Skocz do zawartości

Wspólny dom na działce męża


Recommended Posts

Napisano
A ja i mój nowo poślubiony malzonek wlasnie przymierzamy się do zawarcia umowy majątkowej rozszerzającej wspolnosc ustawowa. Mój mąż kupil przed slubem okazyjnie dzialke, którą teraz chcemy wlaczyc do wspolnosci. Będziemy tam budowac wpólnie nasz wymarzony domek :) Pewnie bedzie to trwało latami :)
  • 1 rok temu...
Napisano
Moj maz dostal od rodzicow dzialke jako darowizne po slubie i budujemy dom na tej dzialce za wspolne pieniadze ale mowi ze mieszkanie bedzie na nas dwoje .jezeli w trakcie rozwodu to mieszkani bedzie mi sie nalezyc ??
  • 11 miesiące temu...
Napisano
Cytat

Moj maz dostal od rodzicow dzialke jako darowizne po slubie i budujemy dom na tej dzialce za wspolne pieniadze ale mowi ze mieszkanie bedzie na nas dwoje .jezeli w trakcie rozwodu to mieszkani bedzie mi sie nalezyc ??

Stara sprawa, ale przecież masz napisane: Własność działki rozwiązuje temat i decyduje o wszystkim co na niej się znajduje!

Mam podobną sytuację, ale inne pytanie. Działka jest moja (kupiona jeszcze przed ślubem) i dla oszczędności czasu i świętego spokoju postanowiliśmy, że sam załatwiam wszystkie dokumenty i pozwolenie na budowę -ot, po prostu jest prościej i szybciej bo trudno razem stawiać się w wielu miejscach gdy się ma pracę.

Jednak czy w przyszłości nie będzie to nas kosztowało? Wspomniana tutaj darowizna chyba nie wchodzi w grę, bo to by oznaczało, że pozbywam się mojego domu na rzecz żony!
Poza tym jakie koszty potem czekają związane z księgami wieczystymi i formalnościami sądowymi żeby działkę i dom formalnie wnieść na majątek wspólny?
  • 2 lata temu...
Napisano
Co w przypadku gdy mąż przed ślubem był właścicielem działki, po ślubie jest nim nadal. Dom budowany na tej działce pochodzi w połowie z męża oszczędności, a w drugiej połowie że wspólnego kredytu, który de facto i tak mąż spłaca. Co w takim przypadku może mi się należeć?
Napisano (edytowany)

w zasadzie po rozwodzie należy ci się połowa ze wspólnego kredytu, o ile mąż udowodni, że oszczędności pochodziły sprzed ślubu (np. wyciąg bankowy). 

Sprowadza się to do spłacenia twojego udziału w połowie kosztów budowy (1/4 kosztów). 

 

Czyli jeśli budowa kosztowała 400 tyś i mąż ma dowód, że przed ślubem posiadał 200 tyś, które ulokował w budowie, to spłaca tobie 100 tyś - czyli połowę z kredytu 200 tys.

 

Możecie u notariusza stworzyć współwłasność nieruchomości i podzielić udziały w budynku pół na pół (czyli każdy po 200 tyś + połowa wartości działki)

Edytowano przez Elfir (zobacz historię edycji)
  • 2 miesiące temu...
Napisano
witam, mam podobną sytuację. mój mąż już po naszym ślubie dostał w darowiźnie od rodziców działkę budowlana on jest tylko właścicielem tej działki, teraz będziemy budować dom plany budowy są tez tylko na męża.kredyt bierzemy wspólnie. ale chciałabym żeby dom tez był na mnie, jak i gdzie to mam załatwić?
Napisano

 

52 minuty temu, Gość kasia napisał:

jak i gdzie to mam załatwić?

Włączyć majątek odrębny małżonka, we wspólnotę majątkową małżeńską - darowizną u notariusza.

  • 1 miesiąc temu...
Gość Malina
Napisano
U nas sytuacja wygląda tak, że partner dostał prawie dwa hektary ziemi w spadku. Zastanawiamy się jak to sensownie rozwiązać. Dom postawić chcemy wspólnie, ale biorąc pod uwagę "to co postawione na danej ziemi jest własnością właściciela"... z drugiej strony z jakiej okazji ma mi przepisać połowę skoro to jego i jest sporo warte. Spłacić połowę ziemi? Wydać więcej przy stawianiu domu? Jak jest u Was?
Napisano

Kurna, ludzie małej wiary... Rozwód już planujecie?

U nas to żona ma działkę i na niej dom, ja formalnie nie mam nic. Ale to ja tam mieszkam i pyskuję, że kiedyś nie wpuszczę jej do środka, jeśli nie będzie grzeczna.

A tak poważnie, to mamy problem, bo żadne z dzieci tego nie chce. I co teraz?

Napisano
52 minuty temu, Gość Malina napisał:

Spłacić połowę ziemi?

Może wydzielić działkę pod budowę domu ( z 10 arów), jej połowę przepisać  i jej połowę spłacić... nie całej ziemi, otrzymanej w spadku...

 

 

Da się tak?

Napisano
6 godzin temu, retrofood napisał:

Kurna, ludzie małej wiary... Rozwód już planujecie?

U nas to żona ma działkę i na niej dom, ja formalnie nie mam nic. Ale to ja tam mieszkam i pyskuję, że kiedyś nie wpuszczę jej do środka, jeśli nie będzie grzeczna.

A tak poważnie, to mamy problem, bo żadne z dzieci tego nie chce. I co teraz?

U mnie było troszkę odwrotnie.
Działka była na mnie jako darowizna od rodziców ale jako inwestor budowy domu byliśmy oboje z żoną.Gdy to sprzedawaliśmy to nie wiem czemu do notariusza poszedłem sam.Notariusz stwierdził że mam prawo sprzedać. Pieniądze zostały przelane na moje konto.
I mogłem wypiąć się i ........ i dlaczego tego nie zrobiłem :icon_mrgreen:

Gość Podatki
Napisano
Dom budowany na gruncie żony/męża to wielkie ryzyko jeśli chodzi o Urząd Skarbowy. Wszyscy piszą a co na wypadek rozwodu, ale najgorsze są zobowiązania do skarbówki. Jak przyjdzie płacić 19% podatku to szybko małżonek przepisze połowe domu na drugiego małżonka.
Napisano
Dnia 30.07.2018 o 10:06, Gość Podatki napisał:

Dom budowany na gruncie żony/męża to wielkie ryzyko jeśli chodzi o Urząd Skarbowy. Wszyscy piszą a co na wypadek rozwodu, ale najgorsze są zobowiązania do skarbówki. Jak przyjdzie płacić 19% podatku to szybko małżonek przepisze połowe domu na drugiego małżonka.

To jest jakiś argument, chociaż nie wszystkich sytuacji dotyczy.

Napisano
Dnia 30.07.2018 o 05:19, Buster napisał:

U mnie było troszkę odwrotnie.
Działka była na mnie jako darowizna od rodziców ale jako inwestor budowy domu byliśmy oboje z żoną.Gdy to sprzedawaliśmy to nie wiem czemu do notariusza poszedłem sam.Notariusz stwierdził że mam prawo sprzedać. Pieniądze zostały przelane na moje konto.
I mogłem wypiąć się i ........ i dlaczego tego nie zrobiłem :icon_mrgreen:

Nieruchomością jest działka gruntu, a nie dom. Czyli nie ważne kto budował dom jest wpisany do księgi wieczystej i od tej pory jest to nieruchomość zabudowana. Notariusz miał rację Twoja żona nie była właścicielem domu ani działki tym bardziej. Całą sytuację przesądza sposób nabycia działki w drodze darowizny. Gdyby tak nie było to oczywiście i tak mógłbyś sprzedać dom np po rozwodzie, z tym że twoja była żona mogła by w drodze sądowej dochodzić nakładu osobistego na majątek wspólny jaki wniosła podczas trwania ma małżeństwa. 

Dziękuję Rysiu za +, przerobiłem ten temat w praktyce niestety :(

Napisano
51 minut temu, gawel napisał:

Dziękuję Rysiu za +, przerobiłem ten temat w praktyce niestety

tak to jest....
moja córa (a w zasadzie ja bo załatwiałem wszystko) przerobiła temat spadku od mojej ciotki
nikt z rodziny do majątku spadku nic nie wniósł,to było mieszkanie kupione przez moją ciotkę i wuja za własne pieniądze
a gdy przyszło co do czego to ujawniła się masa braci,ciotek,rodzeństwa moich dziadków ,ich dzieci itp itd
wszystko zakończyło się dobrze ale nieraz chciałem "wybuchnąć" rozmawiając z wyobrażającymi sobie że mają jakieś prawa do spadku

Napisano
1 godzinę temu, Buster napisał:

rozmawiając z wyobrażającymi sobie że mają jakieś prawa do spadku

Bo po darmowe pieniądze każdy jest chętny. Znam podobny przypadek z pracy gdzie kolega zmarł a jego córka która od kilkunastu lat nie utrzymywała z nim kontaktu (nie była nawet na pogrzebie) po majątek pierwsza łapki wystawiła.

Napisano
21 godzin temu, mhtyl napisał:

Bo po darmowe pieniądze każdy jest chętny. Znam podobny przypadek z pracy gdzie kolega zmarł a jego córka która od kilkunastu lat nie utrzymywała z nim kontaktu (nie była nawet na pogrzebie) po majątek pierwsza łapki wystawiła.

Powinien zmarły tata taka sukę trupią łapą złapać za ... nogę 

Napisano

Akurat w tym przypadku to była tatusia córeczka bo po pierwsze jedynaczka  po drugie wychował,wykształcił i wydał za mąż jak mało kto i to wyjście za mąż poprzewracało jej w głowie, odcięła się od tatusia na prawie dwadzieścia lat.

Napisano

A może tatuś ją molestował? Albo był dręczycielem rodziny a na zewnątrz stworzył pozory kochającej rodzinki? 

Jak dziewczyna dorosła to uciekła i się odcięła?

Napisano
3 godziny temu, Elfir napisał:

A może tatuś ją molestował? Albo był dręczycielem rodziny a na zewnątrz stworzył pozory kochającej rodzinki? 

Jak dziewczyna dorosła to uciekła i się odcięła?

Tak, gwałcił ja dwa razy na dzień a w soboty i w święty trzy razy :) 

Nie będę rozpisywał i ciągnął tematu nie na temat bo tu nie miejsce do tego.

Napisano

Moj tatus zostal skazany prawomocnym wyrokiem za znecanie sie nad rodziną, baby w jego pracy do dzis nie wierza ze mogl cos takiego robic. Nie utrzymuje z nim kontaktu od 15 lat. Zgadnij kto wyciagnie pierwszy reke po spadek kiedy zdechnie?  aaa ps. moj tatus  probowal sie uchylac od alimentow ale mama na niego komornika naslala.

Napisano
17 godzin temu, Chaton napisał:

Moj tatus zostal skazany prawomocnym wyrokiem za znecanie sie nad rodziną, baby w jego pracy do dzis nie wierza ze mogl cos takiego robic. Nie utrzymuje z nim kontaktu od 15 lat. Zgadnij kto wyciagnie pierwszy reke po spadek kiedy zdechnie?  aaa ps. moj tatus  probowal sie uchylac od alimentow ale mama na niego komornika naslala.

To nie jest temat z serii "Dlaczego Ja" albo "Rodzinne Sekrety" więc pisz?piszcie na temat albo załóż nowy temat o przemocy w rodzinie.

Napisano

 

Po prostu to, co z zewnątrz wygląda dobrze, może być zgniłe od środka.

Mało prawdopodobna jest sytuacja, w której dzieci bez powodu odcinają się od normalnych, kochających rodziców. 

 

Napisano
21 godzin temu, Chaton napisał:

Nie utrzymuje z nim kontaktu od 15 lat.

A któż to tak długo nie utrzymuje z nim kontaktu???

A może miało być

21 godzin temu, Chaton napisał:

Nie utrzymuję z nim kontaktu od 15 lat.

Patrz jak to taki mały "ogonek" zmienia optykę...

 

Chaton!  pisz PO POLSKU!!!

Napisano
51 minut temu, Elfir napisał:

 

Po prostu to, co z zewnątrz wygląda dobrze, może być zgniłe od środka.

Mało prawdopodobna jest sytuacja, w której dzieci bez powodu odcinają się od normalnych, kochających rodziców. 

 

Miałem nie pisać nie na temat ale cóż, powiem Ci tak, mało wiesz o życiu a jeszcze mniej o ludziach.

 

28 minut temu, uroboros napisał:

Chaton!  pisz PO POLSKU!!!

Jej nie zreformujesz, ona tworzy nowe reguły pisowni polskiej, zresztą pisała już o tym w innym temacie, to tzw dzieci internetu niejakiego twistera :) 

Napisano

Ja się dziwię, że skoro takie były okoliczności mthyl, to że jej nie wydziedziczył...

Tak samo, dziwię się że tatuś Chaton tego nie zrobił, skoro ona tylko czeka aż on zdechnie, żeby wyciągnąć ręce po majątek

Ale może to ja jestem inny...

Napisano
7 godzin temu, aaaa napisał:

Ja się dziwię, że skoro takie były okoliczności mthyl, to że jej nie wydziedziczył...

Tak samo, dziwię się że tatuś Chaton tego nie zrobił, skoro ona tylko czeka aż on zdechnie, żeby wyciągnąć ręce po majątek

Ale może to ja jestem inny...

To była jego decyzja, choć niejeden z kolegów mu o tym wspominał, ale jak pisałem była to jego jedyna córka, oczko w głowie i cały czas liczył że się jej odmieni (miał taką nadzieję) jak życie pokazało nie odmieniło się jej. I dla wiadomości innych był uczciwym, solidnym człowiekiem i dobrym kolegą w pracy.

Napisano
8 godzin temu, aaaa napisał:

Ja się dziwię, że skoro takie były okoliczności mthyl, to że jej nie wydziedziczył...

Tak samo, dziwię się że tatuś Chaton tego nie zrobił, skoro ona tylko czeka aż on zdechnie, żeby wyciągnąć ręce po majątek

Ale może to ja jestem inny...

Wydziedziczenie nie jest instytucją prawa zależną od woli osoby wydziedziczającej i może być obalona przez sąd ,jeżeli nie zostaną zachowane następujące przesłanki 

Art. 1008. Przesłanki wydziedziczenia

Dz.U.2018.0.1025 t.j. - Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny

Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:
1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.

 

 

Napisano
52 minuty temu, aaaa napisał:

właśnie ten punkt miałem na myśli Stasiu

a jakimi dokumentami to udowodnisz ? własnym oświadczeniem? nie da rady notariusz ci tego nie przyjmie . To trzeba złożyć wniosek w sądzie o wydziedziczenie. Życzę powodzenia , z tego co notariusz mówił to raz taki wyrok widział ale tam były napady obdukcje hospitalizacje narkotyki i to się udało. w przeciwnym wypadku to marne szanse.

Napisano

to że tak mało jest takich przypadków, to może świadczy o tym, że to jest patologia a nie norma, jak próbuje sugerować Elfir.

 

A inna kwestia, że może regulacje prawne w tej materii są dalekie od ideału i wiele osób nawet nie podejmuje tego tematu...tylko w ostateczności.

Napisano
1 godzinę temu, aaaa napisał:

to że tak mało jest takich przypadków, to może świadczy o tym, że to jest patologia a nie norma, jak próbuje sugerować Elfir.

to są nawyki z poprzedniej epoki - każdy prywaciarz to złodziej a każdy złodziej to prywaciarz.

 

A wydziedziczenie - można prościej, odpowiednio pisząc testament.

  • 1 rok temu...
Gość Patrycja
Napisano
Witam. Mieszkam razem z narzeczonym i naszym synem on pracuje a ja zajmuję się dzieckiem. W lipcu planujemy wziąć ślub. Narzeczony chce przed ślubem kupić działkę i wziąść kredyt na budowę domu na siebie. Czy po ślubie będę miała prawo do działki i domu? Bardzo proszę o odpowiedź.
Napisano
29 minut temu, Gość Patrycja napisał:

Witam. Mieszkam razem z narzeczonym i naszym synem on pracuje a ja zajmuję się dzieckiem. W lipcu planujemy wziąć ślub. Narzeczony chce przed ślubem kupić działkę i wziąść kredyt na budowę domu na siebie. Czy po ślubie będę miała prawo do działki i domu? Bardzo proszę o odpowiedź.

Jak mu nie ufasz to po co bierzesz ślub?

Napisano
42 minuty temu, mhtyl napisał:

Jak mu nie ufasz to po co bierzesz ślub?

1. Dlaczego chce załatwiać wszystko przed slubem?

2, Strzeżonego Pan Bóg strzeże :)

3. Przezorny zawsze ubezpieczony.

4. Dmuchaj na zimne, to sie nie sparzysz.

5. Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę....

 

...a przysłowia mądrością Narodu są! 

 

Napisano
2 godziny temu, Gość Patrycja napisał:

będę miała prawo do działki i domu?

Po trzech latach będziesz Panią 50% wszystkiego co macie ....nawet jak trafisz szóstkę w lotka to twój mąż będzie miał z tego też połowę ..

Doczytałem ...macie dziecko ......to wszystko dzielone na trzy....

Napisano
12 godzin temu, Gość Patrycja napisał:

Narzeczony chce przed ślubem kupić działkę i wziąść kredyt na budowę domu na siebie. Czy po ślubie będę miała prawo do działki i domu?

Nie, działka nabyta przed ślubem wchodzi do majątku osobistego/odrębnego. Dom, który zostanie na niej zbudowany (nawet jeśli zbudujecie go wspólnie) będzie należał tylko do właściciela działki (czyli męża).

Żeby nieruchomość należała do obojga, mąż może po ślubie podarować żonie notarialnie połowę działki.

9 godzin temu, joks napisał:

Po trzech latach będziesz Panią 50% wszystkiego co macie ...

Doczytałem ...macie dziecko ......to wszystko dzielone na trzy....

To zupełnie tak nie działa.

Napisano

Mieszacie sprawy związane ze współwłasnością małżeńską i sprawami dziedziczenia (ustawowego)

12 godzin temu, Gość Patrycja napisał:

Narzeczony chce przed ślubem kupić działkę i wziąść kredyt na budowę domu na siebie. Czy po ślubie będę miała prawo do działki i domu? Bardzo proszę o odpowiedź.

Nie, bo:

22 minuty temu, Budujemy Dom - działka i dom napisał:

Nie, działka nabyta przed ślubem wchodzi do majątku osobistego/odrębnego. Dom, który zostanie na niej zbudowany (nawet jeśli zbudujecie go wspólnie) będzie należał tylko do właściciela działki (czyli męża).

Ale:

Ale, pomijając dziedziczenie, dom będzie stawiany z kredytu, spłacanego z współwłasności małżeńskiej, czyli:

 

Czyli, można będzie wystąpić  z roszczeniem o zwrot nakładów (50%) dokonanych na budowę domu, poniesionych od dnia ślubu.

Napisano

Bajbaga ma rację.
Miałem działkę przepisaną mi przez rodziców.Po ślubie wspólnie z żoną jako inwestorzy budowaliśmy dom.
Dom został sprzedany w 2004 r. Nie wiem jak to się stało,może miałem pomroczność jasną ale do notariusza poszedłem sam.Bez żony.Bez problemu sprzedałem.

Tak więc,czego Ci nie życzę Patrycjo za ileś lat możesz zostać na lodzie.
Na pocieszenie dodam że pieniądze ze sprzedaży domu nie zepsuły mnie i nadal jestem z tą samą od lat żoną :) 

Napisano
1 godzinę temu, Budujemy Dom - budownictwo ogólne napisał:

Takie prorodzinne przepisy

Nie prorodzinne - ale słuszne i sprawiedliwe. Obdarowany jest właścicielem.

To samo z własnością przed ślubem. Żenisz się , wychodzisz za mąż - z człowiekiem, nie jego majątkiem. Potem co innego, jest wspolnota, wspolne życie i praca - więc i wspólny majątek.

Logiczne, sprawiedliwe i uczciwe.

Napisano
3 godziny temu, Buster napisał:

Dom został sprzedany w 2004 r. Nie wiem jak to się stało,może miałem pomroczność jasną ale do notariusza poszedłem sam.Bez żony.Bez problemu sprzedałem.

Bo w tzw. międzyczasie była nowela Kodeksu Rodzinnego i zgodnie z aktualnymi przepisami, wymagana jest zgoda współmałżonka, nie tylko przy zbyciu, ale również przy kupnie nieruchomości.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Tak nie dawało mi to spokoju .... że szajs  Powiem tak. Jeśli są rozwiązania, które na kilkanaście kolejnych lat mogą odmienić aranżację łazienki bez ładowania się w grubą demolkę - dlaczego nie skorzystać?  Skąd to przekonanie, że szajs?  Drapałam paznokciem, nie dało się zarysować. Oczywiście, że jeśli wylejesz na powierzchnię płyty litr acetonu i zaczniesz szorować, możesz uszkodzić wierzchnią warstwę, ale sorrrry ... do kąpieli używa się raczej łagodnych środków, a do czyszczenia zwykłych płynów do szyb. Brak spoin - kolejna zaleta (nie zbiera się brud w fugach).   Podejrzewam, że nasza polska mentalność z Ciebie wychodzi i przeświadczenie, że na ścianach i podłodze w łazience to tylko płytki i nieważne, że za kilka/naście lat wyjdą z mody  Ale wiesz ... co kto lubi     Zawsze będę bronić rozwiązań, które są trwałe i umożliwiają szybki remont łazienki.  Oczywiście, że płyty SPC są trwalsze niże PVC, ale tutaj akurat design zaważył   Ba, jeśli znudzi mi się za kilka lat wzór to oderwę, odżałuję te 800 zł i zainstaluję inne  Możesz tak z płytkami ceramicznymi? 
    • Widziałam te strukturalne 🙂 Oglądałam też fornir kamienny, który mega mi się podobał w grafitowej opcji 🙂 Uważam jednak, że płyty w strefie wannowej/prysznicowej powinny być gładkie. Szczególnie w ciemnych kolorach, na których widać zacieki. Bierzesz wtedy w dłoń silikonową ściągaczkę do wody i w pięć sekund po prysznicu masz ścianę w nienagannym stanie 🙂 Struktura w prysznicu ma też jeszcze jedna wadę. Obawiam się, że w tych mikro-zagłębieniach będzie się osadzał kamień i resztki detergentów. Dbanie o to w prysznicu jest mega wymagające, a ja raczej leniwa jestem  😉  Kupiłam parawan nawannowy, więc raczej woda będzie po ścianach pomykała 🙂 Wolę nie dodawać sobie roboty 😉   Mimo Twojego sceptycyzmu uważam, że całokształt powinien prezentować się  ok 🙂 
    • Ja bym poszukał bez tego wzoru udającego marmur i nawet widziałem gdzieś takie PVC matowe, bezwzorowe, w kolorze antracytu, które zrobiło na mnie dość dobre wrażenie. Miało tylko taką jakąś fakturę i zdziwiłem się że potrafią z takiego szajsu robić ciekawie wyglądające rzeczy, bo widziałem to po raz pierwszy. 
    • Dzień dobry, może i odgrzeję starego kotleta, ale wydaje mi się, że lepiej kontynuować podobny wątek niż otwierać nowy temat. Mam podobną sytuację co autor tego tematu i powyższe opinie sporo mi rozjaśniły, ale chciałbym się upewnić, że po pierwsze wszystkie powyższe informacje są w mocy po tylu latach, a po drugie czy mają zastosowaniu również w mojej sytuacji.   Moja sytuacja w żołnierskim skrócie: 1. Chcę na działce wybudować blaszany garaż 6.5 (lub 6) na 5. Dwuspadowy, ale z rynnami i odprowadzeniem wody. Tylko brama uchylna i drzwi, bez okien. Jako fundament planowałem wylaną płytę betonową 15-20cm, ale z powyższych wypowiedzi widzę, że można jeszcze rozważyć płyty chodnikowe 50x50x7 (zapewne na suchym betonie), jeżeli to sprawi, że garaż/budynek nie będzie dzięki temu postrzegany jako trwale złączony z gruntem. 2. Chciałbym aby był zlokalizowany dokładnie 1.5m od granicy z sąsiadem A, który ma już garaż z JakMurowane.pl w odległości 3m od granicy, sąsiadem B, na którego działce znajduje się tylko kilka zrujnowanych drzew, ogólnie działka niezagospodarowana 3. Szerokość działki powyżej 16m, ale jeżeli to istotne jest to jedynie 6.25 ara, na którym stoi połówka bliźniaka. 4. Prawo budowlane oczywiście mówi, że 3m od granicy jak bez okien. 5. W MPZP jest to działka K-25MN: 5. Oczywiście chciałbym to zrobić na zgłoszenie (lub bez jeżeli powiecie mi, że jakimś cudem nie jest to potrzebne).   To co mnie zastanawia to: 1. przepisy przeciwpożarowe - zakładam, że § 276 ust. 2 rozporządzenia znajduje zastosowanie i wyłącza konieczność zachowania odległości z § 271. A co z § 272 ust. 3, zgodnie z którym " Budynek usytuowany bezpośrednio przy granicy działki powinien mieć od strony sąsiedniej działki ścianę oddzielenia przeciwpożarowego o klasie odporności ogniowej określonej w § 232 ust. 4 i 5." - czy ma on zastosowanie w sytuacji gdy planowany przeze mnie budynek nie będzie usytuowany bezpośrednio przy granicy działki a w odległości 1.5 metra?  2. Czy zgłaszać to jako garaż czy też budynek gospodarczy? 3. Czy to w ogóle przejdzie w takiej formie, bo w starostwie sąsiada (tego co zrobił jednak 3m od granicy) trochę nastraszyli tymi przepisami pożarowymi. 4. Sąsiad musiał też wołać geodetę, żeby wyłączyć ten kawałek działki z użytku rolnego, bo to gleba klasy 2... Zakładam, że też będę musiał, ale ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat.
    • Byłam, zobaczyłam, uwierzyłam .... czy jakoś tak  Ba, zamówiłam!  Biere połysk.  Przy mnie czarny połysk zamawiały jeszcze dwie inne osoby. On po prostu robi wrażenie  Idealnie lustrzana powierzchnia  Wzięłam panele PVC.  Dlaczego nie SPC (płyta węglowa)? To płyty z kontynuacją wzoru i pięknie wyglądają zestawione minimum trzy obok siebie. Wzór na pojedynczej płycie węglowej w opcji czarny marmur robił mniejsze wrażenie, niż na płycie PVC.  Stąd wybór właśnie taki.  Porównanie płyty PVC w połysku z matem:   
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...