Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
kropeczka_ns

Pies czy kot?

Recommended Posts

Kiedyś mieszkałam z rodzicami na wsi i miałam pieski. Miałam jako dziecko dwa kolejne małe kundelki, każdego po kilka lat. Oba były łagodne, przyjazne, bezpieczne dla dzieci i nie kłopotliwe. Bardzo je lubiłam. Potem moja mama miała owczarka collie który też był stuprocentowo łagodny i bezpieczny dla dzieci. I wydawało mi się że jeśli zdecyduje się na zwierzę- bedzie to pies. A jednak nie. Wzieliśmy kota. (Zyg Zaka już nie ma z nami, 2 tygodnie temu nie wrócił do domu icon_sad.gif ale w zasadzie już pozwoliłam dzieciom na nowego kotka...) Jakie widzicie plus i minusy posiadania psa a jakie kota?
Jak dla mnie:
1. duży potencjalnie groźny pies- np owczarek niemiecki- nawet jeśli jest wytresowany nigdy nie zdecydowałabym się na takiego przy dzieciach- zalety wiadomo poczucie bezpieczeństwa.. wady- jeśli jest zamknięty lub uwiązany, dziczeje. A jak takiego psa puścić luzem na działkę? Musiała by być cały czas zamknięta. Drogi w utrzymaniu, kłopot jesli się wyjeżdza- komu powierzyć opiekę nad takim dużym psem..?
2. mały piesek to już prędzej, z drugiej strony nie pilnuje domu:) . Małe pieski też bywają złośliwe i agresywne. Jeśli jest łagodny i dobrze żyje z dziećmi to ok. Ale i tak dla mnie nie ma opcji zwierzęcia w pokojach i na meblach więc gdzies musiałby mieszkać....
3. Kot- niekłopotliwy, tani w utrzymaniu. Nie trzeba go wyprowadzać. Wiadomo nie nawiązuje takiej więzi jak pies, ale też mniej wymaga naszej uwagi. Mój kot świetnie bawił się z dziećmi i nigdy im nic nie zrobił. Myszy nie wchodzą do domu icon_smile.gif Wada- śmierdzi. Podstawowa wada kota.
Hmmmm...
narazie pozwolę moim małym kociarzom wziąć nowego kotka. Niech sobie żyje z nami... wprawdzie znów sprzątanie po nim w kotłowni....i tego zapachu nie możemy się pozbyć.
Czy weżmiemy kiedyś psa- nie wiem. Z jednej strony lubię psy. Z drugiej mam dużo przeciw, że będzie niszczył ogród, co ja z nim zrobię wyjeżdzając (kota podrzucam rodzicom), gdzie miałby mieszkać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorki, ale to , co napisałaś o zwierzętach w tym wpisie - dyskwalifikuje Ciebie w moich oczach jako posiadaczkę psa.
Do pilnowania domu jest alarm , do powiadamiania o wizycie gościa jest dzwonek przy drzwiach czy domofon przy furtce.
Po co chcesz mieć psa? Jaką rolę miałby pełnić pies u Ciebie?
Czy posiadasz odpowiednią wiedzę jak psa "wychować" , "wyszkolić" , nauczyć socjalizacji ze stadem ludzkim i ustawić mu jako samiec alfa hierarchię w tym stadzie? Czy jesteś gotowa na to , żeby pies stał się pełnoprawnym członkiem Twojej rodziny?
Bo jeśli nie , to szkoda zwierzaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zwierze nigdy nie bedzie członkiem mojej rodziny. Ja mam zupełnie inny stosunek do zwierząt. Gdybym się zdecydowała na psa, dbałabym o niego tak samo jak dbałam o kota. Ale nie czuje potrzeby żeby mieć psa. Dlatego argumentem za mogłoby być dla mnie pewne poczucie bezpieczeństwa jakie daje wypuszczenie np w nocy dużego psa na działkę (może złudne..) bo jeśli nie to- to jakie są zalety dużego psa? Wiem że psa trzeba szkolić i tresować i trzeba mieć na to czas. Gdybym miała dużego psa napewno byłby szkolony- narazie to wogóle nie wchodzi w grę, bo nikt z nas czasu nie ma a moje dzieci boją sie psów. Mój brat ma labradora który jest bardzo przywiązany do dzieci, posłuszny i zdyscypilowany, poza tym spokojny i przyjazny- bardzo fajny pies.
PS Daga ja narazie nie chcę mieć psa. To tylko temat rzucony do pogadania jakie wady i zalety ma pies a jakie kot. Zapytałam np ostatnio znajomego czy nie chce kotka (sąsiadka ma do oddania) a on na to że "nie, nie cierpi kotów". Zastanawiam się skąd sie bierze "niecierpienie kotów". Ja nie chcę mieć psa, ale lubię psy jesli są dobrze wychowane i przyjazne. Tak ja pisałam jako dziecko byłam bardzo przywiązana do moich kundelków. Nie były jakoś specjalistycznie wyszkolone ale chodziły za mną krok w krok. Nigdy bym nie powiedziała że nie cierpię psów czy jakichś innych zwierząt (sory nie znoszę agresywnych psów obronnych), poprostu niekoniecznie mam czas i ochotę zajmować się psem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

poprostu niekoniecznie mam czas i ochotę zajmować się psem.



no właśnie dlatego nie powinnaś mieć .... icon_smile.gif

bo pies - jak człowiek- żeby był bezpieczny , powinien być zdrowy psychicznie .....

zdrowie psychiczne psa zależy bezpośrednio tylko i wyłącznie od Jego właściciela ......
musi być spełnionych wiele warunków z których najważniejsze to :
- dużo czasu poświęconego na socjalizację w stadzie czyli rodzinie,
- dużo czasu poświęconego na naukę psa : komend, zrozumienia poszczególnych zwrotów,
- umiejętność postępowania z psem w sytuacjach różnych ,
- umiejętność zdominowania psa w stadzie a nie odwrotnie , czyli ustalenie hierarchii....
- czas na spacery ,
- i wiele , wiele innych ....

Pies , żeby był zdrowy psychicznie - potrzebuje swojego stada , trzymanie psa na dworze przy budzie czy w kojcu jest nieporozumieniem - takie psy są niebezpieczne .

I o ile taki mały przedłydkowy szczekacz pospolity zbyt wielkiej krzywdy nikomu nie zrobi - no, może nogawkę listonoszowi poszarpie , o tyle pies dużej rasy w rękach niedouczonego i nieprzygotowanego właściciela może być śmiertelnym zagrożeniem.
Dlatego - najważniejsza najpierw wiedza , a potem dużo czasu .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U rodziców collie biegał luzem. Nie był mały, ale był bardzo łagodny- aż za bardzo:) do wszystkich ludzi merdał ogonem a szczekał tylko na inne psy. Jestem przeciwnikiem zamykania psa w kojcu i uwiązywania, ale nie ma nic złego w tym kiedy mieszka w budzie i biega sobie po działce. Tak jest u szwagra który bardzo lubi swojego psa, szkoli go, ciągle z nim spaceruje i poświeca mu naparwdę dużo czasu, ale nie chce żeby spory pies mieszkał w domu- zwłaszcza że ma malutką córeczkę. Ja też nie mogłabym mieć psa w domu, w salonie na sofie itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój pies nie jest duży ..... to szczekacz pospolity niewielkich rozmiarów zabrany jako szczeniaczek ze schroniska ....
Mieszka z nami w domu - ale nauczyłam go , czego nie wolno ......
wie , że nie wolno wskakiwać na meble (no , chyba że mu pozwolę) .... wie , że nie wolno brać niczego z ławy (choć sięga) .... wie, że jak wchodzi do domu to ma poczekać aż mu wytrę łapki , kiedy obcinam mu włoski nożyczkami dwa razy w roku to siedzi jak trusia przez półtorej godziny w bezruchu ...... wie , co może a czego mu nie wolno ...... mogłabym zrobić z nim wszystko - na wszystko pozwoli ..... moje dzieci są przy nim bezpieczne .....

A jednak nie raz pozwolił sobie na próby podniesienia swojej pozycji w hierarchii stada ..... gdybym nie posiadała odpowiedniej w temacie wiedzy pewnie miałabym małego agresora w domu ..... icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cytat

Jakie widzicie plus i minusy posiadania psa a jakie kota?


Plusem posiadania psa czy kota jest samo ich posiadanie, a raczej obecność obok człowieka. W Twoim przypadku faktycznie kot jest zdecydowanie bezpieczniejszy. Chodzi mi o bezpieczeństwo zwierzaka! Pies wymaga bezwzględnie stałego kontaktu z człowiekiem i najlepiej jeżeli jest to kontakt oparty na hm... jakby to określić - uczuciu? Natomiast kot, mimo, że też lubi towarzystwo człowieka to może się bez niego obejść. I tak można sobie żyć: niby razem a jednak osobno, ograniczając się do zapewnienia kotu jedzenia, opieki lekarskiej, schronienia i czystej kuwety. Pies wymaga czegoś więcej! Tak więc kot to trafny wybór.
Pozdrawiam, Krzysiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko pies. Koty to fałszywe stworzenia. Zawsze niezależne i mające w dupie swoich właścicieli. Inaczej mówiąc pożytek z nich mizerny (może jak są małe to są pocieszne).
Pies to inna bajka. Osobowość, przywiązanie i oddanie. Tylko czekam na swój domek, i od razu jadę po pieska icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Całe swoje życie zawsze większym sentymentem darzyłam kociaczki,ale..... do czasu gdy w moim domu zjawił się przytulański pekińczyk.
Oszalałam na jego punkcie ..... jest teraz najważniejszy u nas w domu icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tylko pies. Koty to fałszywe stworzenia. Zawsze niezależne i mające w dupie swoich właścicieli. Inaczej mówiąc pożytek z nich mizerny (może jak są małe to są pocieszne).
Pies to inna bajka. Osobowość, przywiązanie i oddanie. Tylko czekam na swój domek, i od razu jadę po pieska



Kot od kota nie śmierdzi po powrocie ze spaceru  chyba że zrobi w kącie takie coś tam że dopiero wali z tego .No i nie szczeka z rana i nie trzeba wyprowadzać go żeby się złamał na trawniku  .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tylko pies. Koty to fałszywe stworzenia. Zawsze niezależne i mające w dupie swoich właścicieli. Inaczej mówiąc pożytek z nich mizerny (może jak są małe to są pocieszne).
Pies to inna bajka. Osobowość, przywiązanie i oddanie. Tylko czekam na swój domek, i od razu jadę po pieska icon_smile.gif


łachachachachaaa!!!! prawie uwierzyłam. A w doopie - to zależy, jaki właściciel.
A ja chcę i kota i psa. Oba do kochania, głaskania, tarmoszenia... A jak będzie więcej niż dwa - cóż, się wykarmi icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Człowiek w oczach zwierzaka:
Pies o człowieku: daje mi jeść i pić, pieści, dba o moje zdrowie, zapewnia schronienie. Jest BOGIEM!
Kot o człowieku: daje mi jeść i pić, pieści, dba o moje zdrowie, zapewnia schronienie. Jestem BOGIEM!
[wyczytane na FM]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

łachachachachaaa!!!! prawie uwierzyłam. A w doopie - to zależy, jaki właściciel.
A ja chcę i kota i psa. Oba do kochania, głaskania, tarmoszenia... A jak będzie więcej niż dwa - cóż, się wykarmi icon_wink.gif



też mam kota .... miałam dwa , ale jeden umarł w kwietniu po ciężkiej chorobie icon_sad.gif .....
Rudy - kot ..... chodzi własnymi ścieżkami , przychodzi się miziać kiedy On chce , śpi z córą i to Ona może z nim zrobić wszystko ..... mięknę na sercu na widok uwieszonych zwłok przerzuconych bezwładnie przez plecy kiedy Kasia niesie swojego kota na górę do swojego pokoju a on nie protestuje tylko mruczy .... Rudy to zdecydowanie Jej kot .... ale Rudy do wszystkich przychodzi się miziać kiedy go napadnie ochota ..... także kiedy nie przychodzi można go pogłaskać i nie ucieka tylko spogląda łaskawie wzrokiem zezwalającym ..... icon_smile.gif
wszyscy go bardzo kochamy ..... tym bardziej, że wiemy że choruje na tą samą chorobę co Zołza która odeszła i być może zostało nam niewiele wspólnego czasu ..... aczkolwiek może to być równie dobrze nawet kilka wspólnych szczęśliwych lat ....

mam też psy .... dwa .... 7-letni Fido i szczeniak Jaga .... Fido mądry i posłuszny ...... Jaga żywiołowa i jeszcze głupiutka ....
także bardzo je kochamy .....

psia miłość i kocia miłość to różne miłości ...... ale obie warte przede wszystkim naszej miłości ..... nic nie zastąpi zwierzakom naszego uczucia - nawet najlepsza opieka .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Człowiek w oczach zwierzaka:
Pies o człowieku: daje mi jeść i pić, pieści, dba o moje zdrowie, zapewnia schronienie. Jest BOGIEM!
Kot o człowieku: daje mi jeść i pić, pieści, dba o moje zdrowie, zapewnia schronienie. Jestem BOGIEM!
[wyczytane na FM]



Ale............
1247040360_by_shiro_.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie wiem co to znaczy że kot jest fałszywy. Fałszywy? Może bardziej niezależny, lubi sam połazić po polach. Moja kotka lubi ciepło i w zimie najchętniej nie złaziłaby z zasobnika na ciepłą wodę. Leży sobie na nim i mruczy. Nawet jesli chcę ja wypuscić zwykle zaraz wraca. Kiedy wchodzimy do niej ociera się o nogi, przymila, lubi żeby ją drapać pod brodą i za uszami- fajoska jest. Jak dla mnie jest bardzo przywiązana do ludzi. Poza tym nigdy nawet nie drapnęła dzieci i to jest bardzo ważne, nawet jak ją tarmoszą cierpliwie to znosi. Kot a szczególnie kotka (jak mieliśmy kocurka był znacznie bardziej "dziki") to naparwdę dobry wybór przy małych dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ja nie wiem co to znaczy że kot jest fałszywy. Fałszywy? Może bardziej niezależny, lubi sam połazić po polach. Moja kotka lubi ciepło i w zimie najchętniej nie złaziłaby z zasobnika na ciepłą wodę. Leży sobie na nim i mruczy. Nawet jesli chcę ja wypuscić zwykle zaraz wraca. Kiedy wchodzimy do niej ociera się o nogi, przymila, lubi żeby ją drapać pod brodą i za uszami- fajoska jest. Jak dla mnie jest bardzo przywiązana do ludzi. Poza tym nigdy nawet nie drapnęła dzieci i to jest bardzo ważne, nawet jak ją tarmoszą cierpliwie to znosi. Kot a szczególnie kotka (jak mieliśmy kocurka był znacznie bardziej "dziki") to naparwdę dobry wybór przy małych dzieciach.




Pies jest super, kot zresztą też. Mam wilczura i dwa koty icon_smile.gif Z tym ze czy koty są tańsze w utrzymaniu od psa to bym polemizował. Ogólnie futrzaki są super icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pudełko suchej karmy za 3-4 zł u nas starcza na kilka dni:) A znajoma miała dużego owczarka niemieckiego który codziennie jadł spory garnek gotowanego mięsa. Kot je niewiele, moja dwa razy dziennie dostaje małą miseczkę karmy i często nie zjada wszystkiego. Dawałam jej głównie karmę z puszek, ale weterynarz doradził mi że podobno zdrowsza jest karma sucha- ta w puszkach na podobno pełno konserwantów. No i jednak dając karmę z puszek ma się wiecznie brudną podłogę koło miski. (przynajmniej moja gwiazda brudzi). Teraz przestawiam ją na suchą, choć kiedy była młodsza nie chciała jej jeść. Ostatnio polubiła suchą karmę darling i kite kat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sucha karma to ostateczność, ogólnie najchętniej bym nie dawał tego świństwa kotu. Mokre z saszetek to też kłopot, te tańsze mają śmieszna ilość mięsa jak kiekate. Ale wiadomo kotu trzeba zmieniać karmę wiec czasem też dostanie kitekat. Swojemu a właściwie swoim daję po 2 saszetki mokrego + cały czas suche. Wychodzi to spokojnie 10zł/dzień. Z psem mam łatwiej bo daję mu kury z marketu, całe. Raz na dwa dni, taką kurkę ok 2kg icon_smile.gif Kura jest u mnie w tesco po 6,29zł/kg wiec wychodzi ze koty są droższe w utrzymaniu icon_smile.gif A dodatkowo dla kotów kupuje za granicą z zooplus.pl bo tam dużo taniej. A jeszcze piasek doliczyć. hm ale uwielbiam futrzaki icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O zwierzakach w kwestii pieniędzy lepiej nie myśleć, nasza kotka dostaje specjalną karmę 120 zł za 3 kg to jej starcza tak na 1,5 do 2 miesięcy, pies dostaje karmę za 129zł 18 kg to starcza na miesiąc świnka morska 13 zł na miesiąc + żwirek dla kota + trociny i siano + witaminy dla psa i żarcie dodatkowe (ale dostają to co my jemy więc tego nie liczę) zwierzęta to drogi interes za wszystko zapłacisz kartą - ich miłość i przywiązanie, bezcenne. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje spostrzeżenie ..... na bazie ostatnich nieprzyjemnych doświadczeń....
Podawałam Rudemu suchą karmę z firmy Purina - pomieszane dwa rodzaje : dla kastratów i na kule włosowe ... karma ze średniej półki ... po około 15zł za kilogram .... myślałam, że jest wszystko w porządku - firma dobra .... powinno być w porządku ...
Kilka dni temu mój kot zachorował .... ostra infekcja pęcherza ..... nadal jest chory , leczymy z nadzieją, że z tego wyjdzie .... jest cewnikowany , wiele wycierpiał ....
Jednym z powodów jest właśnie zła dieta .... nieodpowiednie żywienie spowodowało wytrącenie sie w moczu osadu który zatkał cewkę moczową .... nastąpił ostry stan zapalny , krwiomocz , trzeba było kota cewnikować ... innymi powikłaniami złej diety jest także wytrącanie sie kryształów które również kaleczą lub zatykają cewkę ...
Piszę to ku przestrodze .... bo też do niedawna byłam nieświadoma jak poważne skutki może mieć zła dieta zwierzaka .... lepiej zapłacić kilka złotych więcej za dobrą karmę niż wydać kilkaset złotych na leczenie lub stracić pupila ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja zaczęłam dawać suchą właśnie z powodu opinii dobrego doświadczonego weterynarza, który uważa że jest znacznie zdrowsza od mokrej. Moja kotka odpukać nie ma żadnych kłopotów zdrowotnych do tej pory, ma gęstą puszystą sierść, jest spokojna i pogodna. Dostaje poza tym czasem coś z naszego jedzenia, np bardzo lubi skórkę z gotowanego kurczaka, ale tak zwykle to karmę. U mnie nie ma mowy o wydaniu 10 zł dziennie (czyli 300 miesięcznie..?) i całe szczęscie że nie ma takiej konieczności bo nie byłoby mowy o utrzymywaniu zwierzątka przy takich kosztach przy naszym budżecie i kredycie. Koleżanka która dała mi Kresię ma od kilku lat dwa koty, mamę Kresi- już dostojną, starszą kotkę i młodszego kocurka- i tez nigdy żadnych kłopotów zdrowotnych na zwykłej karmie. Jedynymi zabiegami jej kotki u weterynarza poza szczepieniami i odrobaczaniem była sterylizacja która tez zniosła dobrze. Poza tym nasz weterynarz mówi że "zwykłe" kotki rasy "mieszanej" podobnie jak kundelki są zwykle zdrowe i odporne.
A co do żwirku to w lidlu 10 kg kosztuje 10 zł. Chyba nigdzie nie ma lepszej ceny:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nasza Mrucha też długo jadła zwykłą karmę, było ok do czasu teraz muszę jej kupować specjalną weterynaryjną na kamienie struwitowe (chyba przerzucę się na inną niż royal bo tej już nie można dostać w sklepie internetowym tylko u weta), jeśli mogę Ci coś doradzić to kup sobie (kotce) duży worek taki 3 kg karmy na kamienie tutaj i mieszaj z tą zwykłą będziesz miała na długo nie odczujesz finansowo i ochronisz swoją kicię przed bardzo przykrymi dolegliwościami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ale ja zaczęłam dawać suchą właśnie z powodu opinii dobrego doświadczonego weterynarza, który uważa że jest znacznie zdrowsza od mokrej.



Oczywiście , że tak ..... w stu procentach się z tym zgadzam ....
Ale karma karmie nierówna ... Kitekat , Purina - karmy z niższej półki , są tanie ale nie są dla kota najlepsze ..... powodują odkładanie się w pęcherzu złogów które przyczyniają się do poważnych problemów z pęcherzem i nerkami...
Royal, Hills - są drogie - ale są "pewne" ... teraz mój kot jest na specjalistycznej karmie leczniczej Royal dla kotów z problemami dróg moczowych ... opakowanie 1,5 kilo kosztuje około 70zł i wystarcza na miesiąc....
Na weterynarza który leczy chorobę mojego kota (leki, narkoza, zabieg cewnikowania) wydałam w ciągu ostatniego tygodnia 400zł....a to jeszcze nie koniec i wcale nie jest powiedziane , że leczenie zakończy się sukcesem....
Tak, że warto naprawdę zainwestować w dobrą karmę firmy Hills czy Royal której kot zjada około 60g dziennie .... niż potem płacić za weta i żegnać się z kotem który umiera w wieku niespełna 2 lat ....


Cytat

o co to znaczy dieta struwitowa?



to znaczy tyle , ze kot zjada karmę o której pisałam we wpisie wyżej .... i nic więcej .....
O Kryształach struwitowych poczytaj tutaj:
http://www.zwierzakowo.pl/artykul/choroby-...kotow-cz-2.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kupowałam kiedyś u mojego weterynarza taką specjalną karmę dla młodych kotów jak Kreska była mała (nie znam nazwy, miał ją w dużych opakowaniach zbiorczych ale to była inna niż spotykane w sklepach) ale nie była taka droga, chyba około 18 czy 20 zł / kg. Podjadę kiedyś i zapytam o to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pies czy kot?
Jak dla mnie i pies i kot icon_biggrin.gif W dzieciństwie zawsze chciałam mieć psa i konia. Rodzice bardzo długo się opierali aby wziąć psa(konia wybili mi z głowy). Mielismy epizodycznie dwa psy,ale tylko przez kilka dni(oba zgubiły się właścicielom). Aż w końcu ktoś nam podrzucił małego szczeniaczka-suczkę.A że była to zima a mała piszczała niemiłosiernie-rodzice nie mieli wyjścia i się zgodzili.Stała się oczkiem w głowie i to najbardziej Taty,który był bardzo przeciwny psom.Niestety po roku została uśpiona po incydencie z wścieklizną(przygarneliśmy psinę,która okazała się być chora,byłismy i my szczepieni).Taki był nakaz weterynarza-teraz wiem ,że to było karygodne(są kwarantanny) a my stracilismy przyjaciela..naszego pierwszego psa..Ale potem juz wiedzielismy że bez zwierzaka nie możemy żyć.
Obecnie nie mamy psa(za to mamy kota) po przeprowadzce zabrała je do nowego domu siostra.
Zapanował czas kotów-przybłęd.Mieliśmy dwa,oba zginęły tragicznie.Ostał nam sie Rysiek.Widzę kilka plusów i minusów tej zamiany na koty:mniej kup do zbierania w ogródku, brak rozkopanych rabat,za to im piękniejsze i bardziej kolorowe kwiaty-tym lepsze do zabawy dla kota.Skoki prosto w piękne kępy kwiatów i ich łamanie to świetna zabawa.W domu nie pachnie psami a kot nie wydziela zapachu w ogóle-załatwia potrzeby na dworze(kuwety brak!).Minusem jest to,ze kota nie wezmę do lasu czy na ryby(choć znam i takie co na grzyby chadzają).Tego mi brakuje..
Był moment ,kiedy jeden kot zginął tragicznie i nie moglismy się otrząsnąć po jego stracie.Dom bez zwierzęcia był taki pusty.Dlatego w moim przyszłym domu będą koty i psy w ilości....no tego jeszcze nie wiem.Zależy co los ześlę-bo ja tylko przygarniam te bezdomne....
Dla mnie zwierzak w domu musi być -jako przyjaciel ,towarzysz,pełnoprawny członek rodziny.A i na dzieci mają dobry wpływ icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dla mnie zwierzak w domu musi być -jako przyjaciel ,towarzysz,pełnoprawny członek rodziny.A i na dzieci mają dobry wpływ icon_biggrin.gif



u mnie jest tak samo , mam takie samo podejście do sprawy .... teraz mam dwa psy i jednego kota .... icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

u mnie jest tak samo , mam takie samo podejście do sprawy .... teraz mam dwa psy i jednego kota .... icon_smile.gif



Nie powiem,nie powiem...już rozglądam sie po okolicy,czy jakaś kocia bidula nie potrzebuje pomocy,coby stadko powiększyć icon_wink.gif Dokarmiałam tego lata i na jesieni ciężarną starą dziką kotke-ale poszła na razie gdzieś się kocić(wróci z małymi? icon_eek.gif )
Przyplątał się też malutki czarny kociak,ale dziki totalnie.Pokarmiłam go tydzień,odrobaczyłam ale mój Rysiek go "tępił" aż sie wyniósł na inne podwórko.
Ale mój dom i moje serce jest nadal otwarte na kocie sierotki icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jak dla mnie i pies i kot icon_biggrin.gif W dzieciństwie zawsze chciałam mieć psa i konia. Rodzice bardzo długo się opierali aby wziąć psa(konia wybili mi z głowy).



widzisz, a dzisiaj spoko możesz pomyśleć, robią takie wielkie worki na sprzątanie po pupilu niedrogo -icon_smile.gif
PS:
sam chciałem dzieciom kupić kucyka, ale jak zobaczyłem ogródek wiosenny po roztopach po kucyku - przeszło mi -icon_smile.gif

a taki to pies czy kot?
u mnie lata za domem..........

fb0469c9c511bf5b30924296103a81e6,10,19,0.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

u mnie lata za domem..........



pamiętam jak Ci Bruno kiedyś kwiatki przed domem zeżarł .... treść tamtego wpisu u Ciebie wywoływała zgoła inne emocje niż u czytaczy ... icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

widzisz, a dzisiaj spoko możesz pomyśleć, robią takie wielkie worki na sprzątanie po pupilu niedrogo -icon_smile.gif
(...)


...a do tego szuflę solidnej wielkości i jazda icon_confused.gif
....nieee-koń wymaga więcej pielęgnacji niż inne zwierzęta domowe -juz zrezygnowałam z tych marzeń icon_wink.gif ....no i te wielkie kupska icon_eek.gif
A ten Twój diabeł to nie "bałagani" odchodami??? icon_wink.gif
Fajna bestyja tylko trochę capi icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A ten Twój diabeł to nie "bałagani" odchodami??? icon_wink.gif
Fajna bestyja tylko trochę capi icon_rolleyes.gif



takie kuleczki jego to pikuś. Pan Pikuś.
A co do capienia - zonk.
W pierwszym dniu jak zaczął koźlim zwyczajem szczać na brodę - wylądował u weterynarza, jąderka zyg-zyg - i kastracik ani obyczajów złych nie nabrał, ani złych nawyków - i pachnie jak moje paszki zimą (zaznaczam zimą - lekko się ubieram i nie pocę - ale zimą) -icon_smile.gif

Cytat

A to moja prawie 6 miesięczna psina:
Brak obrazka



Masz przerąbane.
Widać z daleka z jaką odwagą i determinacją pilnuje nóżki pańci z podmalowanym paznokciem......
Masz przerąbane -icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

(...)
Masz przerąbane.
Widać z daleka z jaką odwagą i determinacją pilnuje nóżki pańci z podmalowanym paznokciem......
Masz przerąbane -icon_smile.gif



Spostrzegawczą masz gałę icon_biggrin.gif
...a przerąbane to ma ten kto się zbliży łapę do kolanka do Aci.. icon_razz.gif

A co do Twojego diabełka -to jak nie capi, to super-już go lubię icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...a przerąbane to ma ten kto się zbliży łapę do kolanka do Aci.. icon_razz.gif



Aj tam. To tylko kwestia wytrwałości i uroku osobistego. icon_biggrin.gif
Natomiast kuszą oboje – Pani bardziej wub.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do kropeczka_ns: jesteś typową KOCICĄ icon_smile.gif

Ale absolutnie po twoich postach nie radziłbym ci zbliżać się do jakiegokolwiek psa. Jesteś idealnym przykładem osoby, która przenigdy w życiu nie powinna mieć psa !. A jeżeli by ci to przyszło kiedykolwiek do głowy, niestety ale zaszczepiłaś już swoje obawy związane z psami swoim dzieciom... pies to może i głupie stworzenie, ale doskonale wyczuwa empatię u ludzi i myślę że wcześniej czy później mogłoby to doprowadzić do nieszczęścia..

Więc zostań przy kotkach. Dla swojego jak i psów dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Aj tam. To tylko kwestia wytrwałości i uroku osobistego. icon_biggrin.gif
Natomiast kuszą oboje – Pani bardziej wub.gif


No wiesz Ty co icon_eek.gif
Kto kusi jak kusi icon_redface.gif
A sunia ma taki wyraz pyska bo ją pomarańczką karmiłam,. a ona je uwielbia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po tym jak jeden owczarek niemiecki rozszarpał kociątko na oczach moich dzieci mogą się bać icon_sad.gif Panicznie boją się psów tej rasy od tamtego zdarzenia. A mój kolega z pracy został tez zaatakowany nagle przez owczarka który wypadł z innej bramy na ulicę. Kolega stał spokojnie pod bramką znajomych i dzwonił i nagle, bez żadnego powodu napadł na niego wielki pies:( Skutek- rozszarpana łydka, miesiąc leczenia, paskudna rana icon_sad.gif
Wiem że tej rasy po takich doświadczeniach bym nigdy nie zaryzkowała. Ja rozumiem że to mogą być szczególne przypadki psów źle wychowanych ale .... daje do myślenia. Mały, przyjazny piesek do zabawy z dziećmi to co innego... albo takie łagodne stworzenie jakim był collie mojej mamy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie w bloku sąsiadka na dole miała małego, przyjaznego pieska, który każdej napotkanej osobie rzucał się do nóg, a moją teściową pogryzł piesek sąsiadki też malutki. Prawda jest tylko taka, że każdemu psu może odbić, a złe prowadzenie potęguje to ryzyko. No i jak mały piesek pogryzie to boli troszkę mniej niż jak owczarek, ale ja dlatego nigdy nie zostawiam dzieci z psem samych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na małe psy jest sposób
trza przy nich chodzić na czworakach, doradź to sąsiadce to nic się jej nie stanie
co do teściowej, to nie sprawdzałem huh.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

. No i jak mały piesek pogryzie to boli troszkę mniej niż jak owczarek



tak samo jest u ludzi - zawsze mniej mnie bolało jak mnie trafił jakiś karakan niż porządny ochroniarz na meczu.
Ale z drugiej strony wstyd i przez cały tydzień złe samopoczucie spowodowało że jednak wolę być lany przez Pudzianowskiego i gryziony przez owczarki.... -icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

po tym jak jeden owczarek niemiecki rozszarpał kociątko na oczach moich dzieci mogą się bać icon_sad.gif Panicznie boją się psów tej rasy od tamtego zdarzenia. A mój kolega z pracy został tez zaatakowany nagle przez owczarka który wypadł z innej bramy na ulicę. Kolega stał spokojnie pod bramką znajomych i dzwonił i nagle, bez żadnego powodu napadł na niego wielki pies:( Skutek- rozszarpana łydka, miesiąc leczenia, paskudna rana icon_sad.gif
Wiem że tej rasy po takich doświadczeniach bym nigdy nie zaryzkowała. Ja rozumiem że to mogą być szczególne przypadki psów źle wychowanych ale .... daje do myślenia. Mały, przyjazny piesek do zabawy z dziećmi to co innego... albo takie łagodne stworzenie jakim był collie mojej mamy:)



Owczarki zyskały dużo na wartości dzięki "Szarikowi"
Mnie z kolei ugryzł owczarek podhalanski jak miałem ok 15 lat icon_smile.gif też wybiegł z bramy..
Ale lekko bo trafił na buty bhp icon_smile.gif - z warsztatów wracałem.
Owczarki generalnie wymagąją Pana i są bezwględnie posłuszne- to nie są psy łańcuchowe - nie na darmo spisały się w wiadomym celu podczas II wś.
Ale obecnie są tak skrzyżowane ze sobą " po wsiach" że po prostu zgłupiały.
Jedynie z rasowej hodowli mógłbym się pokusić o takowego..
Dla dzieci polecałbym labradora icon_smile.gif Ale masz juz z nim styczność icon_smile.gif
A najlepiej poczytać o poszczególnych rasach.. do czego zostały stworzone
Wtedy nie będzie zaskoczenia icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja od zawsze byłam zwolenniczką psów, koty okey ale nie u mnie:) Tak więc oczywiste, że w moim domu pojawił się psiak, golden retriever, tak chciały dzieci. Choć nie powiem, aby to była idealna rasa dla maluchów ... gdyby nie szkolenie nie wiem do czego mogło by dojść. Wszędzie pisze, że goldeny i labradory to najlepsze rasy dla dzieci. Być może, ale nie moja. Od małego była z dziećmi, a mimo to była agresywna, szczególnie gdy w grę wchodziło jedzenie!!! Raz ugryzła mojego starszego syna, do krwi, bo podszedł do miski!!! I wtedy miarka się przebrała, a miała tylko 5 m-cy!!!.... Szkolenie bardzo pomogło, i jej i nam!! A wcześniej miałam owczarka, który wcale nie był agresywny! Wszystko zależy od psa, jego charakteru i wychowania!

Ale nie o tym chciałam .... nasza goldenka, nie cierpiała kotów, od momentu kiedy jeden ją zaatakował. I pewnego dnia, kiedy miała 13 m-cy, do szkoły moich dzieci, zjawił się mały kociak, który tak patrzył na mnie tymi swoimi ślepkami, przy okazji moje dzieci też, że wzięłam go do domu. Pogodzenie się psa z kotem trochę trwało, przełom nastąpił w momencie, kiedy Kicia dostała rujkę i tak się kleiła do naszej psinki, że ona nie wiedziała co się dzieje icon_smile.gif) Teraz są najlepsze psiapsiółki. Razem chodzą na polowania:) Kitka łapie, a Nela ... hmm ... zjada icon_smile.gif)
pomimo iż nie przepadałam za kotami, teraz nie wyobrażam sobie żeby naszej Kici mogło nie być. To zwykły dachowiec, a tak wierny i kochany, że zaskarbił sobie serca wszystkich domowników.

I fajnie razem wyglądają: biała Nela i czarna kicia:))

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Edytowano przez Dom i ogród w lesie (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mozna powiedziec co jest lepsze, pies czy kot, oba zwierzaki maja swoje zalety ale ja osobiscie moglbym miec tylko psa, koty sa fajne, ale potrafia tez narobic wiele szkod

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dla emerytów daleko od szosy to nawet lepiej. Moja teściowa marzy żeby się wyprowadzić na wieś , mieszka w domu w mieście, zawsze powtarza że wystarczyłoby jej 40-50 metrow, problem w tym, że nikt takich nowych domów nie buduje. Starzy ludzie mają małe potrzeby, taka dobudówka to dla wielu strzał w 10. Gdzieś nawet pamiętam był taki wątek o budowie parterowego bliźniaka 2x60m2 pod wynajem na fm, ponoć ludzie rzucili się na wynajem ,rozeszło się poczta pantoflową, nawet ogłoszenia oferta nie dotrwała.
    • Nie wiem, czy ten spadek dwumetrowy dyskwalifikuje działkę. Tak na dobrą sprawę zamiast oczyszczalni możesz zastosować instalację z pompo-rozdrabniaczem. https://www.leroymerlin.pl/hydraulika/kanalizacja-wewnetrzna/pompy-wc/pompo-rozdrabniacz-watereasy-3-500-w-setma,p101552,l678.html   Dwadzieścia parę  lat temu robiłem łazienki w domu w Niemczech niedaleko Kolonii/Aachen i tam budynek  położony był poniżej poziomu miejskiej kanalizacji i zastosowany był wlaśnie podobny system odprowadzania nieczystości.   Poczytaj trochę o takich systemach, pewnie wypadnie to nawet taniej, niż robienie oczyszczalni ścieków. A może być i tak, że warunki gruntowe nie pozwolą na wykonanie oczyszczalni, a budowa szamba będzie niedozwolona.
    • zależy czy chcesz kupić i wstawić prawdziwą cegłę czy imitacje. 
    • To tylko pobożne życzenie.  Wszyscy się napalają na panele PV, ale gdy zagłębia sie w temat to polowa odpada, po zapoznaniu sie z formalnościami choćby z dofinansowaniem na panele to kolejne kilkanaście procent mądrzejszych odpada i zostaje kilkanaście procent którzy zamontują owe panele, i z tych kilkunastu procent kilka procent po pewnym okresie użytkowania stwierdza że nigdy by ich nie zamontowała i zostaje mała grupka którzy mają je i zachwalają bo żyją w niewiedzy.
    • Też niebawem muszę wymienić swoje bardzo stare szambo i wydaje mi się, że najlepszą opcją są szamba betonowe. Są one bardzo wytrzymałe, dzięki czemu długo służą. Na stronie: https://nowoczesneszamba.eu/szamba-betonowe-poznan/ oferuje się firma, która do wyrobu szamb stosuję dobrą mieszankę betonu, a dodatkowo oferuje doradztwo dla osób, które tego potrzebują.
  • Popularne tematy

×