Skocz do zawartości

podczytywacz

Uczestnik
  • Posty

    8 620
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    133

Wszystko napisane przez podczytywacz

  1. A ten budynek póki co jest "legalny"? Masz jakieś papiery? Podatek był odprowadzany? Jak zapytasz, to może dostaniesz nakaz rozbiórki... a nie zmniejszenia...
  2. Twoja odpowiedź, Aniu, przypomina mi żart o Ani, która nie do końca przygotowana poszła na egzamin z zoologii - zdążyła zakuć tylko wszystko o robakach... Ale wylosowała pytanie o... słoniu... Zaczęła odpowiedź tak: słoń jest największym ssakiem lądowym, żyje na wolności w Azji i Afryce, ma chwytną trąbę podobną do robaka... Robaki dzielimy na... i dalej wszystko o robakach... Podobno zdała ten egzamin... A Ty, Aniu, myślisz, że sprzedasz więcej materacy?
  3. A jak na ten artykuł trafiłeś? Czego się spodziewałeś? Szukaj dalej... szczegółów, ważnych dla Ciebie...
  4. Niech żywi nie tracą nadziei...
  5. Dobry pomysł!!! A tu w "trochę" większej skali... Rzymowskiego w stolicy... w początku tego wieku robiłem mieszkanie w tym dobudowanym "domku" na hotelowcu robotniczym...
  6. Tak, tylko trzeba mieć pewność, że TEN GRUNT będzie miał się czego trzymać... Tutaj wygląda na dobre przygotowanie podłoża i grunt nie będzie potrzebny...
  7. A co i jak tam jest?
  8. Nic... Skromna i oszczędnościowa rozdzielnica... jak na tyle pomieszczeń...
  9. Ładnie wygląda, aleeeee... Czy to mieszkanie dwupokojowe z kuchnią i łazienką?
  10. Może będzie wichura i prądu nie będzie... Jakoś przeżyjemy
  11. Już to kiedyś publikowałem za Lasami Państwowymi:
  12. Bo najwidoczniej jest tak "potrzebny"... po godzinach... trzeba go zwijać i zrobić driftotor
  13. Na "orlika" wejdą wszyscy, a na ten Twój, zbudowany tuż obok - tylko ci, których Ty wpuścisz...
  14. A kto bogatemu zabroni???
  15. Mój były szef budował sobie dom - zapewniam, że nie był to mały domek... koszty się nie liczyły... Jako że z kilkoma kolegami chodził na siłownię - dwa, trzy razy w tygodniu (potem były afterparty w drodze do domu) - postanowił "zaoszczędzić" na karnetach i zrobić sobie siłownię w piwnicy - zapewniam, że nie najmniejszej - i zainwestował w klimę, sprzęt odpowiedni - zapewniam, że nie "budżetowy" - wyszła niemal profesjonalna siłownia... Oczywiście było "uroczyste otwarcie", pierwsze treningi... chyba potem ze cztery spotkania i... żona zaczęła narzekać, że panie sprzątające "domek" mają dużo roboty z wycieraniem kurzu ze sprzętu, oczywiście nieużywanego... Okazało się, że w tych wyjściach na siłownię, bardziej chodziło o WYJŚCIE I SPOTKANIE, niż o ćwiczenia na siłowni... Wróżę, że takie boisko - podobnie jak ta siłownia - to przerost formy nad treścią... plus spotkanie "na obcym terenie"... na SWOIM korcie - tego nie znajdą... chyba że któreś dziecko pójdzie w świat, tak jak np. Iga i za jakiś czas nakłady się "zwrócą"
  16. Przyznali, jeśli NA KWICIE podatku jest JEGO nazwisko... Jeśli Mljanusz umieszczał swoje - to on jest właścicielem... chyba...
  17. Ja używam TRYTEK... olewam trytytki... W słowniku obie formy występują...
  18. Trytka - TO JEST TO!!! Czy tam trytytka... Czyli opaska samozaciskowa...
  19. I żaden "paluch" odbity na szkle...
  20. Jakie dokumenty towarzyszyły sprzedaży mieszkań? Jak sformułowane były umowy sprzedaży? Są osobne księgi wieczyste?
  21. Masz chyba MĘSKIE podejście do zieleni... kobieta zapewne widz, rozróżnia i potrafi nazwać dziesiątki odcieni zieleni... Alle Makita - to raczej jest niebieska...
  22. Ja uzależniałbym kolejność czynności od stroju - lub jego braku - w którym znalazł się w tym pomieszczeniu... w pewnych warunkach można ujednocześnić obie czynności...
×
×
  • Utwórz nowe...