Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 673
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    505

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Nie wiem, nie mam zaufania do winylu (oprócz winylowych tapet). Być może to z niewiedzy, ale jakoś niemożliwe mi się wydaje by winyl był bardziej odporny na zarysowania niż laminat. Mam wrażenie, że byłoby to co u mnie na podłodze, czyli każda kropelka wody po wyschnięciu pozostawia ślad. I całość powierzchni trzeba zmywać kilka razy dziennie. Na glazurze tego nie ma. Wykładzina to inny temat, tam wylewka być raczej musi. No i kwestia "areału", bo na dużej powierzchni drobne błędy w wylewce mogą się potęgować, więc wylewka to taki dupochron dla fachowca. Ale w kilkunastometrowym pomieszczeniu, z dobrą posadzką i podkładem o grubości 5 mm, nie widzę żadnej potrzeby na robienie wylewki. To będzie tylko wyrzucanie kasy.
  2. 2. A co Ty chcesz robić wodą? Paneli laminowanych nie myje się wodą. Prywatnie paneli winylowych ja bym nie położył, ale napisz w jakich pomieszczeniach chcesz to kłaść. 3. Nie wiadomo gdzie mieszkasz, ile dzieci będzie tam biegało, ale ja w przedpokoju mam gres. 5. Drzwi przesuwne ma szwagier, dlatego ja nigdy takich nie zamontuję. On narzeka od dawna. 6. Na ściany w łazience glazura. 7. Kwestia gustu
  3. Za dawnych czasów, wykonanie stropu było jednym z węzłowych tematów wpisywanych do dziennika budowy, a to oznaczało, że robotnicy nie mają prawa niczego zalewać bez zgody inspektora nadzoru. Inspektor sprawdzał wtedy wszystko, każdy taki i inny drobiazg w przygotowaniu. A potem przyjeżdżał na zalewanie i wpadał też później, w zależności od pogody. Czyżby teraz były inne czasy i inspektora nie miałeś?
  4. A co, mieszkasz pod wodospadem? Ręcznik był dobry w latach Edwarda Gierka, a teraz całkiem dobry i elegancki sprzęt do nawilżania powietrza w mieszkaniu, z dobrą automatyką, kosztuje w okolicach dwustu złotych, więc te dawne pomysły są bez sensu.
  5. Wymieni na większy, albo nie wymieni, bo nie będzie miejsca. A po co "dodatkowa" szyna, skoro już teraz można zrobić tak, żeby niczego nie zamieniać? Podobnie jest z zostawianiem pustych miejsc w rozdzielnicy na szynie TH, o czym wielu inwestorów zapomina. Też można powiedzieć, że w razie potrzeby można rozdzielnicę wymienić na większą. Tylko po co komplikować sobie życie, skoro już TERAZ można pomyśleć o przyszłości?
  6. I owszem, idea słuszna. Jednak "do minimum" nie oznacza "do zera". Elektryk słusznie prawi i należy wdrożyć jego rozwiązanie. Natomiast troska o redukcję połączeń nie może oznaczać patologii, uniemożliwiającej rozbudowę instalacji. Bo nie wiemy co za dziesięć lat świat wymyśli i nam przyjdzie to zasilać. A czytelność i przejrzystość instalacji już nieraz ratowała ludziom życie. I w przenośni, i dosłownie.
  7. To ruskie. Tam zostało 220 V, oni ze zgniłego Zachodu 230 V nie wzięli. Zresztą, u nich czerwonym się załącza, a czarnym wyłącza. Wszystko mają na opak, żeby szpionów mylić.
  8. On był do głowy, nie do włosów.
  9. Jak "na sucho"? Przecież pralkę podłącza się do gniazdka. Takie z dziurkami, jak ryjek u prosięcia. Znaczy ryjka zakończenie.
  10. Ale to dopiero po wyborach. Na razie przez dwa tygodnie można szaleć jak na wiejskich festynach.
  11. Wróć do źródeł. Przecież na początku pisaliśmy o właściwqej WENTYLACJI. Koło się zamyka.
  12. Z jaką wodą, skoro tam będzie stała pralka i suszarka? O ile wiem, to są urządzenia "używające" wody, ale wylewają ją do rur kanalizacyjnych, a nie na podłogę. Autor nie wspominał natomiast nic o basenie, ani o stawie rybnym. Kolejny wodnik. To może salony i sypialnie też będziemy zabezpieczać przed wilgocią najlepiej trzema warstwami folii i lepiku, bo może raz na sto lat ktoś wejdzie z parasolem i strzepnie parę kropel na podłogę? Bo to taka sama szansa statystyczna na zawilgocenie.
  13. Bo rozmnażanie się to podstawowa przyjemność, nie tylko ludzka.
  14. Może. Ale kretów będzie więcej na pewno.
  15. To wy macie wybujałą fantazję, próbując wcisnąć człowiekowi rozwiązania z pralni profesjonalnych do pomieszczenia gdzie pierze się i suszy gatki własne i jeszcze najwyżej dzieci. Na jaką cholerę w takim pomieszczeniu hydroizolacje to nawet Pan Bóg pewnie jeszcze nie wie. Bo na przykład w takich blokach, przez dziesiątki lat kilkanaście rodzin uszeregowanych w pionie prało i suszyło swoje szmaty i nikomu woda nie kapała na sąsiada, nie było żadnej wilgoci, a nawet przeciwnie, powietrze w takim lokalu często wymagało nawilżania. A teraz nagle, kurna, klimat sie ociepla, na całym kontynencie susza, a oni będą na ścianach hydroizolację robić, niczym w miejskim basenie. Kuwwea, jeszcze kanał do Wisły przekopcie, żeby tę wodę skądś pociągnąć, bo inaczej nawet w gębie zaschnie tym pralkom i suszarkom.
  16. Ciekawe, jakby se ktoś balkon nazwał Placem Kultury i Wypoczynku, to też należałoby na nim wprowadzić przepisy dotyczące imprez masowych, a wytrzymałość powierzchni na pojazdy opancerzone??? Ludzie, taż to się nazywa "pralnia". "Pralnia", której przez dziesiątki lat nie miało miliony rodzin piorących i suszących odzież, I bezczelnie robili to bez pokrycia 0,5 m ściany płynną folią, a nawet dwiema warstwami!!! I grzyba też nie było, i ludzie brudni nie chodzili, ani mokrzy. Masakra, co wy jeszcze wymyślicie. A najlepiej pod spodem utworzyć jeszcze sztuczne jezioro, żeby to co "skapnie" wykorzystać do hodowli karpia. Własna rybka przyda się w domu. Pan Redaktor powinien akuratnie wiedzieć, że nadmierne mnożenie środków ochrony (koszty) przy niskim statystycznie zagrożeniu wyładowaniami atmosferycznymi jest uznawane za błąd inżynierski i w takim przypadku zaleca się ubezpieczenie mienia, a nie wymyślanie.
  17. Nie cuduj. Przy sprawnej wentylacji nie ma mowy o pleśni. Czy to nie jest jasne?
  18. I tyle w temacie. Tam w zupełności wystarczy zwyczajne wykończenie, a ważna jest jedynie kwestia wentylacji. Tyle! I nie ma co rezygnować z gładzi gipsowych. Nie mają prawa zapleśnieć.
  19. Jeśli nie sprawdzi, to głowa boleć nie przestanie.
  20. Owszem, czasem się nie da. Ale wtedy korowodu jest tyle, ze niekiedy lepiej załatwiać ekshumację i wydobyć stary dziennik spod ziemi, niż tworzyć nowy. I dlatego namawiam na wizytę u rodziny kierbuda, może coś podpowiedzą?
  21. Tak prosto się nie da, Najpierw trzeba odzyskać dziennik budowy. Ale chyba go nie pochowali z dziennikiem? Bo wtedy tylko ekshumacja.
  22. ;Może nie żyje, a Ty od razu że "nie złożył dokumentów"...
  23. Szpachla tylko na wierzch. A cały ten rowek wypełniłbym trocinami wymieszanymi z wikolem, znaczy klejem do drewna. Tylko zastanawiam się, czy nie taniej szybciej będzie kupić gotowy kawałek gładkiej płyty i oklejać już ten nowy.
  24. Nie, ja mam pompkę od pralki. Tę od wypompowywania wody. Tym niemniej eksperymenty robiłem i taką pompkę mam. W tej beczce to są ogórki?
  25. A to ma więcej niż 70 m kwadratnych?
×
×
  • Utwórz nowe...