-
Posty
22 239 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
Ty masz duży zapas .... dużo schudłeś .... rewelacyjny wynik , więc nawet jakbyś w efekcie jojo przytył z powrotem do 5 kilo , nic się nie stanie .... po prostu trza się pilnować.... i tyle ...
-
Teraz mnie zmroziło ..... muszę bardziej uważać na to co i jak piszę .... bo wstyd ....
-
dlatego jest możliwość wysunięcia jej z "szyn" i posprzątania pod nią ,a następnie ponownego wsunięcia ... przynajmniej u mnie jest taka możliwość.... przepraszam autorkę za zabranie miejsca w dzienniku budowy ... można poprosić Redakcję o wyodrębnienie tej dyskusji o meblach do osobnego wątku .... to chyba dobry pomysł, po co zaśmiecać? już zgłosiłam Redakcji ...
-
miałam wybór ... wybrałam listwy .... wygląda jak poniżej , jestem zadowolona ... mieszkam trzeci rok i nic się z nimi nie dzieje
-
No i znowu się zdziwiłam , bo: te listwy są mocowane na zaczepy które zahacza się na nóżki od wewnątrz .... czyli są odpinane - bezproblemowo w każdej chwili mogę odpiąć i posprzątać pod meblami .... Ponadto blat jest wykończony od ściany takimi listewkami z pcv (jak panele mają , takie wykończeniowe tylko typowo pod kuchnię dobrane)- i nie ma opcji przynajmniej u mnie , żeby tam za meble coś wpadło od góry , od dołu też nie bo listwa maskująca blokuje czasy się zmieniają .... na szczęście .... teraz jest wiele możliwości - praktycznie można zrealizować wszystko co do głowy przyjdzie
-
hm .... a na czym były? z tego co mi wiadomo - raczej są na nóżkach , tylko z przodu na front daje się listwę maskującą która zakrywa nóżki (są niewidoczne)
-
Piotr .... jest to do przyjęcia ..... Wypróbuję jak skończę etap drugi do którego musiałam wrócić po świętach ....
-
a , tak sobie poczytałam w internecie co ludziska o tym sądzą .... większość artykułów w podobnym tonie: http://interia360.pl/artykul/podatek-katas...s-polakow,40132
-
Vega .... czy Ty coś dziś piłeś? choć z drugiej strony - sami sobie przeca w kolano strzelać nie będą ..... Ich również to dotyczy .... ino zarobki mają nieproporcjonalnie większe do naszych , więc może przełkną .... szczerze - rzygać mi sie chce jak czytam , słucham o kolejnych genialnych pomysłach US , ZUS i innych sępów państwowych na to w jaki sposób wyciągnąć kasę od szarego obywatela .... niedługo od pierdnięcia trza bedzie płacić szczerze - gdybym nie miała zobowiązań , rodziny , była młoda z całym życiem przed sobą - nie siedziałabym w tym chorym kraju ino szukała normalności gdzie indziej .... gdzieś, gdzie państwo ma politykę proczłowieczą ... u nas nie uświadczysz .... i jeszcze : zaciągnęłam kredyt na to , żeby spełnić swoje marzenie - wybudować dom ... żyłowałam się, każda złotówka na to szła - nie budowałam dlatego, że jestem bogata - i co? i to taki luksus? posiadać dom i spłacać dożywotni kredyt? chyba ich poje.... że im coś zapłacę ... oświadczam, że stanę na rzęsach i znajdę wyjście żeby ciulom nie zapłacić ani złotówki ....
-
41 dni
-
To powyżej dotyczyło wypowiedzi maniuś-maniek i miało na celu uzmysłowienie , ze jeśli jednemu uda się coś zrobić - nie znaczy , że każdemu będzie to dane .... Natomiast patrząc na projekt - domek mały , prosty , niewymagający .... myślę, że przy ścisłej kontroli wydatków , niedrogiej robociźnie i częściowemu nakładowi prac własnych - da radę wybudować go i wykończyć (skromnie , bez przepychu) w kwocie 200.000zł .
-
42dni
-
słowo klucz do sukcesu ----------- budowlaniec ---------- wiedza i robocizna za friko ........ nie każdy ma tyle szczęścia , żeby budowlankę kończyć..... ponadto - facet w temacie , czyli wie: co kupować , z czego budować, gdzie oszczędzić ..... nie porównujmy budowlańca który stawia sobie sam dom do brylatej baby za biurkiem co siedzi na vatach i grzebie w pitach ... tudzież do górnika lub przedstawiciela handlowego ..... takie porównanie w ogóle nie powinno mieć miejsca .... to, że budowlańcowi chyba na 95% się udało nie oznacza , że każdemu innemu także.... pogrubione - właściwe .....
-
byłam właśnie w garażu ...... sprawdziłam ..... +8st ... garaż nieocieplony na podłodze , na dachu 5cm wełny , dogrzewa 5-żeberkowy aluminiowy grzejniczek - czyli tak jakby nic w sumie - bo cóż to jest na 30m powierzchni garażu po którym hula wiaterek pomiędzy bramami a drzwiami na zewnątrz.... garaż "przytulony" z przejściem do domu - nie w bryle....
-
wzajemnie , Aguś .... wzajemnie ....
-
Nie mam kominka - z wyboru. Nie użytkowałam nigdy - ale sporo czytałam na temat kominków kiedy sama miałam podąć decyzję o posiadaniu takowego. Ogromna większość użytkowników była zdania , że kominek - jako atrakcja , do celów rekreacyjnych - tak , natomiast jako główne źródło ciepła - nie .
-
czy jest możliwe wyświetlanie czegokolwiek po prawej?
daggulka odpisał Barbossa w kategorii Do administratora Forum
trzecia .... -
no właśnie ... a wie ktoś jak wygląda ta sprawa w kontekście figurowania działalności na adresie zamieszkania - domu?
-
to samo mi się ciśnie na usta .... nie będzie mnie stać .... ja zamiast czynszu mam ratę kredytu w wysokości nieco tylko mniejszej niż moja cała wypłata ....
-
oczywiście , że się przejmuje .... są ludzie którzy są zwyczajnie wrażliwi na krzywdę .... ja jestem wrażliwa na krzywdę i ból - i bez względu czy jest to ból człowieka , czy ból kota .... z tym , że bardziej boli mnie krzywda zwierząt - ponieważ one nie potrafią się same obronić - to człowiek jest dla nich katem , a powinien być opiekunem ....
-
to jest jeden film .... wiesz dlaczego jest taka wrzawa? bo ten kot jest symbolem - jest wzorcem sytuacji które zdarzają się często i nikt na to nie reaguje ..... a najwyższy czas zacząć ... widać media tez doszły do tego wniosku .... i słusznie ... giną ludzie .... na własne życzenie lub w wypadkach , lub z jeszcze innych powodów .... i o tym sie pisze .... i mówi .... nie rozumiem dlaczego zwierzęta mają być stawiane niżej , mają być mniej ważne i dlaczego nie można takiej samej wagi przywiązywać w mediach do maltretowania ludzi jak i zwierząt .... na tyle mniej ważne , bo co? nie ma prawa o tym pisać? mówić? uważasz , że kota mniej boli jeśli ktoś skręca mu kark niż człowieka?
-
czego nie rozumiesz? tego , że małolat nie powinien tak postąpić czy tego , że ludzie żywo reagują bo zwierze nie jest w stanie samo się obronić? czy może tego , że człowiek ma dwie ręce , dwie nogi i mózg i sam może o siebie zadbać - a jeśli jest maltretowany to są odpowiednie służby do których powinien się zgłosić i mu pomogą? a kot nie może .... więc w obronie stają Ci którzy mogą i mają odrobinę serca - na tyle , że starają się zwrócić uwagę opinii publicznej na takie sprawy .... na to , że nie powinno było się to zdarzyć , że rodzice powinni dostać taki mandat i taka karę żeby im w pięty weszło - który mógłby być przestrogą i groźbą po to , żeby mniej było takich przypadków w przyszłości ... żeby bezmózgi które maltretują zwierzętą zastanowiły się nad tym co im za to grozi i pohamowali swe sadystyczne zapędy... nie wiem czego tu nie rozumieć ....
-
to prawda - mnie też jak wciągło na paszczy to mówią, ze młodziej zdeczka wyglądam ....
-
dziecko powinno trafić pod opiekę psychologa - jeśli już od początku ma zafałszowany obraz dobra i zła - tego co wolno a czego nie wolno ..... to co będzie dalej? jak w balladzie o Januszku ? zresztą - cała rodzina powinna być bacznie poobserwowana .... skądś się to temu małemu wzięło .... sam sobie takiego zachowania nie wymyślił.... choć - z drugiej strony - jeśli mamusia ma wszystko w doopie i posadzi małego przed tv z kanałem Cartoon Network , to też bym się nie zdziwiła gdyby to było powodem .... poziom przemocy w tych bajkach jest masakryczny - a 3-letnie dziecko nie nauczone - nie odróżni co jest prawdą a co fikcją ... będzie powielało to co widzi ....
-
cóż tu dużo ..... rodzice powinni za to beknąć - porządnie ..... od zawsze twierdzę, że mamy zbyt łagodne w Polsce prawo i konsekwencje które powinien ponieść ktoś kto znęca się nad zwierzętami lub w takich właśnie sytuacjach jak ta powyższa powinny być surowe - choćby tylko na postrach .... a jak jest w praktyce - wiemy ..... nijak ....