-
Posty
25 655 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
503
Wszystko napisane przez retrofood
-
Jeśli od rodziny, to i tak tanio...
-
Dobra, ale czemu dwukrotnie? Chyba że te 2500 to na koszty zarządu... tfu! Do kieszeni prezesa... Oni wiedzą, ze jest cuś takiego jak Urząd Antymonopolowy? Po sąsiedzku, w Nisku, mają zapłacić 146 tysięcy kary za pobieranie nienaleznych opłat... Prawo budowlane ma się zmienić w tym zakresie. Jeszcze w tym stuleciu. Sprzedajcie ją i kupcie inną
-
przy rozpiętości konstrukcji nie większej niż 4,80 m, W zgłoszeniu należy określić rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót budowlanych Do zgłoszenia należy dołączyć oświadczenie, o którym mowa w art. 32 ust. 4 pkt 2, oraz, w zależności od potrzeb, odpowiednie szkice lub rysunki, 3. Do zgłoszenia budowy, o której mowa w art. 29 ust. 1 pkt 19 i 20, należy ponadto dołączyć projekt zagospodarowania działki lub terenu wraz z opisem technicznym instalacji, wykonany przez projektanta posiadającego odpowiednie uprawnienia budowlane. 4. W zgłoszeniu budowy, o której mowa w ust. 1 pkt 4, należy ponadto przedstawić projekt zagospodarowania działki lub terenu, wykonany przez projektanta po-siadającego wymagane uprawnienia budowlane. A więc picu, picu na księżycu! Dam se jaja włożyć w gilotynę, że łże jak pies.
-
To sąsiadom za co? są dwie sieci?
-
Jesteś z koziej... trąbka, a nie majster. Nawet nie wiesz kiedy i dlaczego stal w betonie nie koroduje specjalisto od kozich wymion. Więc spraw Boziu, żeby mu się już nie podnosiło, skoro tak chce.
-
Się składali to rozumiem, a w takim razie te 2500 za co? Poproś najpierw o statut
-
Nie opłaca się samemu. A jeśli się upierasz, to nigdy w życiu mebel skrzynkowy. lecz wnękowy, czyli mocowanie do ścian. Jak poczekasz, to do jutra wieczór dam ci fotki szczegółów szafy u mnie, zrobionej przez stolarza. Bardzo zadowolony jestem. Mniej więcej taka, jaką opisujesz
-
A potem będziesz płakał: Przecież wiedzieliście, dlaczego nikt mnie nie uprzedził? I tak na marginesie. Zewsząd płacz, przeklinanie, jeśli inni obok łamią prawo. Inni kierowcy to barany; politycy - oszuści, przedsiębiorcy - złodzieje, bo tylko wtedy kiedy JA łamię prawo, wtedy każdy kto o to zapyta to się wpieprza, co cię to obchodzi, od..ol się i podobne teksty z przekonaniem jaki to JA jestem sprytny, jaki JA jestem przedsiębiorczy, a inni to szmaty, k..wy i złodzieje. Ech... szara, polska rzeczywistość...
-
Firma "Murarz wszystko potrafi i obejdzie każde prawo".
-
Znaczy, odważni urzędnicy siedzą w starostwie, skoro nie sprzeciwiają się budowie bez przedstawienia technologii fundamentów. Ciekawe, czy inspektorzy z nadzoru budowlanego też będą tacy łaskawi, gdy się dowiedzą o samowoli...
-
Skąd ta pewność?
-
Dokładnie taki jaki jest w projekcie do pozwolenia na budowę.
-
Nie mam pojęcia, ale pewnie mniej więcej tyle ile kosztuje zgromadzenie papierków po budowie dla otrzymania zgody na użytkowanie. masz linka do prawa budowlanego, http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1663256.html tam zacznij czytanie od art. 60.
-
Jeśli uważają, że tak było, to oczywiście mają prawo tego dowieść! Tak samo z kierownikiem budowy. Po to jest dziennik budowy, po to wpisy kierownika, zeby było wiadomo kto ponosi odpowiedzialność. Tylko dopóki nie ma katastrofy, w grę wchodzi proces cywilny, a jesli się zdarzy, to juz karny. To chciałem napisać. Aha, jeszcze jedno. Jeśli chcesz sprzedać, to zrób sobie przegląd okresowy jak pisze w prawie budowlanym. Będziesz miał mocny dupochron.
-
1. Odpowiedzialnym jest sprzedający. 2. Pytanie czysto retoryczne. Co ma kierownik do tego? Te kwestie mogą być rozstrygane tylko w procesach cywilnych, chyba, że później wystąpiłaby katastrofa i prokurator wszcząłby sprawę karną. 3. Sam wiesz, że Polacy z rozkoszą oszczędzają... 4. Jasne, ale w procesie cywilnym. 5. Ingerencja z przywróceniem stanu pierwotnego. Przecież wykonuje się przeglądy techniczne (5-letni na przykład) gdzie wszystko jest sprawdzane, a nie powoduje to specjalnych uciążliwości. Poza tym, prawo budowlane przewiduje przecież obowiązek przechowywania przez zarządzającego wszystkich dokumentów związanych z obiektem przez cały okres istnienia tegoż obiektu. Poczytaj. Po co nowe rozwiązania prawne?
-
Najlepiej podprowadzić u sąsiadki plastikowe wiadra, oberżnąć im dno, ściągnać siatkę, wymyć fundament wokół słupka i nałoźyć na niego taką formę z wiaderka, zalewając ją betonem. Kiedy beton stężeje, to podwyższamy słupki przyspawanym kawałkiem u góry po czym zakładamy siatkę i spokojnym krokiem udajemy się na piwo. Można zadzwonić po szwagra, żeby się nie nudzić zbytnio samemu.
-
A co pisze na opakowaniach tynku?
-
żylaste chlopy tak mają, a ziemia wycementowana, wytrzyma.
-
"Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody - Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody". "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę; Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".
-
Ależ opanuj się! Co Cię tak ugryzło?
-
Pianka czy beton do montażu ościeżnicy?
retrofood odpisał kristofel w kategorii Stan surowy zamknięty
Bzdura. Wziąłeś se wbiłeś do głowy, że masz problem, dylemat se stworzyłeś i pieścisz go w głowie. Otóż nie masz żadnego dylematu! Bo nie ma żadnego realnego argumentu przemawiającego za betonem. Odkąd wynaleziono piankę jest to zdecydowanie najskuteczniejszy i najwygodniejszy sposob mocowania oscieżnicy, a Twoje obawy o jakieś wydłybywanie zatynkowanej pianki czy też inne pseudoprzeszkody są wyssane z palca. A teraz od początku, dlaczego nie beton: 1. Sztywność... Na cholerę Ci ona? Napisano przecież wyraźnie, że chyba tylko po to, aby łaczenie pękało. 2. Lepsze zabezpieczenie antywłamaniowe... Tak może twierdzić ktoś, kto wczoraj upadł na głowę. Wydłubać ze ściany ościeżnicę opiankowaną jest pięć albo dziesięć razy trudniej niż zabetonowaną. Twierdzącym inaczej polecam spróbować. 3. Mocniej siedzi w murze... To jest twierdzenie blondynki chyba. Jak wyżej. 4. Ościeżnica do drzwi ppoż jest stalowa. 5. #17. Tutaj Twoje obawy są słuszne. Właśnie tak bedzie. 6. Owszem, pianka pracuje. Ale nie trzęsie się jak silikon, lecz wytłumia drgania. Zakres jej mikroruchów jest mniejszy. Dlatego nawet przy trzaskaniu drzwiami trudno o zarysowanie łączenia ze ścianą, a przy dzisiejszych uszczelkach drzwiowych to jest w zasadzie wykluczone. 7. Drzwi tak naprawdę nie trzymają się na kotwach, bo pianka po czasie dojrzewania trzyma je znacznie skuteczniej. Kotwy tylko zwiększają zakres ściany, który trzeba by wyrwać, aby wyrwać ościeżnicę wraz z fragmentami ściany. Bo pianka nie puści spojenia, prędzej pustak się rozwarstwi. No i w piankę można wbić nóż i ją przeciąć, wtedy ościeżnica wypadnie. Obecność kotew znacznie to utrudnia. 8. To że drzwi nie wstawiasz pierwsze lecz wymieniasz, nie ma znaczenia. Łączenie ze ścianą obrobić trzeba tak samo. 9. Inne sposoby montażu? Możesz wybierać między cholerą i dżumą, jesli chce Ci się ty zajmować. Sam napisałeś na początku, że 99% drzwi montuje się na pianke... czego więc szukasz? Wszyscy się mylą, a Ty będziesz jedynym Odkrywcą? Nobla szukasz? 10. @finlandio, ten Twój kolega, to dyletant cieplny. Betonem chce ogrzewać ościeżnicę... Chyba stalową! Tylko po co? Bez wody (pary) szron nie powstaje, a para pojawia się gdy są dziury między skrzydłem a ościeżnicą i "ciągnie". Czyli chce workami z piasku zasypać ocean... A więc nie ma żadnego "ile ludzi tyle opinii". -
Co tam, panie, w polityce?
-
Nie wyglądałeś na kogoś, kto lubi sobie życie utrudniać, zamiast ułatwiać. Ale, nie miała baba kłopotów, kupiła se cielę...
-
Czyli już dobrze?