Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 245
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. jeśli to jest tylko 50zł na tonie , to nie jest jakaś tragedia - 200zł w skali roku więcej .... tyle to można wtopić na dzień dobry zagapiając się i kupując opał zimą jeśli tylko tyle , to nie ma o czym mówić .... na jeden zlot nie pojade i bedzie git ... żarrrrtowałam .... oczywiście, że pojadę..... do końca życia - wystarczy , że stanę w salonie o zmroku - nawet lampki nie trza bedzie , tak będę świecić...
  2. nie jest tak źle .... na allegro aparat Nikona z wystarczającymi jak dla 9-latki parametrami można kupić już za 400zeta jeśli o pozostałe rzeczy - takie ceny jak piszesz .... co Ty , Elcia opowiadasz? ale jaja .... nie no , proszę Cię ... masakra ....
  3. weźże mnie nie stresuj .... ostatecznie - mam dodatkowo ruszt żeliwny i mogę trzaskać drewnem ... coś jak kominek jeno nie w salonie zawsze mogę pomyśleć o zmianie kotła na taki który funguje na coś co aktualnie jest tanie (nie orientuję się , więc nie wiem konkretnie na co ) , bo kotłownię mam i instalację - więc mogę sobie dopasować.... Mam wiele możliwości z których mogę skorzystać w razie skoku ceny węgla do zarżnięcia ...
  4. najczystszy i najdroższy .... mam chałupe standardową - więc z założenia mam mieć najtańszy rodzaj opału , czyli nie gaz i nie prąd ... u mnie na Śląsku najlepiej rodzimy wegiel , a jeszcze bardziej konkretnie - u mnie akurat ekogroch ... jak miałam ciągnąć gaz extra tylko dla kuchenki i płacić zdziercom drugie tyle za przesył - to grzecznie podziękowałam...
  5. ja też zrezygnowałam z gazu - mam doprowadzony do granicy (sąsiadowi poszłam na ręke i podpisałam papierek , ze może kiedyś sie zdecyduję - celem rozbudowania sieci miał znacznie taniej) ... ale nie podłączyłam do domu . Kuchenkę mam na butlę (nie potrafiłabym sie przestawić na elektryczną ), więc płace tylko za to co zużyje - zero opłat przesyłowych
  6. Mam podobne zdanie co Barbossa ..... niestety nadal w Polsce wielu wyznaje zasadę "zastaw się , a postaw się" zatracając sens idei .... Ja zdecydowałam już : kupie aparat cyfrowy Nikon (bo Jej sie przyda) , do tego zestaw rolek z kaskiem i ochraniaczami (bo będzie miała z tego frajdę) , i rozważam jakieś ładne srebrne kolczyki z kryształkami Svarowskiego - w Aparcie widziałam ładne (na pamiątkę)
  7. od samego myślenia , to nic nie będzie - równie dobrze można czekać na trzęsienie ziemi
  8. szok po prostu ... przecież pies se może krzywdę zrobić ... źle upadnie i kulasy połamie
  9. to w takim razie zwrócę uwagę czy wsjo ok .... Jaga się nie wystraszyła - potraktowała to jako świetną zabawę i już się dobija na górę do pokoju ..... dam sobie obie ręce uciąć, że zrobiłaby to ponownie .... , taki pies teraz żeby umyć okna na poddaszu , to muszę ją w łazience zamknąć....
  10. Ty sie kuźwa śmiej ..... żaden z moich zwierzaków , nawet koty nie próbowały nigdy skakać z balkonu .... a ta łajza - od ręki, bez zastanowienia ... w górę skacze też nie najgorzej - do dziś było dla mnie zagadką jak przeskakuje wysoką na 2 metry przeszkodę z palet , którą jej zrobiliśmy żeby nie dostawała się do śmietnika - od dziś już nic mnie nie zdziwi... ale ona zeskoczyła na łapy - jak kot, łapy jej zamortyzowały lądowanie
  11. Siedzę i powtarzam jak mantrę : to niemożliwe, to niemożliwe , to niemożliwe ..... a jednak.... Rozwieszam pranie w najlepsze na balkonie na poddaszu , Jaga przyszła zobaczyć co robię ..... i ni stąd , ni zowąd - wyskoczyła z balkonu kilka metrów w dół .... !!!!!!!!!! normalnie jak stała, tak wyskoczyła z balkonu , zero instynktu samozachowawczego - serrrrrrce mi zamarło , a ta małpa otrzepała się i pobiegła wykopać mi kwiatek ze skalniaka .... noż jasna cholera - mówiłam, że to nie jest normalny pies??? nic jej nie jest - ja nie wiem jakim kuźwa cudem ..... naprawdę jest to dla mnie niepojęte ..... nagle zrozumiałam, że jakiekolwiek przeszkody typu płot nie są dla niej problemem ....
  12. Mam wrażenie , że co oddział to sobie inne warunki ustanawia .... czy to możliwe?
  13. Widzisz , Ądź jak dobrze , że napisałaś? Magnetofonu albo mini wieży nie brałam pod uwagę , zapomniałam że takowe w ogóle istnieją - muzyki słucham albo na kompie przez słuchawki, albo na kinie domowym jak sprzątam coby słyszeć w całym domu, gdziekolwiek aktualnie ze szmatą latam . Może ktoś jeszcze podsunie jakiś fajny pomysł na prezent ?
  14. w PKO Ci się na pewno nie uda .... 4 to jest u nich standard ...
  15. Mam kocioł na ekogroch , w czerwcu minie 3 lata od rozpoczęcia używania ..... mam też komin murowany z cegły zwykłej bez żadnych wkładów - nic się w kominie nie zbiera , kominiarz systematycznie raz w roku na dach włazi i komin czyści - wybiera tylko suchy popiół który pod wpływem czyszczenia odpadł ze ścianek którego nie ma jakoś specjalnie dużo , ogląda też komin ze wszystkich stron na poddaszu - nic złego się nie dzieje .... jeśli ktoś ma wątpliwości lub obawy - niech dosypie raz za jakiś czas do podajnika wysuszonych obierek z ziemniaków które podwyższą temperaturę i wypali się co ma się wypalić .... tak samo działa sadpal do nabycia w sklepach .... ja nie używam niczego z tych rzeczy i na razie bez tego jest ok ....
  16. gawel - moja Kaśka na komunię dostała komputer - ale składali się dziadkowie i chrzestny .... nie był to koszt jednej osoby... laptop który nie jest tylko większym kalkulatorem , ale ma konkretniejsze parametry to koszt powyżej 2500zł.... a i tak osiągi ma znacznie gorsze niż komputer stacjonarny w tej samej cenie .... niech się jeszcze mała zastanowi , bo jeśli lubi grać w gry rozmaite - to z laptopa zadowolona nie będzie ....
  17. kredytu miałam 200.000zł (10.000zł figurujące na kosztorysie to wkład własny na przyłącza) ... a transze widnieją u góry na kosztorysie: I - 50.000zł II - 30.000zł III- 45.000zł IV - 75.000zł
  18. no tak właśnie .... nie chciałam zbyt dosadnie ...
  19. no ja Cie ... ależ Ci się upierdliwiec trafił coś Ty ... u mnie nie było takiej gadki , złożyłam kosztorys i go zatwierdzono bez kwęknięcia , choć naprawdę mieliby się do czego przyczepić gdyby chcieli nic to - po wypłacie pierwszej transzy na konto zajarzyłam, że kosztorys co go złożyłam jest o doope roztrzaś - poprawiłam, zaniosłam , Pani w banku podmieniła i było ok ... tak naprawdę zależy to tylko od człowieka siedzącego tam za biurkiem - służbista Ci się trafił i tyle ...
  20. Ja to zrobiłam tak jak na poniższym obrazku , druk otrzymałam od Nich - sorki za kreślenia , ale to kopia-brudnopis - generalnie kwoty powinno być widać . Kosztorys nie jest rzeczywisty . Dałam max. ile się dało na wcześniejsze etapy po to, żeby mi nie zabrakło zrobionych rzeczy albo kasy nie daj boszszszs na którymś z etapów - tak bezpieczniej do wypłaty transzy , bo rzeczoznawca przed wypłata kolejnej transzy był na budowie i z kosztorysem w ręku sprawdzał co było zrobione i czy się zgadza .
  21. Od gliny gumofilce ciężkie każdy ma kto buduje też ten , kto swój dom już swój postawił i go zamieszkuje . Zagrabić ziemię, zasiać trawkę , wykopać dołek pod drzewko w pracach ogrodowych każdy z nas uwija się krzepko. Piec załadować, opał przerzucić, posprzątać metraż duży to dom wszak, nie bloki - nie ma bez kolców róży . Nie dyskwalifikuje to nikogo w uczestnictwie na zlocie a słoma lub jej brak w butach nie świadczą o polocie
  22. mnie to sie włącza od razu czarnowidztwo .... trafi nam sie wykonawca-kierbud wyjątkowo zadufany w sobie ignorant - wszak ludzie są różni .... od razu przed oczyma staje mi hasło zawsze na czasie : "dobre to Pani ma , będzie Pani zadowolona" W sytuacji kiedy wykonawca jest kierbudem - co pozostaje? na pewno sa jakieś wyjścia z sytuacji , ale po co robić sobie problemy? skoro wykonawca i zarazem kierbud orzekł, że jest ok - to być powinno choć nie jest .... jeśli trafi sie wykonawca - wyjątkowo zadufany w sobie ignorant i kierbud który go nie zna a przykłada się jednak do zawodu bo odpowiada własną doopą i z tego żyje - to będzie po każdym etapie na budowie żeby odebrać i zweryfikować poprawność przed wpisem do dziennika budowy .... przyjedzie także kiedy zadzwonimy , że coś nam nie halo i popatrzy obiektywnym okiem .... przyznajcie , że to drugie jest lepszym rozwiązaniem ...
  23. z ust mnie to wyjąłeś.... Yeti - Ciebie nie może zabraknąć.... no jak to tak ....
×
×
  • Utwórz nowe...