Bo grzyb, to przede wszystkim grzybnia! Oplątująca wszystko w ścianie na wskroś! Niczym w glebie. Nie widać jej, nie słychać, za to czuć. Ale chodząc po lesie też zapominamy, ze mamy ją pod nogami zawsze, nie tylko w te parę tygodni, kiedy zbieramy prawdziwki. Prawdziwki widać, grzybnię - niekoniecznie.