Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 233
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. jest to jakieś wyjście ... a biorąc pod uwagę wariant pesymistyczny , że ktoś i odpadnie i zabraknie kilku dyszek - można sie poskładać na miejscu po te kilka złotych i już ... też chyba nie problem ... co myślą o tym pozostali ?
  2. Mam taka propozycję .... ponieważ mamy miesiąc do imprezy - a kosztów ostatecznych nie ma podanych ponieważ "trzyma nas" w szachu koszt sali .... to ja mam propozycję .... może weźmy podzielmy ten koszt sali 650zł na 25 osób , bo taka jest mniej więcej ilość osób na liście .... jak ktoś się dopisze (do Retra zadzwonie dzis jeszcze , bo przeciez On na wakacjach to może nic nie wie) - i jeśli zostaną jakieś pieniądze z tego tytułu to się jakieś chipsy na stół kupi ..... albo cuś.... wtedy mielibyśmy juz teraz koszt całkowity od osoby , Ciril mogłaby każdemu na priv numer konta i koszt do zapłaty wysłać ... i można by juz ulżyć kieszeni .... Co o tym myślicie?
  3. pozdrów Ewcie ... i niech nie krzyczy - bo sie dzizdzia nerwowa urodzi .... ma teraz leżeć i mieć się dobrze ...
  4. nie ma sprawy - gdybyś czegoś potrzebowała, pisz na priv
  5. niezłe .... kupie ... to muszę dwa bo się będą lały o to z Fidem .....
  6. no niestety ..... łobuziara mi się trafiła ..... a jak śpi to tak niewinnie wygląda..... załatwione ... Pan ze szkółki odpisał ..... jadę z Jagą w czwartek na 18 ...
  7. dobre i tyle skoro nie można więcej , Cieszka ....
  8. Bara ..... poczytałam co napisałaś i napisałam maila do szkoły szkolenia psów .... mam w odległości 20km od domu .... nie daję rady z Jagą..... zeżarła mi krzesło ogrodowe ostatnio ... dziś na działce i skalniakach wykopane góry i doliny , zeżarła mi byliny .... kiedy ją karcę szarpiąc za kark - próbuje ugryźć małpa moją ręke .... typ dominatorka mi sie trafił ..... boję się ją zostawić w domu bo jak wrócę to bedzie : "dom nie do poznania , edycja piąta" ..... teraz jest ciepło, to szkodzi na dworze .... ale co zrobię jak będzie zimno i bedzie musiała siedzieć w domu podczas mojego pobytu w pracy? masakra bedzie ..... ponieważ bedzie spora - nie mam odwagi sama się nią zająć, bo boję się zwichrować Jej psychikę albo zrobić coś źle i jej namieszać..... zobaczymy co mi odpiszą z tej szkoły .... Jaga ma teraz kole 3 miesięcy ..... czas sie zająć żeby nie obudzić się z ręką w nocniku .... kurde ....z Fidem poszło tak gładko ..... a ta małpa jakby miała ADHD normalnie
  9. co z obiecaną oprawą muzyczną imprezy ?
  10. ja dla świętego spokoju znając ich możliwości , a raczej ich brak - odkopałabym to i sprawdziła czy to jeden bloczek ....
  11. zapewne skończą fundamenty i pogoni z budowy- ja bym pogoniła .... podejrzewam, że chodzi o odzyskanie w robociźnie danej zaliczki 15.000zł ....
  12. ja bym to kazała odkopać i naprawić ... przecież nie może dom stać na połamanych fundamentach ...
  13. Piczman ..... jeśli od wczoraj dobrze zrozumiałam - to najlepsze życzonka .... spóźnione ale szczere .... ja dziś w pracy bede kwitnąć do 17 , więc ugotowałam sobie 4 jajka, zapakuję też serek wiejski light , puszkę tuńczyka w sosie własnym i wędzonego łososia .... no i oczywiście flaszkę wody z aqua slim .... jutro koniec I fazy i od czwartku mogę włączyć warzywka ....
  14. nie znam się .... może wypowie się ktoś kto się zna ....ale na mój chłopski rozum , to fundamenty mogą być wymurowane niedbale , mieć grube spoiny ...... ale pękać na pewno nie powinny ....
  15. zobaczcie kto się zapisał na listę....
  16. Bara ... kurde .... nie wk.... mnie ....
  17. dziś do pracy przywiozłam 4 jajka ugotowane na twardo , serek wiejski light i twaróg chudy- to mam do godziny 16 ..... po południu muszę zrobić zakupy i w ryby się zaopatrzyć... faza 1 do środy .... potem pięć dni proteiny z warzywkami ...
  18. no to czekam na szczegóły .... fajnie , że chcesz przyjechać ....
  19. no pewnie , że tak ...... tylko szczegóły pliss .... czy przyjedziesz w piątek (wtedy 2 noclegi) czy w sobotę (1 nocleg) i czy sam czy z osobą towarzyszącą ......
  20. wypiłam dziś ze 3 litry wody .... czuję się jak balon .... nikt się tu już nie odchudza ? taka cisza .....
  21. ja też nie wiem ....
  22. a to są takie ???
  23. odświeżyłam wiadomości z książki Dukana ..... więc .... fazę uderzeniową sobie zrobię trzy , max.pięciodniową .... bo mam do zrzucenia mniej niż 10 kilo .... potem naprzemiennie 3/3 lub 5/5 .... dziś- ciężko .... ciągnie mnie do słodkości ..... dzięki bogu upiekłam wczoraj to ciacho .... niby nie polecają na I fazę .... ale lepsze to niż jakbym miała się rzucić na czekoladę .... w tym cieście niedozwolone jest tylko kilka łyżek skrobii kukurydzianej która działa jak krochmal - znaczy zagęszcza potrawy... rano wszamałam puszkę tuńczyka w sosie własnym , na lunch kostkę białego chudego twarogu , na obiad sobie zrobiłam pierś z kuraka w curry podsmażoną na teflonie .... na kolację zjem jakieś jajco .... w międzyczazie jak mnie ssie na słodkie , to se kawałek tego ciasta szamam .... nie ma co się objadać na wypadek gdyby mnie jakiś desperat jednak do tańca wyrwał na tym disco co mnie dziś psiapsióła na niego targa .... saszetki dodawane do wody mineralnej sprawiają, że chętniej ją piję z dwóch powodów: powód pierwszy - bo ta woda ma przynajmniej po tym jakiś smak powód drugi - bo kupiłam 10 szt po 1,80 za sztukę i najzwyczajniej mi szkoda wywalić znaczy 1,5 litra z palcem w nosie potrafię wypić dziennie ... co wcześniej było nie do pomyślenia .... jak tam u innych odchudzaczów?
×
×
  • Utwórz nowe...