Dobra robota!, wygląda to pięknie, gratulacje!.
Normalnie to po oznakowaniu powinieneś był najpierw nawiercać tym flekownikiem, a potem wiertłem na potrzebną głębokość.
Przez to że robiłeś odwrotnie miałeś utrudnione zadanie i udało Ci się to zrobić tylko dlatego że miałeś wiertarkę stojanową. Do tego musiałeś celować żeby trafić tym flekownikiem centrycznie w otwór.
Pewnie obawiałeś się że po oznakowaniu miejsc wiercenia, flekownik może zmienić rozstaw otworów, ale to nieuzasadniona obawa, bo one mają bardzo dobre prowadzenie osiowe, lepsze niż zwykłe wiertło.
To czekamy na część 3.