Skocz do zawartości

Dziennik PeZeta


Recommended Posts

Cytat

Tak myślę i myślę. Coś mi nie pasuje. Przeciez na nieogrzewanym poddaszu panują takie same warunki jak nad dachem jeśli chodzi o punkt rosy. Skoro kondensuje nad papą, to i pod nią kondensuje, więc niespecjalnie wiem o co kaman.


Jakoś tak jest że najintensywniej kondensacja występuje w końcowym odcinku komina na zewnątrz, wystającego ponad dachem,może większy ruch powietrza,wiatr to powoduje, w dodatku spaliny przepływając przewodem spalinowym również tracą temperaturę.
Kondensat leje się w dół do kanału, wsiąkając intensywniej w fugę z zaprawy oraz ścianki z cegły.
Dziennie można wytworzyć w odpowiednich warunkach nawet cale wiadro kondensatu.
W kominach systemowych wełna ma te szczeliny wentylacyjne od strony zewnętrznej wełny .

Ingerencja w proces spalania powoduje kondensację ,powolne spalanie ,tłumienie ognia, przymykanie, zamykanie szybra z dopływem powietrza ,obniża temperaturę spalin.
Link do komentarza
Cytat

A krótko - poprawiać to przecięcie czy nie?

Jeśli jest bardzo ważne, by papą rozdzielona była część naddachowa i poddachowa wełny na kominie, to wstawię tę papę.

A jeśli nie jest to aż tak ważne, to też napisz.
Zatem: poprawiać przecięcie czy nie?


Ja bym poprawił,a wełny pod dachem bym nie zaciągał klejem tylko spiął siatką .
Link do komentarza
Co zrobiłem od około połowy marca

Zamontowałem normalny wyłaz dachowy z szybą

Wyprowadziłem wentylację kanalizacji na dach
Zamontowałem systemowe daszki wentylacji kalenicowej
na głównym dachu i na dachu lukarny
Wstawiłem nawiewniki do wentylacji połaci

Zdjąłem ocieplenie w łazience na poddaszu
Zerwałem sznurki i siatkę i odkryłem dechy
Ubiłem pleśń plifasem

Zaimpregnowałem czymś na bazie miedzi
Z powrotem założyłem siatkę i osznurkowałem
Zakryłem dechy wełną

Ociepliłem komin wełną i zakleiłem siatką
Zaimpregnowałem tynkolitem

Sprawdziłem i poprawiłem drożność szczelin wentylujących połać między wełną a deskami

Wyrąbałem szczyty ścian
Położyłem na nich ocieplenie ze styropianu

Zdjąłem wełnę w pokoju nad kuchnią
Znalazłem pleśń wędrującą z kuchni
Ubiłem pleśń nie zrywając sznurków i siatki
Suszy się

Zdjąłem wełnę w pokoju nad pokojem
Nie ma pleśni

Wywaliłem płytę OSB spod okna lukarny
Wyrżnąłem ocieplenie pod daszkiem ganku
i dokopałem się do belki konstrukcyjnej daszku
Suszę belkę

Osadziłem okno lukarny na metalowym ramiaku
Ociepliłem okno styropianem
Zaciągnę je siatką i otynkuję za jednym razem z kominem

Dziś przyjechało okno połaciowe imFenster 78x140

W drodze jest wyrzutnia dachowa i rury flex
Jak tylko przyjadą, to wpakuję się do rury i wyrzutnią przeniosę tam, gdzie nie będzie prawicowych oszołomów

edit: kropki i przecinki Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
  • 4 tygodnie temu...
Sporo pracy wykonałeś i wszystko tak pięknie opisane.
Brzmi jak pieśń wojownika icon_biggrin.gif


Cytat

Zdjąłem wełnę w pokoju nad kuchnią
Znalazłem pleśń wędrującą z kuchni
Ubiłem pleśń nie zrywając sznurków i siatki
Suszy się


Może wełnę warto jeszcze potraktować preparatem antypleśniowym np. w sprayu, albo w rozpylaczu?


Cytat

Jak tylko przyjadą, to wpakuję się do rury i wyrzutnią przeniosę tam, gdzie nie będzie prawicowych oszołomów


Nie opłaca się, za dużo strat. Przenoś lepiej oszołomów icon_biggrin.gif
Link do komentarza
Sepoy, racja, racjonalizacja.

jak pięknie zwróciłeś uwagę, faktycznie brzmi jak pieśń wojownika.
Batalia trwa nieustannie od początku kwietnia. Właściwie to jest kampania. Dziś na ten przykład Lectera eksmitowałem pod kalenicę. Rury się plotą wentylacyjne.

Ach, pomysł z antypleśniowym potraktowaniem wełny jest zacny, mnie tez taka myśl chodziła po głowie. Jednak nie zrobię tego, bo wełny NIC nie ruszy. To jest taka bladź parciana, taka wredota, że nic, ale to nic jej nie ruszy. DOdam, że moim zdaniem ludzie zajmujący się zawodowo ocieplaniem, co to mają z wełną kontakt nieustający, to muszą być no sam nie wiem ale normalnie jacyś niesamowici albo co najmniej inaczej skonstruowani, że tak pozwolę sobie eufemistycznie rzecz określić, by nie przywoływać argumentów natury psychiatrycznej. Zatem tak więc i ostatecznie postanowiłem wełny nie pryskać, tym bardziej że pryśnięta jakaś się robi taka... dziwnowata. Bo próbowałem, a jakże.

Robię zdjęcia, dokumentuję ten sajgon, co tu się dzieje. Któregoś dnia wrzucę, tylko musi mi się zachcieć bo ta procedura uploadowania zdjęć to mnie wykańcza.
Czas zakończyć tę budowę!

WENTYLACJA
Ciekawostkę mam:
Z obliczeń mnie wynikło, że anemostaty nawiewne wentylacyjne mogę dać małe, o przekroju 80mm. Dadzą radę w całym zakresie wentylacyjnym.
Chociaż raczej stosowane średnice rur zaczynają się od 100mm, postanowiłem uwierzyć własnym obliczeniom. Bo w kopńcu nie po to liczęi sprawdzam, żeby potem jak dureń nie wierzyć samemu sobie. Tak więc zapodaję nawiewy rurami 80mm. Kiedyś, głęboką zimą, okopawszy się w zamieci śnieżnej, zamieszczę te projekty ku analizie powszechnej.
Acha, a zakupy robię w firmie Alnor. Tak, mam do nich 15 km. Rewelacyjna firma. Jestem powalony jakością obsługi. Jestem jak żuczek maleńki obok tych tirów, na które ładowane są gigant rury. Obsługa na wózkach widłowych jak po autostradzie śmiga! Ale nawet takiego inwestora indywidualnego, jednoosobowego, obsłużą, choć on nie tira sprzętu zamawia, ale kilka trójników i naście anemostatów. jestem pod ogromnym wrażeniem tej firmy. Każdego obsłużą, oto co znaczy klasa. Normalnie Alnor rządzi.

Pieśń wojownika. Tak!
Pozdrowienia, Sepoy!


Ach, dodam, że grzyb... grzyb... pleśń... paskuda jest opanowana, okiełznana, w kagańcu, z wyrwanymi zębami, pazurami. Uniecestwiona. Unicestwiony. Noł mor maszrum on maj ruf, i tyle!
Link do komentarza
Dziś wmontowałem trzy kolejne wywieniki połaciowe: 2 przy kominie dwa i 1 nad oknem połaciowym. Zagruntowałem elewację wokoło okna lukarny gruntolitem. Szykuje się ładny, słoneczny tydzień, liczę, że otynkuję wreszcie komin i otoczenie okna lukarny.

Ha! Ciekawostkę mam.

Odkurzacz karcher mv2. Ciągle mnie worek się zrywał, spadał, w efekcie syfił się filtr. No... sraka. Aż znalazłem w instrukcji wzmiankę o osłonie filtra! Ale weź to kup. Nie ma. Napisałem do karchera, że to i tamto i co? Odpisali!! Z Niemiec sprowadzają ten worek, bo w Polsce on jest tylko w instrukcji, poza tym niedostępny. Czekam na rozwój wydarzeń i o efektach będę raportował, niecierpliwie.

No i dziś smyrnąłem chemicznie jeszcze kawałek desek, bo znalazłem jeszcze pleśń. W sumie trudno żeby jej nie było tam, gdzie wilgoć szła zimą, do tego był to pasek między tymi zagrzybionymi, co to wiadomo. ^%(&%%(^)(*)(#

Aaaaaaa.... i mam problem teoretyczny, poznawczej natury. Otusz...

Kładziemy rury wentylacyjne rekuperacyjne.
Jak je kładziemy, to wiadomo, straty ciepła są na długości rury i na zawijasach, więc najlepiej kłaść najkrótszą drogą.

Ale...

Ocieplenie połaci powinno zachowywać ciągłość. Żeby tak było, to rury należy prowadzić prostymi odcinkami, które potem skręcają w przestrzeni zimniejszej pod kątem ostrym.

Pytanie brzmi:
Który przypadek zagwarantuje w bilansie strat mniejsze straty ciepła:
a. kiedy rury rekuperacji prowadzimy dłuższą drogą, za to ocieplenie połaci zachowuje ciągłość i grubość na jak największej powierzchni?
b. kiedy rury rekuperacji prowadzimy najkrótszymi trasami, dzięki czemu odzysk ciepła z powietrza wywiewanego jest skuteczniejszy, za to ocieplenie połaci jest patchworkowe?

Jak żyć, panie, jak żyć? Szydło w żyć.

edit: Literki, kurde. Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
OK.Czyli co radzisz, Animusie, poprawić ułożenie rur? Puszczam je, na razie tylko dwa odcinki, najkrótszą drogą, na ukos przez połać...

Acham dodam, że PIERWSZA warstwa ocieplenia połaci, ta między krokwiami, jest ciągła.
Rury idą w warstwie pod krokwiami.
Link do komentarza
Gość arturo72
Pisałeś mi żeby się tu nie odzywać ale wykorzystuje ostatnie chwile "suwerennej Polski" żeby poczuć się pełnią życia i demokrację bo ciemnogród i z nie pełną mozgoczaszka wybierajacy PIS i Kaczyńskiego za chwile mi nawet tego zabronia ;)
animus ma rację,ale wystarczy myśleć i liczyć żeby to stwierdzić.


Link do komentarza
Gość arturo72
Cytat

Well, a co konkretnie masz na myśli pisząc, że trzeba myśleć?


O stratach energii w jednym i drugim przypadku.


Lepiej stracić 1000kWh kosztem zysku 300kWh ?

I tutaj jest adekwatna sytuacja polityczna do ciemnogrodu wybierającego Kaczyńskiego i PIS ;)
W jednym i drugim przypadku,bezmyślność icon_biggrin.gif

Wiesz ile Twój dom traci energii ze względu na określoną wentylację ? Na określoną izolację ?
Jak to wpływa na ilość dostarczonej energii do domu na ogrzewanie ? Edytowano przez arturo72 (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Lepiej stracić 1000kWh kosztem zysku 300kWh ?
... bla bla...
adekwatna sytuacja polityczna...
...bla bla...
bezmyślność icon_biggrin.gif

Wiesz ile Twój dom traci... Na określoną izolację ?
Jak to wpływa ....


To są frazesy, Arturo72. Jakie 1000kWh? Skąd 300? Jak to wyliczyłeś?
Jedyne co wiadomo, to że najmniej energii traci dom, którego nie ma.


ZADANIE ma postać:
Mamy daną połać P. W połaci możemy puścić rurę nawiewną po przekątnej albo wzdłuż krótszego boku.
Jakie są realne różnice między stratami energii z tytułu puszczenia odcinka rury po przekątnej połaci lub wzdłuż jej boków, skoro wiemy, że:
x. całkowita powierzchnia ocieplonej części dachu:97m2
x. przekrój dachu:
- papa,
- deski,
- pustka powietrzna 3cm,
- izolacja międzykrokwiowa 15cm,
- izolacja podkrokwiowa 20cm, a w niej rzeczona rura,
- folia paroizolacyjna,
- gipskarton
x. połać P ma wymiary 9mx3m
x. rura nawiewna ma średnicę 80mm
x. rura zostanie puszczona w części podkrokwiowej ocieplenia
x. zimy są raczej ciepłe a lata gorące
x. kubatura ogrzewana: 316m3
x. powierzchnia ogrzewana: 129m2
x. roczne zapotrzebowanie domu na ciepło: 5145kWh/rok
x. całkowita projektowa strata ciepła: 5153W
x. cena mb rury fi 80: 3zł

Miłego dnia!
Link do komentarza
Problem jest nietrywialny, więc pozwoliłem go sobie zilustrować:



Prowadząc rury diagonalnie zyskam na zmniejszeniu oporów przepływu (większa sprawność), zmniejszeniu długości rur, jak również uproszczę instalację, bo mniej rury będą się wić na strychu. Ewidentna korzyść.

Wydłuża się za to odcinek, na którym grubość połaci jest mniejsza.
Bo przecież rura schowana w izolacji dachu zabiera miejsce wełnie.
O ile jest mniej wełny tam, gdzie idzie ta rura?
35 cm to grubość ocieplenia.
8 cm to średnica rury.
Zatem grubość ocieplenia zmniejszy się do 27cm.

Ale chwilunia. Przecież ta rura przechodzi przez połać i w jednym i w drugim przypadku.
Diagonalnie prowadzona rura ma łączną długość: 2x5.4m= 10.8mb
Rura prowadzona wzdłuż boku ma 2x3m=6mb

Więc w ociepleniu dachu mamy o 4.8mb rury więcej, co daje powierzchnię 4.8mx0.08m=0.43m2

Zatem mniej niż pół metra kwadratowego połaci jest pocienione o 8cm.

Stąd też bodajże Adam_mk napisał kiedyś, że nic nie stoi na przeszkodzie by rury prowadzić najkrótszą drogą.

A nie wspomnę już o tym, że rura prowadzona po bokach musi potem skręcić pod kątem ostrym, do tego kłębią się te rury na strychu generując kolejne straty energii.

Koniec dowodu, amatorskiego.

Kolejna zaleta - u mnie! - prowadzenia rury po przekątnej to możliwość ukrycia rur bez konieczności budowania dodatkowych kształtów z profili. Tu i estetyka zyskuje, i również pojawia się oszczędność kosztów.

dopisałem:
pół metra ocieplenia pocienione. Takich miejsc będą w sumie dwa.
Zatem chodzi o jeden metr kwadratowy wobec 97m2 całej powierzchni ocieplonej dachu.

Wnioski:
Arturo72, siadaj, dwója! Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Kończąc temat, naszła mnie refleksja, że większe straty generuje wyłaz strychowy niż rury puszczone na ukos.
Ale nie mój wyłaz strychowy. Mój jest taki i ma 20cm ocieplenia:



Szczegóły na temat budowy wyłazu strychowego: Klapa strychowa ocieplona DIY

Mogę więc pozwolić sobie na taką nonszalancję energetyczną i puścić w kosmos energię diagonalnie prowadzonych rur, bo bilansuje mnie się i tak dzięki ciepłemu wyłazowi strychowemu. icon_biggrin.gif Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
  • 3 tygodnie temu...
Przeszła dzika ulewa.
Papa na dachu mi przecieka miejscami. Dotychczas, jak się przekapało, to poszło na betonowa podłogę i wyschło, bo cieknie latem, bo latem przechodzą takie ulewy, ze dwie w roku. przeciekło, przekapało i wyschło.
Ale jak założę folię,, folią zamknę wełnę, to gdzie mnie to przekapie?
Gdzieś popłynie nim wyparuje. Gdzie?
Będę miał, awruk, zacieki na ścianach i sufitach?
W mordę. Krótka ta kołdra jak motyla noga. Kur Mac!
Link do komentarza
Cytat

Przeszła dzika ulewa.
Papa na dachu mi przecieka miejscami. Dotychczas, jak się przekapało, to poszło na betonowa podłogę i wyschło, bo cieknie latem, bo latem przechodzą takie ulewy, ze dwie w roku. przeciekło, przekapało i wyschło.
Ale jak założę folię,, folią zamknę wełnę, to gdzie mnie to przekapie?
Gdzieś popłynie nim wyparuje. Gdzie?
Będę miał, awruk, zacieki na ścianach i sufitach?
W mordę. Krótka ta kołdra jak motyla noga. Kur Mac!


Bo nikt Ci nie podpowiedział jak kryłeś papą ten dach ,żeby pod papę dać grubą folie ,miałem 7 lat pod papą z folią nawet w jednym miejscu nie przeciekało .
Link do komentarza
Cytat

Bo nikt Ci nie podpowiedział jak kryłeś papą ten dach ,żeby pod papę dać grubą folie ,miałem 7 lat pod papą z folią nawet w jednym miejscu nie przeciekało .


Ale ułożenie foli pod papę nie jest zabiegiem standardowym.
Tak prawdę mówiąc nie spotkałem się z tym aby pod papę kłaść folię. Z drugiej strony papa jako pokrycie przejściowe pod pokrycie docelowe przeważnie leży krótko nie przykryta, a u Piotra już trochę wody upłynęło od położenia papy.
Link do komentarza
Cytat

Tak prawdę mówiąc nie spotkałem się z tym aby pod papę kłaść folię. Z drugiej strony papa jako pokrycie przejściowe pod pokrycie docelowe przeważnie leży krótko nie przykryta, a u Piotra już trochę wody upłynęło od położenia papy.


Ja podobnie, nie spotkałem się z takim rozwiązaniem. I faktycznie, papa leży u mnie już dokładnie dziesięć lat.
Podcieka na na niektórych łączeniach czyli na zakładach.
Papę kładłem pionowo, bo tak mi było łatwiej.
Niektóre miejsca zakładów mam obsmarowane, tam jest w porządku.
Niektóre niedawno smyrnąłem robiąc wentylację połaci.
Pozostaje mi zaklajstrować lepikiem pozostałe łączenia.
I położę - może! - poziomo papę.
Albo docelowy gont.

..::..::..::..::..::..::..::

PYTANIE:

Czy to byłoby prawidłowe rozwiązanie, gdybym położył papę przeznaczoną do zgrzewania na papie przybitej papiakami?
Marzy mi się pokrycie dachu papą pomarańczową, poziomo. I zastanawiam się, czy to dobry pomysł.
Link do komentarza
Cytat

PYTANIE:

Czy to byłoby prawidłowe rozwiązanie, gdybym położył papę przeznaczoną do zgrzewania na papie przybitej papiakami?
Marzy mi się pokrycie dachu papą pomarańczową, poziomo. I zastanawiam się, czy to dobry pomysł.


W zasadzie chyba to nie błąd aby papę do zgrzewania położyć na tej co już masz.
A myślałeś może o papie 3D? Taka imitacja blachodachówki. produkuje ja jak dobrze pamiętam firma Icopal.
Link do komentarza
Cytat

Ale ułożenie foli pod papę nie jest zabiegiem standardowym.
Tak prawdę mówiąc nie spotkałem się z tym aby pod papę kłaść folię. Z drugiej strony papa jako pokrycie przejściowe pod pokrycie docelowe przeważnie leży krótko nie przykryta, a u Piotra już trochę wody upłynęło od położenia papy.


Zgadza się nie jest standardem taki zabieg, ale wszystko się planuje.
Pokrycie wstępne musi być szczelne na lata, nie bagatelizuj go tak zwłaszcza pod dachówką czy blachą.
To nie jest pokrycie przejściowe. icon_smile.gif Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
I ją przesuwam.

Animusie, jak sądzisz, ile czasu zajęłoby mi samodzielne przybicie gontu? Dach ma powierzchnię 180m2. Dziennie ile da radę m2 położyć - robiąc powoli i samemu?

I drugie pytanie:
Czy zamiast montować obróbki blacharskie na szczytach, mogę zawinąć gont i z niego zrobić krawędzie?
Obecnie mam na szczytowych krokwiach papę.
Link do komentarza
Cytat

I ją przesuwam.

Animusie, jak sądzisz, ile czasu zajęłoby mi samodzielne przybicie gontu? Dach ma powierzchnię 180m2. Dziennie ile da radę m2 położyć - robiąc powoli i samemu?

I drugie pytanie:
Czy zamiast montować obróbki blacharskie na szczytach, mogę zawinąć gont i z niego zrobić krawędzie?
Obecnie mam na szczytowych krokwiach papę.


Dwa tygodnie .
Możesz zawijać po podgrzaniu albo w upalne dni,ale w upały trzeba uważać żeby nie zniszczyć końcówkami butów posypki zewnętrznej i nie dostać udaru.
Po zawinięciu nabijesz na to deskę wiatrownicę , zakryjesz nierówności, pomalowaną jakimś drewnochron z teflonem.

W koszach tak robisz .
Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Rozumiem. Dzięki. A do kiedy mogę spokojnie kombinować? Do końca września?
No i pytanie mam, czy jak jest mokro, to też mogę kłaść? Czy tylko w suche dni, na suchym dachu?



Podobną do twojej drabinkę powołałem jak kładłem papę, kilka lat temu! Tylko nie była tak zawodowa, jak ta Twoja. Moja była przerzucona za kalenicę i ten kawałek za kalenicą był jakąś belką ciężką.

Patent ze spięciem kawałkiem małym jest geeeeenialny.
Zawsze mnie obezwładniają wynalazki, jakie funkcjonują w różnych branżach budowlanych. Na przykład sposób z poziomym kawałkiem na tej drabince, żeby się nie rozłożyła.

Genialna w istocie w podobny sposób jest też kielnia. Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Dzięki, Joks. Cenna informacja, dałeś mi do myślenia. Za 500 można już kupić papiarkę. Potem był sprzedał.
Czy coś takiego by mi się nadało?


Nie pracowałem czymś takim więc nie doradzę , ja robiłem pistoletem na sprężarkę.
Bicie ręczne papiaków.............................................lepiej nie robić wcale..
Link do komentarza
Cytat

Rozumiem. Dzięki. A do kiedy mogę spokojnie kombinować? Do końca września?
No i pytanie mam, czy jak jest mokro, to też mogę kłaść? Czy tylko w suche dni, na suchym dachu?

Możesz kłaść i po deszczu byle by dach już trochę obsechł, zacznij od mniej nasłonecznionej strony dachu, bo jak Ci długo zejdzie, to z południowej będzie we wrześniu cieplej, ale znam Ciebie wiem że szybko opanujesz to. icon_smile.gif
Moim zdaniem bić ręcznie młotek pas i papiaki ,w jeden pasek wbijesz 6 papiaków ,a maszynę to dla ekipy jak podają paczki z gontami, sam się umordujesz nosząc ją.
. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Jest bardzo pracochłonne i upierdliwe , uwierz ...



Ale mniej czy bardziej niż przybijanie papy? Mniej gwoździ, więc mniej upierdliwe, nijak nie może być inaczej. Bez podkładek, więc mniej upierdliwe, tak? Jeśli się mylę, to mnie naprostuj.

Cytat

Moim zdaniem bić ręcznie młotek pas i papiaki ,w jeden pasek wbijesz 6 papiaków ,a maszynę to dla ekipy jak podają paczki z gontami.


Racja.

Animus, Joks, dradźcie, jaki gont kupić? Powiedzmy, że odrzucam z listy Ovens Corning i marketowy.

I powiedzmy, że GAF też odrzucam.
Co kłaść, tanio i dobrze?

Cytat

(...) ale znam Ciebie wiem że szybko opanujesz to. icon_smile.gif


Dzięki, też sądzę, że poradzę sobie. Kłopot mam z kasą. Mam budżet okrojony i w choooj tych metrów dachu do przykrycia. Najchętniej położyłbym najtańszy gont marketowy, ale boję się, że będzie kiepski i wytrzyma tyle co papa, czyli 10 lat.

edit: wstawiłem cytat z Joksa, bo w międzyczasie pojawił się wpis Animusa Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Animus, jaki gont kupić? Powiedzmy, że odrzucam z listy Ovens Corning i marketowy.
I powiedzmy, że GAF też odrzucam.
Co kłaść, tanio i dobrze?
Dzięki, też sądzę, że poradzę sobie. Kłopot mam z kasą. Mam budżet okrojony i w choooj tych metrów dachu do przykrycia. Najchętniej położyłbym najtańszy gont marketowy, ale boję się, że będzie kiepski i wytrzyma tyle co papa, czyli 10 lat.


Szukaj taniego ale grubego o grubości 3,4 mm gdzieś w promocji albo z hipermarketu.

Kup dobry ostry nóż albo same ostrza z ostrzem z haczykiem do papy, nie trzeba cisnąć sam wchodzi tylko ciągniesz do siebie.

młotek dekarski pewnie jakiś masz ,pas z uchem do młotka pewnie też , papiaki ocynkowane najlepiej , miarka, ołówek z twardym gryfem , linka kredowa do znaczenia , klej do gontów do podklejania poza polem klejącym i coś tam jeszcze.....

Cytat

Animusie , ile metrów położyłeś gontu??


A kto to pamięta. icon_smile.gif Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Młotek mam. Pas kupię, bo jakoś bez niego dawałem radę. Nóż. OK. Papiaki.
Linka kredowa!

I tu pytanie mam:
Dach jest przekoszony lekko, bo kalenica nie jest równolegle do okapu i nie mam zamiaru tego prostować.
Jaką w związku z tym wybrac metodę:
1. przybijać gont równolegle do okapu i pod kalenicą kombinować?
2. Czy może podzielić całą połać róno na kolejne rzędzy gontu i po trochu gubić nierównoległość?

Myślę, że wariant 2
Link do komentarza
Cytat

Młotek mam. Pas kupię, bo jakoś bez niego dawałem radę. Nóż. OK. Papiaki.
Linka kredowa!

I tu pytanie mam:
Dach jest przekoszony lekko, bo kalenica nie jest równolegle do okapu i nie mam zamiaru tego prostować.
Jaką w związku z tym wybrac metodę:
1. przybijać gont równolegle do okapu i pod kalenicą kombinować?
2. Czy może podzielić całą połać róno na kolejne rzędzy gontu i po trochu gubić nierównoległość?

Myślę, że wariant 2



Gubiąc nierówności, stopniowo nikt tego nie zauważy, ale musisz się pilnować żeby nie przesadzić w drugą stronę.
Co jakiś czas przemierzyć pozostałe pole do pokrycia, czy jeszcze trzeba gubić czy już odpuścić, albo nanieść znaki flamastrem niezmywalnym.

Pamiętaj najpierw o rynnie zamontowanej ze spadkami i hakach rynnowych, o fartuchu z blachy. Pierwszy pas gontów obcina się z falbanek dopiero drugi jest cały. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
A czy grubość gontu ma duże znaczenie?
Te najdroższe mają grubość 5-6 mm.

No i czy kupić gont modyfikowany SBS czy nie?

Podobno gonty modyfikowane szybciej się starzeją, choć są bardziej elastyczne (patrz długość gwarancji)
Mnie elastyczność gontu nie jest potrzebna, bo więźba u mnie już jest sucha.
Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Utwórz nowe...