Skocz do zawartości

Jakie są ograniczenia i niedogodności ogrzewania podłogowego?


Recommended Posts

Napisano

Rozmowy Dociekliwego Inwestora z Majstrem Guru. Majster prosto i zrozumiale tłumaczy, a Inwestor zadaje coraz bardziej dociekliwe pytania… Tym razem opowiada o ograniczeniach i niedogodnościach związanych z ogrzewaniem podłogowym.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/instalacje/ogrzewanie-podlogowe-i-grzejniki/a/19661-jakie-sa-ograniczenia-i-niedogodnosci-ogrzewania-podlogowego

Napisano
Dlatego lepiej mieć i jedno i drugie ogrzewanie, mi duzo podpowiedziala firma alltech z Zielonej Góry, która wykonywała mi instalację grzewczą całą.
Napisano
24 minuty temu, Gość misiew napisał:

Dlatego lepiej mieć i jedno i drugie ogrzewanie, mi duzo podpowiedziala firma alltech z Zielonej Góry, która wykonywała mi instalację grzewczą całą.

Nagadali ci głupot, a ty mimo to ich reklamujesz? :wallbash:

Napisano

Kolejny przykład bzdur i półprawd:

1. "ale o tradycyjnym, grubym parkiecie musi pan zapomnieć, podobnie jak o dekorowaniu podłogi dywanami"

Ja mam dywan. Nawet dwa. I co teraz? Ba! Niektórzy mają wykładziny dywanowe na podłogówki. 

Podłogówkę można mieć także na parkiecie. Proszę sobie zerknąć na ofertę firmy Marchewa i ich opatentowane deski długości 9 m dedykowane na podłogówkę. 

2.  "są osoby - czy to przyzwyczajone do promieniującego ciepłem kaflowego pieca, czy do tradycyjnych, żeliwnych grzejników - których podłogówka nie zachwyca. " 

A kominek? 

Naprawdę argumentem może być przywiązanie do kaflowego pieca? Może są to też zwolennicy prania w balii na tarze i sławojki za oborą? 

3. konwekcja powietrza - do cholery, jaka może być konwekcja na ledwo ciepłej podłodze? Bo podłogówka nie jest gorąca. jest letnia. Więcej się tego kurzu uniesie od ruchu ludzi w pomieszczeniu. Zdecydowanie widzę, że meble mniej się kurzą niż w mieszkaniu gdzie miałam grzejniki. 

4. "bowiem ogrzewanie podłogowe instaluje się zazwyczaj nie w całym budynku"

Że co?!! 

Właśnie najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest 100% podłogówki. Jakiekolwiek mieszanie systemów to niepotrzebne komplikowanie i źródło ewentualnych problemów. Jak chcesz suszyć ręczniki to elektryczną drabinkę z czasowym włącznikiem zamontuj.

Ja mam podłogówkę także pod meblami, więc argument o niewydolności systemu w małym pomieszczeniu jest z d**y wzięty. jedyne co warto, to zrobić po prostu projekt a nie układać pętle "na oko".

 

Dlaczego redakcja niby czasopisma budowlanego prezentuje takie bzdury?! Dlaczego zamiast premiować nowoczesne rozwiązania, cofa się do średniowiecza? Dlaczego wprowadza w błąd inwestorów?

Naprawdę włosy stają dęba, jak się coś takiego czyta. 

 

Jednym rzeczywistym problemem może być duża bezwładność systemu - w domkach weekendowych i u osób, które często wyjeżdżają na dłuższe okresy, się nie sprawdzi. Bo to system do zamieszkałych domów jednorodzinnych.

 

Napisano
24 minuty temu, Elfir napisał:

Jednym rzeczywistym problemem może być duża bezwładność systemu - w domkach weekendowych i u osób, które często wyjeżdżają na dłuższe okresy, się nie sprawdzi.

Tylko dodam.

Bezwładność podłogówki można zmniejszyć np. poprzez zastosowanie Jastrychu anhydrytowego lub stosując system suchy np. PURMO - kilkakrotnie zmniejszyć w stosunku do jastrychu "tradycyjnego".

Napisano
2 godziny temu, Elfir napisał:

Ja mam anhydryt, ale mimo wszystko to się wolniej nagrzewa i stygnie (!) niż np. przy ogrzewaniu nadmuchowym.

owe "to" znaczy co? Porównywanie podłogówki do nadmuchu chyba trochę nietrafione. Coś jakbyś porównywała 120konny samochód do 120 konnego ciągnika. Niby moc ta sama, ale... Samochodem pola nie zaorzesz, ciągnikiem nad morze też nie pojedziesz...

Napisano

Moim zdaniem, w temacie podłogówki występuje wiele zależności, których nie można generalizować.

 Dywan może leżeć na podłogówce kiedy posadzka jest ceramiczna i średnia temperatura zimowa. W przypadku większych mrozów może zabraknąć ciepła dla utrzymania temperatury w pomieszczeniach. Natomiast jeżeli posadzka na podłogówce jest z drewna,  to dywan tylko w okresie niegrzewczym. Podczas grzania dywan powoduje przegrzewanie posadzki drewnianej z możliwością jej uszkodzenia.

Kurz przy podłogówce w większości gromadzi się na posadzce. Tu pewien wpływ ma rodzaj posadzki i jej pokrycie, gdzie występuje mniejsze lub większe przyciąganie kurzu (elektrostatyka). Temat szeroki i obecnie bardziej marketingowy niż rzeczywisty.

Swoboda w aranżacji występuje tylko przy ogrzewaniu wodnym, przy foliach i matach grzewczych nie jest tak łatwo.

Parkiet w posadzce można, nawet gruby - tylko trzeba wiedzieć gdzie i jaki lepiej posłuży. Cieńszy służy lepszej przenikalności ciepła i bezwładności cieplnej, grubszy służy lepiej ogrzewaniu akumulacyjnemu oraz daje lepszy komfort cieplny w okresie niegrzewczym. Sztuką jest znajomość szczegółów z możliwością ich praktycznego zastosowania.

 

Napisano (edytowany)
2 godziny temu, Takiowaki napisał:

owe "to" znaczy co? Porównywanie podłogówki do nadmuchu chyba trochę nietrafione. Coś jakbyś porównywała 120konny samochód do 120 konnego ciągnika. Niby moc ta sama, ale... Samochodem pola nie zaorzesz, ciągnikiem nad morze też nie pojedziesz...

Ja nie porównuję. Napisałam że podłogówka jest bezwładna (i to jest jedyne prawdziwe stwierdzenie w artykule) i nie nadaje się do szybkiego nagrzania w domkach weekendowych, gdzie lepiej sprawdzi się inny system grzewczy.

Edytowano przez Elfir (zobacz historię edycji)

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...