W nawożenie ziemi nie wierzę, znaczy w jej "jakość" po niby-zagęszczaniu, dlatego sam optowałbym za piwnicą. Ale to i tak dopiero w przedostatniej kolejności, bo wartość sentymentalna w życiu przynosi najczęściej same straty i wydatki. Pożyjesz trochę to Ci przejdzie, oby nie było za późno.
Twardym trza być, a nie miętkim.