-
Posty
9 040 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
98
Wszystko napisane przez zenek
-
Możesz jeszcze sprobować docisnąć ręcznie przy pęknięciu fragmenty - jeśli będą klawiszować, leciutko uginać się - no to na pewno fragment do skucia. Przy pukaniu albo masz dźwięk ostrzejszy, wyższy, suchy i wtedy jest OK, albo mocno inny. Zresztą postukaj sobie tam, gdzie tynk jest bez spękań, potem w ten popękany - i usłyszysz różnicę.
-
nie wiem, co rozumiesz pod określeniem "spektakularne", ale ladna przebudowa kostki na coś nowoczesnego nie musi być projektowana przez znany zespól za spore pieniadze - wystarczy dobry architekt z wyczuciem artystycznym, czy smaku. Natomiast że "ładność" czy "elegancja", "nowoczesność" różnie się kojarzy i jest zależna od niewymiernego gustu - to jeszcze insza inszosc.
-
Może za szybko schły? Musisz popukać w nie, jeśli są odparzone, to raczej lepiej odkuć te odparzone i uzupełnić nowymi. Jeśli nie są odparzone, ja bym zostawił, dosuszył - i założył gładź.
-
z opisu wynika, że masz tą wilgoć na podaszu - tzn trzeba przewietrzać jakoś to poddasze. Masz otwarte kominy wentylacyjne, ale może brakuje nawiewu, np pod okapem. Zapewne ta wilgoć unosi się z parteru (przenika) na poddasze, jednak żeby ja usunąć, potrzebne jest przewietrzenie poddasza, czyli wymuszenie ruchu powietrza: napływ powietrza z zewnątrz, ktore porwie ze soba wilgoć i wyjdzie kominami wentylacyjnymi.
-
Tak samo możesz poszukać rur czy profili o przekroju eliptycznym z tworzyw sztucznych, np pcv ale ciężko znaleźć takie wymiary. Betonowe będą ciężkie i trudne do izolowania. I tak pod te betonowe profile trzeba zrobić plytę fundamentową. Najprostsze o chyba jednak zrobienie wykopu, wykonanie izolowanej od spodu płyty zbrojnej pod przejscie ze startowym zbrojeniem dla scian, wykonanie ścian (żelbet), zaizolowanie kontynuując izolację pd plytą chodnika, wylanie stropu chodnika (żelbet), kontynuacja izolacji na plycie, zasypanie ziemią. To we w miarę suchym terenie powyzej wód gruntowych.
-
Tak ma nieopodal kolega - dom "jednorodzinny" 3 kondygnacyjny - każdy poziom innego z rodzeństwa. Zresztą - cała masa deweloperskich mieszkań tak jest zbudowana. Zawsze elementem trudnym lub wygodnym jest kltka schodowa dająca możliwość wiekszej lub mniejszej "prywatności" oddzielnych 'apartamentów '. jeseś w stanie sprzedać to co masz w akcie notarialnym. To, że wchodzisz przez jego parter, jest twoim plusem, ale niweluje go to, że on wchodzi na strych przez twoje pietro. Najlepie rozwiazać to jak wyżej pisaałem - jasny podział góra - dół. Plus osobna klatka niebawem.
-
Problem z pękającą murłatą
zenek odpisał wtk111 w kategorii Pokrycia dachowe, więźba i rynny, okna dachowe
Równoważą jętki. częściowo tylko...., bo główna siła i tak jest skierowana ukośnie w kierunku "obracania" murłaty. - główne zadanie jętek to przeciwdziałanie naporowi wiatru i ugięciu krokwi, jeśli są krotsze, wtedy może być to dach krokwiowy. -
Dlaczego nie odwrotnie? Wydawałoby się, że skoro mocniej jest rozciągane, to powinno iść niżej, żeby mialo więcej strefy ściskanej nad sobą?
-
Problem z pękającą murłatą
zenek odpisał wtk111 w kategorii Pokrycia dachowe, więźba i rynny, okna dachowe
Jeśli to np dach jętkowy, to jest oparty tylko na murłatach. Dochodzi jeszcze kwestia kąta nachylenia połaci - im mniej ostry dach jętkowy, tym siła rozporu większa. -
ze względu na uszczelnienie - na pewno droższe, niż naziemne.
-
Strop drewniany jest sprężysty, łatwo przenosi drgania i dźwięki - zwłaszcza nie wytłumiony.
-
Jeżeli jedyną róznicą w atrakcyjności są te media - to wybieraj ją. Tylko czy to są jedyne różnice?
-
Czy można poczytać szersze wyjaśnienie? Zwykle tak jest, że beton się chyba kurczy w czasie zastygania i wiązania (pomijam jakieś dodatki spulchniające, itp, ktore sie czasem dodaje) - więc o jakie naprężenia chodzi?
-
Trochę bryła mocno rozczłonkowana - będą straty ciepła i straty powierzchni. Plusem jest mała powierzchnia korytarza. 1. wydaje się, że kuchnia trochę mała - zastanowiłbym się, jesli się da, nad przesunięciem ściany tej frontowej z wejściem w dół, żeby powiększyć kuchnie - i moż zrezygnować ze spiżarni na jejj rzecz. Teraz to fajna kuchnia na kawalerkę, ale nie na dom jednorodzinny. 2. wiatrołap - za ciasny - tą mniejszą szafke bym wyrzucił. rzwi przesunął w stronę garazu, tak samo te wewnętrzne w stronę garażu - żeby były naprzeciw, a przed "szafą" troche miejsca. 3. Okna do kotłowni i łazienki bym zmniejszył. 4. Pralnie bym połączył z kotłownią. Na jej miejsce by sie zwiekszyła łazienka - duzy prysznic jest OK, a może duży pzysznic zintegrowany z dużą wanną? Albo zmienić pralnię na duży prysznic z WCetem? A łazienkę obok zostawić, jak jest? 5. Zastanowiłbym się, czy zamiast ciasnych garderob nie dodać ich powierzchni do pokojów i dać po obu stronach szafy wbudowane całościenne. Pokoje by się zwiększyły, a i przymierzyć by można normalnie ubiór, lub na coś też innego przeznaczyć część szaf. Moim zdaniem garderoba ma sens, gdy jest rodzajem pokoju, a nie dwoma szafami z wąskim przejściem - bez możliwości zobaczenia sie w jakimś lustrze i z odległości. Ciasna - jest nieekonomiczna stratą miejsca. Wiem że są modne i - są sensowne - ale pod warunkiem garderoby z przymierzalnią - czyli o wiele większej. Inna bajka. Sprobuj wyrzucić te garderoby z wszystkich pokojów na rzecz ich powiększenia i szaf wbudowanych, może ci przypasują większe powierzchnie pokojów i mniej zakamarkow. 6. w pokoju koło kotłowni dałbym drzwi na środku, albo całkiem przy ścianie - takie odległości okna, czy drzwi 20- 30 cm od ściany są bez sensu, trudno połkę tam wsadzić, szafy się nie da - zmniejsza układność. 7. WC koło kotlowni bym przesunął do środka (do lica sciany korytarza), żeby tam zmieścić pralnię z kotlownią. Drzwi można otwierać na szafę. I nie zmniejszałbym powierzchni - 120 m to nie duzo jak na dom jednorodzinny
-
Jesteś pewny że jest z kartonu? Bo wnętrze wygląda na zabytkowe.
-
Jeszcze jest taka możliwość, trochę trudniejsza pod względem konstrukcyjnym, że zamiast tego słupa narożnego mozna by zrobic ramy żelbetowe wokół otworów. Na parterze to się mieści, bo to okno, natomiast na piętrze, jeżeli to okno nie bedzie do podłogi, tylko np 30 cm nad podłogą, to tez by się rama zmieściła. Czerwone linie pokazują te ramy - tyle że grubość takiej ramy to myślę mędzy 25 - 30 cm przekroju. Z tym - że okna na piętrze wyglądają na "do podłogi" - i wtedy nie ma miejsca na dół ramy gónej, bo niżej jest strop, a dokładnie wieniec nad parterem. Ale i tak wariant ze słupem jest wg mnie bardziej pewny, stabilny i prostszy konstrukcyjnie. Oczywiście czeka cię ekspertyza i projekt konstrukcyjny, i konkretny wykonawca.
-
Im większa "dziura" na rogu - tym mniej istniejący strop ma oparcia - i trzeba to oparcie zastąpic nowa konstrukcją. Tego nie rozumiem 70x200 i co to jet to 110? Poza tym 70 na jednej ścianie, czy jak. Najlepiej narysuj to na tym rzucie w perspektywie z wymiarami. trzeba najperw podeprzeć istnejący narożnik stropu nad górą podeprzeć, skro wyburzysz tam ściany. Potem ta nowa podpora musi się na czymś oprzeć na parterze.
-
To okno narożne na szczęście nie jest zbyt rozległe. To dobrze. Niemniej najpierw trzeba zamurować to co zlikwidujesz, potem podeprzeć wiekszą część pokoju narożnego - i dalej dopiero awansować robotę. Wg mnie. Może ktoś tu jeszcze coś innego zaproponuje?
-
A czy mogłbyś kolorkiem zkreślićokna do likwidacji i narysować te, ktore chcesz zrobić" Na dwóch rzutach. W zasadzie to być może wystarczy wzmocnić ten istniejący fundament przez wymianę istniejącej ściany na fundamencie na szerokość nowych okien narożnych, dzięki czemu punktowy nacisk nowego słupa żelbetowego byłby rozłożony na większe dwa odcinki fundamentu. Ten wymieniony mur od fundamentu do parapetow okien narożnych - na żelbetowy bylby w sam raz w tym miejscu razem z tym żebetowym słupem. Piszę, byc może - bo to zależy od projektanta i konkretnego fundamentu. I rozmiaru tych narożnych okien. Tylko to dość skomplikowana zmiana, bo trzeba by podeprzeć narożniki stropów na parterze i piętrze steplami i ryglami, potem dopiero wyburzyc odcinki murow, zaszalować nowe nadproża (osadzając je częściowo na starych murach) z filarem i kawalkiem ściany żelbetowej na parterze i piętrze. Zazbrojenie tego i zalanie betonem nie będzie proste. Być może konstruktor zadecyduje, że oprocz tego narożnego słupa przydałyby się słupy po obu bokach (przy istniejących ścianach bocznych - ale jako ich kontynuacje, nie obok), żeby to wszystko było bardziej sztywne z nowymi nadprożami-ryglami. Ja bym tak zrobił. Wtedy nawet i narożny balkonik byłby dość łatwy na pietrze - bo chcesz tam drzwi balkonowe? Jest tylko kwestia, czy to wzmocnienie funadamentu w postaci ściany od fundamentu do parapetow wystarczy, czy fundament wytrzyma (powinien wg mnie), czy też potrzeba będzie dodatkowo go wzmacniać, poszerzając stopę. Ale to juz na etapie projektu zdecyduje projektant
-
Uważam, że nie ma co wchodzic w drogie baterie - kupuję w markecie może nie najtańsze, ale z niską srednią ceny, z ładnym wyglądem i 5 - 10 latami gwarancji, bo to jednak jakiś faktor jest na trwałość - i mniej wiecej co 5, 8 lat wymieniam na nową tę najbardziej używaną, inne rzadziej.