No właśnie. O ileż milsza jest taka poezja: Dupo! Szczęścia dawczyni, obłapki szafarko, Tyś jest dla śmiertelników ową świętą arką, W której zamknął o raju wspomnienie Cherubin. Przekładał cię nad złoto, kadzidło i rubin Król Salomon. Kochali ciebie patriarsi, Śpiewacy, biegli w piśmie, nad hufcami starsi... O laskę chwostu wsparty samotny wędrowiec, Jako bieży do źródła kierdel górskich owiec, Spieszę do cię, za rajem roztęskniony Adam I u stóp twej wieczności nicość strof tych składam, O Dupo!