Skocz do zawartości

luksja

Uczestnik
  • Posty

    43
  • Dołączył

  • Ostatnio

luksja's Achievements

Początkujący

Początkujący (1/4)

0

Reputacja

  1. niestety i wtedy można również wpaść jak śliwka w kompot... szczególnie wtedy, jeśli u znajomych były robione drobne prace nigdy to nie zagwarantuje że ogół innych prac bardziej rozszerzonych, wręcz powiedziałabym że zlecenie budowy domu będzie tak samo zrobione co te drobne prace... jednym słowem - nie dawać zaliczek nigdy nigdy nigdy!!!
  2. Dzięki serdeczne za porady, macie zupełną rację, za długo tolerowałam to partactwo a naprawy i wybrnięcia z tych sytuacji przed których nas stawiają oraz ich fanaberie bo nie mają sprzętu (!) dużo kosztuje/już kosztowało, że o nerwach nie wspomnę. Jedyne w czym są dobrzy to "gadka na dzień dobry" żeby złapać i zatrzymać frajera (czyt. Inwestora) jacy to oni są wszechstronni, doświadczeni i wszystko wiedzą - tylko tych słów nie zamieniają w czyn i taką niestety opinię spotkałam o nich w necie i ją niestety podtrzymuję. Daggulka, dziękuję za wszystko! Jak będę miała chwilkę czasu to wrzucę "jakieś smaczki" bo coś by jeszcze się znalazło. Pozdrawiam, Frajerka, ale do czasu - Luksja.
  3. przepraszam za jakość, było ciemno i przez tę lampę błyskową może dobrze nie widać.
  4. z tego co wynika z projektu fundamentu i parteru to tak. są dwie odnóżki - po przeciwnej sobie stronie w odpowiedniej odległości - i to by się zgadzało z rzutem parteru.
  5. powiedzmy że bryła fundamentu jest w kwadracie, przedzielona na pół (czyli powstają z kwadratu dwa pokoje prostokątne) w jednym z pokoi, do środka tego pokoju prowadzi fundament który nie łączy się drugim końcem z żadnym innym fundamentem (nazwałam ją "odnogą") czyli z takiego kwadratu przedzielonego na pół: [ | ] robi się jeden pokój prostokątny, a jeden prostokątny z "odnóżką" [ |- ]. Ta "odnóżka" jak się domyśliłam, jest po to, aby podtrzymywać później wybudowywane schody na piętro.
  6. odnóżka fundamentu z bloczków betonowych (jedno-metrowa) która się... rozwala (???)
  7. teraz jak mu nakłamali to nie wiem, zobaczymy się z nim przy odbiorze do zalania. a jeszcze wcześniej to wpuszczę tam psa żeby szukał jajek bo się wszystkiego mogę spodziewać jak na tamtej budowie historia się powtarza.....
  8. tak jesteśmy naiwni i daliśmy się "omotać". Bajbago, 9 czerwca "firma" dawała nam umowę do przejrzenia czy się zgadzamy na nią czy nie (pobierając drugą część zaliczki 5tyś). a stan z 30 czerwca - sprawdzając na stronach urzędu statystycznego - widniała informacja iż jest firma ZAWIESZONA w 2007 roku. nawet pieczątkę mieli wyschniętą. stąd te wszystkie kłopoty się wzięły bo zaczęłam szperać w internecie i znalazłam że komuś już robotę spartaczyli i wiele wątków do tego pasuje że i u mnie się tak zapowiada. po prostu wiedzą jak człowieka obkręcić. tylko dziwne że zapadła cisza jak powiedziałam jakim prawem nakłamali kier-budowi że nie ma wody i prądu!!!! jak im to powiedziałam to zaskoczeni. woda była od początku postawienia garażu bo przecież my tam też przyjeżdżamy czy to podlać buraczki czy się napić. z resztą o tym pisałam w poprzednim poście. mają niezły ubaw z nas - my swoje a oni swoje. w sumienie potrzebnie sama odpowiedziałam im na pytanie że woda od początku jest na budowie bo zeszliśmy przez to z tematu o beton, ciekawe jak by się tłumaczyli ze swojego kłamstwa. mam dość... świat zwierząt jest bardziej poukładany papiery wszystkie są, od uprawomocnionego pozwolenia na budowę po dziennik budowy czy zaświadczeniu o rozpoczęciu budowy potrzeba nam kogoś kto się na tym dobrze zna, umowę którą pięknie sporządziliśmy za pośrednictwem kier-buda i nie mają się czego w niej bać odrzucili. bo nie udzielą gwarancji, czy też kary umowne za zwłokę 0,5% są bez sensu dla obu stron. no i powiedzieli "co taka mądra ta umowa". graja na zwłokę...
  9. o. właśnie dostałam telefon z PRETENSJAMI, że olej się szybko zużywa nie to jak my myślimy żę to na długo starcza. TON PODNIESIONY. czym sobie zasłużyłam na taki ton? i na RZUCENIE PRZEZ NIEGO SŁUCHAWKĄ? Czy tak się zachowuje osoba która jest profesjonalną "Firmą" tudzież uczciwym znającym zasady moralne człowiekiem? hę? odpowiedziałam stanowczym tonem, nie krzycząc, że ojciec przyjedzie o 15 i z panami porozmawia.... i było słuchawką Bęc. bęc. bęc. bęc... będziemy się tak bęcać ile cierpliwosci NAM starczy. moje ciężko zarobione pieniądze właśnie mi dziękują za to że trafiły w inne ręce w formie zaliczki.
  10. opcja IV gramy w ciuciubabkę. a) bo nie ma wody (200 litrów beczka do celów budowlanych - woda wlana z domu, którą składowaliśmy w butelkach w garażu od samego początku - teraz przelana do beczki PITNA - od samego początku jakieś 8szt 5 litrowych + 4 zgrzewki źródlanej/mineralki) aha - pytaliśmy się CZY MAMY ZAMÓWIĆ BECZKOWÓZ - "PANI GO ODMÓWI MY POTRZEBUJEMY TYLKO TROSZECZKĘ WODY" ........ b) bo nie ma prądu - umawialiśmy się - ich agregat + my dajemy zupę do agregatu. daliśmy już 2 raz = 10 litrów i... został litr? (nie wiem ile jest w agregacie). c) za geodetę wziął 1600zł, a geodeta mówi że od niego faktury nie dostanę, bo szanowny wykonawca który z nim był płaci mu abonament. czyli jak - 800geodeta 800 złotych za narzekanie na komary i wkręcanie śrób z moim ojcem który uwijał się jak... żeby zdążyć przed nocą??? d) bo nie mają na paliwo (zaliczka 15000 w piątek 600zł w poniedziałek 400) - już wszystko wyjeździli? hola hola, przecież przed wzięciem zaliczki "mają dużą rodzinę w bydgoszczy i nie muszą jeździć codziennie"!!! :/ e) mamy zamawiać gruchę na piątek (dzisiaj) a wczoraj ich nie było i że niby dzisiaj mają zdążyć położyć chudziaka i te pręty metalowe i wypoziomować teren.... kto stawia że dzisiaj przyjadą i zrobią? stokrotko, nie wiem czy widziałaś ten artykuł o nich w internecie, historia po prostu się powtarza... o proszę, właśnie odebrałam telefon, ŻE DRUGI RAZ MAM MU DAĆ 20 ZŁOTYCH NA OLEJ DO PIŁY. i o 15 powie jak z tym betonem <lol> ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ STOKROTKO? do 15 przyjmują zamówienia na beton. jadę i narobię zadymy bo już niewytrzymuję.
  11. wiem, dlatego zamiast debatować w jednym pokoju nad tym, postanowiłam poszukać porady na forum. żałuję bardzo tej zaliczki.
  12. jak dawaliśmy tą zaliczkę, to nie czułam rygoru pt. WCHODZIMY W LIPCU NA BUDOWĘ I BASTA. wg mnie, zabrakło w umówieniu się konkretów. np. mamy teraz zlecenie na domek w maju i nie wiemy czy możemy go brać, czy państwo poczekają do sierpnia/września. (nie mieli zlecenia na domek, to tylko przykład) wtedy cała sytuacja by się inaczej potoczyła. nie dalibyśmy zaliczki tylko po prostu na nich czekali, ew. skołowalibyśmy inną firmę jeśli by się nie wyrobili. nie było by prościej wpłacić tę zaliczkę później? jak to się mówi pośpiech złym doradcą. my jesteśmy ugodowi ludzie i nie tak to miało wyglądać. i nie zwalam papierologii na nikogo, broń boże na nich. tylko bardziej się na tym znają od nas, mogliby chociaż rzucić CIEŃ prawdy na to, że 6 miesięcy to nie jest maximum, że mogą normalnym trybem (bez cofnięć itd) te papiery iść dłużej... a my byliśmy PEWNI NA 100% że te 6 miesięcy to jest max. na razie zrobią stan surowy jeśli będzie wszystko jakościowo bez zastrzeżeń, jeśli starczy pieniążków to oczywiście że damy im zrobić i prace dodatkowe. i może jakiś sąsiad będzie potrzebował ekipy niestety w życiu tak jest, że nie zawsze układa się wszystko po naszej myśli, ja w swojej pracy niejednokrotnie również przejechałam się na ludziach, zarówno klientach jak i firmach. nie wrzuciłam w ten wątek jaka to firma i jakiego "wała" pocisnęli z jednym inwestorem, którym postawili ściany krzywo, z niepełnowartościowego materiału itd. reklamacji nie uznali, twierdzili że wszystko jest OK. taką opinię znalazłam na pewnym forum (jakieś 2 tyg temu). dlatego stąd ten temat. ale daję im szansę.
×
×
  • Utwórz nowe...