Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 655
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    503

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Jaka bzdura! Jak się ogląda tv podczas jedzenia, to nawet na starą kaszankę nikt nie grymasi. Nie poczuje i zeżre wszystko!
  2. Może próżniowo zapakowane? Albo w konserwach? Wtedy nie czuć...
  3. Życie kochanie trwa tyle co taniec, fandango, bolero, be-bop, manna, hosanna, różaniec i szaniec, i jazda, i basta, i stop. Bal to najdłuższy na jaki nas proszą, nie grają na bis, chociaż żal. Zanim więc serca upadłość ogłoszą na bal, marsz na bal. Szalejcie aorty, ja idę na korty, Roboto ty w rękach się pal. Miasta nieczułe mijajcie jak porty, Bo życie, bo życie to bal. Bufet jak bufet jest zaopatrzony, Zależy czy tu, czy gdzieś tam. Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony, I pij... zdrowie dam! Ref. Niech żyje bal! Bo to życie to bal jest nad bale! Niech żyje bal! Drugi raz nie zaproszą nas wcale! Orkiestra gra! Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Dzień warty dnia! A to życie zachodu jest warte! Chłopo-robotnik i boa grzechotnik, z niebytu wynurza się fal, wiedzie swa mamę i tatę, i żonkę, i rusza, wyrusza na bal. Sucha kostucha - ta Miss Wykidajło, wyłączy nam prąd w środku dnia. Pchajmy wiec taczki obłędu, jak Byron, bo raz mamy bal! Ref. Niech żyje bal! Bo to życie to bal jest nad bale! Niech żyje bal! Drugi raz nie zaproszą nas wcale! Orkiestra gra! Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Dzień warty dnia! A to życie zachodu jest warte!
  4. się porobiło...
  5. Ja pierd...lę! Tegom nie wiedział... W jakim kraju my żyjemy!!! Jacek Kubiś spod Szczecina pożyczył samochód szwagrowi, aby mężczyzna mógł pojechać na spotkanie z komornikiem. Szwagier do domu musiał wracać autobusem, bo komornik zajął auto. - Poszedłem na policję zgłosić przywłaszczenie mienia, bo to przecież mój samochód. Usłyszałem, że nie jestem pierwszy - opowiada Kubiś. W takiej sytuacji może być każdy. To kuriozum
  6. Jeśli już to SMD nie smt. Ale skoro to dobrałeś i mają jakieś warunki, to się ciesz! Szczerze mowiąc, też mam LED-y, mam też tasmy LED-owe w kuchni, bo przecież moja młodzież by mnie zarżnęła, gdyby u nas nie było tego co modne. Tylko że ja mam trochę wiedzy jak stworzyć im warunki pracy, żeby nie przeginać. W sufitach podwieszanych mają przestrzeń, nie przegrzewają się. I jak na razie wszystko gra. Zobaczymy jak długo, bo to dopiero od kwietnia. Ale gdy eksperymentowałem, bo zostało mi po kilkadziesiąt centymetrów taśmy led-owej i poddawałem ją różnym testom, to pojedyncze ledy w tasmie padały jak muchy. Po dwóch miesiącach, z osiemnastu sztuk, nie świeciła ani jedna.
  7. Z taśmami będziesz miał to samo. Niestety, chcąc poprawić efekt świecenia, Kitajcy robią je tak, że pracują na granicy możliwości. I już niewielkie zakłócenia, np. skoki napięcia, powodują, że to wszystko pada. I brak odprowadzania ciepła. To są dwie przyczyny, a trzecia trywialna. Skoro materiał jest na granicy, to czasem bywa też poza granicą. Ot, rozrzut parametrów. No i się jara!
  8. Nie trzymaj tak zaciśniętych ust, co? Uśmiechnij się!
  9. Ja znam i takie co mają 63 A, ale nie w mieszkaniu. PS. A TB niczego nie wytłumaczysz. On wie lepiej. To jest jego niedawna wypowiedź stąd: http://www.forumbudowlane.pl/vt/43253/30/b...ziwne-dzialanie
  10. Ty se daj siana. nie tacy jak Ty próbowali przekonać TB, kandydata na noblistę (czyli na tym forum andsoona), że nie zamieni sieczki w głowie na Nobla, ale on wciąż wierzy... Szkoda mu wyjaśniać, jest odporny na wiedzę. PS. A z tymi czterdziestoma amperami to się tak nie rozpędzaj.
  11. Mowiąc po polsku, chodzi o to, żeby stworzyć popyt, niczym na Pokemony. Milion lat ludzkość przetrwała bez Pokemonów, ale wmówili dzieciom, że teraz nie przetrwa i... przepieprzyliśmy niesamowitą kasę w sumie. Którą se zgarnęła malutka grupka ludzi.
  12. Może to do jakiej instytucji... Na przykład do Izby Wytrzeźwień...
  13. I nie wyschło? U mnie sam się zalałem i wyschło za dwa dni... Bez malowania!
  14. Chyba nie posłuchać radia...
  15. Ciekawe co się dzieje, gdy się nie dobiegnie po tych schodach...
  16. Takie i takie. A wtedy wedle nastroju. Raz po ciemku, innym razem w pełnej gali.
  17. A może takie łóżko?
  18. Przesadzasz! Przecież to się nie wzięło tak z nikąd... Przecież mąż pozostałe rzeczy ma u innych dziewczyn, więc po co ma blokować miejsce? Poroznosił równomiernie... Więc niech żona też skorzysta! Ma więcej miejsca w szafie.
  19. A gdzie asystentka reżysera?
  20. Przecież tam jest płot! Żelazny! Na wysokim, betonowym fundamencie! Przy ulicznym chodniku! Naokoło! A tam gdzie cyfra 1, tam siedzą konsulowie, 19 to stołowka, restauracja, hotel i diabli wiedzą co jeszcze, a 10 to blok mieszkalny, od tyłu na dole jest sklep Hawełka.
  21. Ty... Czegoś Ty się najarał? Co Ty pieprzysz? Ambasada jest przy ul. Klimaszkina. Ty se obejrzyj plan Moskwy. I działkę pomiędzy Bolszym Tiszynskim Pierieułkiem, Bolszą Gruzinską ulicą, Klimaszkina i nie pamietam teraz, ale jutro znajde. Nowopresnienskij pierieułek Całość ma na pewno cztery hektary jak nie więcej.
  22. W naszej ambasadzie w Moskwie, chyba tylko piasek i woda do zaprawy były radzieckie. Wszystko ściągano z Polski, chociaż to były dawne czasy. Byłem wiele razy, widziałem, pytałem i wiem. Działki są eksterytorialne. Ta w Warszawie jest kawałkiem Rosji, ta w Moskwie - kawałkiem Polski. Wiesz... niektórzy twierdzą, że minispódniczka jest usprawiedliwieniem gwałciciela. Bo szła i jakby chciała...
  23. No fakt. Do tego trzeba blachy, na palniku się nie da.
×
×
  • Utwórz nowe...