistów od takich remontów, ani kompetentnych kierowników budów. Nie ma też konstruktorów potrafiących przeprowadzić stosowne analizy. Właśnie niedawno czytałem wywiad z panią profesor, specjalistką od budownictwa dawnego, która wspominała różne głupoty współczesnych speców budowlanych, stosujących do zabytków metody wymyślone dla betonu. Dlatego nie histeryzuj, dawni budowlańcy mieli swoje metody, o których goowno wiemy, a które powodują, że piramidy wciąż stoją, tak samo jak akwedukty.
  11. Jeśli dotychczas nie miałeś jakichś pionowych pęknięć w murach, to byłbym spokojny.
  12. Najszybciej to taras ziemny, przywieźć wywrotkę czarnej ziemi, wyrównać i udeptać. To nie dowcip, ja tak wyrównywałem ziemię obok swojego domu. Na zasypanych dołkach rozpalałem ognisko i urządzaliśmy indiańskie tańce dookoła wraz z degustacją ognistej wody. Równiutko teraz, że hej!
  13. Ale z tego nie zrobi się w domu cieplej.
  14. Pytanie zasadnicze, dlaczego "musisz"? A jak Ci Ruscy hakerzy się włamią i przeprogramują na Syberię, to co wtedy zrobisz?
  15. Przecież hałas to nie problem, bo otwory w ramie są wąskie, a nawiewniki rozpraszają hałas dzięki swojej wewnętrznej budowie. Ja temat przerabiałem kilka dobrych lat temu, nie jestem na bieżąco.
  16. 1, Podejrzewam, że zainstalowanie nawiewników pod roletą będzie trudne, bo to przeszkadza w jej pracy. Można by próbować opuścić roletę niżej i mocować ją pod nawietrznikiem do powierzchni skrzydła, a nie na jego górnej krawędzi, ale trzeba by wiercić, co też jest kłopotliwe. 2. Nawiewniki można zamykać, ja nie odczuwam jakichś problemów z powodu ich istnienia. 3. Można dopasować. 4. Co to znaczy "nawiewniki akustyczne'? 5. One chyba są na zatrzask, jak nie masz wewnętrznych to od wewnątrz możesz podglądnąć sposób mocowania. Wtedy ocenisz czy dasz radę przełożyć dłoń nad górną krawędzią okna.
  17. Nie wiem co masz zrobić, ale technologia ocieplania styropianem nie została wymyślona do drewna. Drewno jest materiałem naturalnym i nie może zostać przykryte warstwami nieprzepuszczalnymi bo się zagrzybi w ciągu paru lat. I już tych ścian nie odratujesz. Kiedyś drewniane ściany pokrywano tynkiem wapiennym, wapno jest materiałem dezynfekującym, więc pod wapnem grzyb się nie rozwinie. Tu by trzeba konsultacji ze specjalistą od konserwacji zabytków, oni znają różne myki i wiedzą co i jak robić.
  18. Kto ci takie głupoty podpowiada? Chcesz żeby drewno zgniło?
  19. Gdybym tylko dał radę dojechać to dawno bym się zgłosił. 50 km od domu to teraz dla mnie wyczyn. A jak więcej, to się boję.
×
×
  • Utwórz nowe...