-
Posty
22 245 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
zdobywają innymi sposobami (czytaj: naciągając nieświadomych inwestorów)
-
Zrobiłam sernik z mikrofali dla leniwych (przepis zapożyczony z forum dukanowskiego) : 2jajka 5 dużych łyżek twarogu z wiaderka dr Oetkera (dałam President delikatny , naturalny) 1 łyżki otrąb mieszanych 1/2 łyżeczki proszku 2łyżki słodzika sussina gold ( 6 – 8 słodzików) Zrobiłam z podwójnej porcji , podzieliłam na pół , do drugiej dodałam łyżeczkę czubatą kakao i zrobiłam łaciate , czyli na spód wylałam białe , a na wierzch polałam czekoladowym ... piekłam na dwa razy w mikroweli w takiej miseczce sałatkowej z ciemnego szkła ... można piec też całą porcję w normalnym naczyniu do mikroweli okrągłym o średnicy spodu kole 20-25cm . Szałowe z wyglądu nie jest - wizualnej kariery nie zrobi - plaskate jakby po tym tir przejechał, ale w smaku pycha W związku z moim zbliżającym się wyjazdem kilkudniowym zmieniłam tryb pasienia (p-proteiny, p/w-proteiny plus warzywa): dziś - p/w pn - p wtorek - p/w środa - p czwartek do niedzieli - pięciodniowy p/w poniedziałek - p 3 dni , i w tym momencie wskakuję w dawny tryb 3/3 gorzej z siłką ... tam nie dam rady .... pozostaje trzymanie diety bo jak nie dam rady , to cały misterny plan w piz...
-
ja też nie rozumiem, ale lepiej powiedzieć to głośno i wyraźnie .... bo kto wie .... ludzie mają różne lęki i fobie ja na przykład przed pierwszym spotkaniem forumowym miałam stresa ... a później , to już jeździłam jak na imprezy rodzinne - ale nie takie wymuszone ze sztucznymi uśmiechami a'la proteza , tylko na takie .... z klimatem, prawdziwe i ciepłe.... i do dziś tak jest .... były różne sytuacje które stawiały pod znakiem zapytania mój wyjazd , czasem także finansowe .... ale znalazłam sposób : co miesiąc odkładam sobie stówkę w mnie tylko znane miejsce , i jest to kasa tylko na ten cel - bo czasem faktycznie ciężko wydać w jednym miesiącu kilka stówek ... a tak , stosunkowo bezboleśnie i ten akurat problem odpada a problemy inne załatwiam w ten sposób , że jak tylko znam datę zlotu - od razu w terminarz pracowy i domowy wpisuję dużymi czerwonymi literami ZLOT , URLOP - i nie ma opcji , do tego wszystko dostosowuję .... czyli mam prawidłowo ustawione priorytety wtedy ... wszystko się da zrobić, nie ma rzeczy niemożliwych - jeśli ktoś tylko chce .... oczywiście rozumiem , że czasem wyskakują sytuacje "nagłe" których nie da się przeskoczyć .... nie jest wykluczone, że i mnie kiedyś to może dopaść , ale wierzcie mi - wtedy będę siedzieć i ryczeć w sobotni wieczór zlotowy wiedząc , że wszyscy się tam świetnie bawią... tudzież popadnę w ciężką depresję , bo będę świadoma tego co mnie omija Bo atmosfera spotkań zlotowych czy to naszych , czy to harleyowych , czy to innych - zlotów , jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju . Jeśli ktoś był i połknął bakcyla - to jeździć będzie żeby naładować akumulatory pozytywną energią
-
Mnie na przykład odradzano naklejki naścienne , że się odklejają , podklejać trzeba , kłopot i w ogóle . Naklejki wiszą od lat prawie trzech u starszej córy w pokoju i jak wisiały tak wiszą - kompletnie nic się nie odkleja , ładnie wyglądają. Więc wniosek jest taki, że jeśli coś jest zrobione dobrze i z materiałów dobrej jakości - nie powinno się nic dziać.
-
tu odpowiedź ... https://forum.budujemydom.pl/index.php?show...st&p=205438
-
no niezłe, niezłe ....
-
Córa dzwoniła czy się wybieram na siłkę .... zaprosiłam Ją do prac ogrodowych które dziś uskuteczniam (bo na jedno by wyszło) , ale jakoś nie podjęła tematu . I chciałam się pochwalić, ze dukam jak bozia przykazała ..... zero grzeszków na wadze 62 i troszkę, czyli - ruszyła po zastoju w dół ... może będzie teraz szybko , choć na cuda to bym nie liczyła bo te ostatnie kilosy najbardziej oporne są
-
Wczoraj Tajnus Agentus zrobił , było dobrze ... a dziś popsuł ...
-
kiedy w każdym wpisie Pana TB widzę W/m2 xK , zamydlanie i maksymalne zagmatwanie sprawy tak prostej , zwykłej i nie magicznej jak budowa domu - to już mam odruch wymiotny .... nie poradzę....
-
no to ja dołączam - jako kolejna nie na czasie .... tysz mam małą stodółkę a nie wypasioną willę , i tuje też mam - co prawda zza trawska i chaszczy ich nie widać , ale bęęęędzie - jak wyplewię ... mam nadzieję....
-
no to ja trzymam ....... za słowo
-
jak sie tak bedziemy na siebie oglądać, to w ogóle nie zobaczymy
-
Przyznać się .... kto mi gwizdnął 12 plusów
-
a, czyli w przyszłości będziesz robił - a ja już myślałam, że najpierw u Ciebie zobaczę a później u siebie zrobię
-
ślicznie wygląda .... taka ładna .... a pytanko mam : będziesz coś na cokół kładł?
-
Pogaduchy ze Słoneczkiem w tle
daggulka odpisał Afrodytaa w kategorii BLOGI - dzienniki/kroniki budów
najlepiej oby jak najkrócej -
wątek transportowy ....
daggulka odpisał bajbaga w kategorii LetKA 2011 czyli letni zlot Forumowiczów Budujemy Dom
aleś zamotał natomiast potwierdzam, że jeździ niczego sobie .... -
Deser wyszedł pycha - tylko dałam za dużo żelatyny i nieco twardawy wyszedł, ale w smaku ok . Do ciemnej masy dałam 3 kropele aromatu rumowego , a słodzik miałam w tabletkach (rozgniotłam) , dałam w sumie 20 tabletek na całość - ale ja lubię bardzo słodkie . No i mam dwie niezależne opinie w sprawie ćwiczeń : jedna z forum dukanowskiego, druga od kolegi wuefisty - dobrze wykonuje ćwiczenia , powinnam tylko na koniec dodać jeszcze 20 minut rowerka , orbitreka albo bieżni ... mam się tez nie martwic o rozrost tkanki mięśniowej - jeśli ćwiczę bez obciążeń nic sie nie stanie ... mam dalej robić swoje ... Zastój na wadze spowodowany jest tym, że organizm zajarzył że coś kombinuje , może być tez tak dlatego, że mięśnie są cięższe od tłuszczyku ... i dlatego tracę na obwodach a na wadze tyle samo .... czyli systematycznie i wytrwale nadal robić swoje ... w poniedziałek, wtorek i środe miałam siłkę .... wczoraj chwila na oddech i dziś znowu idę ... dziś kończę trzeci dzień protein i warzyw ... jutro same proteinki na 3 dni ... trzeba coś na weekend upichcić ...