-
Posty
22 245 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
nie wiem jakie są teraz ceny .... mnie się opłaciło - cenę gontu dostałam ok, deski na deskowanie wykorzystałam pozostałe po szalunkach .... dach wyszedł taniej niż z dachówki - odpadły drogie elementy wykończeniowe dachu , bo obróbka jest z blachy ....
-
dach jak dach - ważne, ze na głowę nie pada -czyli swoją funkcję spełnia chciałam pokazać- na prośbę , że odkąd gont leży na dachu (2007 rok) - nic się z nim nie dzieje ...
-
przed chwilą robione foty - dach na dzień dzisiejszy ... i dach garażu - inny odcień wyszedł, bo pod światło robiona fota:
-
blokujący się ślimak .... plus pytanko o uszczelniacz...
daggulka odpisał daggulka w kategorii Instalacje
Nastał czas przełączania pieca w dzień na tryb letni , w nocy na tryb CO - i problem blokującego ślimaka powrócił ... Serwis Fakory praktycznie jest niedostępny .... sama sobie z tym nie poradzę cokolwiek byście pisali - możecie równie dobrze po chińsku ... czy ktoś może się podzielić namiarami na człeka który zajrzałby tam i naprawił? okolice Cieszyn/Jastrzębie Zdrój .... -
poszukuję dobrego (lub jakiegokolwiek) nefrologa
daggulka odpisał Barbossa w kategorii Nasze zwierzaki
Moja pierwsza kotka - Luśka vel Zołza tez usypiała na moich kolanach ..... po długiej i ciężkiej chorobie , nerki wysiadły - a że miała FeLV - to standardowe leczenie kroplówkami skończyło się obrzękiem mózgu ... Strasznie to przeżyłam , więc wiem co Artur teraz czuje .... -
jestem w kropce ... nie wiem jak mam z nią postępować .. mam dom z ogrodem, więc chcialabym posiadać jakąś zieleń w postaci choćby skalniaka czy zielonej trawki - a nie góry i doliny ... chciałabym wypić kawę na tarasie , a nie oglądać się za siebie czy właśnie gdzieś nie zwiewa .... i nie wiem jak to zrobić .... pomysłem był kojec .... i pewnie kupimy ...ale to na czas naszego pobytu w pracy ..... a co latem po pracy? przecież to żadna przyjemność oglądać się co minute czy właśnie nie wykopuje mi drzewa tudzież nie rozplątuje siatki ...
-
Etka ... dokładnie jak mówisz ... Twój organizm zajarzył, że chcesz mu zrobić kuku i się zasztrabował .... cierpliwości , rób swoje jak zamierzyłaś Mnie waga stanęła przy odchudzaniu poprzednim na 64 kilo - i dopiero zlot wrześniowy spowodował spadek .... szok dla organizmu - weekend z brakiem snu i tańcami zrobił swoje - 2 kilo mi wtedy ubyło ...
-
poszukuję dobrego (lub jakiegokolwiek) nefrologa
daggulka odpisał Barbossa w kategorii Nasze zwierzaki
Bardzo współczuję ... -
poszukuję dobrego (lub jakiegokolwiek) nefrologa
daggulka odpisał Barbossa w kategorii Nasze zwierzaki
Artur ... ja nie na miejscu , ale szukam w google , i jest to przerażające, ale znalazłam tylko jeden namiar na weta nefrologa: http://www.znanylekarz.pl/agnieszka-neska-...tancin-jeziorna Co ja bym zrobiła? wlazła w google i obdzwoniła wszystkie duże Warszawskie lecznice , czy nie dysponują specjalistą lub namiarem na specjalistę.... Trzymam kciuki ... edit: Przypomniało mi się, że Bara ma znajomą (koleżankę?) weterynarz ... cewnikowanego Rudego mi z Nią konsultowała .... Napisz do Niej na priv i daj wyniki badań , a ja Jej wyślę sms żeby zajrzała tu na wątek ... Nie zaszkodzi , jak na podstawie wyników wypowie się kilku lekarzy .... będziesz miał potwierdzenie dobrego toku leczenia -
autorushd - dawaj aktualne foty tygryska , nie bądź sęp ....
-
A wracając do tematu .... Podobają mi się sufity podwieszane ozdobione światełkami , także te pomalowane kontrastowo . Ostatnio jeden z forumowiczów-wykonawców wklejał efekt swojej pracy , bardzo mi się spodobało .... dlatego pozwolę sobie skopiować foty , żeby zobrazować o co mi chodzi .... Inne "przyozdabianie" sufitów jest według mnie zależne od stylu wnętrza - i gustu inwestorów .... a o gustach jak wiemy się nie dyskutuje
-
Problem w tym, że ona boi się pojazdów wszelkiej maści i rodzaju - wszystkiego co się rusza w sposób dla niej niezrozumiały , wpada w panikę ..... ale teraz zrobi się ciepło , będą spacery po lesie , może z nią po lesie pobiegam w sumie Jaga jest bardzo lękliwa .... na spacerach nie biega - z ostrożnością chodzi i wącha ... kiedy jesteśmy w lesie - najlżejszy szmer sprawia, że staje z miejsca w bezruchu i udaje że jej nie ma , albo podkula ogon i ucieka za mnie ... ... tylko na swoim podwórku czuje się pewnie .... do tego stopnia, ze poza posesją się nie załatwi... próbowałam kilkugodzinnego spaceru po napiciu - nie załatwiła się, dopiero jak wróciła na posesję... jakiś taki wrażliwy egzemplarz mnie się trafił.... nie była nigdy absolutnie bita - karą było zawsze potrząśnięcie za kark jeśli trafiliśmy dokładnie w moment brojenia ... więc nie wiem skąd to u Niej .... wzięliśmy ją jak już miała 3-4 miesiące , więc być może u poprzednich właścicieli coś ja spotkało i został uraz w psychice ... jest przy tym psem zupełnie całkowicie pozbawionym agresji - nigdy nie słyszałam, żeby na cokolwiek zawarczała albo się zezłościła....
-
PeZet .... gratuluję .... pięęęęękna jest ..... może ją nauczysz mówić? http://www.youtube.com/watch?v=qXo3NFqkaRM...feature=related
-
a nieeeee, naprawdę nie trzeeeeeeba ..... .... co będę księcia fatygowała ...
-
aaaaa, spryciarz ....
-
tia... to jeszcze kilka przykładów .... co Jaga posiada jeszcze dodatkowo kilka zdolności i talentów które nie pozwalają nam się nudzić ... potrafi przeskoczyć dwumetrową przeszkodę z palet w pionie , żeby dostać się do śmieci i rozwlec je na pół placu .... normalne psy wielkości okołokolankowej nie skaczą na takie wysokości ... kiedy została "na próbę" w domu jeden jedyny raz bez zamknięcia - na 4 godziny , to rozwlekła po całym parterze wszystko czego tylko dosięgła lub dorwała skacząc .... kiedy jest z nami w domu - wszystkie pokoje są zamknięte, ponieważ chwila nieuwagi wystarczy, żeby dorwała cokolwiek i zniszczyła począwszy od tego co znajdzie na podłodze , poprzez demolkę w kuwecie kota kończąc na tym co znajdzie gdziekolwiek gdzie doskoczy .... to się dzieje cały czas - jeśli Jagi nie ma na horyzoncie i jest cicho przez więcej niż 2 minuty - na bank coś właśnie zżera lub niszczy .... itd .... itp.... wiem, jak to brzmi - ale kochamy ją , jest członkiem rodziny i chcemy znaleźć jakikolwiek sposób pozwalający na normalne funkcjonowanie tej rodziny , bo na razie jest kiepsko i wszystkie aspekty życia musieliśmy dostosować do Jagi, żeby jakoś sobie poradzić .... jest gorzej niż z małym dzieckiem .... a mam dwoje które tez kiedyś były małe , więc wiem co piszę ..... mamy jeszcze jednego psa : Fiduś ma 7 lat i jest przez nas "wychowany" , zna komendy , jest podporządkowany i nas słucha .... więc nie jest tak, że nie mamy żadnego pojęcia o wychowaniu psa - z jednym nam się udało - przestudiowałam książki psiej psychologii .... a mimo to poległam na placu boju jeśli chodzi o Jagę.... Jaga była wysterylizowana kiedy skończyła pół roku , czyli jakieś pół roku temu .... nic się nie zmieniła od tego czasu ... dzięki .... jest jeszcze jeden pies - Fiduś vel Czarny Bez ... pełne stado liczy trzy stwory ...
-
jak wejdziesz na stronkę nagród to tam Ci pisze : "masz .... punktów, zamów nagrodę" .... jak w to klikniesz , to Ci się mail otworzy , tam wpisz którą chcesz nagrodę i wyślij do Marcina Szymanika .... finito ....
-
Dziś na wadze 62 kilo .. czyli stanęło w miejscu , ale po tym weekendzie - wcale się nie dziwię, założę się że w niedzielę było znacznie więcej i do dziś spadło A ja się pochwalę jak dziś mnie sąsiad dowartościował . Podjeżdżam pod dom po robocie , widzę, ze stoją somsiady i gadają ... wysiadam coby se bramę otworzyć , się przywitałam , a somsiad tak patrzy, patrzy (wyglądał jakby miał zaraz powiedzieć : "coś Ty , k.... brwi zgoliła?) ... i do mnie całkiem poważnie : "co ci się stało ???!!!!!!" ja se myślę : co się kuźwa gdzieś ubrudziłam, czy se coś podarłam .... i mówię zszokowana : "gdzie???!!!!!" a On mi : " ten Twój chop to znęca się nad Tobą? bije Cie ? nie karmi? powiedz , to ja Ci pomogę " , i się śmieje i w tym momencie zajarzyłam, ze On mnie widział ostatnio tylko w kurtce i w stanie "mniej Dagi" w obcisłej jak dziś samej bluzeczce i jeansach to mnie jeszcze nie widział.... i wszystko stało się jasne tak się uśmiałam ..... a jak mi sie miło zrobiło....
-
A nieeee .... niech się lepiej nie kłopocze ....
-
Postanowiłam założyć osobny wątek- ponieważ Jaga , to temat rzeka ... Oto Jaga: a tu z Rudym aktualnie po zabiegu - to leżenie to ściema , rozwiązywała mu tasiemki z ubranka : Do rzeczy .... Jaga to roczna w tej chwili sunia biegająco-kopiaco-ryjąco-wyjąca z ADHD które orzekł weterynarz ... skończyły mi się pomysły na Jej wychowanie. Pomimo ćwiczeń komend - Jaga nie pamięta nic na drugi dzień kompletnie nic, zapomina. Nie da się Jej nauczyć niczego - jedyne co udało mi się , to komenda "do siebie" , ale ponieważ nie potrafi "zostań" , więc działa chwilowo. Jaga ma problemy z koncentracją ... nie usiedzi w miejscu 2 minut , leży tylko podczas snu ... Trzeba miec ja cały czas na oku jak dziecko - chwila nieuwagi i demoluje co popadnie ... Ogród , a w szczególności skalniaki po ubiegłym roku wyglądają jak po przejściu huraganu Katrina . Podkopy pod siatką robi profesjonalnie , a rozplątanie siatki to Jej specjalność - dlatego nie mogę puszczać Jej luzem po posesji , bo ucieka . Idealnym wyjściem byłoby mieć ogromny ogrodzony sad w którym mogłaby biegać cały dzień bez ograniczeń ... ale nie mam , mam posesję 10ar i ograniczone możliwości . Podczas mojej nieobecności Jaga siedzi w ogołoconej ze wszystkiego co ruchome łazience na kocyku, w kagańcu - bez kagańca zdemolowała (obgryzła) drzwi. Spotkałam się z treserem, który miał nietęga minę - podczas kiedy normalny pies za 4 , 5 razem po skarceniu nie zrobi tego co mu zabroniono - u Jagi nie ma limitu ... za 10 i 15 razem i tak starała się uciec pod furtką... Mając w perspektywie nadchodzące lato , drzwi tarasowe otwarte na gród - jestem przerażona ... Czy mieliście kiedyś takiego psa? jak z nim postępować?