Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 659
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    503

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Może i ma racje, ja znawcą nie jestem, jednak na sam dźwięk słowa gres robi mi się niedobrze. Mam miejską łazienkę, płytki kładzione w tym samym roku, umywalka mała, więc też się chlapnie to i owo, ale takiego cyrku nie mam, żeby po czystej wodzie zostawały ciemne plamy. I to po wyschnięciu również. Przy czym woda na wsi jest normalna, z wodociągu, żadnych brudów w niej nie ma. Ale myć całość trzeba parę razy na dzień, bo wyglada jak na dworcu w czasach PRL-u.
  2. Albo Cię głębinówką namierzyli, tylko dokładnie nie trafili.
  3. Takiego starego psa dałeś se wcisnąć... taż to już brodę ma! No i rogi mu wybranka niewąskie przyprawiła... A co do ucha, to czemu nie wystawiałeś na wiatr ucha zewnętrznego? Musiałeś środkowe?
  4. Tak na marginesie... Położyłem gres u siebie na wsi w łazience... Porażka! I to na całej linii! Kazda kropla nawet czystej wody zostawia ślad, podłoga jest wiecznie brudna, gorzej niż przy wejściu do supermarketu. Nigdy więcej gresu! Nie ma znaczenia, oprócz oczywiście umiejętności płytkarza, bardzo niewdzięczny wymiar do układania.
  5. A niby jakie problemy mogą być? Każde z pomieszczeń traktujesz niczym oddzielny obiekt, w kazdym zaplanujesz konkretny poziom i nawet czystą wodą możesz uzyskać róznicę w poziomach. Co ma do wysokości (grubości) anhydryt czy nie anhydryt, masło, smalec, czy albo też inna plastelina? Dziwię się tylko, że masz sprawdzoną ekipę i jej nie zapytasz... Nie wierzysz specom, cy cuś?
  6. http://www.elektroda.pl/rtvforum/forum117.html
  7. Ulepiony z gliny, podparty żywymi konarami wierzby, która co wiosnę się zieleni i wypuszcza nowe gałązki, pokryty zielonym dachem - dom jak grzyb wyrasta na południowym stoku jednego ze wzgórz na Pogórzu Dynowskim. Stało się o nim głośnio, jako o domku Hobbita Są zdjęcia.
  8. I na zewnątrz też.
  9. Widzę, że chwilami ziemia dęba stawała...
  10. Gdybyś był elektrykiem, potrafiłbyś ocenić to co piszę. Dyletanci nie są w stanie. Czekają natomiast na oklaski, a jak ich nie ma - to się obrażają niczym przedszkolaki. Pa!
  11. Nie na temat to jest, niestety, tylko dla Ciebie. Gdybyś nie czekał włącznie na przyklasnięcie swoim pomysłom, może byś wtedy odczytał jakąś informację. Ale to Twój cyrk i Twoje małpy.
  12. Pięćdziesiąt lat Twoja prababka chodziła bez butów, dlaczego Ty je zakładasz? Pewnie jeszcze instalację masz na dwóch drutach i sznurku. 1. Współczesne instalacje wykonuje się jako bezpuszkowe, tak jest pewniej. Elektryk który wykonał Twoją instalację powinien gęsi pasać i pójśćsć do szkoły, a nie pieprzyć robotę. 2. Co z wykonywaniem obowiązkowych przeglądów pięcioletnich instalacji przy zatynkowanych puszkach z polutowanymi przewodami? Nie licz na wyrozumiałość ze strony ubezpieczyciela w przypadku nieszczęśliwego zdarzenia i braku takiego protokołu. A pioruny różnie trafiają... 3. 50 lat temu nie było komputerów ani zasilaczy impulsowych. Policz sobie też obciążenie mocą. I nie porównuj siermiężnej Syrenki do współczesnego auta. A instalacje tamta i współczesna (dobra) różnią się jeszcze więcej. Ty zaś zrobiłeś sobie skansen. Cóż, jak ktoś lubi...
  13. Wiem. Sam mu targałem sierść i chciał mnie zrzucić z ławki..
  14. Kurze kości bywają niebezpieczne dla piesków. Rzadko, bo rzadko, ale potrafią połamać się na igiełki i przebić ścianki jelita.
  15. Powoli. Do czego bedziesz tam używał tej wody ze studni? Zauważ, dwa lata nie użytkowana! Do podlewania ogródka woda się nadaje, ale nie do celów spożywczych! A Ty cvhcesz do zlewu... Bałbym się umyć w niej łyżkę, o robieniu herbaty nawet nie wspomnę, albo o umyciu twarzy. Druga kwestia, to zima. Chcesz zrobić skomplikowaną instalację w miękkich wężach? Zastanów się nad jej zabezpieczeniem. Nie zapomnij o zaworach, zwrotnych też, o możliwościach opróżniania, membranie do zbiornika... No i ze zwykłego tematu o podlewaniu ogródka wyszło całkiem, całkiem, niekiepskie dzieło instalacyjne. Każda studnia, jeśli nie jest eksploatowana z odpowiednią intensywnością traci możliwości samooczyszczania się wody! I nawet kilkakrotne jej opróżnienie nie zmieni tego, gdyż potem występują przerwy w pobieraniu wody i tworzy się zastoisko, kumulujące szkodliwe składniki. Jesli się na co dzięń pobiera wodę i ją użytkuje, to nie ma problemu, ale jeśli występują przerwy, to zanieś próbkę do sanepidu! Dowiesz się wtedy co w niej znajdą.
  16. Jasne. Tylko ja kupiłem polską w sklepie, ruskich jakoś ostatnio nie było na bazarze. A Omnigenę ma sasiadka. Chetnie by się teraz zamieniła, ale mam ją w nosie. A komarów u mnie w tym roku ani widu, ani słychu. Jeszcze nie widziałem. O hudroforze nie bedę się więcej wypowiadał, zbiornik (pusty) stoi u mnie obok studni. Pompę sprzedałem.
  17. U mnie też, ale co z tego. One nie mają tego zapachu co leśne, chociaż wyglądają wręcz identycznie.
  18. Na cholerę Ci jakiś hydrofor? Po co? Zbiornik wody masz w studni! I w niej jest za zimno, aby komary się tam rozmnażały. U mnie pompa wisi w wodzie okrągły rok, niczego nie muszę sprzątać, konserwować, przechowywać, zabezpieczać... Poprzednią pompę wykończyłem z własnej winy, to była jeszcze nieco innej konstrukcji, zasysania miała od dołu, a te pompy muszą mieć chłodzenie przepływającą wodą! No i wody brakło... Nie baw się w żadne hydrofory, zaryzykuj, najwyżej jesli Ci się nie spodoba, to kupisz w przyszłym roku. Ach, dodam tylko, że poprzednia pompa była z lat dziewięćdziesiątych. Każdą zimę spędziła w studni. Tam nie zamarznie. A wyciągnięta na przechowanie, jesli dokładnie nie usunie się wody, to może przy mrozach zakończyć żywot. Kurna, ta ruska (znaczy naszej produkcji, tylko tamtej konstrukcji, elektromagnes zamiast silnika) pobiera ponizej 500 W.
  19. Bez obaw. Pływakowe mają wiekszą wydajność, lecz niższe ciśnienie i cholera bedzie Cię brała już w odległości 15 m od studni, kiedy woda z węża poleci z siłą sikania starej babki. Zaryzykuj te 130 PLN a będziesz zadowolony, obsługując ogródek nawet 30 i wiecej metrów od studni. Do pompy dołączana jest linka z tworzywa, cienka i wytrzymała, powiesisz zatem na niej. Taką pompę kupiłem na wiosnę sam, poprzednia mi się spaliła w ubiegłym roku, gdyż załączyłem ją i poszedłem na piwo, a w studni skończyła się woda. Sąsiadka kupiła wtedy pływakową, dlatego wiem co piszę, pływakowa nadaje się do pchania wody na odległość, ale nie pod górę.
  20. Po co? Zrób na gładko i tyle! Po co Ci ten nowy tynk? Twój wybór. Ja u siebie (poodpadały fragmenty tynku) uzupełniałem ubytki kawałkami płyty g/k na klej, oczywiście z całkowitym wypełnieniem dziur i na koniec gładź szpachlowa wszystko wyrównała. Wtedy też odkryliśmy, że gipsowy tynk maszynowy doskonale nadaje się do wyrównywania ścian, mozna było kłaść w jednej warstwie nawet 10 mm i więcej. A na koniec wyszpachlowanie i wyszlifowanie. Oczywiście tynk maszynowy kładliśmy ręcznie.
  21. Jeśli ściana mocno nierówna i nietynkowana, też bym położył plyty. Szybciej i taniej. Ale w sytuacji gdy tynk jest, trzyma mocno, chociaż troszkę nierówny... Dodatkowo płyta zmniejszyłaby powierzchnię pomieszczeń. O wcale nie tak mało.
×
×
  • Utwórz nowe...