-
Posty
25 669 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
505
Wszystko napisane przez retrofood
-
Jeśli to tylko rysy, a tak ogólnie są równe, to może być okleina. Ja kiedyś dawałem marmurkową, samoprzylepną, ale na parapety z lastrico. Całkiem nieźle wyglądały i nieźle się trzymały. Ale trzeba było uważać i nie stawiać na nich zbędnych rzeczy.
-
VIII. Zabezpieczenia Uziemienie To naprawdę uproszczenie ogromne. Od dawna bardzo rozpowszechnione ale sęk w tym, że kompletnie nieprawdziwe. Ja bym proponował inne uzasadnienie istnienia uziemienia obiektu budowlanego, nie posiadającego instalacji odgromowej. Otóż tym podstawowym zadaniem jest skuteczne wyrównywanie potencjałów wszelakich instalacji obiektu, oraz odprowadzanie energii przepięć, występujących w sieciach energetycznych. Również na skutek oddziaływania bliskich wyładowań atmosferycznych. Ponadto można dodać zapewnienie niezawodnego działania instalacji elektrycznej; spełnienie wymagań instalacyjnych dotyczących ochrony życia ludzi; oraz odprowadzania doziemnych prądów zwarciowych i upływowych. Wyłączniki różnicowoprądowe Nie tylko do ziemi. Upływ prądu poza obwód chroniony. . Ja bym napisał "przekroczona pewna graniczna wartość "prądu upływu". Moim zdaniem ważniejsze jest zabezpieczanie np. obwodów jacuzzi w łazience, obwodów na basenach, czy innych miejscach, gdzie ewentualny kontakt człowieka z obwodem uszkodzonym, następuje na dużej powierzchni ciała. Bardzo tragiczne są śmiertelne porażenia młodych osób podczas kąpieli w wannie, występujące przez to, że podłączony do ładowarki telefon, wpadł im do wody. A wszystko przez ładowarkę, posiadającą nieseparowany prostownik. W warunkach poza wanną, nawet stojąc gołymi stopami na ziemi, poczuli by najwyżej niewielkie szczypanie w miejscu kontaktu ze stykami ładowarki. Ograniczniki przepięć Gdyby ktoś pytał, to prądy nie mają napięcia. Żadnego. c.d.n.
-
VII. Obwody i rozdzielnica Dodałbym jeszcze wyraźnie, że rozdzielnicę należy umieścić w miejscu, które nie będzie zastawiane! Bo wielokrotnie widziałem drzwiczki rozdzielnicy "zamaskowane" np. dużym lustrem. Albo znajdujące się w przedpokoju za szafką, którą postawiono celowo, aby te drzwiczki zasłonić. By "nie psuły" poczucia estetyki gospodarzy. A przecież tu chodzi o swobodny i szybki dostęp, w razie konieczności. c.d.n.
-
VI. Układanie instalacji Tradycyjny, schematyczny błąd, a właściwie niedopowiedzenie. Bo jak na poddaszu? Jak ułożyć przewody na ścianie skośnej, skoro nie da się poprowadzić pionowo, bo pionowej ściany nie ma? Jeśli ktoś hołduje dawnym metodom, to można. Ale przy instalacji bezpuszkowej, trudno o przewód w miejscu nieznanym. W łazience nieco więcej, a tej informacji nie ma. c.d.n.
-
IV. Gniazda, łączniki, lampy. Odradzam. Normalne gniazdo niewiele wystaje ze ściany, nie tak dużo kosztuje, a przynajmniej starzeje się wraz z innymi i nie stwarza problemów przy obowiązkowym, okresowym sprawdzaniu instalacji. Nie ma takiego standardu. Dawniej stosowano taką wysokość po to, aby nie prowokować dzieci do zabawiania się światłem. Ze względów bezpieczeństwa. Dzisiaj dzieci "elektryka" nie interesuje, mają ciekawsze pomysły. Dlatego ja doradzam umieszczanie łączników na wysokości opuszczonej swobodnie dłoni, co przekłada się na ok. 90 cm. Ale to nie jest standard. "Standardem" jest umieszczanie łączników na wysokości dogodnej dla użytkownika. V. Prąd na zewnątrz. Brakuje mi tu informacji z podkreśleniem, że instalacje na zewnątrz, w części wkopanej w ziemię, wykonuje się z użyciem kabli. Przewody instalacyjne do tego się nie nadają. c.d.n.
-
II. Przyłącze. To jest bezprawie przeniesione wprost z dawnych Zakładów Energetycznych. Obecnie nie ma podstaw prawnych takie rozwiązanie sankcjonujących, jeśli budowa jest realizowana w celu zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych i prowadzona systemem gospodarczym. Sytuacja opisywana na forach internetowych. Brak zgody odbiorcy i żądanie podstaw prawnych stosowania "taryfy budowlanej", przeważnie od razu zmusza dostawcę do zastosowania taryfy G11. III. Jaka taryfa? Tę część należałoby zupełnie przepracować. II taryfy są obecnie rzadziej spotykane niż miks prosumencki. Dlatego całość zalatuje nieco naftaliną. Nie od rzeczy byłoby przypomnieć, że przy zużyciu energii na poziomie Kowalskiego, oszczędności związane z wyborem bywają groszowe, a wpakować się na minę, podłożoną przez nieuczciwe firmy, jest nie tak trudno. A potem spłacamy raty latami, jak za cudowne kołdry, nabyte podczas pielgrzymki do Lichenia.
-
ANALIZA ARTYKUŁU Wstęp. Artykuł jest sygnowany określeniem "Baza wiedzy", dlatego nie powinien zawierać stwierdzeń czy też informacji nieostrych albo wątpliwych. A ma ich trochę. Zajmijmy się niektórymi po kolei. I. Po co nam prąd? Podkreślenie w tekście moje. A powinno być napisane największymi literami! Bo w dzisiejszych czasach trudno o instalację elektryczną powtarzalną. Każda ma swoje niuanse, tak jak ludzie różnią się od siebie i mają różne potrzeby. Wielu montuje później fotowoltaikę, wielu próbuje zabezpieczyć się przed awariami sieci, dodatkowym zasilaniem z agregatu elektrycznego. A wtedy instalacja wewnątrz budynku musi być do tego przygotowana! I nie mówmy przy tym o awaryjnym podłączaniu agregatu do któregoś z gniazdek w domu, gdyż BAZA WIEDZY nie powinna być jej profanowaniem. Powinna promować i wskazywać właściwe rozwiązania. Bezpieczne i zgodne z prawem. Trzeba powiedzieć jasno. Amator, czy dyletant po kursie jednodniowym, w żadnym razie nie jest w stanie wykonać poprawnie współczesnej instalacji elektrycznej w domu jednorodzinnym. Może wykonać jedynie ersatz instalacji. I o tym trzeba głośno mówić i wyraźnie pisać. Bez uników. Czasy dwóch przewodów, dwóch żarówek i trzech gniazdek w domu, dawno się skończyły. Więc jeśli ktoś "oszczędza" na elektryku, niech się później nie tłumaczy, że nie wiedział. Wszelkie informacje o tzw. II taryfie należy dawkować bardzo ostrożnie. Bo to już właściwie przeszłość. W dobie państwowych manipulacji w bilansowani energii produkowanej przez coraz większą liczbę prosumentów, wszystko, z dnia na dzień, może brać w łeb. Dlatego byłbym ostrożny w promowaniu tego wariantu. c.d.n.
-
Różnica będzie bardziej zależała od pojemności cieplnej ścian. Bo tylko niejaki T.B. (kiedyś i tu na forum) głosił teorię, że idealny dom to taki ze ścianami o zerowej pojemności cieplnej. Ale jak mu doradzałem, żeby w takim razie zamieszkał w chacie o ścianach z polutowanej blachy ocynk, grubości 0,55 mm, to nie chciał.
-
Wiem, ale ludzie nie wiedzą.
-
Liczą na uszczelnienie i zatkanie mikroporów.
-
Tak jak majtki przez głowę. Poza tym nigdzie nie pisałem, że należy zrezygnować z kleju. Dlaczego więc piszesz pierdoły?
-
Nic z tego, brachu. Nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego że tak się nie da. Powodem jest nieznajomość przebiegów napięcia zasilającego odbiorniki. Bo tylko sieć ogólnodostępna ma parametry takie, że uznaje się ją za sztywną. Czyli że parametry ma niezmienne. Z agregatem tak się nie da. W czasach gdy odbiorniki pobierały czystą sinusoidę i niewiele odkształcały przebieg, można było próbować tak jak Ty to zrobiłeś. Zsumować pobierane moce i dać zapas. Ale teraz coraz częściej to się nie sprawdza. I taka pompka c.o. może nie chcieć się obracać, mimo dużego zapasu mocy. Bo przebieg, który otrzymuje, jest mocno odkształcony od sinusoidy. Niestety, użytkowanie agregatów działa na zasadzie pijanego na drodze. Jak się uda, to dojedzie. Z agregatami jest podobnie. Ludzie próbują je eksploatować w instalacjach zupełnie do tego nie przystosowanych, z omijanymi zabezpieczeniami i zarzynanymi odbiornikami. Na zasadzie, jakoś to będzie. Tak kłania się dawanie "papierów" dyletantom, którzy opłacą kurs. Oni nie mają najzieleńszego pojęcia o elektryce, ale kasę biorą.
-
A tak wyglądają efekty "wypchnięcia" wiatraków z lądu na morze. Najpierw wykończono na lądzie wiatraki, teraz wykańcza się panele.
-
U mnie też. Minus 7 dzisiaj. Nawet poprawienie mocowań płotu też zostawiam do wiosny.
-
Tam pisze "Umożliwia natychmiastowe załatanie niewielkich dziur i pęknięć", Ty potrzebujesz natomiast czegoś w takim stylu Oczywiście, w małym opakowaniu, na pewno nie 27 kg. Ale to wiaderko kosztuje ok. 25,0 PLN, więc nie majątek.
-
Sens ma jak najbardziej. Tylko jeśli wybierzesz piankę, to po pierwsze, spróbuj oczyścić z pyłu wnętrze tej dziury i samą rurę, a przed samym nakładaniem pianki, te powierzchnie w dziurze radzę lekko zwilżyć zwykłą wodą. Najlepiej rozpyloną. To ułatwi piance przyleganie do powierzchni.
-
A wieszałaś się kiedyś na pojedynczym dyblu? Bo ja już jednemu udowodniłem, że kilku takich jak on utrzyma swobodnie. I zauważ, że wprowadzasz do tematu coraz więcej słów. Coraz więcej określeń. Ostatnio wprowadziłaś "tylko". Słowo, którego w temacie dotychczas nie było.
-
Ejże! Czyżbyś w tym tygodniu ukończyła mechanikę na którejś Polibudzie?
-
Pierwszy Ranking Polskich miast przyszłości
retrofood odpisał Pomocnik w kategorii Budujemy Dom - komentarze
Szwagier kiedyś mieszkał na Podgórzu. Jeszcze maluchem jeździł. I mu go ukradli. Ale trzysta metrów dalej - porzucili. Nie odpalił! Brali go na pych, żeby warkot nie zbudził ludzi, bo to było lato i okna pootwierane. A potem nie mogli odpalić silnika i porzucili. Nie wiedzieli, że silnika nie ma. Szwagier za dnia wymontował. Rano miał zakładać inny. -
Sęk w tym, że każdy producent, opracowując i wydając swoje zalecenia, zakłada co najmniej dobry stan podstawy robót. Czyli, jeśli rozmawiamy o docieplaniu ścian, to zakłada się, że ściana jest np. odpowiednio sucha, powierzchnia nie jest zapylona, ma właściwą fakturę... itd., itp. No i że wykonawca robót zatrudnia pracowników, którzy posiadają również umiejętność czytania. I nie chodzą na skróty przynajmniej w czasie pracy. Ale niestety, większość zatrudnionych posiadających takie cechy, już wyjechała z kraju. A inni dopiero się uczą (przed wyjazdem). Dlatego warto się ubezpieczyć, nie tylko na drodze. Dlatego napisałem, że masz szczęście. Co nie znaczy, że wszyscy będą je mieli.
-
Pierwszy Ranking Polskich miast przyszłości
retrofood odpisał Pomocnik w kategorii Budujemy Dom - komentarze
Czyli mieszkańcy innych miast będą tam jeździć jak dzisiaj do piramid w Egipcie.