Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty
Odliczamy do Zlotu Forum, czyli Letniej Konferencji Aktywu Forum 2017 :)
Brum

Wpuszczanie do domu psa, który mieszka na zewnątrz

Cześć,

mam sporego psa marki suczka. Suczka mieszka od małego na zewnątrz, ma swoją budę itd. Jako, że jest tam sama to czasem wpuszczam ją do domu, wtedy jest grzeczna, nie sprawia problemów. Czasem jest tak, że na zewnątrz jest zimno, np. teraz na zewnątrz jest około -10 stopni. Ona by chciała do środka, ale ja nie chcę jej wpuszczać ze względu na różnicę temperatur. Dzisiaj ta różnica to około 30 stopni i do tego ogrzewanie podłogowe a Ona zazwyczaj na podłodze się kładzie.

Podobno psy są zmiennocieplne albo coś w tym stylu i dostosowują się do temperatur w jakich przebywają, zabieranie ich do ciepłego domu na kilka godzin może im zaszkodzić.

Co o tym sądzicie, macie takie problemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Brum napisał:

Jako, że jest tam sama to czasem wpuszczam ją do domu, wtedy jest grzeczna, nie sprawia problemów.

witam serdecznie!

Mam psa i zawsze miałem - i mam taką radę dla ciebie!

Naturalnie okazyjne wpuszczanie psa do domu nie jest dla niego zdrowe (tak, jak piszesz) - ani pod wzgledem zdrowia ani psychiki. 

WIĘC:

Niech pies zamieszka z tobą w domu! Pies to dobry przyjaciel, im więcej przebywa  domu z człowiekiem, tym jest mądrzejszy i wierniejszy. Jest to też opcja większego bezpieczeństwa dla ciebie (jeśli masz psa z tego powodu). 

Ja zawsze miałem psy (zawsze tzw znajdy) w domu - teraz mam duzy ogród i dom. Naturalnie kiedy pies chce, może wyjść do ogrodu - ale zwykle chce być tam gdzie domownicy - bo pies to zwierzę stadne, i dlatego nie czuje się dobrze sam. 

Gorąco zachęcam - weź suczkę do domu na stałe - będzie ci wdzięczna i  wierna, a nawet starszego psa można nauczyć porządku.

Pozdrawiam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Twoje podejście i częściowo się z nim zgadzam. Są osoby, które zamykają psa w kojcu ograniczając jego swobodę, ja sobie tego nie wyobrażam. Jak biorę sunię do domu to ona się nudzi i po pewnym czasie chce na zewnątrz. Jest przyzwyczajona do życia na działce, szczekania na wszystko co jest po drugiej stronie ogrodzenia i zamknięcie jej w domu było by teraz dla niej więzieniem. Zwłaszcza gdyby miała zostać sama zamknięta w środku gdy nikogo nie ma. Chyba lepiej jest wtedy psu na zewnątrz. Niestety trudno jest pogodzić jedno z drugim. Dzięki za sugestie, ale nie wezmę jej do środka, już prędzej wezmę drugiego psa.

Dorzucam jej fotkę :D

 

IMG_20161120_140755.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo zwierzęta dokładnie tak jak ludzie. Smutno samemu. I wcale to nie musi być drugi pies, może być kot lub jakiś inny zwierz co się z nią dogada. Bo raźniej zawsze z kimś ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy temperaturach które obecnie nastały nie wyobrażam sobie zostawić psa na zewnątrz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Brum napisał:

Rozumiem Twoje podejście i częściowo się z nim zgadzam. Są osoby, które zamykają psa w kojcu ograniczając jego swobodę, ja sobie tego nie wyobrażam. Jak biorę sunię do domu to ona się nudzi i po pewnym czasie chce na zewnątrz. Jest przyzwyczajona do życia na działce, szczekania na wszystko co jest po drugiej stronie ogrodzenia i zamknięcie jej w domu było by teraz dla niej więzieniem. Zwłaszcza gdyby miała zostać sama zamknięta w środku gdy nikogo nie ma. Chyba lepiej jest wtedy psu na zewnątrz. Niestety trudno jest pogodzić jedno z drugim. Dzięki za sugestie, ale nie wezmę jej do środka, już prędzej wezmę drugiego psa.

Dorzucam jej fotkę :D

 

IMG_20161120_140755.jpg

Piękne psisko :)  Wyściel mu budę słomą ( nie sianem,kocami itd.)  i zima mu nie zaszkodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest słoma w budzie :)

W ostatnie dni gorzej Jej było na zewnątrz gdy wiało i padało niż ostatniej nocy gdy było spokojnie a temperatura spadła do -22 stopni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kuuurcze ... nie chcę robić sobie na forum wrogów  ... wrrrróć ... za pózno o kilka lat :tease2:
Do brzegu ... na takie się natknęłam ... tylko nie bijcie po oczach :icon_rolleyes:

 

15895305_1191227820914256_6360165754558295669_n.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widziałem kiedyś takie klapki w drzwiach dla psa czy kota - ale jest z tym problem w zimie.

Wzięcie drugiego psa do domu i zostawienie drugiego na polu - chyba jak z dziećmi - gdy robisz różnice, rodzisz nienawiść - tak myślę - miałem trochę zwierząt i naprawdę, każde z nich miało inny charakter i psychikę - tzn chcę powiedzieć, że wg mnie że czują i to mocno - jak ludzie, tylko mniej są zakłamane....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zenek, nie chodziło mi o wzięcie drugiego psa do domu, nie mam drugiego psa. Chodziło mi w ogóle sprawienie sobie drugiego psa, by pierwszy miał towarzystwo :)

Daggulka, ale Fionie mróz nie jest groźny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Brum napisał:

Daggulka, ale Fionie mróz nie jest groźny :)

Ale że .... powiedziała Ci  w Wigilię ? :icon_eek::tease2: 

A serio. 
Ja mam tak, że jestem miękka do zwierzaków. Kiedy mieszkałam w domu - zwierzaki (psy i koty) mieszkały z nami w domu, a miałam trzy psy i kota w pewnym momencie.  Teraz mieszkam w bloku i dla odmiany mam psa i dwa koty.
Do brzegu - zmierzam do tego, że nie zasnęłabym wiedząc że na zewnątrz jest -20 st (nadmienię, że mnie pewnikiem by już nie tylko gile ale i oczy zamarzły przy tej temperaturze :icon_redface: ) , a na zewnątrz jest moja zwierzyna - z daleka od ciepła. No kurcze, nie zasnęłabym - przysięgam. Jeśli nie chcesz jej brać do domu, to negocjujmy .... może chociaż w garażu jakieś posłanko? :icon_rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałem owczarka podhalańskiego.Nieraz ,gdy mróz był 15-20 st patrzyliśmy na niego przez okno jak leżał sobie na śniegu,przeciągał się.Nie leżał zwinięty w kłębek .Tego nie wpuszczałem do domu.Miał solidną budę a i tak z niej  dużo nie korzystał:)
Teraz jest u mnie owczarek niemiecki długowłosy.I też skurczybyk wczoraj leżał w połowie drogi od domu do bramy i było mu wyraźnie dobrze.Może się chłodził ;) 
Ale jak pisałem wpuszczamy go do wiatrołapu na noc. Jest młody ale dorosły i jest to jego pierwsza zima z takimi mrozami. Z poprzednim właścicielem mieszkał w bloku.

Zwierzęta są odporne o ile są zahartowane.Miałem kocura,zebrało mu się na amory a co za tym idzie na walki z innymi kotami w styczniu,gdy mrozy w nocy były po 25 st i niżej.Przychodził do domu na kilkanaście minut.Niemiłosiernie podrapany,wręcz poraniony ..Zjadł i zaraz wracał na 2-3 dni  harcować na dworze.Dopiero gdy wrócił z uszkodzonym okiem (już potem nie widział na nie)  weterynarz wykastrował go.I skończyły się wędrówki.

Krótkowłosego a zwłaszcza mniejszego psa w takie mrozy wpuszczałbym więcej do domu,to pewnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Buster: matka mojej Fiony jest owczarkiem podchalańskiem. Ona od drugiej zimy (pierwszej była kulką i wyszła na zewnątrz na wiosnę) żyje na zewnątrz. Dla psów dobrze ocieplone budy są za ciepłe i wchodzą do nich dopiero gdy porządnie mróz przyciśnie. Wiosną gdy lnieje widać, że jej sierść jest mocno zimowa, psy trzymane w domu nie mają takiej, ona się dostosowuje do warunków w jakich żyje.

Daggulka, nie powiedziała, ale ja to widzę, jak wchodzi do środka to męczy się z ciepła, w takie dni lata po działce, gdyby było jej zimno to by z budy nie wychodziła. Patrzysz na psy jak na ludzi, na swoje dzieci a pies nie jest człowiekiem :) Garażu nie mam, ale ma budę, którą sam robiłem, w podłodze, w ścianach i dachu jest po 5cm styropianu. Do tego buda ma przedsionek by jej nie wiało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.01.2017 o 01:14, daggulka napisał:

Jeśli nie chcesz jej brać do domu, to negocjujmy .... może chociaż w garażu jakieś posłanko? :icon_rolleyes:

Zobacz jak wygląda podszerstek i tkanka tłuszczowa  u psa,który cały rok przebywa poza domem,a jak wygląda to u typowego kanapowca. Nie sądzę aby w takim futrze  czuł się komfortowo przez 8 godzin, wchodząc z -15 do +20.

Jeżeli pies jest zdrowy,dostaje wartościową karmę, ma wygodną i ocieploną budę ( z wyściółką ze słomy) to jest naprawdę dobrze :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Brum napisał:

Daggulka, nie powiedziała, ale ja to widzę, jak wchodzi do środka to męczy się z ciepła, w takie dni lata po działce, gdyby było jej zimno to by z budy nie wychodziła. Patrzysz na psy jak na ludzi, na swoje dzieci a pies nie jest człowiekiem :) Garażu nie mam, ale ma budę, którą sam robiłem, w podłodze, w ścianach i dachu jest po 5cm styropianu. Do tego buda ma przedsionek by jej nie wiało :)

Tak mam i tego nie zmienię - jestem na krzywdę zwierząt uczulona chyba bardziej niż na krzywdę ludzi. Człowiek powie, zwierzę nie - a przecież je oswoiliśmy i jesteśmy za nie odpowiedzialni :icon_wink: . I nawet nie pisze tu personalnie o mnie czy o Tobie tylko o naszym ludzkim gatunku, za który niejednokrotnie się wstydzę i na który się złoszczę kiedy widzę i słyszę o psach zagłodzonych, maltretowanych, i wszelkiej krzywdzie jaką człowiek potrafi wyrządzić. 

Wracając do tematu - przyjmuję Twoje argumenty. Wiem przecież, że są rasy którym takie mrozy nie są straszne ... jeśli jesteś pewien, że Fiona taka właśnie jest to ok.  Moja Jaga na takim mrozie wytrzymuje chwilkę i stepuje - znaczy czas wracać do domu :icon_wink: ... ale to jest przedkolankowy domator, więc żadne porównanie. 

Do wykonania budy się przyłożyłeś, więc mam nadzieję, że wystarczy i Fiona nie zmarznie :icon_rolleyes: 
Pomysł z wzięciem drugiego psa jak najbardziej ok -  będzie im razniej w dwójkę. Musiałby być taki jak Fiona - zimnolubny. W schroniskach i przytuliskach jest dużo "bid" szukających nowych właścicieli  - brałam stamtąd Fida, a z przytuliska kota Maćka który był już dorosły i jest bardzo wdzięcznym kotem, przytulaśnym :) . Zwierzaki stamtąd potrafią być wdzięczne - zawsze zachęcam do takiego rozwiązania. 

1 minutę temu, Witam napisał:

Zobacz jak wygląda podszerstek i tkanka tłuszczowa  u psa,który cały rok przebywa poza domem,a jak wygląda to u typowego kanapowca. Nie sądzę aby w takim futrze  czuł się komfortowo przez 8 godzin, wchodząc z -15 do +20.

Jeżeli pies jest zdrowy,dostaje wartościową karmę, ma wygodną i ocieploną budę ( z wyściółką ze słomy) to jest naprawdę dobrze :)

 

Nadal sądzę, że nie każdy pies nadaje się do stałego przebywania na dworze. Mieszkając w domu miałam 3 psy, które w dzień biegały przed domem bo tak lubiły, na noc wracały do domu. Kiedy było bardzo gorąco albo bardzo zimno - nie chciały być na dworze, siedziały w domu. A przecież Fido na przykład ma długą sierść, a mimo to było mu ewidentnie zimno, bo się trząsł. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, daggulka napisał:

Nadal sądzę, że nie każdy pies nadaje się do stałego przebywania na dworze. Mieszkając w domu miałam 3 psy, które w dzień biegały przed domem bo tak lubiły, na noc wracały do domu. Kiedy było bardzo gorąco albo bardzo zimno - nie chciały być na dworze, siedziały w domu. A przecież Fido na przykład ma długą sierść, a mimo to było mu ewidentnie zimno, bo się trząsł. 
 

Oczywiście,że nie każdy pies nadaje się do stałego przebywania na dworze ( u nas na polu :))  Twoje psy podchodzą pod "kanapowców" i nie miały potrzeby przygotowywania się do zimy  tak jak psy, które cały rok przebywają na dworze/polu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasne, że można takiego psa wsiąść na stałe do domu. Trzeba jednak go do tego przyzwyczaić dobrze, jak to mówią metoda małych kroczków- każdego dnia niech spędzi w pomieszczeniu godzinę np. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fiona najbardziej męczy się latem zwłaszcza gdy jest upalnie, wtedy unika słońca, robi dołki i w nich siedzi.

Ja uwielbiam upały i nienawidzę zimy, ona odwrotnie :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.01.2017 o 01:11, Brum napisał:

 

Zenek, nie chodziło mi o wzięcie drugiego psa do domu, nie mam drugiego psa. Chodziło mi w ogóle sprawienie sobie drugiego psa, by pierwszy miał towarzystwo

 

A to to sorry - to jest dobry pomysł. A ten obecny to piękny pies. 

Aha - jesli mam radzić- weź z azylu albo znajdę, jeśli możesz - ja mam i miałem tylko takie...

Są potrzebujące - a potem wdzięczne i zazwyczaj inteligentniejsze niż z hodowli!

Pozdrawiam 

... chyba powtórzyłem to co daggulka i natalia - bo teraz przeczytałem - ale to nic, bo skoro mamy takie same odczucia niezależnie, to chyba to coś znaczy

hej

Edytowano przez zenek
uzupełnienie (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.01.2017 o 00:45, zenek napisał:

A to to sorry - to jest dobry pomysł. A ten obecny to piękny pies. 

Aha - jesli mam radzić- weź z azylu albo znajdę, jeśli możesz - ja mam i miałem tylko takie...

Są potrzebujące - a potem wdzięczne i zazwyczaj inteligentniejsze niż z hodowli!

Z hodowli nie zamierzam brać, Fiona też nie jest z hodowli. Znajomi koleżanki przygarnęli ciężarną i urodziło się stado niedźwiadków :)

Fiona trochę kichała po wyjściu z budy i zadzwoniłem do weterynarz. Kichanie pojawiało się po zmianie temperatury z ciepłej budo do zimnego otoczenia, zaradziła rutonoskorbin i witaminę C. Miażdżyłem je w moździerzu i dodawałem do karmy. Jak miało być wyjątkowo zimno to miałem ją brać do domu i tam zrobiłem ostatniej nocy, została w chłodniejszym wiatrołapie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 9.01.2017 o 11:02, Brum napisał:

Ja uwielbiam upały i nienawidzę zimy, ona odwrotnie

Ja lubię wiosnę i wczesną jesień.

 

2 godziny temu, Brum napisał:

zaradziła rutonoskorbin i witaminę C. Miażdżyłem je w moździerzu i dodawałem do karmy

Ja wkladam psu do gardła szybko i już.:icon_biggrin: 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się