Mam taki sam na wsi. Oswoiłem bestię, zapoznałem z wężem i się polubili. Wąż nigdzie nie ucieka, pilnować ich nie trzeba, być może nawet, że od czasu do czasu zeżrą mi wspólnie jakąś skarpetkę, bo czasami nie idzie się doliczyć, ale niech tam... A w domu mam schowany, podtynkowy. Też spokojnie.