Aktywni na Forum
Posty wysoko ocenione
Pokazuje posty z najwyższą reputacją od 08.01.2025
-
4 points
-
To nie przepisy się zmieniły tylko ich interpretacja. Te zawarte w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych w tym względzie nie zmieniły się od ich przyjęcia w 2002 r. Prawie tak samo brzmiały stosowne zapisy w rozporządzeniu z roku 1994 (to też § 14), chociaż były nieco bardziej szczegółowe i lepiej sformułowane. Największe znaczenie mają więc zapisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. 2022 Poz. 1225, z późniejszymi zmianami). § 14. 1. Do działek budowlanych oraz do budynków i urządzeń z nimi związanych należy zapewnić dojście i dojazd umożliwiający dostęp do drogi publicznej, odpowiednie do przeznaczenia i sposobu ich użytkowania oraz wymagań dotyczących ochrony przeciwpożarowej, określonych w przepisach odrębnych. Szerokość jezdni stanowiącej dojazd nie może być mniejsza niż 3 m. 2. Dopuszcza się zastosowanie dojścia i dojazdu do działek budowlanych w postaci ciągu pieszo-jezdnego, pod warunkiem że ma on szerokość nie mniejszą niż 5 m, umożliwiającą ruch pieszy oraz ruch i postój pojazdów. 3. Do budynku i urządzeń z nim związanych, wymagających dojazdów, funkcję tę mogą spełniać dojścia, pod warunkiem że ich szerokość nie będzie mniejsza niż 4,5 m. Obecnie te przepisy są przez część urzędników interpretowane w ten sposób, że zasadniczo droga prowadząca do budynku powinna mieć przynajmniej 5 m. To jest niejako punkt wyjścia. Natomiast 4,5 m dojścia to przypadek szczególny, co do którego nie ma jasnej interpretacji. Natomiast 3 m to w tej interpretacji minimalna szerokość samej jezdni, jeżeli jest ona częścią drogi, obejmującej również choćby chodnik. Natomiast dawniej interpretowano to w ten sposób, że wystarczająca minimalna szerokość drogi wynosi 3 m i przynajmniej tyle musi mieć jej jezdnia. Na tej podstawie akceptowano drogi o szerokości 3 m. Ponadto przypominam, że w razie braku chodnika pieszy może zgodnie z prawem poruszać się po jezdni, kierowca ma zaś obowiązek zachowania w takiej sytuacji szczególnej ostrożności. Dotychczasowe stanowisko sądów i opinie prawników przychylają się jednak do starej interpretacji, uznając 3 m za wystarczającą szerokość drogi dojazdowej. Polecam do przeczytania: https://www.mpoia.pl/index.php/dzialalnosc/zespol-rzeczoznawcow?view=article&id=1790&catid=39 https://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/1494335,jaka-szerokosc-drogi-dojazdowej-do-dzialki-nowe-prawo-budowlane.html Generalnie stanowisko jest takie, że to właśnie § 14.1 zawierający wymóg dostosowania drogi do potrzeb, a przy tym zapewnienia jezdni o szerokości nie mniejszej niż 3 m jest podstawową ogólną regulacją. Natomiast te zawarte w kolejnych (§ 14.2 oraz § 14.3) są przypadkami szczególnymi. Na to wskazuje sama konstrukcja tego przepisu, kolejność podania wymagań. Ponadto wskazuje na to również brzmienie § 14 w wersji z roku 1994. Jest więc podstawa, żeby odwoływać się od decyzji. Tu przepisy prawa nie są jednoznaczne, to kwestia ich interpretacji. Ewentualnie jest też możliwość wystąpienia do właściwego ministra o jednorazową zgodę o odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych. Jest tu jeszcze jedno ważne zastrzeżenie. Jeżeli w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub w decyzji o warunkach zabudowy określono minimalną szerokość dróg dojazdowych to podważyć te zapisy będzie trudno. Samorząd ma bowiem prawo zamieścić tam wymagania ostrzejsze, niż przewidują to przepisy ogólne. Ale i tak nie jest to sytuacja bez szans, skoro przy tej drodze już są zabudowane działki. Wymóg zapewnienia szerszej drogi tylko w odniesieniu do niektórych działek prowadzi przecież w takiej sytuacji do absurdu. Ale to trudna droga i należałoby się powoływać już na tzw. klauzule generalne. PS. w załączniku umieszczam stary wariant rozporządzenia z 1994 r. Nowy zacytowałem w odpowiedzi. WT 1994 D19950046.pdf4 points
-
3 points
-
My również ślicznie dziękujemy wszystkim za spotkanie i Michałowi za organizację 🙂 Fajnie było zobaczyć, pogadać o po prostu pobyć ❤️ Do zobaczenia w przyszłym roku 😘3 points
-
"..........jest taka sytuacja że ktoś musi zacząć pierwszy" (że polecę cytatem z "Rejsu") Więc lecę Mówiłem wczoraj że to iż znalazłem się wśród Was to impuls. Ostatnia chwila na decyzję. I dobrze że byłem, że miód i mleko piłem . Impreza świetna, dawno się tak nie uśmiałem. Chociaż poważniejsze rozmowy też były. Organizacja świetna. Dzięki Michał. I dzięki wszystkim uczestnikom. Za rok powtórka3 points
-
3 points
-
3 points
-
Dopisałam MTW Orle z Żoną - dzwonił do mnie i prosił o dopisanie do listy. Michał, zadzwoń do Niego, numer podesłałam Ci SMS.3 points
-
3 points
-
Pękania betonu bym się nie spodziewał. Obciążenia od ścianek działowych z betonu komórkowego będą niewielkie. Ponadto 10 cm betonu B 15 to już całkiem solidna płyta, dużo lepiej niż "chudy" beton. Szczerze mówiąc, nie bardzo po co jeszcze było to dozbrajać. Pozostaje kwestia braku izolacji przeciwwilgociowej pod ściankami. Jeżeli grunt jest suchy to podciąganie wilgoci nie powinno być istotnym problemem. Ponadto taka izolacja z papy lub folii fundamentowej umożliwia drobne wzajemne ruchy podłoża i ścianki. Gdy jej brakuje pojawia się ryzyko pękania ścianki przy takich ruchach. Na szczęście nie jest ono duże.3 points
-
Dlatego ja się nie pierdzieliłem i zrobiłem dla świętego spokoju właśnie tak. Bez dylematów i bez żalu że sobie delikatnie pomniejszyłem swoją własność. Polecam3 points
-
ale jakim cudem wyciągniecie rur z mojej/naszej wspólnej ściany ma nie poprawić akustyki skoro wyciągną : - rurę z wodą ciepła prysznic - rurę z wodą zimną prysznic - rurę z wodą ciepła umywalka - rurę z wodą zimną umywalka - odpływ umywalka -32mm rozumiem że miałeś takie przypadki i wypowiadasz się z własnego doświadczenia ? głównie chodzi o szum wody w mojej ścianie. chciałbym aby wypowiedział się ktoś kto ma/miał taką sytuacje i na własnej skórze przeszedł przez ten cały proces i jak powie mi że to nic nie da to wtedy uwierzę. prostuje moje doświadczania tylko po to aby pomóc innym osobom którzy borykają się z takim problemem bo większość ludzi z różnych forum od razu mówiło mi ze PINB nawet nie weźmie takiej sprawy, od razu zakładając że nic nie zdziałasz gdzie ja konsultowałem to z biegłymi sądowymi którzy brali udział w takich sprawach i całkiem co innego się dowiedziałem niż to co spotykam na forach. jak dla mnie może tot rwać i 5 i 10 lat jakie to ma znacznie jeśli ktoś być może będzie mieszkać w danym miejscu kolejne 50lat ? to co nie warto poprawiać sobie komfortu :D? dodatkowo byłem pytać ludzi którzy maja te same układy i mówili że dosłownie nic nie słyszą z łazienki sąsiada. przedściankę zrobię, jeśli sąsiedzi naprawią i efekt dalej nie będzie dla mnie zadowalający3 points
-
Zdecydowanie nie jest w porządku. Całe zbrojenie powinno być otulone betonem. Te dwa materiały mają pracować wspólnie - to stal ma być zbrojeniem wzmacniającym beton. Tu strzemiona od zbrojenia w ogóle wychodzą na wierzch. Ewidentnie mieszanka betonowa nie wypełniła nawet porządnie szalunku, dziury ewidentne. Tu nie ma nawet co mówić o zwibrowaniu, nikt tego nawet nie opukał i nie przesztychował prętem. W związku z tym ciekawe jak ten beton wygląda w innych miejscach. Ponadto jeżeli to jest jedyne zbrojenie, to ktoś je zrobił zwyczajnie głupio. Jest ułożone zbyt wysoko, ono powinno być znacznie bliżej dolnej krawędzi belki nadproża (tak z 5 cm od niej), bo tam belka ulega rozciąganiu i tam jest potrzebne wzmocnienie stalą. Na przyszłość polecam wyłożenie szlaunków folią. Nawet najtańsza żółta paroizolacyjna świetnie się sprawdza. Potem po zalaniu betonem można ją jeszcze wywinąć na górze, żeby beton zbyt szybko nie wysychał.3 points
-
W samym fakcie, że kocioł pracuje bez przerwy nie ma niczego złego. Wręcz przeciwnie, to jest właśnie tryb pożądany, bo wtedy unikamy strat związanych z rozruchem kotła. To myślenie "na chłopski rozum", że wyższa moc jest lepsza, bo kocioł pracuje krócej, jest błędne. Przecież wytworzy tyle samo ciepła pracując z niższą mocą, ale przez dłuższy czas. Najprostszy sposób żeby osiągnąć komfortowe warunki i ekonomiczną pracę to ustawienie jak najniższej temperatury zasilania, przy której temperatura we wnętrzach nam odpowiada. Przecież tak działa sterowanie zgodnie z krzywą grzewczą. Zaś gdy nie mamy odpowiedniej automatyki, to trzeba to robić ręcznie - np. zwykle kocioł pracuje podgrzewając wodę do 40°C, jej temperaturę podnosimy zaś ręcznie przy dłużej trwających mrozach. Natomiast nie znając dokładnie sytuacji na miejscu nie sposób powiedzie czy serwisant ustawił coś z sensem, czy wręcz przeciwnie. Ponadto w rachunkach trzeba porównywa nie kwoty, lecz zużycie gazu w ciągu sezonu, przez kolejne zimy lub inne porównywalne okresy w tym samym domu.3 points
-
I takie schody zrób. One się zakończą pod sufitem. A belek nie ruszaj, będziesz miał motywację do dbania o wagę, żeby się zmieścić między belkami.2 points
-
Troche jednak pachna. Wzielam kilka galezi do mieszkania, i w zamknietym pomieszczeniu pojawil sie lesny zapach .2 points
-
2 points
-
Odkuć/wykuć i tak trzeba... Moim zdaniem nie trzeba dawać tych 90 stopni - a wymagane 60 stopni - bo z pierwszego zdjęcia widać, że samo usunięcie sztucera sprzed trójnika spowoduje, że oś czarnego kolana znajdzie się niemal dokładnie w odpowiednim miejscu... Myślę, że ten fragment rury, wyglądający na zdjęciach 2 i 3 wprost ze ściany, to jest część leżącego trójnika 110x50 - tak jak pokazuje załączony przez @baba i remont plan, zatem nie ma co ingerowałć w układ odprowadzający wodę z wanny i umywalki, bo nie ma takiej potrzeby... Bardzo celna uwaga!!! A jest tam to ogrzewanie?2 points
-
Szanowny bogaty Panie. Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu. Mam nadzieję, że się mylę. Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej. Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności. Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy biodegradacji w miejscach osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci. Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie. Powodzenia.2 points
-
2 points
-
I wieczorkiem nad brzegiem morza zagra cos morskiego…..w ulewie hahaha Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 points
-
Jak są tacy bystrzy userzy, to nie ma się co dziwić temu rozmachowi...2 points
-
Szerokość kosza nie ma tu znaczenia, jak jest szerszy, to łatwiej śnieg będzie się zsuwał, bo zostanie większa przestrzeń niezabudowana dachówkami. To nie pchaj się z dachówkami tak głęboko w kosz. Dachówki w koszu, jak wytniesz choć jeden występ (tzw. nosek) do zawieszania jej na łacie, to musisz przykręcić dachówkę do łaty wkrętami. Jak łaty już nie starcza na przykręcenie trójkąta wyciętego z dachówki, to wieszasz ten trójkąt na drucie, przykręcając go do łaty, która znajduje się jeden rząd wyżej. Dasz radę, pamiętaj, chodząc po dachu, łatach musisz założyć zabezpieczenie, szelki i zapiąć do nich linę asekuracyjną.2 points
-
Jeśli mury nie wytrzymają, wtedy się zawali i tyle. Może zawalić się też za miesiąc za rok, jak się wykończy i wejdzie do tego obciążenie użytkowe. Wymiana stropu na inny, który wiąże się ze zmianą konstrukcji nośnej, zwiększeniem obciążeń to potrzebne jest pozwolenie na budowę. Gdybyście mieli pozwolenie na budowę, to byłaby tu przeprowadzona analiza, jaki strop zastosować. Byście mieli na to projekt adaptacyjny, obliczenia konstrukcyjne, może też kierownika budowy. A tak jak kiedyś się zawali, ktoś (oby nie nastąpiło) zginie, to kryminał, przyjedzie prokurator, kogoś odpowiedzialnego za przebudowę zabierze. Do tego dramat rodziny. Oszołomy!!!2 points
-
2 points
-
2 points
-
Dzięki doszło. Babka sie dziś obudziła jak napisałem że umowy jeszcze nie miałem rano Daga dzięki doszło. Powiem ci że dobre i to że przyjedziesz w sobotę że dałaś radę i będziesz.2 points
-
super! Z naszej strony jeszcze - zamówione oscypki już dotarły, wino też już czeka na odebranie - zresztą zawsze mam jakieś zapasy, ale najwyżej dobiorę... jeszcze jakieś życzenia?2 points
-
Opanujmy emocje. Proszę! Były do tej pory zloty forumowiczów w najróżniejszych miejscach. Często odległe, czasem bliżej. Nie pamiętam takich w okolicach Gdańska, ale często w Beskidzie zimowe, często pod Warszawą te letnie. Raz miałem bliżej raz dalej. Pamiętam jak daleko mieli niektórzy, pędzący pół Polski znad morza. To nie problem przecież. Zdarzają się tak rzadko ostatnio (chociażby przez pieprzoną pandemię) że nie warto się naparzać z chętnymi do wzięcia w nich udziału. Ja tam z przyjemnością spotkam się z wszystkimi starymi uczestnikami, a jeszcze bardziej z tymi którzy będą po raz pierwszy. Nie róbmy sobie wstrętnie.2 points
-
Moim zdaniem męczenie się przy próbach wzmacniania takich drzwi nie ma sensu. Bo co to da, że ościeżnica i zamek będą solidniejsze, skoro w tych drzwiach można wyciąć dowolny otwór zwykłymi nożycami do blachy? Całkiem szybko i bez hałasu. Moim zdaniem trzeba się pogodzić z faktem, że w tej piwnicy nie warto trzymać nic cennego.2 points
-
Jak najbardziej może być taka czerpnia. Chociaż nawet typowa kratka wentylacyjna by wystarczyła. Ważne żeby połączyć ją z odpowiednio długim kawałkiem rury (ma przechodzić przez izolację i warstwę konstrukcyjną). Rura z minimalnym nachyleniem na zewnątrz, bo wtedy jeżeli woda się tam dostanie, to i tak spłynie na zewnątrz.2 points
-
Dzień Dobry. Przepraszam, że ze starociami tu włażę ale wydałem książkę o budowie pieców chlebowych i trzonów kuchennych. Ma 180 stron i 121 kolorowych zdjęć. Może komuś się przyda bo czasy idą ciężkie a i starą wiedzę warto zachować. Jestem na FB. Les Arts Leszek Szewczyk albo via lesu.pl@wp.pl Dziękuję i myślę, że za bardzo nie łamię zasad tego szanownego forum.2 points
-
To akuratnie nie jest prawdą. Smak kiełbasy dzieciństwa był inny, bo inne były rasy świń i inaczej były u chłopa w gospodarstwie karmione (głównie ziemniakami). Jakieś dwadzieścia lat temu byłem w takim ukraińskim zadupiu, gdzie ta dawna rasa świń słoninowo - mięsnych jeszcze się w zagrodach mieszkańców uchowała i smak mięsa był taki jaki zapamiętałem. Czyli to obiektywne czynniki hodowlane decydują o smaku (plus oczywiście technologia przetwórstwa), a nie wspomnienia. To akuratnie konstrukcyjnie jest bajecznie proste, ale aby osiągnąć odpowiedni wygląd i jakość działania, trzeba znać technologię budowy, co już takie proste nie jest.2 points
-
Tego nie wiem, ale kiedyś wydawało mi się, że pozyskiwanie drewna wyłącznie zimą wynikało raczej z cyklu rocznego życia na wsi, po prostu w pozostałych porach roku nikt nie miał na to czasu, ale kiedy dorastałem wujek wyprowadził mnie z błędu. Owszem, czasem zdarzało się pozyskiwać drzewa w innych porach roku, były przecież wiatrołomy po burzach, czasem jakieś drzewo było nagle potrzebne na jakiś gospodarczy plot, ale takiego, letniego drewna nikt nie stosował na elementy konstrukcyjne. Zima ma jeszcze tę zaletę, ze szkodniki wtedy śpią i drewno z zimowej obróbki daje gwarancje, ze nie zostało zarobaczone w drodze z lasu przez tartak do odbiorcy. A suche, odkorowane drewno już nie jest tak przystępne dla robactwa.2 points
-
Daj więcej izolacji pod rurkami podłogówki, a jeśli nie ma możliwości - zaizoluj strop od dołu... przynajmniej pod samą łazienką... Są takie możliwości... Dołóż na zewnątrz z 15 cm styropianu - przynajmniej w okolicach łazienki, jak nie masz funduszy na całą ścianę... Jak zrobisz rurki co 10 cm - będzie Pomyśl, dlaczego tak wychodzi... Tam jest chyba jednym z parametrów moc grzewcza podłogówki - BARDZO istotny parametr...2 points
-
Pod koniec marca minely dwa lata od wbicia przyslowiowej lopaty - chyba pobilam rekord czasowy budowania malego domku letniskowego. O ogarnianiu otoczenia tegoz nawet nie wspominam. Przypominam sobie natomiast zalozenia przedbudowlane i pozniejsze, i ogarnia mnie radosc, a wlasciwie rozbawienie wielkie. Miala byc graciarnia z dodatkiem miejsca na spanie, z mozliwoscia przygotowania i zjedzenia czegos i dokonywania malych ablucji. Rowniez przenocowania ewentualnych gosci. Tiaaa... Graciarnia stala sie wlasciwie dodatkiem do dodatku . Co tam jeszcze mialo byc? Aha, mialam sie zmiescic w 50 tys. Noo... . Cos tam chyba tak przelotnie mowilam o niedoprowadzaniu pradu , o jakiejs ziemiance . I na tym koncze te radosne wspominki, mimo, ze " Blogoslawieni, ktorzy potrafia smiac sie z samych siebie, albowiem beda miec ubaw do konca zycia." Ten ubaw to juz od dawna mam zapewniony. Z zalozenia nie chodzilo o postawienie jakiejs super ekstra willi, domek mial tylko byc, i to wszystko. Nikomu nie mial musiec sie podobac, mnie tez nie. No coz, wyszlo, jak wyszlo - podoba mi sie . Obiecana prezentacje zaczne, jak przystalo, od wejscia. Lustro trafilo sie na olx za 25 zl, wiec sie nie oparlam. I ono wlasciwie zorganizowalo mi przedpokoj... cdn. (pojecia nie mam, kiedy)2 points
-
Nie ma jej u autora wątku. Całe zdanie brzmi: "deweloper odpowiedział, że dostęp do dachu z zewnątrz (drabina na stałe przymocowana do elewacji) nie jest wymagana przepisami" Ja bym chciała zobaczyć projekt tego budynku, czy rzeczywiście nie było wrysowanej drabiny w projekcie.2 points
-
Nie wiadomo na ile każda z nich się rozwarstwia, pyli, na ile jest sprężysta. Należałoby kupić i zużyć przynajmniej po rolce każdej z nich żeby móc coś powiedzieć na temat faktycznych różnic przy układaniu. Obie mają teoretycznie niemal takie same podstawowe parametry. przeznaczenie mają identyczne. Pozostaje pytanie jak się zachowują przy cięciu i układaniu. Zaś z taką miękką wełną w matach nie ma prostej reguły. Układałem i taką , która chociaż była wyraźnie tańsza i miała gorszą lambdę to była znacznie bardziej spoista od innej, droższej, nieco cieplejszej i pochodzącej z bardziej znanej firmy. Najlepiej więc kupić na próbę po rolce i ocenić przy cięciu i układaniu.2 points
-
Jak nie, jak tak. Byle kiedy, byle gdzie, byle jak - ale z Wami2 points
-
I powtórzę, bo nie zostałem zrozumiany. Granice tej gładzi na powierzchni płyty jest trudno dobrze doszlifować, bo najczęściej zahacza się też o papier i go "maceruje' przy okazji, co bywa widoczne po malowaniu.2 points
-
Na wydzielonych obszarach, gdzie samosiew łąki nie zagrozi ogrodom. Bo tu zdjęcie jednego z trawników zrobione 8 godzin temu: Na szybko przejrzałam profil na FB Uniwersytetu w Oksfordzie i nigdzie się na chwalą widokiem owej łączki. Same wystrzyżone trawniki. Pewnie nie wygląda najlepiej. W miejscach publicznych jak najbardziej łąki są do wprowadzenia. Ale Łuczaj skupił się na przydomowych ogródkach ze swoim apelem. Trawnik nie jest łąką. Pełni inne funkcje. Zamiast zakazywać koszenia trawników należałoby się skupić na propagowaniu łąki jako elementu ogrodu/parku .2 points
-
Słowo to słowo. Obiecałem małżonce że schudnę i schudłem. Fakt że obiecałem to ponad 40 lat temu2 points
-
2 points
-
Tak jest to bardzo ważne, bez tego mechanizmu praca jest bardzo ciężka i niebezpieczna. Urządzenie po włożeniu gałązki musi ją samoczynnie wciągać, a obsługujący może się w tym czasie odsunąć, nieco dalej lub przygotować następny kawałek gałęzi. Do zestawu potrzebujesz jeszcze to: Akumulatorowa pilarka do gałęzi łańcuchowa. https://allegro.pl/listing?string=akumulatorowa pilarka do gałęzi łańcuchowa&ocena-produktu=5.0 Do pracy trzeba się odpowiednio ubrać, żadnych szalików ani luźnych rozpiętych ubrań, włosy upięte, potrzebne okulary oraz rękawice, przedłużacz, worki, wiadro na zrębki oraz ta piłka, ładowarka i akumulatorki.2 points
-
Niestety, PINB i tak go odrzuci. Bo brak izolacji akustycznej czy złe wykończenie podłogi nie stanowi zagrożenia bezpieczeństwa dla otoczenia, a szczególnie dla ludzi. To są sprawy umów cywilno-prawnych pomiędzy zamawiającym i wykonawcą, a nie przedmiot zainteresowania dla Urzędu, jakim bez wątpliwości jest PINB. Czyli tylko rzeczoznawca oraz sąd.2 points
-
Nie ma znaczenia czy się interesowała. Napisałeś, ze macie udziały po 1/2 w tym budynku, jest to współwłasność i prawo nakazuje jej utrzymanie solidarnie, do wysokości udziałów. Jeśli współudziałowiec się nie wywiązuje z obowiązku, to sprawy rozstrzyga sąd cywilny wydając nakaz zapłaty. Możesz wnioskować u komornika zajęcie jej udziału nieruchomości na poczet zadłużenia. Za chwilę jej część się zawali, Nadzór Budowlany wyda nakaz eksmisji z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną i domu nie będziesz miał także ty. Więc musisz podjąć decyzję o remoncie i skierowaniu sprawy o odzyskanie kosztów od współwłaścicielki do sądu. Albo czekać na cud.2 points
-
Niedawno był wątek o dokładnie tej samej sprawie... Wniosek był taki, że dla bezpieczeństwa (coby zachować dylatację wentylacyjną przy układaniu warstwy wełny) - trzeba...2 points
-
2 points
-
Niczego nie rozumiesz. Azbest nie jest trucizną!!! I nic nie szkodzi, kiedy się go zjada lub wypije!!! Problem polega na tym, ze azbest jest niezniszczalny! I kiedy włókienka azbestu dostają się do płuc, to organizm nie potrafi ich stamtąd usunąć, a są tam przecież ciałem obcym!!! Więc jest bardzo szkodliwy, kiedy się go wytwarza, tnie i wdycha pył, który przy tym powstaje. Ale nie kiedy się go zjada czy wypija, bo te włókna wydalimy. No właśnie na dachu jest bardzo szkodliwy, bo płyty się na dachu degradują i uwalniają pył azbestowy, roznoszony wiatrem. I my go wdychamy!!! Czego nie rozumiesz? Bo azbest nie jest trujący!!! On w żołądku i jelitach jest zupełnie neutralny. Azbest szkodzi płucom mechanicznie, a nie chemicznie! Włókna przebijają pęcherzyki płucne, a organizm nie ma możliwości ich usunięcia. Azbest się nie spala, nie trawi i nie ulega degradacji. W płytach azbestowych degraduje się cement, czyli spoiwo, które łączy włókna azbestu, które się uwalniają i wiatr je po świecie roznosi. Tia... A płaski naleśnik Ziemi podtrzymują cztery słonie. Kiedyś ignorancja była wstydliwa, dzisiaj ludzie się nią chełpią, chociaż wszystkie materiały są na wyciągnięcie ręki w necie. Którzy "eksperci", sieroto? Ci sami, których kury przestały się nieść z powodu masztu 5G? Nieuszkodzonych płyt azbesto-cementowych na dachach NIE MA!!!! Natura robi swoje, cement się degraduje, a azbest wiatr rozsiewa po okolicy i przenosi jak piasek z Sahary, nawet na inne kontynenty. To że Ty żyjesz, nie oznacza, że Twój azbest nie wykończył juz kogoś mieszkającego znacznie dalej od Ciebie. Bo mu wiatry przynoszą Twój azbest. Tak to jest, jak ktoś z uporem nie chce używać rozumu.2 points
This leaderboard is set to Warszawa/GMT+01:00