Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 933
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    519

Wszystko napisane przez retrofood

  1. No... piękne!
  2. No, drukował, ale mało kto umiał czytać. To my se tylko opowiadali o dinozaurach co mieszkały za trzecią górką... No właśnie, kiedyś dzieci to się rodziły takie malutkie, a teraz to od razu chodzą. Synowa mi ostatnio pokazywała. Dopiero co urodziła, w sierpniu, a mały już gania wokół łóżeczka...
  3. Jasne, że ma. Czasy się zmieniły, za mojego dzieciństwa nikt tego nie zauważał, teraz to przestępstwo.
  4. Siądź se okrakiem. Ja na razie zapisałem się na kardiologię.
  5. Oni sobie poradzą, gorzej będzie z Tobą... To już jesień... To trza by zacżąć od http://greenvelo.pl/
  6. 2. nic takiego nie jest dołączane ani dołączone. 3. no i wykonuje. 4. Nie ma czegoś takiego jak uprawnienia SEP z UB. Nie ma czegoś takiego jak projekt powykonawczy. 5. Nie ma zgłaszania instalacji do odbioru do zakładu energetycznego. Reasumując, co Ty bidoto możesz nam wyjaśniać? Sam się najpierw naucz, dzieciaku.
  7. Można też zmienić pracę na mniej ciężką, chociaż kto wie... teraz to już chyba nie ma takiej, wszyscy pracują ciężko jak cholera! Jak mi ktos znajdzie w jakiejś publikacji albo programie tekst, w którym ktoś mówi "mam lekką pracę" to wyślę kasę na flaszkę. Ja czegoś takiego już od wieków nie spotkałem. Wszyscy ględzą jaką to mają ciężką pracę. Od proboszcza wiejskiej parafii począwszy do panienki w nocnym klubie włącznie. Wszyscy pracują baaaaaaardzo ciężko...
  8. i słusznie!
  9. Prawie, prawie stykło.
  10. Czyli nie Twój... Mnie byś też pewnie nie pozwoliła bym Twój komin przeczyścił, więc się nie dziw. Każdy swój komin ceni, każdy o swój dba.
  11. A czyj jest komin?
  12. Pieprzysz jak ktoś, komu się spadochron nie otworzył. Ale tak to teraz jest, dla gimbazy świat bez netu nie istnieje. Nie ma sklepu dla elektryków... to poszukaj hurtowni! gdzieś się przecież wszyscy elektrycy z okolicy zaopatrują! I dobrze wiedzą gdzie taka hurtownia jest, dlatego jej reklam nie znajdziesz. Dla profanów i dyletantów ona nie istnieje, chociaż ma się wcale dobrze.
  13. A czemu nie wspominasz o zbrojeniu? Było czy nie?
  14. Tak właściwie sam to doskonale zdiagnozowałeś i wyciągnąłeś wnioski. "pod wpływem erozji pękają , a zaprawa która je łączy kruszy się i wypada" - nic innego, nic innego, diagnoza pełna. "Całość chyba ma już dość i pod wpływem grawitacji opada" - też mam już dość i coraz częściej się przewracam. C'est la vie... "jest możliwość powstrzymania tego procesu jakimiś środkami , czy trzeba to rozebrać , zburzyć i zrobić na nowo ?" - jak zawsze w podobnych przypadkach. Reanimacja trupa jest dwa razy droższa niż zrobienie od nowa, możesz wybierać.
  15. Sens i logika będzie wtedy, kiedy Mierzący będzie sobie zdawał sprawę z tego co mierzy i czym się to różni od tego, co mierzyć chciał. Oraz czym się to mierzyć powinno. W dobie zasilaczy impulsowych traktowanie wszystkiego jakby było zasilane sinusoidą jest sporym nadużyciem.
  16. Ja spotkałem takie panele, które nie stukają dzięki temu, że nie są przyklejone do podłogi. Przyklejony zaś miałem parkiet. Stukało. I trzeszczało.
  17. Jeśli nie ściągniesz z nich za to kasy, to będziesz kiep. Ale do rzeczy. Jedynym plusem całej sytuacji jest fakt, że odkryłeś to teraz, a nie później. Naprawa będzie mniej bolesna, chociaż bez elektryka się nie obejdzie. Trzeba przeglądnąć wszystkie przewody, fragmenty z uszkodzoną izolacją podstawową bezwzględnie powycinać, a resztę przewodów pomierzyć miernikiem rezystancji izolacji. I to elektryk zadecyduje które mogą zostać, a które nie. Następnie te przecięte połączyć za pomocą specjalistycznych zestawów naprawczych. I do tego potrzebny jest ktoś z doświadczeniem w tym zakresie, kto później zrobi pomiary powykonawcze i wystawi Ci protokół naprawy. Goń od siebie wszelkiej maści teoretyków, którzy będzą doradzali okręcanie przewodow taśmą i zatynkowanie, jak też inne niewydarzone pomysły z kostkami, puszkami i inne kretyństwa. To wszystko jest łajno. Gdyby to był jeden przewod, radziłbym Ci wyrzucić go całkiem i wstawić nowy, ale przy takiej ilości... tak się nie da. Zabawy więc trochę będzie i nie radzę omijać konieczności licząc, że jakoś to bedzie. Przez jakiś czas może i będzie, ale pierwsza prawo Murphy'ego chyba znasz.
  18. Jeden, nowy w celi, od samego początku wnerwiał starych, bo zamiast usiąść na wyrku to chodził tam i z powrotem od ściany do ściany. Wreszcie któryś nie wytrzymał i pyta - Ty uważasz, że jeśli tak chodzisz to już nie siedzisz?
×
×
  • Utwórz nowe...