Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 233
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. No mam , mam ... leży i patrzy na mnie - książka ze spersonalizowaną dietą napisaną specjalnie dla mnie - dietą od dietetyka ... jak dla idioty - z listą zakupów. Leży i czeka ... to co , jutro zakupy? Może tym razem nie będzie to kolejny falstart
  2. Buster - wiem , że zrobiłeś już postępy i to niemałe. Kibicuję Ci z całego serducha. Mnie brak motywacji .... ale zima idzie , a na zimę się odkłada więc muszę się "zatrzymać". Problem w tym, że pracę mam siedzącą i absorbującą dużo czasu. Do tego wiele innych obowiązków w które nie będę wnikać - dlatego musiałabym się bardzo napocić, żeby znalezć godzinę wieczorem na bieżnię (jedyna akceptowalna forma ruchu - a dokładniej bardzo szybki marsz). W zaprzyjaznionej siłowni mogę mieć miesięczny karnet za 50zł - toż to jak za darmo. Koleżanka się zapisała ostatni na inną i mnie namawiała, ale ja nie lubię chodzić z kimś. Gadają, marudzą, rozpraszają ... mój trening polega na tym, że wkładam słuchawki do uszu , i maszeruję godzinę słuchając muzyki (jest to bardzo szybki marsz, taki na granicy biegu) ... wyłączam się , przy okazji odpoczywam psychicznie bo nie ma wtedy galopady myśli. Bardzo chciałabym móc trzasnąć się w łeb i zmienić sposób myślenia, znalezć motywację. W sumie motywacją mógłby być marsz sam w sobie bo lubię. Gorzej z żarciem ... że o słabości do słodkości już nie wspomnę bo nie warto Motywacją mógłby być także niedawny epizod - "postraszyło" mnie serducho i wylądowałam na pogotowiu. Wyniki - bardzo niskie żelazo, bardzo wysoki cholesterol. Lekarka dała mi ostatnią szansę przed wdrożeniem leków i kazała zmienić dietę. Kontrola za czas jakiś. Więc - reasumując , wszystko woła do mnie : "ogarnij doopę kobieto!" O... i to też jest dobra motywacja Uda Ci się , wierzę w Ciebie
  3. Ja poległam, przyznaję się
  4. Sama bym chciała Tinek - rewelacyjnie to wygląda
  5. Bardzo mi się podoba ten pomysł, takie ... bardziej nowoczesne rozwiązanie
  6. Patrzę , patrzę .... i myślę. Wolę się upewnić - po prawej stronie i na dole rozumiem, że to ma być blat roboczy? Myślę, że wszystko zależy od tego czego od tej kuchni oczekujesz - czyli od priorytetów osób "użytkujących". Niektórzy gotują dużo, robią przetwory rozmaite, dużo czasu spędzają w kuchni bo lubią, dodatkowo posiadają wiele zajmujących miejsce w kuchni i stojących "pod ręką" sprzętów , przyborów, przypraw, słoiczków, rozmaitości - i dla tych osób im więcej blatu roboczego tym lepiej. Czyli opcja druga. Inni lubią minimalizm i dużo wolnej przestrzeni, mniej czasu spędzają w kuchni gotując bo nie potrzebują więcej - i dla tych osób bardziej do przyjęcia będzie opcja pierwsza, wnętrze bardziej "przejrzyste", więcej miejsca na podłodze, mniej szafek. Takie jest moje zdanie , ale oczywiście nie jedynie słuszne
  7. Dziękuję Ci bardzo Rysiu za skrót wydarzeń A wiesz, Demo - ja tam się nie znam na tym Noe i na tym co wyrabiał bo ja akurat nie z tej bajki - wiem tylko, że spierniczył kilka spraw .... I nie ma co się licytować kto co komu ... za mało wiesz. Edit: I pamiętaj - cokolwiek usłyszysz bo (jak znam Gawla) domyślam się, że Gawel zda lub już zdał relację - jest to relacja jednej tylko strony.
  8. Noooo .... widzę, że jakieś awanturki mnie ominęły Tiiiiaaaaa .... barrrrrrdzo mi się podoba ta zasada. Ja zawsze sobie powtarzam : jeśli więcej czasu zajmuje Ci poprawienie posta niż napisanie go - to już czas spadać do łóżka Ponieważ zamierzam jednak zaglądać - trza zanabyć porządny alkomat Bo czasami człowiek musi .... inaczej się udusi Ooooojojojoj .... a co to się podziało o godzinie 21.45 dnia 18.11.2016? Były chyba ze 3 promile skoro pamięć szwankuje Jak to brzmi : "Przyprowadziłem tu grupę z muratora" !!! Widzę, że amnezja sięga daleko wstecz - to już albo przechlanie albo demencja ... nie widzę innego wyjaśnienia . Przypomnij sobie , Ojcze Dyrektorze że problem był wielopłaszczyznowy .... a kto przyprowadził? Ludzie pamiętają. Nie przypisuj sobie zasług. Nie wiesz jak by się to wszystko potoczyło dalej. Kiedy przyszliśmy forum było stosunkowo młode - być może "pomogliśmy" , a może nie - część osób, starych bywalców zrezygnowała po naszym "nastaniu". To, że jedni przychodzą a inni odchodzą jest normalną koleją rzeczy - Pezet kiedyś pięknie o tym napisał przy innej okazji. Ponadto Forum trwa - dopóki zaglądają tu ludzie ... a z tego co widzę , zaglądają. Szukają porad, czasem się kłócą, czasem posypią się bany. Forum żyje. Nowi szukają porad, starzy radzą ... i czasem szukają wsparcia, pocieszenia już co prawda w innych sprawach bo swoje domy już wybudowaliśmy - ale nikt bez wsparcia nie pozostaje jeśli go potrzebuje. Chyba, że zaczyna chcieć sobie uprawiać Forum jak swoje poletko niczym Ojciec Dyrektor .... Forum jest wszystkich i dla wszystkich. To nie jest miejsce na spiski, konfabulacje i oczernianie innych publicznie. Prywatne wycieczki załatwia się na priv tudzież w cztery oczy. Rozumiem, że kolega nie klei poczucia humoru i sarkazmu Barbossy.... bo jeśli chodzi o merytorykę wypowiedzi Barbossy i wiedzę - tutaj niewiele można Mu zarzucić. Zloty, zloty , zloty ... ależ Cię to boli. Trzeba było być i zobaczyć a nie pisać o czymś o czym nie masz bladego pojęcia i zasłaniać się jakimiś pierdołami teraz.
  9. Radziłabym jak poprzednicy - koty są charakterne. Z psem poszłoby łatwiej Domek ze styropianu i poducha wystarczą ... jeśli będzie potrzebował, pewnie skorzysta. Życzę powodzenia ze zwierzem
  10. Ja mam tylko jakieś marne foty ze zwiedzania kopalni - nie brałam sprzętu, bo Trzy miał mieć
  11. A myślisz, ze dlaczego często znajdowałam się na końcu? Stałam i drapałam A serio - fociłam ... było co Ty się ciesz, że tylko w zada - zapytaj Prezesa gdzie Jego pokarało Głośnik daje radę, zawsze wożę na zloty - czasem się i muzykę puszczało do potaniania I za meczyk też dziękuję komu trza ... i Redakcji za gadżety i koszulki
  12. Dotarłam ... oczywiście podpisuję się wszystkimi kopytkami pod powyższymi wpisami, było super. Specjalne podziękowania dla Rysiaczka że znalazł nam tą fajną miejscówkę i zajął się organizacją
  13. Nie bądz taki pewien .... ja jeszcze nie spakowana i muszę jeszcze coś na mieście załatwić po drodze więc może być że dotrę pózniej niż zamierzałam.
  14. Może być ... ja też nie odpuszczę , obejrzeć muszę Powodzenia Wzajemnie wszystkim podróżującym ... mam nadzieję, ze się doczołgam Renusiem. Jakby co to będę z drogi dzwonić po pomoc żeby mi go zepchnąć do stawu
  15. Ale że się wybierasz tak w ogóle? To nie zapomnijcie
  16. Ależ Ty mi życzysz A, i ogłoszenie specjalne. Przeszukałam chałupę ponownie po raz enty pod kątem znalezienia gaci Aci i niestety ni ma . Zapewne przy remontach wszelakich i porządkach zawieruszyły się gdzieś i niechcący zostały eksmitowane z innymi ubraniami do pojemnika dla potrzebujących . Wierzę, iż jakiś bezdomny wystrzałowo w nich teraz wygląda Dlategóż - właśnie wykonałam gacie zastępcze/nowe/inne ... satynowe, z kokardkami , w kolorze gustownym ciemnym (panterka). Proszę mi przypomnieć, iż mam wręczyć zwycięzcy rankingu
  17. Znaczy - mam spakować ... ok, przyjęłam
  18. No właśnie ... co zrobić? Pól nocy przekaszlałam, łeb napiernicza .... W apteczce jeno aspiryna i rutinoscorbin .... a, i stoperan jeszcze Mam nadzieję, że się ogarnę do piątku
  19. Mnie też szkoda - wbijaj ... przygarniemy Jak nie urok ....
  20. Oj tam czekał ... się usiądzie gdzieś wygodnie, piwko się otworzy .... odpocznie, się wyciszy Ja - babcia jak najbardziej zachęcam, coby jednak zagryzać
  21. Zanotowane: "spakować golfy"
  22. Ojjjjjj .... a masz taki od razu z photo shopem coby facjatę wygładzić łot zmarszczek? Aaaaaa, i jeszcze żeby wyszczuplił nieco ?
  23. Kurcze .... mnie też ten Leszek po głowie chodzi Może coś da się wykombinować?
  24. Haaaaahahahaa ... wlazłam na FM odczytać wiadomości po miesiacach ... i też mam I co ... i co ... i co ... teraz?! No jak to co .... no oczywiście, że nasza Jeśka
×
×
  • Utwórz nowe...