Szafa szafie nierówna, ale moja żona, ogladająca każdą złotówkę siedem razy, zanim zdecyduje się ją wydać (albo i nie wyda!) zdecydowała się jednak na zamawianą. Nie trzeba pod nią wymiatać kurzy, ani nad nią, nie trzęsie się, zajmuje tyle miejsca ile trzeba, nic się nie marnuje, a poza tym jej wykończenie można sobie dobierać i wybierać do woli.