Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 239
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. dziękuję za dobre słowo ..... ja za Ciebie kciuki trzymam .... jeśli Ci się uda , czego Ci życzę z całego serca to będziesz chyba pierwszą osobą którą znam której uda się wybudować dom za 200.000zł .... pochwal się jak już skończysz ..... tudzież napisz ile zabrakło .... a może założysz dziennik budowy?
  2. wiesz .... są jeszcze tacy którzy po prostu nie potrafią sami : położyć gładzi , zaizolować i ocieplić poddasza oraz zabudować w płytach kg , położyć kafelek i gresu, wytynkować , położyć styropianu na instalacjach pod wylewki, zamontować sanitariatów ... itd .... jedynie np. z malowaniem i położeniem paneli nie mają kłopotu .... a to marna oszczędność.... a także chcą mieć dom ..... tylko trzeba zaznaczyć wtedy , żeby nie wpisywali się do tego wątku bo nie mają tu czego szukać ..... nie za 200.000zł .... i muszą to zrozumieć , a nie żyć złudną nadzieją.... ja też budując spędziłam godziny w internecie , na faksie , telefonie , mailu w poszukiwaniu najkorzystniejszych ofert cen materiałów, większość prac wykończeniowych wykonaliśmy samodzielnie z pomocą mojego taty .... ekipy miałam tylko do SSZ , do instalacji , tynków i wylewek (styropian i izolację kładliśmy sami) .... no i jeszcze do balustrady na schodach i do położenia płytek w łazienkach i na schodach .... reszta własnymi rękoma ... pomimo tego mój dom wyniósł 270.000 do stanu przeprowadzkowego - bez elewacji .... wybudowaliśmy i wykończyliśmy w 14 miesięcy (rozpoczęcie wiosną 2007 roku) .... i to nie jakieś cudo , tylko prosta niewielka stodoła z przytulonym garażem dwustanowiskowym .... naprawdę jestem przekonana , że na tamtą chwilę taniej zrobić tego nie mogłam - nie było takiej opcji biorąc pod uwagę szereg różnych aspektów.... link do skróconego dziennika budowy .... https://forum.budujemydom.pl/daggulki-po-bu...je--t10992.html i do pełnej wersji http://www.google.pl/url?sa=t&source=w...WtQsvjFZ9fUDUnQ
  3. też nie jestem w temacie ....
  4. zobacz - zasadniczo WSZYSTKO sam robisz za wyjątkiem instalacji - nawet SSZ postawiłeś za bezcen jeśli chodzi o robociznę - bo 16000 to jak za darmo .... czy Ty zdajesz sobie sprawę, że oszczędziłeś/ oszczędzisz co najmniej 1/3 lasy ? koszty fachowców ..... to są ogromne pieniądze .... zasadniczo w większości przypadków drugie tyle co sam materiał..... zamierzasz zmieścić się w 200.000zł, załóżmy że Ci się uda - ale człowiek , który zleci robotę wykonawcom musiałby doliczyć te 1/3 kwoty na fachowców którzy zrobią rzeczy których on- inwestor nie potrafi tudzież nie ma czasu zrobić.... to już nie jest w tym momencie 200.000, tylko dużo, dużo więcej ..... ja mam inny cel .... nie jest nim oczywiście zniechęcenie do budowy , bo sama wybudowałam i szczęśliwie mieszkam moim celem uświadamianie niepoprawnym optymistom tudzież dyletantom że wybudowanie dobrego , nie spieprzonego , służącego latami domu - za 200.000zł to sztuka nad sztuki ..... udaje się to nielicznym , tylko tym najbardziej świadomym wszystkiego .... sam optymizm niestety nie wystarczy ....
  5. w weekend byłam bardzo niegrzeczna .... mamusia upiekła moje ulubione kruche rogaliki z powidłami sliwkowymi ... zeżarłam chyba z 15 w sobote i tyleż samo w niedziele ... ponadto na świeta juz dała wypieki swojej produkcji ... multum tego .... jasna cholera .... te święta mi się odbiją niewątpliwie głośnym echem ... na wadze ... no ale dziś z lekiem wlazłam na tą wagę pełna skruchy .... a tu nadal 62 kg... dzis do pracy sobie wzięłam jogurt 0% w ilości 1 butelki czyli 750ml ... to se zrobie połowę z otrębami i słodzikiem, a połowe zostawię na jutro... znaczy proteinki ... a jak u Was?
  6. no to miodu nie masz .... dolicz sobie koszt robocizny którego doliczać nie musiałeś , to Ci wyjdzie 120.000zł na SSZ .... to, że Ty sobie sam wymurowałeś małym kosztem nie znaczy , że każdy może.... a najgorsze i najdroższe przed Tobą .... instalacje , tynki, wylewki, kafelki, panele , biały montaż, wykończenie poddasza , elewacja , schody i 1500 dupereli o których sie dowiesz dopiero wtedy kiedy trzeba będzie za nie zapłacić... nie dasz rady jesli chcesz się zmieścić w 200.000zł .... chyba , że zrobisz tylko parter do wprowadzki , a poddasze "na kiedyś" , zapomnij o elewacji, ogrodzeniu i fanaberiach ... na to nie wystarczy ... sorki, ktoś powie - że depczę marzenia .... ale to czysty realizm .... 40.000zł to nie jest dużo za postawienie prostego domu bez udziwnień .... powiedziałabym raczej , że cena niska ... bardzo tanio .... cena robocizny 3000zł jest przyzwoita , dolicz jakieś 4000 na materiał.... można oszczedzać na ścisłej wykończeniówce ... ale na instalacjach i stanie surowym nigdy ... tego już nie poprawisz , chyba że masz ochotę kuć tynki kiedy Ci sie sfajczy chiński kabel o zaniżonym przekroju .... tak, to sie nazywa tanie budowanie i chwała Ci za to, że nie zatraciłeś się i trzymasz rękę na pulsie wiedząc ile masz do wydania ... masz szczęście , że wiele możesz sam wykonać , podejrzewam że położenie kafelek czy paneli tudzież malowanie czy gładzie też nie będą dla Ciebie problemem .... i tu też odejdzie koszt robocizny ..... życzę Ci powodzenia - ale - ciężko będzie zmieścić się w kwocie 200.000 z wykończeniówka do przeprowadzki ... chyba , że faktycznie wszystko będziesz robił sam ....ale wtedy tracisz przede wszystkim dużo czasu i wydłuża się termin przeprowadzki .... no ale cóż - coś za coś...
  7. Będę wklejać informacje które wygrzebię w necie .... Może ktoś potwierdzi ..... a może się komuś przydadzą w przyszłości ... W sprawie punktu pierwszego - kredyt ..... http://www.pit.pl/zwolnienie_sprzedazy_nie..._inter_2110.php "Zwolnienie przysługuje ponadto, w przypadku przeznaczenia uzyskanego przychodu w ciągu 2 lat od dnia sprzedaży na spłatę kredytu i odsetek zaciągniętego na nabycie budynku mieszkalnego, mieszkania, gruntu lub udziału w nich. Dotyczy to także kredytów zaciągniętych przed uzyskaniem przychodu ze sprzedaży. Aby jednak móc skorzystać ze zwolnienia z opodatkowania kredyt lub pożyczka musi być zaciągnięta w banku lub w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, mających siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Przychód ze sprzedaży nieruchomości jest więc zwolniony z opodatkowania, ale tylko w tej części, która jest przeznaczona na spłatę kredytu lub odsetek w ciągu dwóch lat (Urząd Skarbowy Warszawa-Targówek , 8 listopada 2004r., US37/DFP/415/22/2004; Urząd Skarbowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, 21 września 2004., PDI-415/51/04). Należy ponadto zauważyć, że podatnik nie może zastosować zwolnienia, jeżeli odsetki od kredytu odlicza w ramach ulgi odsetkowej." Z tego wynika, że kredytem martwić się nie muszę ? .... kwotę spłaty mogę odliczyć od kwoty zbieranych faktur ... ?
  8. Witam . Proszę o porady w poniżej opisanej sprawie - Urząd Skarbowy sobie przypomniał i wszczął kontrolę. Proszę tylko o rzetelne i sprawdzone informacje które nie przyprawią mnie o zawał Mieszkanie - sprzedane w 2006 roku przed upływem 5 lat od dnia zakupu za 87.000zł . Właścicielami były 3 osoby : jedna samotna teoretycznie obca i małżeństwo we wspólnocie majątkowej - każda z nich w 1/3 właścicielem tego mieszkania. Żadna z tych osób nie zapłaciła podatku ze sprzedaży , ponieważ miała swoje plany/cele mieszkaniowe lub inne na które przeznaczyć kasę chciała a które zwalniają je z uiszczenia płatności podatku. Na mieszkaniu ciążył kredyt hipoteczny , który spłacono za pieniążki ze sprzedaży tego mieszkania - w wysokości niespełna 30.000zł . Na zaświadczeniu z banku o spłacie figurują trzy nazwiska - domyślnie każda z osób spłaciła swoją część kredytu. Osoba samotna teoretycznie obca wzięła swoją część i spożytkowała ją w całości na zakup działki i budowę domu - tutaj sytuacja jasna : akt notarialny , faktury z budowy , po sprawie . Małżeństwo - mają faktury z remontu mieszkania . I mam kilka wątpliwości , oto one: 1. Czy kwotę spłaty tego kredytu mieszkaniowego każda z tych osób może odliczyć od swojej kwoty 30.000 do udokumentowania? praktycznie: sprzedaż 87.000 minus 30.000zł kredytu który spłacili (okażą zaświadczenie z banku), każdemu pozostaje do udokumentowania przed US po około 20.000zł ? 2. Małżeństwo przeznaczyło swoje pieniądze na wspólny remont swojego mieszkania (oboje są właścicielami) , ale : faktury są wystawione różnie - niektóre na męża , niektóre na żonę .... na męża jest załóżmy 25.000zł , a na żonę tylko 15.000zł . Czy w kontroli mogą dokumentować wspólnie bazując na tym, że żyją we wspólnocie majątkowej? no bo razem to daje 40.000 , osobno - nie jest po równo. 3. Cele mieszkaniowe , konkretnie remont i modernizacja .... czy istnieje jakaś tabela/zestawienie co można zaliczyć? czy to indywidualne widzimisię urzędnika? No bo : farby , kafelki , panele ... itd oczywiście , ale sprzęt agd, oświetleniowy czy tv także? 4. Część z tych faktur zawiera materiały , np. instalacyjne których jest więcej niż standardowo (licząc po metrażu) .... powiedzmy , że nie zostały wykorzystane i leżą w piwnicy tudzież zostały zniszczone przez instalatora .... - czy urzędnik może się przyczepić że na fakturach jest więcej materiału niż mogło być użyte standardowo? - czy może nie zaliczyć niestandardowych materiałów które nie są używane normalnie w mieszkaniu w bloku? np. cegła klinkierowa , z której zrobili sobie ozdobną ściankę. 5. I na koniec .... po kontroli - jeśli okaże się , że jednak nie wszystko zostało zaliczone i zabrakło np. 10.000zł do udokumentowania - czy 10% (tyle wtedy było?) trzeba będzie zapłacić od kwoty , której zabrakło czyli od 10.000zł , czy od całości swojej części? czy odsetki też? ile wynoszą? Wiem, ze trochę tego dużo .... ale wiem, że są na forum osoby które znają się na rzeczy - i wolę mieć rzetelne informacje zanim pójdę tam we wtorek jako pełnomocnik do załatwienia tej sprawy . Z góry dziękuję.
  9. Udoskonaliłam i uaktualniłam pierwszy wpis - informacyjny .....
  10. blisko coraz bliżej .... kurcze .... teraz kiedy jest śnieg , to już się niedługo wydaje ... zleci szybciutko ...
  11. zasadniczo - nie czuję głodu na to co niedozwolone - z wyjątkiem słodyczy i chipsów ... nie jem ziemniaków, chleba , ryżu , makaronów ... już wcześniej jadłam tego mało i teraz już mi wcale nie brakuje .... tylko te słodycze .... słodkości Dukana mi się przejadły .... ostatnio wywaliłam pół sernika , bo już na niego patrzeć nie mogę ... zamiast piernika wole sobie zrobić bułeczkę dukanową ze słodzikiem ... mnie gubią słodycze .... wczoraj zaś dzień proteinek ... ale zjadłam dodatkowo dwa raffaello i dwie kostki gorzkiej czekolady .... dziś się zważyłam ... 62 na blacie , znaczy idzie w dół...
  12. mały kotek musi się wyszaleć .... chyba wszystkie jak są małe załapują tzw. "głupawki"
  13. dokładnie .... ostatnio "popłynęłam" ...
  14. no niestety ... faktycznie dla osób które mają problemy nie ma opcji "normalne jedzenie" ... też już to zauważyłam
  15. 58 dni do KULKI ...
  16. wiem, wiem ... podobnie skutkuje złapanie za kark i potrząśniecie coby poczuł.... z tym, że ta metoda co ją zapodałam nie kojarzy się zwierzakowi z : kto tu "rządzi" , ma mieć skutek taki, żeby zwierzak skojarzył zęby z bólem i naumiał się, że skoro on może zadawać ból , to i ja jemu mogę i nie jest to przyjemne ...
  17. u mnie też drapak ... nie obcinam pazurków .... moje zwierzaki nie gryzą ... ale też nie prowokujemy nigdy zabawą agresji w zwierzakach .... nie tolerujemy od początku ani u psów ani u kotów gryzienia po rękach ... wiem jak to zabrzmi ... ale powiem Wam jak od małego uczę swoje zwierzaki, że gryźć nie wolno .... kiedy małe wściekłe mnie użre (nawet w zabawie) , to pokazuję zęby ... i użeram także w takim miejscu , żeby skojarzył moje zęby z bólem (łapka , ucho) ... zwierzak ma widzieć, że skoro on może mnie ugryźć i zadać mi ból , to ja tez mogę ... kilka takich akcji i po sprawie ...
  18. mi też się nie ładują zdjęcia Vegi ...
  19. napchana wełna może stłumić ... ale wydaje mi się, że raczej nie ma co porównywać do murowanej ....
  20. ależ źle mnie zrozumiałeś , drogi Vego .... chodziło mi o to ..... jakoś mi się odechciewa bzyk bzyk kiedy myślę, że ktoś mógłby słuchać za ścianą .... ktokolwiek ....
  21. jeden lubi bzyk bzyk za ścianą , drugi jak mu skarpetki śmierdzą .... są różne dewiacje ... nie wnikam ... p.s. nie lubię ani jednego ani drugiego ... za ścianą nie słychać u mnie nic .... bo tam chomik mieszka .... a on nie robi bzyk bzyk bo nie ma z kim .... dlatego też nie mogę się wykazać wiedzą praktyczną ani też fachową w zakresie słyszalności "bzyk bzyk" za ścianą z bk ...
  22. wsjjjjo wisi .... łącznie z szafkami kuchennymi (na "szynach") , oraz grzejnikami niekoniecznie lekkimi na kołeczkach .... nic do dziś nie spadło ....
  23. co do odpowiedzi na pytanie .... bloczki bk - najłatwiej się w nim ryje pod kable i rurki ...
  24. źle , źle , źle .... karny jeżyk ....
  25. czy zwykły zbieg okoliczności - to wyjdzie wcześniej czy później .... no, chyba że zawitałeś na to forum tylko do tego jednego tematu i nie będzie okazji zweryfikować..... tak czy siak ..... największe anse dotyczą formy tej reklamy , czyli pierwszego wpisu .... bo można przecież podejść jak do ludzi inteligentnych , a nie naiwnych imbecyli .... i tylko tyle....
×
×
  • Utwórz nowe...