Nic z tego. Gaz ziemny (w przeciwieństwie od LPG) jest lżejszy od powietrza i stabilizuje się pod sufitem. Ryzykowałbyś wybuch ze wszystkimi konsekwencjami.i
Bo tak jak napisałem, sposób łączenia ma przede wszystkim znaczenie w przypadku ewentualnego pożaru z innych przyczyn (nie gazowych). Aby rury się nie rozszczelniły. System zaprasowania raczej nie jest wrażliwy na temperaturę.
Wykonawców tego można znaleźć, ale takiego co podpisze papiery... Przecież to prosty przepis na zawędrowanie do pierdla.
Lutowanie twarde lub spawanie. I prowadzenie rury na wierzchu. Chcesz taką ciągnącą się przez cały salon? Po co Ci to w ogóle potrzebne? Bo se dwa razy w życiu popatrzysz na płomień gazowy w kominku?
W ogóle, łączenie rur musi być niewrażliwe na temperaturę zwykłego pożaru.
Bo to jest podobnie jak z piaskiem, tylko wymiary nieco większe. Nigdy w życiu nie uda się ubić jednej frakcji. Jednej wielkości ziaren. Aby piasek dał się ubić, musi zawierać najróżniejsze wielkości ziaren. Najlepiej wszystkie, dobrze wymieszane.
A w handlu popularna jest sprzedaż frakcjami.
Olek, powierzchnie są już prawie wytarte. Nie ma żadnej powłoki. Natomiast raczej na pewno drewno było impregnowane. Dałbym zdjęcia, ale komputer nie czyta mi z wejść USB.
Lakieru nie ma, ale coś jakby bejca było na pewno.
I tu własnie mam dylemat. Jak głęboko to zdzierać? Czy jest sens? Komplet miał odcień zbliżony do mahoniu. Czy nie lepiej dobrać odcień i oszczędzić sobie pracy?
To już jest pomysł.
Aha... Miałem do zamocowania uchwyt nadwannowy. Trzy kołki razy dwa. I wierciłem bardzo ostrożnie. Żaden się normalnie nie osadził. Trzeba było wypełniać szpary i osadzać na klej. A potem czekać aż zwiąże. Ale teraz w końcu trzyma. Dlatego wspomniałem, ze wyczyn.
Myślałem, że potraktujesz mnie poważnie. Gradacji papieru ściernego to ucz w przedszkolu,
A ja mam właśnie drewniane meble (ogrodowe) do odnowienia i czekam na podpowiedzi co kłaść na stare warstwy.
Nie chodzi jednak o markę, a o konkrety. Dlaczego wszystkie porady są na granicy bajkopisarstwa? Oczyścić powierzchnię. Czym i jak? Nadać kolor. Czym i jak? Zabezpieczyć warstwę zewnętrzną. Czym i jak? I nie ogólnie "zabezpiecz powierzchnię przedmiotów", a konkretnie. Np. ściany domku czy altanki, meble. Trzonki narzędzi. Inne... Bo to są różne sprawy i inne optymalne sposoby zabezpieczeń. Siedziska krzesła i ściana altanki to są odmienne wymogi, techniki i technologie.
Jeżeli przekładamy wtyczkę, to nie tylko prostszy, ale i bezpieczny. Wystarczy zachować zwykłe zasady.
Sytuacja jednak zmienia się, jeśli zasilanie z innego źródła wprowadzamy na całą instalację domową. Lub jej część nie wydzieloną. Tu schematyczne postępowanie wprowadza zagrożenia i musi być indywidualnie analizowane.
Ale są dwa rodzaje "widoczności". Jedna, to struktura, czyli gładkość, a druga to barwa ściany. Strukturę można podrobić, używając w ostatniej warstwie gipsu dodatku piasku. Jak się popracuje, to efekt jest niezły.
Ktoś wspomniał o tynku gipsowym. To dobry materiał. Stosowałem tynk maszynowy wielokrotnie, również u siebie w mieszkaniu. Ma tę zaletę, że wolniej wiąże, nie trzeba się tak spieszyć. I dobrze się z nim pracuje, również wypełniając szerokie bruzdy.
I bardzo dobrze kładzie się go ręcznie.
Nigdy w usuwanie starych przewodów się nie bawiłem. To bez sensu. Zysk (złom) przewyższa wiele razy koszty uzyskania, czyli praca + naprawa ściany. Dbam jedynie o całkowite ich odłączenie spod napiecia, czyli dokładnie to sprawdzam.
Ja nie mam zboczenia (nawet zawodowego) lecz doświadczenie.
W środę lub czwartek, w ubiegłym tygodniu. Nie pamiętam dokładnie.
W którym miejscu jest podłączone do instalacji domowej i jak?
A widzisz różnicę pomiędzy przewodem wyprostowanym a zwiniętym w pętlę? Przewód z prądem otaczają linie sił pola elektromagnetycznego. Natomiast jego zwinięcie w pętlę daje nam cewkę indukcyjną o wyraźnie występujących biegunach. W każdej szkole u elektryków tego uczą.
To akuratnie proste. Wystarczy prawidłowo zamocować umywalkę. Natomiast malowanie płytek i paneli... Jest takie przysłowie. Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie cielę. Więc i Ty. Chcesz kłopotu i wyrzucania pieniędzy - zabierz się do malowania. Kto Ci taki wariant podpowiada, tego nie wiem. Ale przenieś go do kategorii wrogów.