Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Piotr_Budowniczy

Uczestnik
  • Posty

    55
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

5 Neutralny

O Piotr_Budowniczy

  • Ranga
    Początkujący
  1. 25 godzin ciężkiej pracy. Szybciej bym ułożył nową podłogę z paneli. No ale drewno to drewno. W tym wypadku brzozowe. Machnąłem taborety przy okazji. Wyszło bardzo dobrze. Sprawne oko dopatrzy się drobnych rys po czołgu, ale są one jednokierunkowe, więc jest estetycznie. Względem poprzedniej podłogi zużyłem dużo mniej lakieru, może dlatego że miałem mniejsze wałki. Producent vidaronu pisze o wydajności do 15 mkw / litr. Ja zrobiłem 18,75 mkw / litr , a wcale oszczędnie nie malowałem. Polecam za wydajność. i jeszcze zd
  2. Pod moją podłogą też mam to smarowidło. To klej na bazie żywicy. Po 35 latach musiałem podkleić jakoś 1/8 podłogi, bo się odklejały drewniane klepki. Podłoga niczym nie była polakierowana ani nie zabezpieczona do tego czasu, a trzymała się tylko na tym kleju. Próbowałem usunąć gdzieniegdzie nadmiar kleju, ale to ciężka misja. Twarde dziadostwo. Lepiej wyrównać co się da i na to wylewkę dać.
  3. Dobra, zmieniłem zdanie o 360 stopni, anulowałem zakup na allegro i kupiłem w obi vidarona. Utwierdziłem się w przekonaniu, że wodny się nie nadaje do tego typu parkietu co ja mam. Byłem w 3 lokalnych punktach i sprzedawcy odradzali tak samo. Ze względu na to rozlewność, trudność w nakładaniu i to że robię tylko połowę podłogi (druga połowa jest nienaruszona bo była zawsze pod dywanem). Zrobiłem test na starym lakierze, a obok na wycyklinowanym. Polakierowałem próbkowo obie powłoki i nie było dużej różnicy. na ~11 metrów kwadratowych zużyłem tylko 0,5 litra, gdzie producent podaje
  4. Też mam to zdanie, ale rodzina się uparła to niech mają. Za parę lat się okaże. Mam nadzieję że nie mamy racji i ten Sadolin to jakaś innowacja - tak jak piszę producent - technologia diamentu itp. Ja nie wiem. Moją fachową ręką bym tego nie lakierował, bo to się zaraz zarysuje taboretem.
  5. @animus, profesjonalni cykliniarze i poradniki sztuki cyklinowania. Zrobiłem 120-stką na drugi raz i jest dobrze. Z własnych obserwacji to chodzi o to, że jak zmieni się kąt, to można lepiej pozbyć się rys po poprzednim szlifowaniu. Ale wtedy trzeba zmniejszyć siłę nacisku. To są zalecenia do cykliniarek, bo czołgiem to jest arcy trudne. Czołgiem wystarczy zmienić kąt o 10-20 stopni, bo jak zmieni się o 90, to może zdarzyć się tak, że czołg zacznie skakać po nierównościach i narobi szkód. Tak jak za pierwszym razem co robiłem. Co do lakieru, to znajom
  6. Znowu zmieniam temat, bo zastanawia mnie jedna rzecz przy cyklinowaniu. Robię szlif 40-stką tak jak pada światło pod kątem 45 stopni. Dlaczego należy zmieniać kąt o 90 stopni przy kolejnych szlifowaniach mniejszymi gradacjami? Teoretycznie zostało mi przejechać 80 prostopadle i 120 znowu prostopadle. Sporo roboty! Nie wystarczy teraz wygładzić 120-stką w tą samą stronę co był zdzierany lakier 40-stką? Mały kawałek tak zrobiłem i wychodzi OK. Po co dokładać sobie roboty? Poprzednią podłogę robiłem 80, a potem prostopadle 120. Po prostu robiłem zgodnie ze
  7. zostało mi po boazerii trochę tego lakieru, to pomalowałem 4-krotnie mały kawałek podłogi testowo. Rzeczywiście, jak czołgiem to zdzierałem to niczym wata cukrowa, wchodząca do całej maszynerii czołgu. A lekko też nie schodziła. Ja używałem tego przy boazerii. To ta sama liga.
  8. Z lakierem rodzina uparła się na wodny bo zobaczyli w sklepie AKRYLOWY DO PARKIETU - BEZZAPACHOWY. Awanturę już mi chcą robić żeby nie używać toksycznego. I co tu zrobić? Ja takim robiłem boazerię. Taki biały, konsystencja wody. Widzę po boazerii, że nie jest to bardzo twarda powłoka tak jak przy polierutanowym. Mogę ją zarysować paznokciem.
  9. Co do pasów ściernych to nie warto oszczędzać na tanich tj 3 zł/szt. Kupiłem porządne, drogie w Castoramie i się nie rwą, nie zapychają. Zdziwiłem się na początku, bo nie mogłem założyć na szlifierkę. 1 cm krótsze niż te tańsze. Jakoś mi się udało w końcu. Pas bardzo naciągnięty i rolka przednia nawet się nie ruszyła jak zatrzasnąłem klamrę. Ale o to chodzi. Jest dobry naciąg i nie ma opcji żeby zrobić rów w podłodze.
  10. Tutaj ta podłoga taka biała wychodzi. Wydaje mi się że tu była kaponem robiona kiedyś. Szpachlowana też była, bo nie ma szczelin między klepkami. W miarę dobrze to idzie, gdyby nie papiery 40-stki, które po 2-10 minutach pracy mi się zrywają. A właściwie nie zrywają, tylko rozklejają w miejscach łączeń... Badziewie z bazaru 2,60 zł/szt. Kupiłem teraz prawie 3 razy droższe w castoramie (17,5 zł za 3 sztuki) i zobaczę czy warto.
  11. Także tak. Jeszcze gdzieś na ulotce było że szpachlę robi się mieszając ten lakier z pyłem. Tylko nie mogę teraz znaleźć gdzie to było napisane.
  12. Problem w tym, że to ja wyjeżdżam, a nie domownicy. ;/
  13. Panowie, majster bierze się za następny pokój. Tylko że tak. Po tym toksycznym lakierze co robiłem, to dopiero po tygodniu wywietrzało. A jako że będę robił w pokoju / salonie gdzie najwięcej się przebywa, to bardzo źle dla domowników. Z tego powodu rozważam użycie lakieru wodnego. Jednak myślę, że on jest mniej trwały i mniej odporny na porysowania. Co o tym sądzicie?
  14. Teoretycznie też mi się tak wydawało i z bardzo wielu źródeł na yt czy w poradnikach słyszałem że miesza się pył z lakierem, którego używa się potem. Pył bardzo jasny, a lakier koloru bursztynowego. To zdjęcie akurat zrobione przed międzyszlifem bodajże po 1 albo 2 lakierowaniu. Nie wiem czemu jest tu chropowate, ale teraz jak na to miejsce patrze, to jest gładkie. A samą szpachlę szlifowałem baardzo dokładnie i długo. Ręcznie. Papierami 120 i 180, a miejscami nawet 400. Przestawałem szlifować w momencie gdy papier więcej się ślizgał niż ście
  15. W końcu miałem lakier bezpodkładowy. To nie trzeba było nic dodawać.
×
×
  • Utwórz nowe...